"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty
Koniec Mats Strandberg

Koniec Mats Strandberg

"A ty wiesz, kiedy umrzesz?

My, ludzie, od urodzenia mamy świadomość, że pewnego dnia umrzemy, ale do tej pory nikt z nas nie wiedział, kiedy to nastąpi. Teraz znamy dokładną datę i godzinę."


Jak Ty spędziłbyś swoje ostatnie dni?

Przedapokaliptyczna powieść. Mroczna. Duszna. Klaustrofibiczna. Pełna lęku. I emocji. 

Zmechaciła mnie swoją tematyką. Strasznie depresyjna i uruchamiająca wyobraźnię sytuacja, kiedy to całą ludzkość czeka zagłada inie pozostaje jej nic innego, jak tylko... czekać.

"Nie ma żadnych wątpliwości. Za trochę ponad miesiąc naprawdę będzie po wszystkim. Znamy dzień i godzinę: szesnastego września o czwartej dwanaście rano (czasu szwedzkiego) kometa Foxworth wejdzie w atmosferę ziemską. Powietrze pod nią będzie dziesięć razy cieplejsze od powierzchni Słońca. Wszystko, co znajdzie się na jej drodze, zostanie zniszczone, zanim jeszcze ona sama uderzy w północno-zachodnie wybrzeże Afryki w pobliżu Wysp Kanaryjskich. Atmosfera spłonie, a niebo wypełni się oślepiającym światłem. Fala uderzeniowa dotrze do nas w ciszy, ponieważ będzie się poruszała z prędkością ponaddźwiękową. Kilka minut po uderzeniu morza zamienią się w parę, a góry zagotują. Cztery miliony lat ewolucji nagle znikną. I nic nie możemy na to poradzić."

Matko.

I właśnie w takiej atmosferze toczy się ta historia. Ludzie próbują żyć. Czy im się to udaje?

"Dwudziestego siódmego maja dowiedzieliśmy się, że do Ziemi zbliża się kometa. Od tamtej pory świat nie jest już taki sam. Wszystko, co braliśmy za pewnik, legło w gruzach zaledwie w kilka dni. Ludzie przestali chodzić do pracy. Zamknięto szkoły. Nastąpił krach na giełdzie. Po kilku dniach przestały działać sklepy. Pieniądze zupełnie straciły wartość. Podróżni bili się o ostatnie miejsca w samolotach, by wrócić do domu."

Mamy tu generalnie dwójkę bohaterów, nastolatków, których połączyła jedna dziewczyna - Tilda. Jej chłopak, siedemnastoletni Simon oraz jej była przyjaciółka, Lucinda, chora na białaczkę, próbują rozwikłać pewną tragiczną zagadkę.

Czy im się to uda?

Co tak naprawdę stało się z Tildą? 

Czy koniec świata rzeczywiście nadejdzie?

Powieść pełna emocji - to na bank! Soczysta, pokaźna, jest co czytać!

Polecam!

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Masz siedemnaście lat. Jest lato i świat wygląda dokładnie tak jak zawsze, ale ty wiesz, co się zbliża. Za miesiąc nie będzie nas wszystkich. Jak to jest dokładnie znać datę i godzinę swojej śmierci? Co chcesz zrobić w czasie, który ci pozostał? I z kim chcesz być, gdy nadejdzie koniec?

Koniec to apokaliptyczna opowieść o dwojgu samotnych, młodych ludziach w świecie, który istnieje na kredyt. Tragiczne wydarzenie łączy ich i staje się ich obsesją, tylko czy znajdą odpowiedź na swoje pytania zanim nadejdzie koniec?






AUTOR

Tragedia Lusitanii Erik Larson

Tragedia Lusitanii Erik Larson

"A zatem przedstawiam wam historię „Lu­si­ta­nii” oraz uka­zu­ję siły, wielkie i bardzo małe, które do­pro­wa­dzi­ły do tej potwornej tragedii. Rozegrała się ona na morzu w pogodny majowy dzień 1915 roku. Prawdziwy charakter i znaczenie tych wydarzeń przez długi czas ukrywała mgła historii."

Bardzo poruszająca literatura faktu, z wyczerpująco wyjaśnionym tłem historycznym, wyjaśniającym bardzo wiele spraw, które w założeniu miały pozostać tajemnicą. Wplecione wątki fabularne "zmiękczają" nieco historię, dzięki czemu świetnie się ją czyta.

Poznajemy dwie strony medalu: sytuację "ofiary" - Lusitanii oraz "kata" - niemieckiego U-boota. Poznajemy warunki i nastroje, panujące zarówno na statku, jak i w łodzi podwodnej (masakra, tak na marginesie...)
Poznajemy ludzkie oblicza w konfrontacji z tragedią.

Polecam.

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***
Fascynująca opowieść o zatopieniu „Lusitanii” pióra mistrza literatury faktu i autora bestsellerów „New York Times”.

1 maja 1915 roku, w dziesiątym miesiącu pierwszej wojny światowej, „Lusitania”, luksusowy liniowiec oceaniczny, którego bogaty wystrój przywodził na myśl angielską posiadłość wiejską, wypłynął z Nowego Jorku, kierując się do Liverpoolu. Na pokładzie znalazła się rekordowa liczba dzieci. Pasażerowie wykazywali zaskakującą niefrasobliwość, choć zdawali sobie sprawę, że Niemcy ogłosiły wody wokół Wielkiej Brytanii strefą wojny, a niemieckie U-booty od miesięcy polują na statki na Północnym Atlantyku. „Lusitania” była jednym z wielkich transatlantyków tej ery – i najszybszym wówczas liniowcem – a jej kapitan, William Thomas Turner, wierzył głęboko w dżentelmeńskie zasady prowadzenia wojny, które przez ostatni wiek chroniły przed atakami cywilne statki.
Jednakże Niemcy postanowili zmienić reguły gry, a Walther Schwieger, kapitan Unterseeboot-20 był gotów do czynu. A choć supertajna brytyjska jednostka wywiadowcza wyśledziła jego U-boota, nie poinformowała o tym fakcie nikogo. Gdy U-20 i „Lusitania” zmierzały do Liverpoolu, wiele czynników wielkich i całkiem drobnych – takich jak buta, przelotna mgła, czy pilnie strzeżona tajemnica – doprowadziło wspólnie do jednego z największych nieszczęść w historii wojny na morzu.
Ta opowieść wydaje się dobrze znana, ale Erik Larson udowadnia jak bardzo się mylimy, sądząc, że wiemy na ten temat wszystko. Narracja, prowadzona na przemian z punktu widzenia myśliwego i zwierzyny, odmalowuje portret Ameryki u szczytu Ery Postępowej i przypomina wiele barwnych postaci takich jak sławny bostoński księgarz Charles Lauriat, Theodorate Pope, pionierka wśród kobiet-architektów, czy pogrążony w żałobie prezydent Woodrawa Wilsona, który obawiał się rozszerzenia światowego konfliktu na Stany Zjednoczone a równocześnie upajał się perspektywą nowej miłości.


↓





AUTOR
↓


Titanic. Pamiętna noc Walter Lord

Titanic. Pamiętna noc Walter Lord

"W tę kwietniową noc [...] Przepadł największy liniowiec świata, cały jego ładunek, dobiegło końca życie tysiąca pięciuset dwóch osób."

Akurat tak wyszło, że ostatnią opowieścią, przeczytana w tym roku jest... Titanic.
Nie doszukujmy się ukrytych znaczeń... :)

Specyficzna literatura faktu, fabularyzowana - takie lubię najbardziej. Spokojna, stonowana i mrożąca krew w żyłach. Porusza wyobraźnię właśnie tą cichą narracją.

Daje do myślenia też fakt, że ten "niezatapialny" kolos jednak zatonął, mimo zapewnień, iż "Nawet Bóg nie zdoła zatopić tego statku, madame"...:/

Pełny obraz ówczesnego społeczeństwa, galanteria, perfekcyjne maniery, klasa vs. jej brak. Różnorodne ludzkie postawy w obliczu śmierci: od naiwności, niedowierzania, poprzez rozpacz, do spokoju i wyciszenia.

Polecam.

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***
Najważniejsza książka poświęcona tragedii Titanica, bez której nie byłoby słynnego filmu Jamesa Camerona, po raz pierwszy w polskim wydaniu.

Walter Lord przenosi nas na pokład tonącego statku, opisując minuta po minucie poruszającą historię walki o przetrwanie ponad dwóch tysięcy pasażerów.

Opowiada przebieg dramatycznej nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku z perspektywy mostku kapitańskiego, salonów pierwszej klasy i kajut pasażerów tłoczących się na najniższych pokładach.

Autor towarzyszy ofiarom katastrofy od chwili zderzenia statku z górą lodową aż do ich śmierci lub szczęśliwego ocalenia w szalupach ratunkowych, pokazuje akty heroicznej odwagi i tchórzostwa. Pełna emocji opowieść pozwala czytelnikowi poczuć się jednym z pasażerów legendarnego transatlantyku, który miał być niezatapialny.






AUTOR
↓


Zagubieni Kevin Wignall

Zagubieni Kevin Wignall

A szkoda...
Taka świetna tematyka, ale na wskroś młodzieżowa, na granicy absurdu.
Wzorowana na Władcy much, co kompletnie się nie udało.
Reakcje bohaterów zupełnie nieadekwatne do sytuacji, kretyńskie problemy, dosyć dobre humory jak na katastrofalną sytuację, w jakiej się znaleźli...
Nie do przejścia na dłuższą metę.


MOJA OCENA: 4/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Przetrwać. Grupa licealistów nigdy nie musiała się nawet zastanawiać nad znaczeniem tego słowa. Aż do momentu, gdy ich samolot rozbił się w odległym lesie deszczowym… i żaden z dorosłych nie przeżył wypadku.


Niebezpieczeństwa czyhają wszędzie. Nikt nie może czuć się pewnie. Nikomu nie można zaufać.

Tom Calloway od początku nie chciał wyjeżdżać na żadną wycieczkę do Kostaryki. Niestety, poleciał tym samolotem i jak inni, uległ wypadkowi. Tom i mała grupa jego kolegów z klasy cieszą się, że żyją, ale ich radość szybko się kończy, gdy niektórzy z nich padają ofiarą nieznanych dotąd zagrożeń ze strony dżungli - zwierząt, owadów, a nawet bezlitosnego upału. Każda podejmowana przez nich decyzja może oznaczać życie lub śmierć.
W miarę upływu dni i rosnącej desperacji ocalałych niebezpieczeństwo wcale nie maleje. Nie wszyscy radzą sobie z traumą, widząc, jak ich przyjaciele umierają, a walka o przywództwo wkrótce nastawia ich przeciwko sobie. A kiedy w samym sercu tropikalnego lasu natkną się na ślady innych ludzi, czy będzie to oznaczało ratunek – czy zupełnie odwrotnie?...







41 dni nadziei Susea McGearhart, Tami Oldham Ashcraft

41 dni nadziei Susea McGearhart, Tami Oldham Ashcraft

"... zapłakałam, bo oprócz siebie nie miałam nikogo, zupełnie nikogo na tej ogromnej, wypełniającej cały świat wodzie."

Największą zaletą tej książki, jest autentyczność opowieści.
To, że jest ona oparta na faktach, daje kopa wyobraźni.
Bo narracja zupełnie go nie daje...
Mam wrażenie, że historia opowiedziana jest przez autorkę dla autorki - to jej osobista krucjata, nie bardzo przeznaczona dla innych. Założenie było z pewnością inne, ale wyszło, jak wyszło.
Płaska narracja, w sumie to relacja. Dużo hiperboli, szczególnie, jeśli chodzi o postać Richarda, który nie odegrał tam dużej roli (więcej jest go we wspomnieniach).

Historię tą spisała osoba, która nie jest pisarzem.

"Mam nadzieję, że z mojej historii zaczerpniecie inspirację i moc. Wierzę, że ocalałam zrządzeniem losu, za sprawą woli Boga. Jeszcze nie nadszedł mój czas. Przez czterdzieści jeden dni w samotności przekonałam się, że my, ludzie, żyjemy zgodnie z przeznaczeniem."

Ciekawe, jaka będzie ekranizacja, bo sama w sobie opowieść wstrząsająca dość. Mam wrażenie, że będzie lepsza, niż lektura.

MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***
Kiedy Tami poznaje Richarda, szybko zdaje sobie sprawę, że to mężczyzna jej życia – oboje kochają przygodę i żeglowanie. Wkrótce zostają parą i razem wyruszają jachtem z Tahiti do Kalifornii. Spokojna podróż zakochanych staje się koszmarem, gdy tropikalny sztorm zmienia się w potężny huragan. Zdając sobie sprawę ze śmiertelnego zagrożenia, Richard nakazuje ukochanej schronić się pod pokładem. Chwilę później gigantyczna fala uderza w jacht i kobieta traci przytomność. Gdy ją odzyskuje, łódź jest zniszczona, maszty połamane, a silnik i radionadajnik uszkodzone... 

"41 dni nadziei" to poruszająca opowieść o walce z bezmiarem oceanu i własną słabością w oczekiwaniu na ratunek. To historia o sile woli, odwadze, zaradności i nadziei.





EKRANIZACJA
/KLIKNIJ ZDJĘCIE/





TRAILER




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger