"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczaj. Pokaż wszystkie posty
Bagno Robert McCammon

Bagno Robert McCammon

Bóg wiedzie człowieka wieloma różnymi drogami i prowadzi go do wielu domów. Nie jest ważne to, gdzie się w tej chwili znajdujemy. Liczy się, dokąd zmierzamy.

Ocena chyba głównie za postaci. Pięknie stworzone, pięknie poprowadzone, obrazowo przyjęte przez wyobraźnię.

Czasami czułam, że czytam Billy'ego Summersa, czasami czułam, że oglądam Zieloną Milę - chodzi mi o klimat, ale na pewno jest wehikuł czasu, z piękną atmosferą i plejadą bohaterów, z których każdy może sobie wybrać jakiegoś ulubionego.

Mój?

Pelvis Eisley.

Niestety (dla mnie) nie było tu niczego z półki mystery. Nie była to też najlepsza powieść autora - nadal bezapelacyjnie pozostaje nią powieść Magiczne lata.

Spodziewałam się ciutkę czegoś innego, dlatego nie pieję z zachwytu, no ale... Nie było źle. 

I choć autor jest prawie twórczym bratem bliźniakiem Kinga, to jednak prawie robi troszkę różnicę.

Byłaby z tego piękna ekranizacja - ciekawe, czy ktoś się pokusi?


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

NIEDOSTĘPNY< VESPER>> WIADOMO...

***

Bohaterem książki jest Dan Lambert. Jego życie nie układa się zbyt dobrze, jest weteranem z Wietnamu, który wciąż nie może pozbyć się wojennej traumy, rozstał się z żoną, nie ma stałej pracy, ledwo wiąże koniec z końcem, a na dodatek choruje na białaczkę. Gdy więc pewnego dnia bank informuje go, że z powodu długów przejmuje jego samochód, Dan traci nad sobą panowanie i w wyniku nieszczęśliwego wypadku zabija jego pracownika. Staje się uciekinierem ściganym przez policję, ale nie tylko. Na jego tropie jest chyba najdziwniejsza para łowców głów w historii literatury: Pelvis Eisley który jest sobowtórem Elvisa Presleya oraz Flint Murtaugh, posępny i budzący trwogę osobnik, który u swego boku posiada nie do końca uformowanego, pasożytniczego bliźniaka syjamskiego - Clinta.


▶Lambert ucieka na południe, jego celem są rozległe bagna i moczary Luizjany. Tam poznaje Arden Halliday, obarczoną szpecącym piętnem na twarzy młodą kobietę, skrywającą tajemnicę swojej przeszłości. Arden pragnie odnaleźć legendarną uzdrowicielkę - Jasną Pannę, która ukrywa się gdzieś w dziczy. Dan i Arden łączą siły by odbyć niepokojącą wędrówkę w głąb bagien i ... ludzkiej duszy.

Yellowface Rebecca F. Kuang

Yellowface Rebecca F. Kuang

"Kiedy wreszcie nauczymy się nie wydawać bezmyślnie opinii o sprawach, o którch nie mamy pojęcia?"

Świetnie zapowiadająca się historia okazała się napompowanym balonikiem. Dla mnie. 

Ani nie była ekscytująca, ani emocjonująca, ani zaskakująca. Nie rozumiem zachwytów, nawet samego Kinga, ani tej reklamy.

Tak, porusza ważny temat hejtu w necie, ale całość jest mega przegadana i jakaś taka cała esencja zupełnie pobieżna, a uwaga jest skupiona na ciągle tych samych, powtarzanych do znudzenia problemów, w które ciągle, z uporem maniaka, wpada na własne życzenie niesympatyczna bohaterka. 

Nie polecam raczej, można poczytać, ale czy warto czytać o hejcie na własne życzenie? Wystarczy odpalić FB albo Insta...

Cała intryga jakaś taka naciągna, jak dla mnie, choć pomysł kradzieży powieści super, mogłoby się to rozwinąć w innym kierunku, jak dla mnie. 


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Zaczyna się od niespodziewanej śmierci. A później napięcie rośnie dosłownie odbierając oddech, aż do finału, który zaciska się na gardle niczym pętla. Finału, w którym katharsis przeplata się ze stadium szaleństwa a my, nawet poznawszy całą historię, nadal nie jesteśmy pewni, kto jest ofiarą a kto czarnym charakterem. A może, jak w życiu, w tej historii nie ma czarnych charakterów i niewinnych ofiar. Może są tylko mniej lub bardziej zdeterminowane postaci. Ludzie w różnym stopniu zanurzeni w szambie wyścigu po sukces i z nierówną furią obrzuceni błotem przez "opinię publiczną".


"Yellowface" pokazuje rynek wydawniczy, działanie social mediów i drogę do spełniania marzeń od strony, której nigdy nie chcielibyście oglądać. A jednak nie odłożycie tej książki, dopóki nie przeczytacie ostatniej strony.


AUTOR



Zakłamane życie dorosłych Elena Ferrante

Zakłamane życie dorosłych Elena Ferrante

"...mozolne poznawanie świata dorosłych."

Powieść o rasowej kobiecości. Tej dojrzałej i tej dojrzewającej. Klimatem kojarzyła mi się z postacia Monici Bellucci.

Jak się czytało?
No tak mozolnie właśnie. 

Ale autorka ma to do siebie, że nie za bardzo można ją odłożyć, nawet jeśli troszkę przynudza. I w tym przynudzaniu jakoś udało jej się stworzyć niezłą atmosferę.
I choć morał tej historii gdzieś mi kompletnie uciekł, to jednak całość jest ok, choć wydaje mi się, że ekranizacja mogłaby być lepsza.

MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Śliczna buzia dziewczynki o imieniu Giovanna uległa przemianie i zaczęła przypominać szpetną twarz złośliwej kobiety. Ale czy naprawdę? A jeśli tak, to w jakim lustrze trzeba się przejrzeć, żeby odnaleźć samą siebie i siebie ocalić? Poszukiwania nowego oblicza, które zastąpi szczęśliwą dziecięcą buzię, toczą się między dwoma spokrewnionymi biegunami Neapolu, które żywią wobec siebie strach i nienawiść: miastem ze wzgórz, które przybrało maskę wytworności, i tym z dołu, kryjącym się za trywialnością i krzykliwością. Giovanna balansuje między jednym i drugim, upada i się podnosi, zdezorientowana, bo tak na dole, jak i na górze nie znajduje ani odpowiedzi, ani ratunku.





AUTOR
↓
Napisy końcowe Mariusz Byliński

Napisy końcowe Mariusz Byliński

"Każdego wieczora marzę, że ocknę się gdzieś indziej [...] Gdzieś musi być takie miejsce. Nawet nie umiem go sobie wyobrazić. Marzenia. Próżne marzenia bezwładnej kupy mięsa, którą jestem." 

Nie skusił mnie opis okładkowy.
Skusiła mnie recenzja na insta. 

A właściwie jedno słowo: mrok. Moje słowo - hasło.

No więc przeczytałam. I faktycznie - jest mrok. Mrok duszy. Mrok beznadziejnej egzystencji. Właściwie to mogłabym nawet zaryzykować stwierdzenie, że uwidocznił się w tej opowieści nowy gatunek: realizm ponury.

"Czego zapragnę? Zniknąć? Umrzeć? Uciec? Żadnej z tych rzeczy nie jestem w stanie zrobić." 

Bardzo dojrzała, osobista historia. Dołująca, ale też pozwalająca się cieszyć (mi) z tego, co mam i pozwalająca docenić urok życia codziennego.

Barwa tej powieści?

Szarość.

POLECAM, nie tylko malkontentom.

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Problematyka powieści ogniskuje się wobec trzech tematów: zagadnienia ludzkiej świadomości, problemu niepełnosprawności i wykorzenienia społecznego. Powieść jest literacko wyrażoną polemiką z utartymi interpretacjami powyższych zagadnień.



Jest rok 2040. W niewielkim domu opieki na Wyspie mieszkają dwaj mężczyźni: sparaliżowany i podłączony do respiratora Steven i jego opiekun Daniel. Są emigrantami, którzy przyjechali przed laty, aby rozpocząć „nowe życie”. Pewnego dnia odwiedza ich urzędniczka z organizacji dobroczynnej, sprawiając, że ich życie ulega nieoczekiwanej przemianie. Stają przed koniecznością zmierzenia się ze swoją przeszłością i określeniem swojego miejsca w teraźniejszości.

Autor opatrzył swoją powieść mottami, które wskazują na dwie znane książki o zbliżonej tematyce: „Śmierć Artemia Cruz” – Carlosa Fuentesa oraz „Powolnego człowieka” – Johna Maxwella Coetzee i określił ją „anty-thrillerem psychologicznym”.



AUTOR
↓





Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger