"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnia. Pokaż wszystkie posty
Niepokoje Marta Bijan

Niepokoje Marta Bijan

"Tutaj są inne zasady, niż te panujące na świecie."


Uwielbiam.

Autorka to mistrzyni klimatu, jaki kocham, słów, jakie uwielbiam i grozy nieoczywistej, którą ubóstwiam, umiejąca trafnie, acz nie dosłownie wyrazić grozę w taki sposób, żeby była grozą prawdziwą, czyli niezauważalną gołym, ale kątowym okiem.

Wszystko jest takie samo, ale ODROBINĘ inne.

Odrobina: to robi różnicę między dosłownością a niedopowiedzeniem.

To jest umiejętność, którą ma niewielu.

Dosłowność jest za dosłowna, o wiele więcej lęku ukrywa się w niedopowiedzeniach, którymi karmi się spragniona ciemności wyobraźnia.

Już sam wstęp jest niepokojem, a nastepujace po sobie osiem opowieści, coraz głebiej prowadzą nas w mrok, ukryty między słowami. Sytuacje z opowiadań są przerażające sytuacyjnie, ale nie podskórnie. 

Podskórne jest to, co się za nimi kryje.

I choć, co prawda, całe założenie w końcówce nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia, jak myślałam i balonik początkowego zachwytu się wziąl i nieco spompował, to wielki szacunek za używanie słów w taki sposób, jaki jest dostępny dla niewielu i tworzenie klimatu w głowie, który pozostaje na długo...

Nigdy jeszcze nie zawiodłam się na żadnej powieści tej autorki, zawsze z niecierpliwym oczekiwaniem wsiadam do tej łódki, zamierzającej płynąć wodami Styksu mej jaźni.

Kocham tę niepewność i historie "zupełnie gdzieś indziej."

...

"Jak stary dom ciotki, za dnia przywołujący miłe wspomnienia z dzieciństwa, a w sennym koszmarze - upiornie zmieniony, budzący jedynie świadomość, że coś jest nie tak."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

W Lasach ludzie umierają ze śmiechu. Na ulicach Świec leżą ciała tych, którzy zatańczyli się na śmierć. Dotąd pełną życia wieś Rzeki ogarnia cisza, bo mieszkańcy jeden po drugim zapadają w sen, z którego nikt się nie budzi.

Trzy kobiety. Trzy miejsca na mapie, które niespodziewanie powracają z przeszłości. Trzy epidemie, nieprzypominające niczego, z czym ludzkość zetknęła się w XXI wieku.

Niepokoje to zbiór powiązanych ze sobą krótkich opowieści o śmierci, szaleństwie i lęku, który powstaje tam, gdzie kończy się racjonalne wyjaśnienie.

Bo czasem prawdziwa zaraza nie rozprzestrzenia się w ciele. Jej źródło leży znacznie głębiej.

Grupa Ashley Winstead

Grupa Ashley Winstead

Historia to mikry człowieczek w brązowym garniturze próbujący opisać wnętrze pokoju, do którego nie może wejść. Znam historię. Znajdziesz w niej wiele nazwisk, choć żadne z nich nie należy do nas.


Przede wszystkim? 

Jest to powieść uczciwa. Soczysta, szczera i nie nosząca znamion grafomanii przy takiej objętości, a to już dużo.

Miłosnikom podcastów /co teraz jest bardzo w modzie, zauważyłam/, na bank będzie się podobała, a może nie tylko im?

Ja nie lubię podcastów, a mi się spodobała.

Czego można się spodziewać?

Bardzo dobrze budowanej opowieści, pomimo naprawdę wielorakich osobowości, występujących w tej historii, wielu różnych i odrębnych zbrodni, prawie podcastowego śledztwo, tajemnice, dyskrecji, ukrytych tożsamości, które mają swoje tajemnice i... prawdziwe twarze.

Polecam, nie można się tu nudzić, a sznureczek prowadzi do kłębuszka zaskakującego rozwiązania.


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Internet nauczył, jak tropić morderców. Prawdziwy świat pokazał, czym to grozi.

Wciągający thriller inspirowany głośną zbrodnią w uniwersyteckim miasteczku, która rozpaliła internetowe społeczności true crime. Nowa powieść bestsellerowej Ashley Winstead, autorki "W snach to ja trzymam nóż" oraz "Posłuszna".

Jane Sharp trafia do internetowej społeczności true crime. Dla niej to sposób na poradzenie sobie z żałobą. Dla pozostałych – obsesja. Kiedy dochodzi do brutalnego potrójnego morderstwa studentek, sprawa w ciągu godzin staje się medialną sensacją. Jane i czworo ludzi, których zna wyłącznie z sieci, zauważają szczegóły pomijane w oficjalnych doniesieniach. Zaczynają łączyć fakty i decydują się działać poza forum. Kiedy w Delphine Falls dochodzi do kolejnego morderstwa, łudząco podobnego do poprzedniego, Jane decyduje się pojechać na miejsce. Tam granica między obserwatorką a uczestniczką wydarzeń zaczyna się zacierać. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie potrójnego morderstwa studentek – i dlaczego ktoś zrobi wszystko, by prawda nie wyszła na jaw?

Dadzieja Anna Jadowska

Dadzieja Anna Jadowska

"Niczego, co się wydarzyło, nie mogę już ułożyć w całość. Nie umiem wyciągnąć żadnego wniosku ani stworzyć wiarygodnej historii. Nie ma końca ani początku."


Tak zaczyna się ta opowieść.

Rewelacyjnie to było napisane. Po prostu cofnęło mnie w czasie z prędkością światła, szczególnie do pola tytoniu...

Niby to literatura faktu, niby wspomnienia, ale czytało się to jak prawdziwą powieść. 

Dało mi to wiele przyjemności i satysfakcji, a także uśmiechu i nostalgii, chociaż był też dreszczyk emocji oraz niepewności.

Jeśli miałabym to określić krótko: cudowna lektura. Cudowna narracja. Cudowny klimat. Cudowne wspomnienia. Cudowna retrospekcja.

Cudowna dusza.

"... dadzieja to taka odmiana nadziei, kiedy jesteś pewna, że sytuacja jest beznadziejna, że coś na pewno się stanie albo na pewno się nie uda, ale ty wbrew wszystkiemu liczysz, że będzie inaczej, choć sama wiesz, że koniec okaże się fatalny. Właśnie to uczucie to jest dadzieja. Nadzieja w beznadziejnej sytuacji."

Miłośnikom wsi, niewyjaśnionych zbrodni, pięknych wspomnień dotyczących dawnej Polski, ale nie aż tak dawnej, dzieciństwa które bezpowrotnie minęło, emocji związanych z dorastaniem, dziewiczego i szczerego spojrzenia na rzeczywistość, która każdego dnia okazywała się kolejną bramą do magicznego świata, pomimo przeszkód i niewesołej, ale i tak baśniowej rzeczywistości dzięki wyobraźni, bardzo polecam!


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Gorące lato na wsi gdzieś na Dolnym Śląsku w latach osiemdziesiątych. Dwie siostry spotykają na rozgrzanej asfaltowej drodze obcego mężczyznę. Wysiada boso z białego samochodu, dziwnie się im przygląda. Kilka dni później w lesie zostaje znalezione ciało zamordowanej dziewczynki.

Ale to nie historia kryminalna. Debiut książkowy znanej scenarzystki i reżyserki to powieść o dziewczęcym dojrzewaniu, na które pada cień podniecenia i strachu. Wiecznie zirytowana matka nie ma dla córek czasu, sąsiadki podsłuchiwane pod drzwiami kuchni opowiadają niepokojące historie, ojcowie – każda z sióstr ma innego – dawno zniknęli, a wszyscy mężczyźni, gdy przyjrzeć się im uważnie, są łapczywi i zdolni do przemocy.

"Dadzieja" to także przejmujący portret siostrzanej więzi – nierozerwalnej, choć szorstkiej, przepełnionej rywalizacją i krótkimi chwilami bliskości. To filmowa w swojej intensywności opowieść, pełna zmysłowych obrazów i zatrzymanych ujęć, w których z pozoru zwyczajne lato migocze jak oniryczna, niepokojąca projekcja dorastania.

Nauczyciele Freida McFadden

Nauczyciele Freida McFadden

"Moje życie było skończone

Gdy pojawiła się ona

Młoda i piękna

Z gładkimi dłońmi

I różowymi policzkami

Pozwoliła mi odnaleźć siebie

I odebrała mi oddech

Swoimi wiśniowymi ustami

Zwróciła mi życie"


Kurczę, mega lekkie ma pióro ta autorka. W jej kolejne opowieści wchodzi się jak do znanego escape roomu, w którym czai się znane-nieznane.

Nieodkładalna pozycja tym razem dla mnie, jedna z lepszych, choć jeszcze wszystkich nie czytałam.

Bardzo obrazowa: od razu układało się filmidło przed oczami, a to też jest zaleta warsztatu pióra Freidy.

Świetnie spędzony czas niby na oczywistym, gdzie nawet twist był w miarę przewidywalny, do momentu naprawdę ostatnich zdań na kartach tej historii, kiedy to pojawiłą się całkiem smaczna i zaskakująco niespodziewanie soczysta wisienka na torcie.

Czytane w odstępach czasu powieści autorki naprawdę dają dużą i bardzo przyjemną odskocznię od rzeczywistości, pewniaka dobrze spędzonego czasu i gwarancję rozrywki na poziomie odmóżdżacza.

Polecam!


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Lekcja pierwsza: NIE UFAJ NIKOMU.

Eve wiedzie dobre życie. Każdego ranka całuje męża, Nate’a, i wychodzi uczyć matematyki w miejscowej szkole. Wszystko jest tak, jak być powinno. Z jednym wyjątkiem…

Rok wcześniej w liceum w Caseham wybuchł skandal – szeptano wtedy o romansie nauczyciela z uczennicą. W centrum całej afery znalazła się nastoletnia Addie. Tylko Eve wie, że za obrzydliwymi plotkami kryje się coś o wiele mroczniejszego.

Addie nie można ufać. Kłamie. Rani ludzi. Niszczy im życie.

Tak mówią wszyscy. Tyle że nikt tak naprawdę nie zna tej dziewczyny. Nikt nie odkrył sekretów, które mogłyby ją pogrążyć.

A Addie zrobi wszystko, by prawda nigdy nie wyszła na jaw.

Hungerstone Kat Dunn

Hungerstone Kat Dunn

"Zaspokajasz niewłaściwy głód."


Bardzo satysfakcjonująca była to lektura! Bardzo!

Nie dość, że w magicznych klimatach Daphne du Maurier i Pikniku pod wiszącą skałą, to jeszcze pdkręcona tajemniczą postacią, wzorowaną na Carmilli Sheridana Le Fanu oraz idealnie pasującą tematyką do ostatnio czytanej przeze mnie pod wrażeniem mini powieści Victorian Psycho!

Z tym, że Carmilla była tym razem bardzo pożyteczna!

Carmilla Kernstein.


"Jestem lustrem dla tych, którzy tego potrzebują. Dla tych, którzy są głodni, ale sobie odmawiają."


Główna bohaterka bardzo wyrazista, choć pozornie bez kręgosłupa:


"Biedna, biedna, smutna, martwa dziewczynka."


Okazuje się jednak, że wystarczy iskra, odpowiednia motywacja i prawda, żeby stała się kimś więcej: 


 "Czymże jest potwór, jeśli nie istotą wolną?"


Zniewolenie, życie w okowach, znęcanie się na każdym poziomie, jedna historia w drugiej. Trzeba było czegoś nieziemskiego, żeby uzmysłowić sobie prostą prawdę:


"Umierałam głodu, a wydawało mi się, że uczestniczę w uczcie."


Super się to czytało, z powolnym narastaniem elementów grozy, ale i fajnego klimaciku poczucia sprawiedliwości i uwolnienia, z zakończeniem jak wisienka na torciku.

Piękne przesłanie między wierszami, a czasami nawet dosłowne.

Okładka to też smaczek: kompletnie oderwana od treści, których nie zapowiada, więc tym bardziej jest to świetne zaskoczenie!


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Lenore jest żoną magnata stalowego Henry’ego. Dziesięć lat po ślubie ich relacja jest na skraju rozpadu, nie doczekali się też dziecka, które mogłoby ich do siebie zbliżyć.

Henry postanawia opuścić Londyn i wydać przyjęcie myśliwskie w surowej posiadłości Nethershaw w odległym Peak District. Lenore musi doprowadzić podupadający dom do porządku i przygotować go na przyjazd gości Henry’ego – od tego zależy ich wspólna przyszłość.

Podczas podróży przez ponure odludzia są świadkami wypadku powozu. To wtedy w życiu Lenore pojawia się tajemnicza Carmilla. Carmilla, która w dzień jest słaba i blada, lecz nocą pełna życia. Carmilla, która budzi w Lenore coś pierwotnego. Wkrótce dziewczęta z okolicznych wiosek zaczynają zapadać na dziwną chorobę: trawi je straszliwy głód…

Gdy zbliża się dzień polowania, Lenore kwestionuje rolę, jaką odgrywała przez wszystkie te lata. Rozdarta między pragnieniem odzyskania uczuć męża a żądzami, które obudziła w niej Carmilla, wkrótce odkryje mrok czający się w jej własnym domu – mrok, który narazi ją na straszliwe niebezpieczeństwo…

Dzikie odludzia Peak District, nieokiełznany apetyt rewolucji przemysłowej – to tło


56 dni/56 days Catherine Ryan Howard

56 dni/56 days Catherine Ryan Howard

Świetny serial na podstawie powieści, która /standardowo.../ nie została wydana w Polsce.

Nastawiałam się na zachwyt nad główną parą, jednakże całe "szoł," o dziwo, skradła para detektywów - jedna z najlepszych chemii, jakie widziałam, jeśli chodzi o prowadzienie śledztwa, naprawdę zaskoczenie, sugerujące podskórnie chęć ciągu dalszego i śledzenia ich losów.

Jednakże.

Wątek główny i prawdziwy bardzo dobry, z rewelacyjnym pomysłem teraz i wcześniej i jeszcze wcześniej.

Co do gry - bardzo przyjemnie patrzy się na Dove Cameron, która jednak troszkę nie nadąża za Avanem Jogia, ale to moje odczucie. 

Jest ładnie.

Jest bardzo intrygująco, serio.

Jest super nakręcenie, pomału zbliżające się do twista.

Jest niezgodnie z prawem.

Jest sprawiedliwie.

Bardzo polecam, super mini odmóżdżacz na przesilenie wiosenne i przygotowanie aury do wiosny😎

Czekam na powieść, może jej pojawienie się przyspieszy fakt premiery serialu, jak to zazwyczaj u nas bywa...


MOJA OCENA: 8/10

ZOBACZ TRAILER!

TU

***

Nikt nie wiedział, że się spotykają. Teraz jedno z nich nie żyje.

56 dni temu

Ciara i Oliver poznają się w kolejce w supermarkecie w Dublinie. Zaczynają się spotykać w tym samym momencie kiedy COVID-19 zaczyna atakować wybrzeże Irlandii.

35 dni temu

Ponieważ lockdown może zagrozić ich relacji, Oliver proponuje, żeby ze sobą zamieszkali. Ciara widzi w tym okazję do rozwinięcia ich związku bez nadzoru rodziny i przyjaciół. Dla Olivera to okazja to ukrycia kim - i czym - tak naprawdę jest.

Teraz

Detektywi przyjeżdżają do mieszkania Olivera i odkrywają rozkładające się ciało. Czy ustalą, co naprawdę się wydarzyło? Czy lockdown stworzył niepowtarzalną okazję do dokonania idealnej zbrodni?


Przyjdę po ciebie nocą Heather Gudenkauf

Przyjdę po ciebie nocą Heather Gudenkauf

"Najczarniejsza ciemność przychodziła późną nocą."


Kolejny klimatyczny zimowy thrillerek, z klaustrofobiczną chatką pośrodku zaśnieżonego lasu, przyszłością i przeszłością, zazębiającą się małymi kroczkami, konsekwentnie dążąc to filmowego twista. 

Dwie narracje: wtedy i teraz, niezły amerykański farmerski klimacik zbrodni i tajemnicy.

Bardzo dobrze się samo czyta - rasowa opowieść, bez zmarnowanego czasu.


 MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***


Wylie Lark, autorka książek true crime, wyjeżdża do odosobnionego domu na wsi, by pracować nad swoją najnowszą powieścią. Potrzebuje spokoju, ma zapas jedzenia i opału, więc nie martwi jej zapowiadana burza śnieżna. Ani to, że spędzi ją w miejscu, w którym dwie dekady wcześniej zostały zamordowane dwie osoby i zaginęła dziewczynka, której nigdy nie odnaleziono.

Burza się nasila, a Wylie zostaje odcięta od reszty wsi, prądu i telefonu. Wtedy odkrywa na podwórku kilkuletniego, bliskiego zamarznięcia chłopca z urazem głowy. Po udzieleniu dziecku pomocy próbuje ustalić, co mu się przydarzyło, ale chłopiec nie mówi i sprawia wrażenie śmiertelnie przerażonego. W miarę upływu nocy sekrety związane ze zbrodnią sprzed lat wychodzą na jaw – Wylie zaś zdaje sobie sprawę, że jej dom nie jest tak odizolowany, jak sądziła, a ktoś z zewnątrz zrobi wszystko, by się do niego dostać.


Papier, kamień, nożyce Alice Feeney

Papier, kamień, nożyce Alice Feeney

"Tu się dzieje coś dziwnego." 


Tak, racja. Tu się zadziało coś dziwnego. I fajowatego: jaka okładka taka książka - zero oszustwa.

Rasowy thriller psychologiczny, bardzo nastrojowy na tę porę roku.

O czym?


"Papier, kamień, nożyce to historia małżeństwa z 10-letnim stażem. W każdą rocznicę ślubu małżonkowie wymieniają się tradycyjnymi upominkami - czymś z papieru, miedzi, blachy - i w każdą rocznicę żona pisze do męża list, którego nigdy nie pozwala mu przeczytać. To tajna kronika ich związku, ze wszystkimi jego wadami. Gdy nadchodzi dziesiąta rocznica, małżeństwo zaczyna się sypać. Jednak czasami wystarczy jedynie weekendowy wypad, aby małżonkowie na nowo odkryli miłość. Tylko że tym razem nie wszystko i nie wszyscy są tacy, jacy mogą się wydawać."


To taki skrócik tego, co znajdziemy w tej opowieści, ale to wierzchołek góry lodowej.


"Powód, dla którego się kłamie, niemal zawsze jest ciekawszy od samego kłamstwa."


Lubię pomysły tej autorki. Są bardzo nastrojowe przede wszystkim i dopasowane do pory roku, która panuje w powieści. Mogłaby pisać powieść na każdą porę roku, ale bardzo dobrze wychodzą jej powieści zimowe: pełne mgły, tajemnicy, podejrzliwości, pozorów, obsesji, ton śniegu, odosobnienia i braku możliwości ucieczki.

Małżeństwo na krawędzi, próbujące ratować to, co jeszcze zostało. Teoretycznie. 


"Przemiana miłości w nienawiść to znacznie łatwiejsza sztuczka niż przemiana wody w wino."


Odludzie. Śnieg. Środek niczego. Po co tak naprawdę przyjeżdżać do kaplicy przekształconej w rezydencję nad jeziorem, stojącej pośrodku niczego w Blackwater?


"Bo wszyscy w okolicy znają opowieści o kaplicy w Blackwater."


I ona. Ta trzecia. 

Kim jest Robin? 

I co ma z tym wszystkim wspólnego ekscentryczny pisarz Henry Winter? 


"... pisarze są jak gremliny. Wszystko zaczyna się jak Gizmo: niepowtarzalne, intrygujące stworzenia, które fajnie mieć w otoczeniu, ale jeśli tylko złamiesz zasady... Jeśli nie spodoba im się adaptacja ich książki albo jeśli uznają, że wprowadziłeś do niej za dużo zmian, przeistaczają się w potwory gorsze od tych, o których sami piszą."


Świetnie to się wszystko zapętla w bardzo nieoczekiwany twist w twiście - przynajmniej dla mnie.

MEGA POLECAM. Jest równie dobra, jak Piękna brzydota.


"Nie da się podejść tak blisko do krawędzi urwiska i wciąż nie dostrzegać skał na dnie."


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Myślisz, że w twoim małżeństwie nie ma tajemnic? Tak ci się tylko wydaje…


Gdy Amelia Wright wygrywa weekend w Szkocji, ma nadzieję, że pobyt z mężem na odludziu pomoże jej naprawić rozpadający się związek. Kobieta nie może znieść tego, że jest przez Adama niezauważana. I to nie dlatego, że cierpi on na prozopagnozję, przez co nie jest w stanie rozpoznać twarzy nawet własnej żony. Największym problemem w tej relacji jest pracoholizm mężczyzny. Scenarzysty, który wciąż czeka na przełom w karierze.

Oboje wiedzą, że ten weekend zaważy na ich przyszłości, ale nie wiedzą, że nie wygrali tej wycieczki przypadkowo. Ktoś ma wobec nich własne plany.

I nie chce, by żyli długo i szczęśliwie. 





Dziwne obrazki Uketsu

Dziwne obrazki Uketsu

"Dzieci nie rysują tego, co widzą, ale powstałe w ich wyobraźni wrażenia." 

Wszystko co o obrazkach jest creepy. Dlatego sobie sięgnęłam po tą dziwnie intrygującą pozycję.

I co?

E tam.

Początek oczywiście mega wciągający. Jest tu wszystko perfekcyjnie uknute, tajemniczo ukazane, kunsztownie poukładane, innowacyjnie przekazane, ale... nie ma emocji. Jakby forma przerosła treść - tak się dość często zdarza.

I nawet ten początkowy niepokój gdzieś w połowie znika.

I nie. Nie ma tu horroru.

To jest kryminał, podszyty thrillerkiem i dramatem, z przynętą, która nudzi się już od połowy książki, takie troszkę zagadki japońskiego Sherlocka, a właściwie wielu Sherlocków.

Już chyba bardziej emocjonujące były Tajemne rysunki.


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU 

***

Ten przyprawiający o dreszcze bestsellerowy kryminał wziął Japonię szturmem – z przerażająco świeżym podejściem do zbrodni i horroru. Seria pozornie niewinnych obrazków wciąga czytelnika w niepokojącą sieć nierozwiązanych zagadek i zaburzonych osobowości.



Czy zdołasz poznać tajemnicę tych dziwnych dziewięciu obrazków?


Wrzucony na bloga rysunek ciężarnej kobiety z włosami rozwianymi na wietrze.


Obrazek z zamazanym na szaro mieszkaniem w bloku, sporządzony przez zaginione dziecko.


Szkic górskich zboczy, narysowany drżącą ręką przez znalezioną w górach ofiarę morderstwa…


Co każdy z nich miał do przekazania? Jaka prawda kryje się w dziewięciu obrazkach? Gdy poznacie rozwiązanie, wszystkie elementy układanki połączą się w jedną całość…


„Coś, czego jeszcze nie było. Cudownie makabryczna i wyjątkowo przebiegła książka. Pozornie niezwiązane ze sobą historie łączą się ze sobą w jeden zagmatwany węzeł, który Uketsu w mistrzowski sposób rozwiązuje przed czytelnikiem.” – G. T. Karber, autor bestsellera Murdle. 100 zagadek kryminalnych.


„Uketsu to prawdziwy innowator, mistrz cichego horroru.” – Janice Hallett, autorka bestsellera Zrzutka Haywardów


Uketsu - wiek, płeć, imię i nazwisko nieznane. W 2021 roku zadebiutował powieścią "Dziwny dom".


Grzebielec

Grzebielec

"Ja jestem Grzebielec. Posłuchaj mojej historii. Być może, kiedy ją poznasz, spojrzysz na mnie innymi oczami. Ale to i tak niczego nie zmienia."


Tak jak czasami zdarzało mi się obejrzeć film klasy B, tak czasami zdarza się przeczytać powieść tej klasy. Stylizowane na coś fajnego, powtarzalnego i sprawdzonego, jak i niepowtarzalnego w założeniu. Jednak samo wykonanie pozostawia wiele do życzenia...

Nie zawsze dobra historia z potencjałem sama się obroni.

Tu dostałam przykład teorii - opowiedzianej historii. Nie było tu niczego więcej.

Gdzieś już coś tam dzwoniło w którymś kościele, coś tam już kiedyś coś wymyślił podobnego... Mogłoby być nieźle, serio, ale wyszła kolejna klepanina bez duszy. 

Nie lubię, jak książka nie ma duszy...

Można sobie zerknąć, ale szału w przekazie i w emocjach tu nie znalazłam. 

Nie było to złe. Ale bardzo dobre, jak powinno być, też nie było.

MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Każdego roku w nocy 6 listopada seryjny morderca włamuje się do piwnicy domu wybranej ofiary. Ofiara zostaje wciągnięta pod ziemię i znika bez śladu.

W czasie, kiedy prowadzone jest śledztwo w sprawie tych dziwnych zbrodni, pracująca w dużym wydawnictwie Annika Granlund znajduje przed drzwiami biura manuskrypt pokryty błotem, zatytułowany Ja jestem Grzebielcem. Książka, będąca biografią seryjnego mordercy żyjącego pod ziemią, stanowi ogromną szansę na uratowanie przed bankructwem jej wydawnictwa. W nadziei, że będzie to bestseller, Annika decyduje się opublikować tę kontrowersyjną książkę. Nie ma jednak pojęcia, jakie mroczne sekrety wyjdą w związku z tym na jaw i na jakie niebezpieczeństwo się naraża…



Wakacje pod morzem Marta Bijan

Wakacje pod morzem Marta Bijan

"Idę pod morzem

Już się nie boję potwora

Idę pod morzem

Gdy stąd uciekasz w podskokach

Ryby masz w uszach, w ustach piach

Ale mnie już tylko w snach

Dzisiaj zaśniesz

Niech cię uśpią szepty fal"

A ja sobie zawsze czytam to, co autorka wyprodukuje w swojej wyobraźni. I choć nadal moimi ulubionymi powieściami są Domy i inne duchy oraz Muchomory w cukrze, to w tym przypadku przyznaję, że pomysł jest najlepszy. 

Kto nie kochałby klimatu Hotelu Panorama z Lśnienia Stephena Kinga, połączonego z mroczną kołyskanką z Koraliny Neila Gaimana?

No właśnie.

Szkoda tylko, że sam pomysł rozwija się dość późno, dając pierszeństwo tematyce young adult, z naciskiem na young, ale przecież sama autorka jest także young. Ja wolałabym bardziej może więcej dark adult, ale i tak było całkiem nieźle - sam pomysł hotelu, w którym "nie można zwyczajnie umrzeć" jest świetny, a pewna postać (nie mogę napisać, jaka), śpiewająca creepy kołysaknkę od razu skojarzyła mi się z pewną doppelgangerowską mamusią, która zamiast oczu miała guziczki...

Szkoda, że ten temat nie był rozwinięty bardziej i nie zaczął się szybciej, ale i tak stanowił wisienkę na torcie.

Jak zawsze dominuje tu uczucie niepokoju i poprzestawianych rzeczy na półce, które wywołuje drapanie z tyłu głowy, że coś tu jest bardzo nie halo...

"...czułam głęboko w sobie, że coś mi nie pasuje."

No i oczywiście playlista, która podkręca klimacik.

Jednym słowem - polecam!


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

To mogłoby być kolejne zwyczajne lato nad polskim morzem, gdyby nie Hotel Bursztyn.


Leo prawie nie sypia.

Leo nigdy nie płacze.

Leo ciągle kłamie.


Odkąd jej mama zapadła w śpiączkę, szesnastolatka jest pod opieką starszego brata Roberta – jedynej osoby, którą jeszcze darzy sympatią i zaufaniem. Jako dzieci często spędzali rodzinne wakacje nad morzem, gdzie długie godziny na plaży dzielili z Filipem, zaprzyjaźnionym synem właścicieli Hotelu Bursztyn. Pewnego lata wyjazdy w tamte strony po prostu się skończyły. Bez wyraźnego powodu.


Dziesięć lat później Bursztyn i Filip znów pojawiają się w ich życiu. Tym razem rodzeństwo podejmuje letni staż w hotelu, w którym wszystko odbiega od normy. Goście zaczynają zachowywać się dziwnie, relacje między nastolatkami gęstnieją z dnia na dzień, a Bałtyk zdaje się wyrzucać na brzeg wszystkie zatopione przez lata tajemnice.


Leo wreszcie będzie musiała zmierzyć się z tym, co próbowała całe życie od siebie odsuwać – z prawdą.


“Wakacje pod morzem” to kolejna powieść Marty Bijan, która nie daje się sklasyfikować do jednego konkretnego gatunku. Sielankowość plaży i leniwego lata przeplata się z grozą, a miłość i nienawiść mają jedno imię. Poznaj kolejną książkę Young Adult autorki “Muchomorów w cukrze” i “Nocnych godzin”!


Slenderman. Internetowy demon, choroba psychiczna i zbrodnia dwunastolatek Kathleen Hale

Slenderman. Internetowy demon, choroba psychiczna i zbrodnia dwunastolatek Kathleen Hale

"Ale taki jest właśnie świat w doświadczeniu dziecka: albo stanowi raj, albo prawdziwe piekło."

Do połowy jest to bardzo pasjonująca lektura, którą czyta się z dużą uwagą, dzięki przystępnej narracji.

Potem, po zbrodni, która do końca jednak zbrodnią nie była, zaczyna się troszkę prawniczy bełkot, który wiele wyjaśnia, ale spowalnia emocje.

Generalnie?

Niech każdy sobie sam wyciągnie wnioski z tego, czy system prawości i sprawiedliwości, stworzony przez człowieka, jest tak bardzo idealny, jak się wszystkim wydaje?

Odpowiedź jest oczywista.

Niezdiagnozowana dziewczynka, która pociąga w swój świat kolejną niezdiagnozowaną dziewczynkę i obie dokonują próby zabójstwa normalności, pod pozorem wymyślonego potwora.

Czy to wszystko jest przekonujące?

Dla nich było.

Choroba, która nie jest leczona, rozwija się jak bluszcz. Czy w tym przypadku wszystko można było tłumaczyć schizofrenią?


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Morgan i Bella były najlepszymi przyjaciółkami, dopóki w szkole nie pojawiła się nowa dziewczynka, Anissa. To właśnie ona pokazała Morgan w internecie stronę z creepypastami – krótkimi opowiadaniami, które miały napędzić czytającemu stracha. Przeczytały tam o Slendermanie: niebezpiecznym prześladowcy i zabójcy polującym na dzieci. Obsesja Morgan i Anissy na puncie wymyślonej postaci stała się tak silna, że dziewczynki pragnęły zostać jego posłanniczkami. Aby to zrobić, postanowiły zamordować Bellę. Miały dwanaście lat, gdy wymierzyły koleżance dziewiętnaście ciosów nożem.


Obie miały być sądzone jak dorosłe. Jednej groziło sześćdziesiąt pięć lat więzienia, a drugiej czterdzieści pięć. Kilka miesięcy po ich zatrzymaniu u Morgan zdiagnozowano schizofrenię, postanowiono jednak nie podawać jej żadnych lekarstw, by nie była senna na sali rozpraw.


"Slenderman", reportaż o słynnej tragedii, która wstrząsnęła amerykańskim społeczeństwem, opowiada nie tylko o niebezpieczeństwach wirtualnego świata i toksycznej przyjaźni. To przede wszystkim przygnębiająca opowieść o wadach amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej i systemu sprawiedliwości.


Holly Stephen King

Holly Stephen King

"Kiedy już sądzisz, że widziałaś najgorsze, do czego ludzie są zdolni, zdarza się coś, co wyprowadza cię z błędu. Złu nie ma końca." 

Ta opowieść w slow motion, tocząca się leniwie, spokojnie, ale konsekwentnie, jak działanie samej Holly, otula swoją atmosferą jak Peleryna Niewidka Harrego Pottera.

I choć owszem, brakowało mi tu tego, co w Kingu kocham najbardziej (nie napiszę czego, bo to będzie spojler, czego tu brakuje - i to duży) to jednak przeczytało mi się to samo w sposób bardzo obrazowy - od razu miałam prawie w każdej scenie wizualizację filmu.

Albo serialu. 

Wspominając Pana Mercedesa - mogłoby być całkiem nieźle.

Ale.

Na razie jest klimatyczna, małomiasteczkowa, dobra powieść, nie tylko dla fanów Holly i jej poprzednich przygód, choć nie ukrywam, że wcześniejsza lekturka Pana Mercedesa pozwala zrozumieć prawdziwą jesestwość (jest takie słowo?) Holly.

Sam pomysł troszkę dla mnie naciągany, może ciutkę niedorzeczny, ale dzięki temu strasznawy - pamiętacie straszą panią Kersh z powieści To?😱

To dobrze, że pamiętacie.

Oczywiście, że polecam 😎

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Ukochana bohaterka Stephena Kinga wyrusza w pościg za najbardziej przerażającymi ze wszystkich jej dotychczasowych przeciwników.


Holly Gibney powraca w wielkim stylu, tym razem w swojej własnej historii. Spotykamy ją w momencie, gdy zdążyła już przejść długą drogę – od Pana Mercedesa, w którym pojawiła się po raz pierwszy jako nieśmiała, ale odważna i szlachetna samotniczka, przez współpracę z Billem Hodgesem w Znalezione nie kradzione, do błyskotliwej, dzielnej detektywki z Outsidera. W Holly ekscentryczna śledcza musi zmierzyć się z parą genialnych, ale okrutnych przeciwników, którzy swoje tajemnice potrafią ukrywać jak nikt inny.


Gdy Penny Dahl zwraca się do agencji Uczciwi Znalazcy z prośbą o pomoc w odnalezieniu jej zaginionej córki, Holly Gibney nie ma ochoty brać jej sprawy na swoje barki. Detektywka znajduje się w ciężkiej sytuacji – jej partner Peter jest ciężko chory, a poza tym niedawno zmarła jej matka, z którą wiązała ją skomplikowana relacja. Odpuściłaby tę sprawę, gdyby nie to coś w głosie zdesperowanej klientki. Coś, co nie pozwala jej odmówić i zmusza do wyruszenia na poszukiwania sprawcy.


Holly nie wie jeszcze, że niedaleko od miejsca, gdzie zniknęła Bonnie Dahl, mieszka małżeństwo profesorów na emeryturze, osiemdziesięciolatkowie Rodney i Emily Harris. Z pozoru są typowymi przedstawicielami klasy średniej, zakochanymi w sobie staruszkami, jednak za drzwiami doskonale utrzymanego domu skrywają potworny sekret. Jak się okaże, Holly będzie musiała wykorzystać wszystkie swoje zdolności, by przechytrzyć bezwzględną i szalenie przebiegłą parę i odkryć prawdę – makabryczną, przerażającą i mrożącą krew w żyłach.


AUTOR



Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy Ron Franscell

Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy Ron Franscell

"Ludzie zabijają tak, jak żyją... i żyją tak, jak zabijają. Zachowanie jest odzwierciedleniem osobowości."


Dzięki muzyce SKYND troszkę się wkręciłam w truecrime, dlatego postanowiłam sobie czytnąć Shadowmana.

Nie żałuję.

Dlaczego?

Przede wszystkim dzięki narracji - czyta się to świetnie, gładko, nie jak dokument, bardziej jak opowieść o zbrodni.

Niezły był klimacik, narastające napięcie, poczucie osaczenia, sama czułam się jak Schadowman... xd

Smutna historia chorego umysłu, smutna historia ofiar, smutne zdjęcia na koniec lektury...

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Trzymająca w napięciu relacja o powstaniu pierwszego w historii FBI profilu psychologicznego, który pomógł złapać seryjnego mordercę.


25 czerwca 1973 roku z kempingu w Montanie ginie siedmioletnia Susie Jaeger. Ktoś rozciął tył namiotu i porwał dziewczynkę, gdy jej rodzina spała. Nikt nic nie widział, nic nie słyszał. Rozpłynęła się w powietrzu.


FBI rozpoczyna największą obławę w historii Montany. Czas mija. Gdy policja szuka śladów, agent specjalny Peter Dunbar uczestniczy w warsztatach w siedzibie FBI w Quantico w Wirginii. To tu rodzi się zupełnie nowy, przełomowy pomysł. Co byłoby, gdyby przestępcy na miejscu zbrodni zostawiali nie tylko odciski palców czy butów? Co, jeśli na trop może naprowadzić ślad psychologiczny?


Na prośbę Dunbara agenci FBI tworzą pierwszy w historii profil domniemanego sprawcy: UnSub, który porwał Susie Jaeger, a kilka miesięcy później dziewiętnastoletnią kelnerkę. Kiedy w końcu dochodzi do aresztowania podejrzanego Davida Meirhofera, przygotowany przez agentów profil pasuje do seryjnego mordercy jak ulał. A nowa dziedzina wiedzy zostaje nazwana profilowaniem kryminalnym.


AUTOR



Morderstwo rodziny Watts/SKYND - Chris Watts muzyka

Morderstwo rodziny Watts/SKYND - Chris Watts muzyka

I kolejny, ciarkowaty przerewelacyjny kawałek świetnej grupy SKYND, który należy przesłuchać i obejrzeć najlepiej dopiero po zapoznaniu się z prawdziwą historią morderstwa rodziny Watts z 2018 roku.

Morderstwo rodziny Watts miało miejsce wczesnym rankiem 13 sierpnia 2018 we Frederick, w amerykańskim stanie Kolorado. Ciężarna Shanann Watts (34 lata) i jej dwie córki, 3-letnia Celeste i 4-letnia Bella zaginęły w początkowo nieznanych okolicznościach. Informacja o zaginięciu była szeroko rozpowszechniona w krajowych i zagranicznych mediach, a do poszukiwań włączyły się policja, Biuro Śledcze Stanu Kolorado (CBI) i Federalne Biuro Śledcze (FBI).


13 sierpnia 2018 o godzinie 1:48 Shanann wróciła z weekendowej podróży służbowej do Scottsdale w Arizonie. Kamera domowego monitoringu zarejestrowała moment jej wejścia do domu. Z lotniska odwiozła ją przyjaciółka Nickole Utoft Atkinson, również pracująca dla Le-Vel. Chris zajmował się dziećmi pod nieobecność żony. Tego samego ranka Shanann miała umówioną wizytę u ginekologa, podczas której miała po raz pierwszy usłyszeć bicie serca Nico. Nickole Atkinson próbowała od rana skontaktować się ze swoją przyjaciółką, ale ta nie odpisywała na wiadomości i nie odbierała telefonu. Było to bardzo niepodobne do Shanann, której praca polegała niemal wyłącznie na kontakcie z ludźmi przez media społecznościowe.

15 sierpnia Christopher Lee Watts, mąż Shanann i ojciec dziewczynek, przyznał, że zaginione nie żyją, a on sam zamordował Shanann. Mężczyzna wskazał miejsca, w których ukrył ich zwłoki. 19 listopada 2018 roku został skazany na pięciokrotne dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe oraz dodatkowe 84 lata.


“When I learned about this case in August 2018, this brutal story stuck with me,” explained Skynd. “I felt the need to write about it. But how? The murder of the children made me so sad that I realized it must only become a ballad. I am still extremely upset about this case, because I was able to follow it live, so to speak. I was there watching when he gave the interviews and when it came out how brutal he was. The Chris Watts case brought out a lot of emotions in me. When children are involved, it is always a little bit worse for me to write about. It is a very grim case when you think of all the details. A father kills his children with his favorite cloth. It’s so heartbreaking, cruel, and brutal that you can’t look away.”


POSŁUCHAJ CAŁOŚCI!


***
HISTORIA


TELEDYSK


ZESPÓŁ


American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona serial Netflix (2016)/The Run of His Life: The People v. O. J. Simpson Jeffrey Toobin

American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona serial Netflix (2016)/The Run of His Life: The People v. O. J. Simpson Jeffrey Toobin

Pierwszy sezon powstał na podstawie książki Jeffreya Toobina pod tytułem The Run of His Life: The People v. O. J. Simpson. Akcja skupia się na procesie sądowym O.J. Simpsona z punktu widzenia prawników.

Były futbolista, O.J. Simpson, zostaje oskarżony o dokonanie podwójnego morderstwa: swojej byłej żony i jej domniemanego kochanka. W czerwcu 1994 roku Nicole Brown zostaje znaleziona martwa. Obok niej leży ciało Rona Goldmana. Podejrzenia szybko padają na O. J. Simpsona.

I ja się nie dziwię...

Rewelacyjny serial, obejrzany za jednym długim posiedzeniem, nie dało się inaczej, wywołujący masę emocji u mnie.

True crime.

Świetna obsada, więc kino z wyższej półki. Przerewelacyjny ciężki klaustrofobiczny klimat, także absurdu i bezradności - świetna przedstawiona kreacja postaci Roberta Kardashiana (David Schwimmer), zresztą wszystko jest zagrane z przytupem (kocham Sarę Paulson xd), zarąbiasty Gooding Jr.: utajniony psychol, chodząca bomba zegarowa. Świetny Travolta i chyba najbardziej irytująca postać procesu Jonnie Cochran, zagrana mega wiarygodnie przez Courtney'a B. Vance'a.

Oczywiście mam swoje zdanie na temat werdyktu, jak chyba każdy normalnie myślący człowiek, ale nóż się w kieszeni otwiera na takie zagrywki - takie rzeczy tylko w Ameryce...

Chłop nawet napisał sobie o tym książeczkę: Jeśli to zrobiłem...

Książki nie czytałam, ale wrzucam takie info, że istnieje, dla dociekliwych. 

MOJA OCENA: 9/10

ZOBACZ TRAILER!

TU

***



Orenthal James Simpson





NIEWYBACZALNE The Unforgivable (2021)

NIEWYBACZALNE The Unforgivable (2021)

Mój osobisty odbiór treści został zakłócony przez widok Sandry Bullock. Sandry, niegdyś jednej z najpiękniejszych i najbardziej kobiecych naturalnych aktorek.

Niestety.

To, co teraz zobaczyłam, to robocop. Już chyba lepiej, kiedy się nie uśmiecha i ciągle chodzi z tą samą miną, która ma wyglądać na smutną, bo kiedy się uśmiecha, wygląda jeszcze gorzej. To strasznie mi przeszkadzało i odbierało przyjemność oglądania.

Wielka szkoda...

O samym filmie?

Ruth Slater (Sandra Bullock) wychodzi z więzienia po odbyciu kary dwudziestu lat za zamordowanie szeryfa, który przyszedł eksmitować ją i jej pięcioletnią siostrę Katie, po tym, jak ich ojciec popełnił samobójstwo, a matka zmarła wcześniej podczas porodu. Ruth zaczyna szukać Katie, która została adoptowana i nie do końca pamięta siostrę. 

Jest treść, jest twist, jest dramat, ale nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Można obejrzeć, ale naprawdę nie trzeba.


MOJA OCENA: 6/10

ZOBACZ TRAILER!

TU

***

Była osadzona, doświadczająca odrzucenia ze strony lokalnej społeczności, desperacko poszukuje młodszej siostry w nadziei na odkupienie.




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger