"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duchy. Pokaż wszystkie posty
Gdy odnajdziemy drogę Laura Barrow

Gdy odnajdziemy drogę Laura Barrow

 "Wiesz, jak to jest, gdy nagle przestajesz być częścią swojego życia i możesz już mu się tylko przyglądać? Jakbyś oglądała film, na który nie masz żadnego wpływu, niezależnie od tego, co zrobisz? Jakby nikt nie wiedział, że w ogóle istniejesz?"


To taka trochę bajka Disneya dla dużych dziewczynek.

Stereotyp: żyjąca w złudzeniach żona, matka trójki dzieci, zatracająca swoją tożsamość, niewierny dupek-mąż, zawdzięczający jej wszystko, operacja plastyczna, jako żałosna próba przypodobania się dupkowi oraz... duch, który pośrednio otwiera jej oczy na nowe życie. 

Brzmi jak Uwierz w ducha albo Szósty zmysł?

No, nie jest to do końca jednak taki klimat.

Bardzo ciepła, prosta, troszkę naiwna i relaksujaca bajka z wieloma przesłaniami w tle: dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego. 

Czy ja znalazłam swoje?

Raczej znalazłam potwierdzenie, tego, co już wiedziałam od dawna😋

Nie zdziwię się, jeśli błyskawicznie powstanie jakaś "jamerykańska" ekranizacja w stylu romantycznych komedii, z ghoststory w tle, bo czytało się to z automatycznym wyborem w głowie aktorów do każdej z ról.

Z odpowiednim nastawieniem można się przy tej opowieści skutecznie i lekko odmóżdżyć.


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Duchy przeszłości, rodzinne sekrety i miłość, która zjawia się po cichu, kiedy wcale na nią nie czekasz.

Dodająca otuchy opowieść o dwóch pokoleniach kobiet, które szukają swojej drogi w życiu. I gdy czują, że kompletnie się pogubiły, z pomocą przychodzi im głos Patsy Cline.

Effie Baker, niepracująca matka trójki dzieci, próbuje otrząsnąć się po tym, jak mąż zostawił ją dla kobiety niewiele starszej od ich córki. Mommy makeover to jej pierwszy krok w nowe życie. Oczekuje, że po operacji plastycznej obudzi się pełna energii i pewniejsza siebie. Tymczasem doświadcza dziwnej świetlistej wizji z udziałem ikony muzyki country Patsy Cline i słyszy, że „czas zrobić to, co trzeba”. Wiadomość jest zagadkowa i z pewnością ma coś wspólnego z Lolą, babcią Effie, która w młodości pisała listy do sławnej piosenkarki. Czy przeszłość Loli może być kluczem do zrozumienia tego, co przytrafiło się Effie? Z cierpiącą na demencję staruszką nie ma już kontaktu, więc w wirze nowej pracy, spotkań z tajemniczym nieznajomym oraz codziennych wzlotów i upadków Effie musi odkryć sama, co kryje się za tymi słowami.

Tysiące czytelników na Goodreads i Amazon nie mogą się mylić – ta szczera i radująca serce powieść zasługuje na co najmniej cztery gwiazdki. Najbardziej pokochają ją fanki Lekcji chemii Bonnie Garmus i Daisy Jones & The Six Taylor Jenkins Reid – za cudowny klimat retro, balladowe rytmy i humor, który osuszy każdą łzę.

Muzyka z zaświatów Graham Masterton

Muzyka z zaświatów Graham Masterton

"Martwi wcale nie są nieszczęśliwi dlatego, że nie żyją, ale z powodu tego, jak umarli."


Kiedyś czytane, ale nic nie zapamiętane, więc wznowienie przeczytane ponownie z przyjemnością.

To takie smutne noir o duchach, niestraszne, niespieszne proste w odbiorze i bardzo przyjemne.

Zagadka nie jest tu skomplikowana, prawie od razu wiadomo, o co chodzi, ale i tak czyta się bardzo lekko i odprężająco.

Byłaby z tego bardzo klimatyczna ekranizacja.

"Biała pamięć cię obserwuje... więc nie otwieraj drzwi."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Subtelna, niepokojąca i wciągająca bez reszty powieść mistrza grozy!

Gideon Lake, utalentowany kompozytor, zakochuje się w tajemniczej Kate – kobiecie równie pociągającej, co niepokojącej. Ich uczucie szybko przeradza się w obsesję, a rzeczywistość wokół Gideona zaczyna się zmieniać.

W jego życiu pojawiają się niewyjaśnione zjawiska: szepty dochodzące z pustych pomieszczeń, cienie poruszające się bez światła i muzyka, która zdaje się płynąć prosto zza granicy śmierci. Z czasem uświadamia sobie, że Kate skrywa mroczny sekret – związany z tymi, którzy nie odeszli na zawsze.

Bo niektóre melodie nigdy nie milkną… nawet po śmierci.

Dziesiąta ofiara Ola Kuczyńska

Dziesiąta ofiara Ola Kuczyńska

"... to miasto jest nafaszerowane złą energią."


Zaskakująco dobra była to opowieść, jeśli chodzi o cały pomysł i universum małego nawiedzonego miasteczka, pełnego Martwych Ludzi /no kto nie uwielbia?/. Świetna nazwa Przylepiec😎

Całość czyta się bardzo zgrabnie i choć nie ma tu podskórnego elementu grozy, który uwielbiam, to groza jest, ale bardziej namacalna: niektóre sceny bardzo obrazowe, dobry pomysł z pamiętnikiem ofiary. Narracja robi się chwilkami całkiem zwyczajna i spokojna, ale wisienka na torcie w postaci zakończenia warta uśmiechu.

Generalnie polecam: bardzo fajna, potencjalnie rozwojowa opowieść horroru pełnego mściwych duchów, bez oszustw.


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Redfern od lat spowijają mroczne legendy: o zaginionych ludziach, przeklętej ziemi i duchach, które nigdy nie zaznały spokoju. Mieszkańcy są w szoku po odkryciu, które lokalna policja określa jako jedną z najbardziej makabrycznych zbrodni w historii regionu, gdy w opuszczonej posiadłości pośród lasu odnaleziono dziesięć ciał. Dziewięć z nich nosiło ślady wyjątkowo brutalnych obrażeń. Ofiary były porozrywane, okaleczone, a według wstępnych ustaleń śledczych wszystkie zwłoki pozbawiono serc.

Dziesiąte ciało odnaleziono w kącie tego samego pomieszczenia. Był to młody mężczyzna, Anthony Murray, 21-letni mieszkaniec Redfern, którego powieszono.

Śledztwo trafia w ręce detektywa Eliota Mercera – człowieka naznaczonego stratą, dręczonego przez przeszłość i własne demony. Wśród ofiar znajduje się Tony Murray, który od zawsze widział to, czego inni nie potrafili zobaczyć.

Im bardziej Mercer zagłębia się w sprawę, tym wyraźniej zaciera się granica między rzeczywistością a koszmarem. Bo pewne sekrety powinny pozostać pogrzebane, a niektóre martwe dusze nigdy nie odchodzą.

W miejscu, gdzie przeszłość wciąż oddycha, prawda może okazać się bardziej przerażająca niż sama śmierć.

W Redfern nic nie jest tym, czym się wydaje.

 Black Bird Academy Stella Tack: Zabij mrok. Bój się światła. Pokochaj śmierć.

Black Bird Academy Stella Tack: Zabij mrok. Bój się światła. Pokochaj śmierć.

"Czysta dusza włada ciemnością, nie ciemność duszą."


Cóż to była za jazda!

Z tych niespodziewanych raczej, więc zachwyt spotęgowany zaskoczeniem jest ogromny!

Jak ja się DOSKONALE tu bawiłam, a co lepsze - na poziomie, co się rzadko zdarza w tego rodzaju lekkich /z pozoru/ fantastycznych bajkach, nawet, jeśli miałby one opowiadać o demonach, opętaniach i egzorcyzmach.

Wyobraź sobie.

Jesteś kelnerką w podrzędnym barze, masz swoje życie i pracę, od której chcesz odpocząć od czasu do czasu, więc idziesz sobie na balety z koleżankami. Masz zamiar dobrze się bawić, podrywa cię przystojniak i nagle okazuje się że... jesteś opętana przez demona /"Jestem jednym z najstarszych stworzeń chodzących po ziemi"i nie możesz wrócić do swojego życia, ale za to dostajesz szansę na angaż w elitarnej Akademii Egzorcystów.

A tak naprawdę nie masz wyboru: "Zgadzasz się albo zdychasz."

Blackbird - specjalna jednostka egzorcystów, szkolona w wykwalifikowanej tajnej placówce: "zakon Paracelsusa to zgromadzenie, którego członkowie umieją aktywować jeden procent mózgu więcej."

Zakon /"Ich narkotykiem była śmierć. Pragnęli jej tak bardzo jak demony, na które polowali"/ eliminujący potwory, duchy, demony, powracających czyli wampiry i mnóstwo innych przejściowych form nieludzkich.

Demony i ich dziewięć kręgów piekła: Otchłań, Pożądanie, Obżarstwo, Chciwość, Gniew, Herezja, Przemoc, Oszustwo i Zdrada. 

Fajnie,  nie? 😎

Nasza bohaterka zostaje postawiona pod ścianą, czyli przed wyborem: czy zostać łowcą potworów, przywoływaczem od duchów, nekromantą od powracających?

Czy może specjalistką od demonów czyli shintonistką?

A może żadną z nich?

Może ona jest wyjątkowa?

Tylko pytanie, czy zdoła pozostać sobą i nie dać demonowi przewagi?

"... ta czerń była głodna i zdecydowanie nie miała w sobie nic ludzkiego."

Czy uda jej się powtrzymać albo zastąpić Głód?

"Przestałam już być istotą światła i pozostał we mnie tylko jego głód."

Czy dziewczyna, która nosi demona może być zła? Czy demon, którego nosi w sobie może być dobry?

"Kiedy tak długo pracujesz z ciemnością, ta przywiera do ciebie. Jak plama, której nie można sprać."

A to DOPIERO POCZĄTEK, bo nawet demony mają rodzinne problemy...

...

I nie. To nie jest opowiastka youngadult.

"Niebezpiecznie jest ich usiłować kontrolować siły nad którymi nie można zapanować. W każdym razie jeżeli jest się człowiekiem. To jak zabawa z ogniem. Można się poparzyć, zatracić albo stać się jego częścią."


Przede wszystkim BARDZO DOBRZE się bawiłam i naśmiałam na maxa! To jest mój rodzaj opowieści, narracji, a przede wszystkim humoru na poziomie.
Atmosfera, jaka tu panuje troszkę przypomina Constantine, bardzo Akta Harrego Dresdena i rewelacyjną serię Felix Castor.

To taki mroczny Hogwart Snape'a - tylko dla dorosłych /nie mam na myśli tu scen dla dorosłych/.

Fantastyczny odmóżdżacz, rewelacyjne postaci, naprawdę dosłownie wszystkie - nie wiadomo, w kim się zakochiwać?😇 
Ale nie ma tu żadego bagatelizowania - jest poziom, jest sens, jest akcja, jest fabiolastyczna pożywka dla wyobraźni, jest uczciwie napisana długa opowieść o mrocznym perfekcyjnie stworzonym nieoczywistym Universum, gdzie każdy kadr i każde zdanie obiecuje jeszcze więcej i bynajmniej nie tego, czego się spodziewamy💪😵

Kojenych świetnych tomów opisywać nie będę, bo jeśli ktoś się zakocha w jedyneczce, nie będzie potrzebował mojej zachęty, żeby zakochać się w całości!


MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Zabij mrok. Tom pierwszy

Drugiego takiego miejsca jak Black Bird Academy ze świecą szukać. To właśnie tu, na jednej z nowojorskich wysp, kształci się egzorcystów, których głównym zadaniem jest ściganie i unicestwianie istot z mroku.

Kiedy Leaf Young odzyskuje przytomność w lochach Akademii, nie wierzy własnym uszom: długowłosy typ o imieniu Falco oznajmia jej, że jej ciałem zawładnął demon, i to tuż po tym, jak wbił jej nóż w samo serce!

Falco, jeden z najbardziej skutecznych i bezwzględnych tropicieli demonów, jest zafascynowany Leaf. Dotychczas żadnemu człowiekowi opętanemu przez demona nie udało się zachować kontroli nad własnym ciałem i umysłem. I dlatego Akademia składa dziewczynie propozycję: odzyska wolność, ale tylko jeśli zgodzi się przejść szkolenie na egzorcystkę.

Falco ma być jej partnerem i przewodnikiem. Przebiegły demon w głowie dziewczyny nie daje jednak za wygraną i Leaf nie zawsze wie, kogo słuchać.

Rozpoczyna się mordercza gra.

***

Bój się światła. Tom drugi

Najlepsi adepci Black Bird Academy – w tym Leaf, Falco, Craine i Zero – zostają zaproszeni do Londynu na coroczne zawody łowców demonów. Niespodziewanie gildia złodziei wspomnień wprowadza chaos do wielkiego turnieju. Kiedy Falco nagle traci pamięć, Leaf podąża tropem gildii i odkrywa mroczny sekret. Ścieżka do rozwikłania tajemnicy prowadzi przez akademię. aż do samego Falco. Czy Leaf będzie mogła jeszcze komuś zaufać? A co dopiero kogoś pokochać?

Druga część trylogii o nowojorskiej akademii kształcącej egzorcystów, których głównym zadaniem jest ściganie i unicestwianie istot z mroku.

Niebezpieczne demony, gorący egzorcyści i przeklęta miłość.

*** 

Pokochaj śmierć. Tom trzeci

Gdy mrok wnika w duszę, a demony szepczą do ucha, każda decyzja może przesądzić o losie świata.


Po dramatycznym zakończeniu zawodów łowców demonów w Londynie Leaf musi uciekać. Postanawia ukryć się w Tokio. Szybko okazuje się, że to miasto skrywa własne sekrety. W jego labiryntowych alejkach działa podobno jedno z ostatnich nielegalnych laboratoriów homunkulusów. Złowieszczy naukowcy posiadają moc wskrzeszania żywych istot. Ale za jaką cenę?

Tymczasem grupa skorumpowanych egzorcystów z Akademii infiltruje ludzki rząd. Uciekając z ich szponów, Leaf i jej towarzysze natrafiają na podziemny ruch ludzi i demonów. Światu zaczyna grozić wojna, a Leaf będzie musiała zdecydować, po której stronie się opowiedzieć. Czy jest gotowa na to przyniesie jej przyszłość?

Wybuchowy finał bestsellerowej trylogii "Black Bird Academy. "


Cykl: Black Bird Academy 

Posmak Daria Lavelle

Posmak Daria Lavelle

 "... a smaki zmarłych wydały się bardziej żywe niż cokolwiek innego w tym martwym pokoju.


Niepowtarzalność tej powieści polega przede wszystkim - i tylko - na pomyśle.

Posmak na języku jako znak od zmarłego ojca?

Potrawy, które materializują i przywołują zmarłych?

Tak. Pomysł jest super.


"Posmaki pojawiały się w ustach Konstantina jak wiadomości, za każdym razem przywoziły na myśl inną potrawę. Były coraz częstsze. Coraz intensywniejsze. Przychodziły nieproszone i osiadały w gardle jak widma."


Chłopak, który wykorzystuje tą dziwną moc, jaką odkrył u siebie bardzo intensywnie po śmierci ojca i zakłada własną restaurację.

Kulinarna podróż z Konstantinem Duhownym: prawdziwy kucharz, który karmi ciało i duszę.

Kolacja z duchami.


"Straciłeś kogoś?

Jesteś w żałobie, wspomnienia sprawiają ci ból?

Opłakujesz stratę od dawna i nie umiesz odpuścić?

Chcesz jeszcze raz powiedzieć bliskiej osobie, co czujesz?

Możemy pomóc.

Zjedz ostatni wspólny posiłek supper w Clubie w Hell's Kitchen.

Ty przynosisz wspomnienia, my zapraszamy twoje duchy { w sensie dosłownym}."



I wszystko mogłoby być zajefajne, ale nie jest. Dla mnie.

To nie jest horror. To nie jest nawet groza. Bardziej jest to nostalgiczna opowieść z duchami w tle, o tęsknocie która trwa, o stracie i o konsekwencjach tych uczuć.  

Wrażenia?

Świetny, innowatorski pomysł zbagatelizowany lekko współczesnym podejściem, pełną chaosu głośną narracją skipandstones, bez głębi, rekompensowanej wzruszającymi scenami i smutkiem. Tak naprawdę przeczytałam dramat, zakrapiany duchami, żałobą, kulinarnym bełkocikiem i poczuciem straconego czasu troszkę, biorąc pod uwagę moje napalenie na tą opowieść.

I wyszłam z tej restauracji z lekkim niesmakiem.

Można przeczytać z ciekawości inności tematyki i sprawdzenia, jak można przypalić dobrą potrawę.


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Wyobraź sobie, że możesz zjeść ostatni posiłek z kimś, kogo straciłeś.

Konstantina Duchovnego nawiedzają smaki – wyczuwa w ustach potrawy, których nigdy nie jadł, a nawet nie miał szansy spróbować. Wkrótce odkrywa, że to duchy porozumiewają się z nim za pośrednictwem swoich ulubionych dań. Co więcej, gdy uda mu się idealnie odtworzyć smak takiego widmowego posiłku, zjawy materializują się na jedno, ostatnie spotkanie, trwające nie dłużej niż do ostatniego kęsa.

Co Konstantin zrobi z tak niezwykłym talentem? Być może jego życiową misją jest pojednanie żywych z tymi poza światem. Szkopuł jednak w tym, że nie umie gotować. Wejście w świat nowojorskiej gastronomii przypomina wyprawę przez wyjątkowo nieprzyjazny krąg piekła, ale to wcale nie nauka zawodu jest największym problemem Konstantina. Prawdziwe niebezpieczeństwa czają się bowiem w ukryciu – po tej i po tamtej stronie życia.

Historia o duchach, opowieść o miłości i stracie, melancholijna i pełna humoru, słodko-gorzka i apetyczna, pachnąca tęsknotą, doprawiona szczyptą magii – po prostu niepowtarzalna.

Bon appétit.
Wystarczy tylko sięgnąć.



Odkupienie Morgan Bright Chris Panatier

Odkupienie Morgan Bright Chris Panatier

"Mój umysł każdego dnia zdrowieje. Nie mam wpływu na świat, ale mogę kontrolować to, jak na niego reaguje. Chora psychika to mistrzyni oszustwa."


Schizofreniczna powieść. 

Blowmind.

Szpital psychiatryczny i duchy?

Wow, nie wiem, co lepsze.

A tutaj mamy jedno i drugie w pigułce, zebrane razem. 

Czyżby?

A może to TYLKO szaleństwo?

"Czy to halucynacja?

Czy tam jest duch?

Czy sama jestem duchem?"

Mega chaotyczny początek jest bardzo zniechęcający - właściwie nie wiedziałam, gdzie jestem, o jakich czasach czytam i o co tutaj w ogóle chodzi?

Zalatywało lekko gotyckimi klimatami, co było akurat fajne bo jeśli chodzi o tą tematykę, to taki klimat jest niepodrabialny.

Potem oczywiście ze strony na stronę wszystko się zaczyna rozjaśniać.

Albo zaciemniać.

"Tu, Charlotte Turner, nie ma czarownic, są tylko klątwy."

Okazało się, że nie bardzo tutaj chodzi o gotyckie klimaty tylko o...?

No wiadomo, że nie napiszę o jakie.

"... ty jesteś larwą, Hollyhock poczwarką, a ja motylem, który się z niej wykluje."

Ze strony na stronę robiło się "zdziwniej i zdziwniej."

A końcówka? Do tej pory rozkminiam ją na parę sposobów.

"... wymysł można pokonać.

- nie, jeśli sen jest potężniejszy od śniącej."

Jest to bardzo innowatorska, mega intrygująca, tajemnicza i wymagająca dużej dawki skupienia i czytania z uwagą, chociaż nie z męką opowieść, co jest też sukcesem.

Ale szczerze napiszę, że jest to jedna z bardziej wymagających lektur, po skończeniu której czułam się troszkę jak po lobotomii...

Bardzo zarysem i atmosferą przypomina zarypistą Tożsamość - może nie powinnam o tym wspominać, bo ciutkę zaspoileruję, ale tylko trochę. Troszeczkę też chwilami zalatywało Gothiką - to chyba reklama sama w sobie... Jeszcze szczypta Dziecka Rosemary i doppelgängera...

A potem już nie wiem, do czego to zrobiło się podobne 😎


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Najlepszy horror 2024 roku.

Do czego może popchnąć poczucie winy?

Hadleigh Keene zmarła wracając ze Szpitala Psychiatrycznego Hollyhock. Przyczyny śmierci pozostają nieznane. Morgan - siostra Hadleigh - czuje się winna.

Rok później sprawa wciąż jest nierozwiązana. Morgan tworzy więc fałszywą tożsamość cierpiącej gospodyni domowej Charlotte Turner i zgłasza się do szpitala. Szybko odkrywa, że w Hollyhock coś jest nie tak. Panujące w szpitalu osobliwe rytuały sprawiają, że wkrótce zaczynają ją dręczyć niepokojące wizje. Charlotte zdaje się żyć własnym życiem i z każdym dniem coraz bardziej dominuje.

Kiedy tożsamość Morgan zaczyna się kruszyć, kobieta rusza śladami Hadleigh i odkrywa mroczne sekrety Hollyhock, pogrzebane głębiej, niż można by przypuszczać.

Nadprzyrodzone. Śledztwo w sprawie duchów Will Storr

Nadprzyrodzone. Śledztwo w sprawie duchów Will Storr

 "... jeżeli przyjmę, że duchy istnieją, twarde mury mojego zdroworozsądkowego i racjonalnego świata runą jak olbrzymie domino rzeczywistości. Bo jeśli nie umieramy wtedy, kiedy umieramy, to nic nie jest takie, jakie się wydaje, i wszystko można zakwestionować. Cała logiczność znika [...] Muszę zatem znaleźć odpowiedzi. Bo na razie nawiedzają mnie pytania."

Demonolodzy w wersji amerykańskiej?

Zaskakująco dobre i zaskakujące działające na wyobraźnię toto było. Czytamy sobie o różnych przypadkach. Czytamy sobie o różnych podejściach. Czytamy sobie o różnych sytuacjach, które można sobie interpretować niezależnie od tego, co nam sugeruje autor.

Jest tutaj dużo takich nawet dosyć strasznych historii. Niektóre są naprawdę klimatyczne i dość działające na wyobraźnię. Szkoda tylko, że nadmienionych i nierozwiniętych, ale każdy może sobie doczytać w temacie, bo początek już ma.

Ja bym tego nie traktowała w kategoriach reportażu. Jeśli ktoś się nastawi, że to takie opowieści o duchach, będzie miał o wiele lepszy odbiór. Ale opowieści o duchach w stylu demonologów troszkę. 

Podobało mi się podejście autora, który wszedł w ten świat z nastawieniem: w nic nie wierzę. Udowodnijcie mi, że coś istnieje 😎

Czy się dowiedział i uwierzył?

...

Oczywiście, jak to z reportażami bywa, wkrada się pewna monotonia, ale każdy rozdział oferuje prawie inną historię i to też dodaje rumieńców. Przy niektórych historiach chce się zostać troszeczkę dłużej i dociekać więcej. Przy niektórych nie, ale generalnie pozycja warta przeczytania dla miłośników tematu i nie tylko.

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Kiedy Will Storr wyrusza do Filadelfii, by na zlecenie magazynu „Loaded” napisać artykuł o łowcy duchów, ma nadzieję trafić na fantastyczną historię amerykańskiego ekscentryka. Nie zdaje sobie sprawy, że właśnie zaczyna się przygoda jego życia, a następne kilka lat spędzi wśród badaczy zjawisk nadprzyrodzonych, duchoholików, demonologów, druidów, szamanów, parapsychologów i świadków opętań, że będzie poszukiwał demonów, widm, poltergeistów i zjaw kryzysowych, odwiedzał cmentarze i nawiedzone domy, a wreszcie – spierał się z watykańskimi egzorcystami, filozofami i psychiatrami.

Nie wie, że przyjdzie mu zakwestionować wszystko, w co do tej pory wierzył, a za każdym razem, kiedy wyda mu się, że odkrył prawdę, znów wydarzy się coś, co przyprawi jego racjonalne „ja” o duchowy zawrót głowy. Nie spodziewa się też, że najbardziej przerażające okaże się pytanie: czy to możliwe, że duch nie istnieje? Że jesteśmy tylko materią?


Diabeł i Pani Davenport Paulette Kennedy

Diabeł i Pani Davenport Paulette Kennedy

"Oto czas, by dowiedzieć się, kim tak naprawdę była. Wskoczyć do chłodnej, otrzeźwiającej realności i wyjść na drugim brzegu jako inna kobieta. Kobieta, którą zawsze chciała zostać."


To nawet nie leży na tej samej półce, co powieści Shirley...

Kolejna powieść, która udaje tą, którą nie jest.

Nie znalazłam tam duchów w takiej postaci, w jakiej były zapowiadane.

Nie znalazłam tam gotyku.

Nie znalazłam nastrojowości.

Nie znalazłam przerażenia.

Co do aktualności, to owszem: teraz widzę jest na topie tematyka udręczonych kobiet w małżeństwie z toksycznymi przegrywami, których jedynym celem życia są oni sami.

Zaskoczenie?

Nie bardzo.

Jeśli kobieta uświadomi sobie, czym kieruje się w życiu facet, nigdy nie będzie ani zaskoczona, ani rozczarowana.

Ja jednak jestem rozczarowana tą powieścią. 

Papierowa narracjyjna klepaninka, zero klimatu, zero emocji: sztuczność i monotonia oraz bardzo drażniąca tematyka, której staram się unikać, przez wzgląd na stratę czasu. 

Nie wiem, skąd te zachwyty. U mnie ich brak na każdej płaszczyźnie.

Okładka jest taka, jak treść w środku...


MOJA OCENA: 4/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Nastrojowa, hipnotyzująca i niepokojąco aktualna opowieść o kobiecej sile, duchowości i wyzwoleniu.

„Diabeł i pani Davenport” to hołd dla Shirley Jackson – powieść, która wciąga i przeraża.

Missouri, rok 1955. Loretta Davenport to przykładna żona, oddana matka i kobieta, która wiedzie spokojne, ustabilizowane życie u boku męża – ambitnego asystenta wykładowcy na uczelni biblijnej. Ale kiedy jedna ze studentek umiera w tragicznych okolicznościach, Loretta zaczyna słyszeć głosy… głosy zmarłych.

W świecie zdominowanym przez religię, konwenanse i męskie autorytety takie doznania są czymś więcej niż osobliwością – są zagrożeniem. Pete, jej mąż, szybko uznaje to za przejaw opętania i zaczyna się od niej oddalać, przekonany, że jego żona padła ofiarą diabła. Zdesperowana i samotna Loretta szuka pomocy u parapsychologa, który potwierdza to, czego ona sama zaczyna się bać – jej dar jest prawdziwy.

Im bardziej rozwijają się jej zdolności, tym mocniej pęka fasada idealnego małżeństwa i przykładnego życia. Loretta zostaje rozdarta między lojalnością wobec rodziny, oczekiwaniami społecznymi a narastającą wewnętrzną siłą, której nie da się już ignorować.

W świecie, gdzie każda kobieta powinna znać swoje miejsce, ona musi wybrać między posłuszeństwem a prawdą – i być może zbawić nie tylko siebie, ale i dusze, które wciąż domagają się wysłuchania.

„Diabeł i pani Davenport” to gotycki dramat psychologiczny o tym, jak łatwo zamienić dar w przekleństwo – i jak trudno wydostać się z piekła, gdy tym piekłem jest własny dom.

Jedna wrona smutek wróży Christopher Barzak

Jedna wrona smutek wróży Christopher Barzak

"Śmierć to kreska kredą, ku której wszystko gna."

Bardzo dobra i dziwna powieść. Uwielbiana przeze mnie narracja wprowadza w świat 15 - letniego chłopca, w którego życiu dochodzi do serii nieszczęść. A nieszczęścia te wywołują lawinę decyzji i zdarzeń, które nie do końca są związane ze światem żywych.

A wszystko zaczyna się od śmierci...

Ale czy na śmierci się skończy?

Początkowo klimatem przypominała Martwe zwierzęta i Pierwszy dzień wiosny, ale potem wszystko zaczęlo się skłaniać bardziej ku realizmowi magicznemu.

Dziwne to było połączenie tematyki stamtąd i tutaj. Mam troszkę wrażenie zaprzepaszczenia dobrego potencjału, który mógłby być rewelacyjny, ale i tak było bardzo dobrze.

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Ponadczasowa historia o dojrzewaniu, która łączy w sobie elementy thrillera i powieści grozy.

Adam McCormick miał zaledwie piętnaście lat, gdy w lesie znaleziono ciało jego kolegi z klasy. To tragiczne wydarzenie sprawiło, że chłopak odnalazł sens w swoim życiu i zyskał nieoczekiwanego przyjaciela. Jamie Marks był chłopcem, na którego nikt nie zwracał większej uwagi i za którym prawie nikt nie tęsknił. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebuje przyjaźni. Jednak im dłużej Adam trzyma się ducha Jamiego, tym dłużej jego przyjaciel pozostaje w świecie, do którego już nie należy… i tym słabsze stają się więzi samego Adama z żywymi. Aby odnaleźć drogę powrotną, musi dowiedzieć się, co tak naprawdę znaczy żyć.

Na podstawie książki został nakręcony film Jamie Marks is Dead (2014)


Zaginiona dziewczyna Simone St. James

Zaginiona dziewczyna Simone St. James

"Kto ją zobaczy, ten jako następny skończy na poboczu."

Jaka okładeczka, taka książeczka.

Bardzo przyjemne czytadełko, na granicy zamglonej grozy, tajemnicy i horroru. 

Zarypiste senne miasteczko bardzo tajemnicze i troszeczkę creepy: "Cała ta okolica-Coldlake Falls, Hunter Beach i reszta-wydawała się dziwna w bliżej nieokreślony sposób. Jak tu w ogóle trafiliśmy? Nie pamiętałam niewłaściwego zjazdu z autostrady. Przespałam ten moment? Dlaczego wyleciało mi to z pamięci?"

I choć jest to troszkę thrillerek, ale też nawet więcej niż troszkę grozunia, to bardzo nastrojowy, lekki, przyjemy, ze świetną atmosferą i barzo lekką narracją.

"Kim jest ta Zaginiona Dziewczyna?Zjawa? Miejscowa legenda wymyślona jako przykrywka dla mordercy?"

No właśnie.

Czy jest tylko przywidzeniem?

Czy może faktycznie duszą chcącą pomścić własną śmierć?

"Była czarną lodową dziurą w materii w rzeczywistości, wybitą gołą pięścią."

Polecam, tak się pisze nastrojowe historie.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Gotowi na podróż do Coldlake Falls? Upewnijcie się, że znacie drogę powrotną!



Lipiec 1995 roku. April i Eddie, świeżo upieczenie małżonkowie, wybierają się w podróż poślubną, która ma być początkiem ich nowego życia. Jeden zły zjazd z autostrady sprowadza ich na mroczną, niemal zapomnianą drogę Atticus Line – miejsce związane z ponurą legendą o Zaginionej Dziewczynie i serią niewyjaśnionych morderstw.


Gdy spotykają tajemniczą autostopowiczkę, a chwilę później trafiają do policyjnego aresztu jako główni podejrzani, granica między rzeczywistością a czymś... nie z tego świata zaczyna się zacierać.


Z typową dla siebie maestrią Simone St. James snuje opowieść, w której realizm przeplata się z tym, co niewytłumaczalne. “Zaginiona dziewczyna” to thriller osadzony w złowrogiej scenerii lat 90., w małym miasteczku pełnym sekretów. Groza, mit i psychologiczne napięcie budują historię o winie, strachu i miłości, która musi przetrwać w cieniu duchów przeszłości.




Mary. Przebudzenie grozy Nat Cassidy

Mary. Przebudzenie grozy Nat Cassidy

"To, że coś istnieje w twojej głowie, Mary, nie oznacza, że nie dzieje się naprawdę."

Zarypisty wstęp który od razu zrozumiałam bo miałam takie same klimaty jak autor jeśli chodzi o film Carrie poprzedzał powieść, która okazała się cieżkim kalibrem.

Ale nie w odbiorze, bo czytało się to rewelacyjnie, prawie jak kingowskie opowieści, ze szczególnym nastawieniem na Szpital Królestwo, choć nie wiem, dlaczego to akurat tak mi się skojarzyło.

Ciężkim, bardzo mrocznym i nie do końca rozsupłanym nieoczywistym, nasączonym dwuznacznością i złem pod przykrywką dobra lub też odwrotnie - tego nie wiemy do sameego końca - tematem była tu sama Mary. 

I dopiero po przeczytaniu całości stwierdzam, na czym polegał fenomen tej bohaterki, która we wstępie została porównana do Carrie, choć przez całą historię ani razu nie miałam absolutnie żadnego skojarzenia z Carrie.

Ciężar.

Jest on ciągle gdzieś tam rysowany, chowany pod powierzchnią, gdzieś sobie tam przenika i chowa, sygnalizuje, żeby w końcu pokazać się z całym swoim dramatyzmem.

I fenomenem.

Ta powieść posiada jesestwo Carrie.

"Tuż pod powierzchnią umysłu-w mojej własnej mentalnej pustej przestrzeni-strach zaczyna miotać się w ciemnościach."

Drugim fenomenem przeze mnie uwielbianym jest nieoczywistość. Wysuwa się tu ona na pierwszy plan, nawet przed dramatem, co jest świetnym zabiegiem, bo cały czas niby wiadomo, o co chodzi, ale jednak gdzieś tam się tli coś jeszcze, w zakamarkach umysłu i przeczuć.

Nie tylko głównej bohaterki.

"Nie pamiętam ani przeszłości, ani teraźniejszości. Jak mogę wiedzieć, kim jestem, skoro nie wiem, kim byłam?"

Czytało się to nie szybko, emocjonalnie klimatycznie, grozowo i obrazowo, choć jak zawsze będę wspominała tą bardzo świadomą i dojrzałą powieść, na pierwszy plan wysunie się słowo - ciężar.

"... tylko nie róbmy nic naprawdę Złego, bo nie jestem gotowa na rezygnację z tego, czego mnie wyuczono, i wciąż pragnę być Dobra."

P.S. Jestem fanką cioci Nadine.


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Mrożąca krew w żyłach powieść, łącząca w sobie przerażające schematy małej społeczności znanej z „Midsommar“ i powolnego popadania w obłęd jak w „American Psycho“


„Mary to książka inna niż jakiekolwiek wcześniej: thriller o seryjnym mordercy, który jest w połowie opowieścią o duchach, a w połowie horrorem o opętaniu, z rezydencją zbudowaną jak labirynt i sektą zamieszkującą pustynię Ameryki... Mary to horror o przekwitaniu, który rzuca tak potrzebne światło na zaniedbany typ postaci poprzez czarny humor i sceny wspaniałej rzezi“. - Esquire


Mary jest cichą kobietą w średnim wieku, która stara się wtopić w tło. Chce być niewidzialna, niewyróżniająca się. Na tyle nieinteresująca, aby nikt nie zwrócił na nią uwagi. Ale ostatnio w Mary wszystko się zmienia. Uderzenia gorąca i bóle w całym ciele, to nie jedyne schorzenia, które utrudniają jej codzienność. Kobieta nie może spojrzeć w lustro, bo od razu mdleje. Najgorsze są jednak głosy w jej głowie... nakłaniające ją do robienia okrutnych rzeczy. Kiedy zostaje zwolniona z pracy, decyduje się wrócić do rodzinnego miasta. Liczy na to, że pomoże jej to znaleźć spokój i pogodzić się ze swoją przeszłością. Zamiast tego, problemy się nasilają. Zaczyna mieć wizje przerażających zjaw kobiet. Pojawia się ich coraz więcej i wszystko wydaje się być połączone z seryjnym mordercą, który zmarł pół wieku temu.


Obowiązkowa lektura dla fanów horrorów



Coś się dzieje w naszym domu Josh Malerman

Coś się dzieje w naszym domu Josh Malerman

 "... Druga Mamusia chyba schowała się w szafie. Kiedyś myślałam, że tam mieszka.. Ale jednego razu, jak spytałam, co się stanie, jeśli wpuszczę ją do serca, powiedziała, że pójdę tam, skąd ona przyszła. Zamienimy się miejscami."


To było REWELACYJNE!

To jest STRASZNY horror w STRASZNYM wydaniu i z nietypową narracją, która potęguje uczucie, że na wszystko patrzy się jakby przez dziurkę w kartonowym pudełku... A w tym pudełku dzieją się STRASZNE rzeczy!

Zarąbiasty zabieg z innowacyjną narracją/mistrzostwo!/, prowadzoną przez dziecko - uwielbiam to, choć wiem, że jest to bardzo trudna sztuka, która w tym przypadku udała się w 200% i za to chyba najbardziej 10/10! 

Jestem bardzo mocno zachwycona rasowością tej opowieści, która nie oszukuje - w każdym zdaniu jest naprawdę grozowa i przerażająca. W swoim spokoju relacji okiem dziecka, w swojej dziecięcej rzeczowości jest TYM BARDZIEJ przerażająca.

Proste słowa opisują demoniczne sytuacje, które od razu ułożyły mi się w głowie filmowo, z ciarami na skórze! Niektóre sceny są NAPRAWDĘ creepy, niby jednoznaczne, a jednak coś tam się jeszcze tli...

Świetne jest też to, że wszystko dzieje się od razu realnie i nie mamy wrażenia długo, że to są tylko wymysły małej dziewczynki...

Takie historie prowadzone w takim klimacie trafiają do mnie najbardziej.

Zakończenie??

MIODZIO koloru bezdennej czerni i pustki...

Ta powieść zasługuje na max punktów, bez ściemy - to fakt.

MEGA POLECAM! 


MOJA OCENA: 10/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

„Ta książka to potwór, który mieszka w twojej szafie”

Grady Hendrix, autor bestsellerów „Jak sprzedać nawiedzony dom” oraz „Final Girls. Ostatnie ocalałe”


„Jedna z najbardziej przerażających książek, jakie kiedykolwiek czytałem. Obiecuję, że wasze serce będzie szybciej bić”

Thomas Olde Heuvelt, autor bestsellerów „Hex” oraz „Wyrocznia”


Nowa powieść mistrza grozy!


DRUGA MAMUSIA MA PYTANIE...


TYM RAZEM BELLA MUSI DAĆ JEJ ODPOWIEDŹ.


Bella ma osiem lat, a rodzina jest dla niej całym światem. Kocha swoją mamę, tatę i babcię Ruth. Jednak jest jeszcze druga mamusia, która mieszka w szafie dziewczynki. To coś złego i strasznego, co codziennie pyta, czy może wejść do jej serduszka. I jest zmęczone tym, że dziewczynka mówi „nie”.


Kiedy w domu zaczynają dziać się przerażające rzeczy, Bella rozumie, że jeśli znowu odmówi drugiej mamusi, to karę za to poniesie jej rodzina. Potwór z szafy rośnie w siłę i zaczyna się niecierpliwić.


„Coś się dzieje w naszym domu” to mrożący krew w żyłach horror napisany z perspektywy ośmioletniej dziewczynki.


Zaleca się czytanie przy włączonym świetle i zamkniętej szafie.



Mistrz sceny Paulina Ziarko

Mistrz sceny Paulina Ziarko

"Zło zbyt często lubiło przekształcać niewinne zabawy w śmiertelne rozgrywki."

Druga część utrzymana w tonacji pierwszej, może troszkę mniej mroczna, bo związana ze środowiskiem cyrkowym, ale przez to bardziej klimatyczna.

Tak jak poprzednio - pomysły są dobre, sceny są creepy, ale troszkę brakuje tu duszy i takich płynnych przejść między treścią a mną. No i to bardziej urban groza.

Jednakże.

Obiecująco się zapowiada ta seria, więc na bank sięgnę po kolejną część, o ile powstanie.


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Każdy z nas uwielbia cyrk – te emocje, kolory, muzykę. Zazdrościmy artystom talentu i wolności. Ale co, jeśli do naszego miasta przyjedzie trupa pełna niepokojących tajemnic?


Flora stara się spełniać swoją rolę jako medium i całe dnie spędza z tragicznymi wspomnieniami dusz. Gdy do Międzysłowia przyjeżdża wędrowna trupa cyrkowa, mieszańcy robią wszystko, aby być na każdym występie. Sama Flora nie jest nimi żywo zainteresowana, dopóki się nie dowiaduje, że artyści mogą ukrywać pewną księgę, która w niewłaściwych rękach będzie siać spustoszenie w obu światach – zarówno wśród żywych, jak i umarłych.

Gdy w międzyczasie na jaw wychodzą tajemnicze porwania obejmujące cały kraj, jedyna istniejąca poszlaka prowadzi właśnie do cyrku.


Czy coś, co miało być tylko zabawą, może być drogą do koszmaru?




Ciuciubabka Paulina Ziarko

Ciuciubabka Paulina Ziarko

"Każdy z nas to wie,

Baw się, śpiewaj, śnij.

Nie zna ona "nie",

Biegnij, wołaj, gnij.

Ciuciubabka droga zna,

Choć zakryte oczy ma.

Biega, szuka, dotyka,

Każdy przed nią umyka.

Każdy z nas to ma,

Śpiewa dzień i noc.

Kocha nas do cna,

Sny jej dają moc."


Kolejna ciekawa propozycja od Wydawnictwo Nocą

Dziewczyna medium. Porwania dzieci. Seryjny morderca? Mordercy? I dziewczynka-duch z zawiązanymi oczami. Kult? Sekta? 

Demoniczne dzieci, kto się ich nie boi?

Bardzo fajna tematyka, dobra historia. Narracja gna jak potępiona, co jest troszkę na minus, bo czasami jest chaotyczna i błyskawiczna, co rozmywa klimat, ale czyta się to jak komiksowe urban fantasy z elementami grozy, która mogłaby być głębsza i bardziej mroczna, no ale. 

Polecam i na bank sięgnę po kolejną część.

Świetna okładeczka.

MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***


Ciuciubabka drogę zna,



Choć zakryte oczy ma...


Flora Jutraj jest potomkiem potężnej medium z wpływowej rodziny, która od wieków para się biznesem związanym ze sferą zaświatów. Po śmierci babki to na nią spadają obowiązki pośrednika między światami, przed którymi ucieka prawie całe życie. Po burzliwych latach i próbach zmiany swojego przeznaczenia w końcu osiada w Międzysłowiu spokojnym miasteczku, w którym po pewnym czasie zaczyna czuć się jak w domu...


...aż do czasu spotkania jednej z ofiar tragicznej zagadki.


Poznaje także Arkadiusza Sepię, który po śmierci żony samotnie wychowuje sześcioletniego syna. Od lat poszukuje odpowiedzi na swoje podobno absurdalne pytania. W końcu los się do niego uśmiecha i stawia na jego drodze osobę, która być może będzie mogła mu pomóc.


Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ONI. Stracili kolejną ofiarę i nie spoczną, dopóki nie zdobędą z powrotem kompletu...



Fale Justyna Spandel

Fale Justyna Spandel

"... w głębi duszy, gdzieś tam na samym końcu mojej świadomości, pod stertą kłamstw i manipulacji, kryła się prawda, która tylko czekała, aż ktoś przypomni mi, co się wydarzyło 20 lat temu."

Kolejna propozycja Wydawnictwo Nocą, która zaskakuje.

Wielka szkoda, że w efekcie historia ta okazała się nie tym, czym bym chciała, żeby się okazała (a wiadomo czym👽👀), ale i tak było super.

Sam pomysł dwufalowej narracji, samo eskalowanie napięcia wtedy i teraz - rewelacyjne.

Oniryczny klimat, niedopowiedzenia, świetnie utrzymana tajemnica, na granicy snu i grozy zapowiadało naprawdę coś wyśmienitego, w stylu powieści Marty Bijan, co ja osobiście uwielbiam - brawo za to!

I choć efekt końcowy odbiega nieco od moich oczekiwań, to na bank jednak nie jest rozczarowujący - zmienia się tylko kategoria powieści.

Ogólne wrażenie - bardzo pozytywne zaskoczenie na duży plus. Narracja nie pozwala od siebie oderwać wzroku, gra na emocjach, jest super poprowadzona opowieść, nie ma infantylności - jest intrygująca uczciwa historia, do połknięcia na raz.

POLECAM.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Życie Poli miało wreszcie nabrać rozpędu – wymarzone studia, pierwsza poważna rozmowa o pracę i w perspektywie świetlana przyszłość. Ale jedna tajemnicza pocztówka wywraca wszystko do góry nogami. Znikające prace, ukryte wiadomości i zdjęcia, które nie mają prawa istnieć – czy to tylko seria dziwnych zbiegów okoliczności, czy ktoś celowo próbuje zniszczyć wszystko, nad czym pracowała?


W poszukiwaniu odpowiedzi Pola trafia nad jezioro, gdzie skrywają się nie tylko tajemnice, ale i poważne zagrożenia. Nieznajomi wiedzą o niej więcej, niż powinni, a mroczna rodzinna historia nie zamierza dłużej przebywać w cieniu. Każdy kolejny krok wciąga ją coraz głębiej w sieć intryg, z której nie ma ucieczki.

Zdrady, napięcie i nieoczekiwane zwroty akcji. Czy Pola odkryje prawdę, zanim wszystko wymknie się spod kontroli?


Ta książka to intensywna, pełna napięcia podróż, która nie pozwoli Ci zasnąć, dopóki nie poznasz zakończenia.



Cierniowa ścieżka A. G. Slatter

Cierniowa ścieżka A. G. Slatter

"Pewnego razu była sobie głupia mała dziewczynka, która wciąż i wciąż zachowywała się posłusznie, mimo że głos rozsądku w jej głowie podpowiadał, że postępuje niewłaściwie. Puszczała jednak ten głos mimo uszu i tak się przyzwyczaiła do ciemnych postępków, że w końcu miała problemy z odróżnieniem mroku od światła."

Jedna z lepszych powieści o wiedźmie, jakie czytałam.

Mega połączenie mrocznego klimatu mroku Baśni braci Grimm z bliźniaczą, prawie jednojajeczną opowieścią grozy Henry'ego Jamesa, Dokręcanie śruby, opowiedzianą przez Jane Austin.

Podobało się?

Bardzo.

Jest tu wszystko, co być powinno: wilcza krew, czarownictwo, magia, klątwa, duchy, a także wielki dwór, ze swoimi rodzinnymi sekretami i pewna guwernantka, która trafia w samo epicentrum pozorów i niedomówień.

Czy nie czuje się ona tam właśnie jak ryba w wodzie?

Czy obietnica, dana na łożu śmierci może wyrządzić więcej zła niż dobra?

Obdarta z naiwności, ponura, fascynująca historia pełna tajemnic, która pochłania magią swą od pierwszych stron!

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

PEŁNOKRWISTA GOTYCKA POWIEŚĆ WIELOKROTNIE NAGRADZANEJ AUSTRALIJSKIEJ AUTORKI


Pokręcona, brutalna i mroczna baśń dla dorosłych przesycona tajemnicami rodzinnymi, czarną magią i gorzkim posmakiem zemsty. Czytelnicy Naomi Novik i Erin Morgenstern będą zachwyceni.


Asher Todd zostaje zatrudniona w posiadłości rodziny Morwood jako guwernantka. Co prawda nie wie zbyt wiele o wychowywaniu dzieci, ale doskonale zna się na botanice i zielarstwie – a może nawet na czymś jeszcze…


Posiadłość Morwoodów to na pierwszy rzut oka zwykłe spokojne miejsce: piękny stary budynek i dumni ze swojego pochodzenia mieszkańcy o nienagannej reputacji. W pobliżu znajduje się miasteczko Morwood Tarn oraz las, z którego nocami dobiega czasem wycie wilków…


Dzieci Morwoodów szybko przywiązują się do Asher, starsza pani Leonora coraz częściej zaprasza ją do swojej komnaty, a czarnowłosy dozorca o dzikich zielonych oczach raz po raz niby przypadkiem wchodzi jej w drogę. Asher zaczyna darzyć sympatią swoich podopiecznych i podoba się jej życie w posiadłości. Teraz zaczyna wątpić, czy będzie w stanie zrealizować swój plan – i kto najbardziej ucierpi, jeśli to zrobi. Ale gdy duchy przeszłości coraz trudniej okiełznać, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że nie ma wyboru. Zresztą nie tylko ona skrywa mroczne sekrety. Dom Morwoodów też ma swoje tajemnice: sporo w nim miejsc po portretach na ścianach i drzwi zamkniętych na cztery spusty. Jak to wszystko wyjaśnić? I czy w Morwood Tarn mieszka choć jedna osoba, która nie ma nic do ukrycia?


Powieść „Cierniowa ścieżka” zdobyła nagrodę AUREALIS za najlepszą powieść fantasy 2022 roku.




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger