Bagno Robert McCammon
Bóg wiedzie człowieka wieloma różnymi drogami i prowadzi go do wielu domów. Nie jest ważne to, gdzie się w tej chwili znajdujemy. Liczy się, dokąd zmierzamy.
Ocena chyba głównie za postaci. Pięknie stworzone, pięknie poprowadzone, obrazowo przyjęte przez wyobraźnię.
Czasami czułam, że czytam Billy'ego Summersa, czasami czułam, że oglądam Zieloną Milę - chodzi mi o klimat, ale na pewno jest wehikuł czasu, z piękną atmosferą i plejadą bohaterów, z których każdy może sobie wybrać jakiegoś ulubionego.
Mój?
Pelvis Eisley.
Niestety (dla mnie) nie było tu niczego z półki mystery. Nie była to też najlepsza powieść autora - nadal bezapelacyjnie pozostaje nią powieść Magiczne lata.
Spodziewałam się ciutkę czegoś innego, dlatego nie pieję z zachwytu, no ale... Nie było źle.
I choć autor jest prawie twórczym bratem bliźniakiem Kinga, to jednak prawie robi troszkę różnicę.
Byłaby z tego piękna ekranizacja - ciekawe, czy ktoś się pokusi?










