"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dark fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dark fantasy. Pokaż wszystkie posty
Kropla zepsucia Robert Jackson Bennett

Kropla zepsucia Robert Jackson Bennett

 "A cały świat to zdziczały ogród, bezmyślny i oszalały."


Jest cudna magia w tych opowieściach... Pomimo przytłaczającej iloci słów oraz troszkę pozornie przygniatającej wymaganiami narracji, to wszystko płynie. 

Magia w postaci talentu przekazu oraz misternej i błyskotliwej konstrukcji zbrodni, opatulonej w fantastyczną pelerynkę-niewidkę.

Zarąbiasta druga podróż z Diniosem Kolem oraz Aną Dolabrą, którą uwielbiam😎

"Zobacz, jakie to nowe szaleństwa świat stawia na progu moich drzwi."

Kolejna kryminalna zagadka w fantazyjnym świecie pełnym Lewiatanów, które nie stanowią jednak jedynego zagrożenia. Niczym nie odbiega od częśc pierwszej, Zatruty kielich: jest równy poziom, pozbawiony monotonii, nudy i ułudy.

Jest soczyście, zabawnie, inteligentnie, tajemniczo i zaskakująco. Jest uczciwie, jest na bardzo wysokim poziomie, jest RASOWO i OBRAZOWO.

"Cóż, nasz dom jest tam, gdzie leżą zwłoki."

Kolejny raz polecam!


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

W kantonie Yarrowdale, na samym krańcu Imperium, doszło do nieprawdopodobnej zbrodni. Bez śladu zniknął urzędnik skarbowy – porwany ze swojej kwatery, w której drzwi i okna pozostały zamknięte, w chronionym przez strażników budynku.
Aby rozwiązać sprawę, Imperium wzywa swoją najbystrzejszą i najbardziej zmienną śledczą, wspaniałą Ana Dolabra. U jej boku, jak zawsze, stoi jej skonsternowany asystent, Dinios Kol.
Wkrótce Ana odkrywa, że nie badają zaginięcia, a morderstwa – i że zabójstwo było jedynie pierwszym ruchem szachowym przeciwnika, który zdaje się przechodzić przez strzeżone drzwi niczym duch i potrafi przewidzieć każdy ruch Any, jakby widział przyszłość.
Co gorsza, zabójca najwyraźniej obrał sobie za cel nieprawdopodobnie strzeżone centrum badawcze znane jako Całun. Tutaj najtęższe umysły Imperium dokonują sekcji upadłych Tytanów, aby wykorzystać niestabilną magię zawartą w ich krwi. Upadek centrum oznaczałby straszliwe zniszczenia – a samo Imperium stanęłoby w miejscu, pozbawione magii, która pozwala obracać się jego kołom mocy.
Din widział już Anę rozwiązującą niemożliwe sprawy. Ale tym razem, gdy stawka jest wyższa niż kiedykolwiek, a Ana zdaje się być o krok za przeciwnikiem, obawia się, że jego przełożona w końcu spotkała wroga, którego nie jest w stanie pokonać.


Córki mgły Lydia Gregovic

Córki mgły Lydia Gregovic

"Zaczęło się od zmiany, a zmiana przyszła od morza, wraz z mgłą."


A zachciało mi się czegoś innego po tych czytadełkach z moich ulubionych półek grozy i sięgnęłam sobie po inną moją ulubieńszą półkę: fantasy.

I co?

I fajnie.

Zaczynało się to baaaardzo mrocznie i bardzo klimatycznie, coś na miarę przerewelacyjnej, jednej z najlepszych powieści o wiedźmiach Cierniowa ścieżka i już sobie myślałam, ale czadzik!

"... chroniąc nas przed mgłą, która bez tej zapory wsiąkła by w każdą najmniejszą dziurę jak sącząca się z rany ropa.

Sprowadzając na nas zamieszkujące ją potwory."

Zmory.

"Symptomy zawsze są te same: gnijąca skóra, która zaczyna przypominać poszerzały pergamin usiany siateczką chorych żył; koszmary z piekła rodem odbierające spokojny sen; nabrzmiałe białka oczu i upiornie pusty wzrok. A na końcu-na końcu wstręt do jadła i wody, zastąpiony wynaturzonym głodem ludzkiego mięsa."

Noooo😎

A potem wszystko przerodziło się w fantasy, z mega mrocznym, ale zupełnie nie wykorzystanym w tym kierunku tłem, z głównym przesłaniem: intryga.

INTRYGA RODZINNA.

Podsumowując?

Było bardzo dobrze, a gdyby nie nastawienie początkowe, byłoby rewelacyjnie, bo dostajemy naprawdę kawałek solidnej literatury fantasy, ale bardziej na miarę prawie Niebezpiecznych związków. Jest przede wszystkim soczyście, uczciwie i bardzo rzetelnie, nawet mimo tego, że mrok się rozwiewa na rzecz rodzinnych tajemnic fantastycznych rodów.

Polecam z czystym sumieniem miłośnikom rodzinnych dram i klimacików dobrego fantasy.


"Przeobrażenie jest bolesne 

Dla przechodzącego je stworzenia;

Dla poczwarki oznacza kres życia."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Merrick Darling wraca do Norland House w chwili, gdy jej świat zaczyna się rozpadać. Po nagłej śmierci ojca, Lorda Protektora Susseksu, rodzinny dom nie jest już bezpieczną przystanią, lecz miejscem pełnym napięć, sekretów i niewypowiedzianych oskarżeń. Granice prowincji słabną, bariery chroniące ludzi przed śmiercionośną mgłą coraz częściej zawodzą, a Zmory przedzierają się tam, gdzie nigdy nie powinny dotrzeć.

Kiedy podczas jednego z ataków znika Estella, siostra Merrick, dziewczyna nie ma wyboru – musi się dowiedzieć, co naprawdę dzieje się w Susseksie, dlaczego kolejne incydenty są tuszowane i komu zależy na tym, by prawda nie wyszła poza mury Norland House.

W świecie rządzonym przez dwanaście rodów każdy gest ma polityczne znaczenie, sojusze bywają kruche, a lojalność może okazać się tylko dobrze odegraną rolą.

Merrick rozpoczyna śledztwo, które prowadzi ją przez sieć rodzinnych sekretów, dworskich układów i dawnych kłamstw podtrzymujących porządek, którego nikt nie ośmiela się kwestionować. Im więcej odkrywa, tym wyraźniej widzi, że zagrożenie nie ogranicza się do mgły i potworów, które się z niej rodzą. Czasem to, co najbardziej niebezpieczne, ukrywa się w samej strukturze świata – w prawach, przywilejach i decyzjach, które miały pozostać niepodważalne.

A jeśli fundament całego systemu opiera się na kłamstwie, jego upadek pociągnie za sobą wszystko. Także ją.

Cykl Wampirze Cesarstwo Jay Kristoff

Cykl Wampirze Cesarstwo Jay Kristoff

"W obliczu Boga i Jego Siedmiorga Męczenników ślubuję:

Niech ciemność pozna moje imię i rozpacza.

Dopóki płonie, jestem ogniem.

Dopóki krwawi, jestem ostrzem.

Dopóki grzeszy, jestem świętym.

I jestem srebrem."


Bałam się straszliwie zaczynać tę serię wiedząc, co mnie czeka...

Ale się zabrałam za ten mur, bo to nawet nie jest cegła, myśląc: będę to czytała pół roku chyba... No i jakoś poszło, w parę dni, szybciutko i przerewelacyjnie!

Samoczytajka!

Wiem, że zrobiłam błąd, jak w przypadku serii Nibynoc, bo zanim dostanę w ręce kolejny tom Cesarstwa, to miną wieki, ale jak już zerknęłam i zaczęłam czytać, to się samo nie mogło przestać. 

EDIT: minęły wieki...

I co?

I było rewelacyjnie, choć oczywiście zazdroszczę wszystkim tym, którzy tą przezarąbiastą poczytajkę z bajecznymi okładkami mają od razu pod ręką, ponieważ nareszcia całość jest dostępna na rynku. 

Co ja mogę napisać o wyobraźni autora? 

"Właściwa książka jest warta setek mieczy."

Uwielbiam jego historie! To są RASOWE historie fantasy, od razu wciągające w swój świat, soczyste, krwiste i mięsiste (podobnie, jak w przypadku Kronik Królobójcy i całej twórczości Robin Hobb). Wolna wola czytelnika nie ma z nimi żadnych szans! I super!

Cała opowieść Gabriela to raczej dark fantasy niż horror, ale ma klasę! Poznajemy ją od samego począteczku, ale nie do samego końca, co sprawia, że ślinka leci coraz szybciej!

Świetnie poprowadzony wątek tajemniczego pochodzenia głównego bohatera! Rewelacyjne, zaskakujące monumentalnie rozwinięte postaci, z mnóstwem różnego rodzaju magii, która zachwyca i przeraża! Cudownie wymyślona cała opowieść, bez żadnych potknięć, napisana jak chrupiący chlebek ze świeżym masełkiem, który nie potrzebuje żadnych dodatków, żeby jeść go kilogramniami 😋

Polecam bardzo, całość jest epicka, mega rozwinięta i nieodkładalna, jak dla mnie, pokaźnych rozmiarów, więc trzeba z pełną świadomością poczucia czasu i wampirzej rozkoszy wkraczać w to Universum.

Trzeba mieć też sporą odwagę, żeby otworzyć pierwszą stronicę po to, żeby zamknąć ostatnią i śnić i tym świecie przez najbliższy miesiąc, ale choć: 

"Droga jest przed nami czarna\...\ I trudno jest podążać przed siebie, kiedy nie widzisz gruntu pod nogami/.../, 

to 

"Tym właśnie jest odwaga. Gotowością pójścia w ciemność. Wiarą, że koniec czeka tuż poza wyciągniętą ręką, a nie milion mil dalej." 

Przepiękne i szczegółowe okładeczki!

MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU 

***

Wampirze cesarstwo" to pierwszy tom niewiarygodnej nowej serii dark fantasy Jaya Kristoffa, autora bestsellerów z listy „New York Timesa”.
Ze świętego kielicha blask święty się sączy. Ład na świecie wyjdzie spod wiernego ręki, a przed obliczem męczeńskiej siódemki szary człowiek noc bezkresną zakończy.
Od ostatniego wschodu słońca upłynęło dwadzieścia siedem długich lat. Niemal trzy dekady temu wampiry wypowiedziały ludziom wojnę, by zbudować swoje wieczne cesarstwo na zgliszczach naszego. W morzu ciemności tlą się dziś tylko nieliczne iskierki światła.
Gabriel de León jest srebroświętym, członkiem świętego bractwa, które przysięgło bronić cesarstwa i Kościoła przed istotami nocy. Ale kiedy zabrakło światła dziennego, nawet Srebrny Zakon nie był w stanie powstrzymać naporu bestii. Teraz został tylko Gabriel.
Uwięziony przez potwory, które poprzysiągł zniszczyć, Ostatni Srebroświęty zostaje zmuszony do opowiedzenia dziejów swojego życia, historii legendarnych bitew i zakazanej miłości, utraconej wiary i nawiązanych przyjaźni, Wojen Krwi, Wiecznotrwałego Króla i pogoni za ostatnią nadzieją ludzkości: Świętym Graalem.

Cesarstwo Potępionych

Gabriel de León ocalił Świętego Graala od śmierci, ale stracił przy tym szansę na położenie kresu wiecznej nocy.

Po tym, jak na dobre wyrzekł się swoich srebroświętych braci, wyrusza z Graalem w drogę, aby poznać prawdę o tym, jak zakończyć bezdzień.

Ostatniemu Srebroświętemu zagrażają jednak liczne niebezpieczeństwa, zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Ścigany przez potomków Wiecznotrwałego Króla, wciągnięty w tkane od stuleci pajęczyny wojen i waśni i dręczony wzmagającą się żądzą krwi może nie dożyć chwili, gdy objawiona zostanie prawda na temat Graala.

Prawda zbyt straszna, by ktokolwiek potrafił ją objąć wyobraźnią.

Cesarstwo Świtu

Ze świętego kielicha blask święty się sączy.
Ład na świecie wyjdzie spod wiernego ręki,
a przed obliczem męczeńskiej siódemki
szary człowiek noc bezkresną zakończy.

Gabriel de León stracił rodzinę, wiarę i ostatnią nadzieję na położenie kresu nieskończonej nocy – Świętego Graala, Dior. Kiedy jego jedyną motywacją pozostaje zemsta, wyprawia się z drużyną wiernych towarzyszy do serca rozdzieranego wojną Augustin, by pozbawić życia Wiecznotrwałego Króla.

Ostatni Srebroświęty nie wie jednak, że Graal żyje – i spieszy do oblężonej stolicy cesarstwa, wiedziony wątłą nadzieją na zakończenie bezdnia. W dworskich salach czai się jednak zdrada, a legiony Wiecznotrwałego Króla z każdym dniem są coraz bliżej. Gabriel i Dior zostają wciągnięci w ostateczną bitwę, która zadecyduje o przyszłych losach cesarstwa. Kiedy słońce zachodzi po raz – być może – ostatni, nikomu nie mogą już ufać.

Nawet sobie nawzajem.



Rozległy świat Erin E. Craig

Rozległy świat Erin E. Craig

 "Ta Kraina miała w sobie coś osobliwego; niesamowitą czujność powodującą, że włoski na karku stawały dęba. To nie był ląd, który można było zdobyć, wbrew temu, co obiecywał odkrywca. Był to ląd, którego Należało się bać."



Bardzo fajnie czyta się powieści tej autorki, a ta opowieść jest chyba bardziej mroczna niż Drobne przysługi.

Dwie narracje. Wcześniejsza, opisująca jak powstała cała Osada i jak to wszystko się zaczęł i oczywiście teraźniejszość. A żeby wiedzieć, jaka będzie przyszłość to trzeba doczytać do końca tą bardzo dobrą opowieść.

Początek - czułam się tak jakbym wpłynęła na wyspę King Konga. Bardzo dobra atmosfera jest już wyczuwalna od pierwszych stron.


"Ta ziemia, ze wszystkimi jej darami I obietnicami, nie może zostać zawłaszczona.

Konsekwencje dalszych wypraw okazują się zbyt wysokim ryzykiem.

Według wszelkich relacji przekazywanych przez wędrowców, zarówno rodzimych jak i obcych, ta ziemia została wzgardzona, choć czy przez Boga, czy przez diabła, tego nie wiem.

Nigdy nie powinienem był stawiać stóp na jej przeklętych brzegach."


Redcap. Drzewo, dla którego przypłynęło tutaj wielu. Wyprawą jak u Krzysztofa Kolumba. Nie wszyscy przeżyli, a ci którzy dopłynęli na nieznany ląd, zostali tutaj już na zawsze. I tak właśnie powstała osada Mistaken: przeklęta wioska, strzeżona przed potworami z lasu przez dziwny krąg kamieni.

Kamienie Strażnicze - prezent od Łaskawych, chroniący przed Jasnookimi, którzyprzybywali zawsze nocą i spadali z nieba, "uderzali szybko przynosząc krzyki i pozostawiając ciszę."

Kamienie strażnicze wyznaczają granice bezpieczeństwa. Tylko co w przypadku, kiedy te granice zaczynają się zawężać, a Kamienie przemieszczać? 

Czy można wydostać się spod ich wpływu bez narażania życia?

Czy można uciec z Mistaken?

Jeśli tak, to kto może to robić i dlaczego ma taką moc? I co mieszka poza Kamieniami, w gęstym lesie?

Kim albo czym są tak naprawdę Jasnoocy?

Kim są Łaskawcy?

I kim jest Greer?

Mnóstwo tajemnic, mnóstwo tropów, a wszystko to w gęstej głuszy leśnej, pośrodku dzikiej zimowej przyrody, pełnej potworów, które mają podwójne oblicza.

Nie każdy potwór z definicji okazuje się potworem.

Super samo się przeczytało, jak młodzieżówka, chociaż to młodzieżówka nie jest, czyli było lekko było intrygująco, mrocznie, fantastycznie, baśniowo, obrazowo i mega działająco na wyobraźnię.

Polecam.


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Tak jak wszyscy inni mieszkańcy, Greer Mackenzie jest uwięziona w osadzie Mistaken.

Leżąca na skraju Ameryki Północnej maleńka miejscowość cieszy się bogactwem naturalnych zasobów, dzięki którym mieszkańcy żyją w dobrobycie. Lecz przychodzi im ponieść za to pewną cenę. Niestety lasy napełniające ich sakiewki kryją niebezpieczne potwory nazywane Jasnookimi, winne sprowadzenia całkowitej zagłady na pobliskie mieściny. Na szczęście założyciele Mistaken zawarli sojusz z tajemniczymi Łaskawymi, dzięki czemu Kamienie Strażnicze otaczające miasteczko zatrzymują Jasnookich na zewnątrz… ale jednocześnie utrzymują obywateli w środku. Każdy, kto spędzi noc w osadzie, należy do niej już na zawsze.


Greer, kartografka i ekscentryczna marzycielka, od zawsze pragnęła poznać świat poza granicami, do których została przykuta. Wiedziała jednak, że ani jej, ani jej wieloletniej miłości, Ellisowi Beaufortowi, nigdy nie zostanie to dane. Aż do dnia, kiedy mieli wreszcie rozpocząć wspólne życie… Lecz zamiast przeżywać chwile radości, Greer patrzy z przerażeniem, jak jej ukochany, ścigany przez potworną bestię, znika za Kamieniami Strażniczymi. Wiedziona potrzebą ratowania ukochanego, znajduje sposób, by po raz pierwszy w życiu wydostać się z Mistaken i wyruszyć w podróż przez zimną i bezlitosną dzicz. Tyle że ona również staje się zwierzyną – nie tylko dla bezlitosnych Jasnookich, lecz także sekretów kryjących się za założeniem miasteczka oraz jej własnym pochodzeniem.


Łapiduch Hiron Ennes

Łapiduch Hiron Ennes

 "Jeśli nikt nie krwawi, nikt nie potrzebuje łapiducha."


Tak się pisze rasowe, nieoczywiste, niepokojące, ociekające lepkim klimatem ciemności i /pozornie/ dziewiętnastowiecznej grozy powieści!

Extra klimacik: początkowo troszkę Drakuli, troszkę Sherlocka, troszkę Kuby Rozpruwacza, troszkę Frankensteina.

I sporo Coś Carpentera.

Mniam.

A potem już wszystko rusza swoim własnym torem😎 Jest dno, jest drugie dno, a nawet trzecie: nietypowe postapo, które kamufluje się doskonale mniej więcej gdzieś do połowy historii.

Nie dość, że mamy tu do czynienia z tajemniczą wieloraką osobowością lekarza /można tak to określić początkowo/, to jeszcze sama akcja i opowieść w opowieści jest fascynujaca.


"Ale na razie muszę zająć się własnym umysłem. Podążyć za zawirowaniami ciemności, które zakłóciły bieg moich myśli i otworzyły dziurę, która połknęła część mojej pamięci dostał tylko trup, ciało, które powinno umrzeć, lecz zamiast agoni doświadczyło jedynie niejasnego, pełnego napięcia rozchwiania."


Zima. Zamek i rodzina barona. Tajemnicza śmierć lekarza. I kolejny lekarz, który przyjeżdża z Instytutu badać jej przyczynę. To tak w skrócie - tak się zaczyna ta magicznie mroczna zimowa fascynująca przygoda.

Kopalnia, w której coś budzi się do życia... Coś, co ma macki. Skolonizowany oragnizm...

Ale to nie jest jedyny pasożyt tej opowieści.

Na tle tej prawie kryminalnej zagadki pojawia się prawdziwa esencja tej historii: lekarz, którego jest wielu. 

Nosiciel. Pasożyt.


"Jestem potworem, odrażającą istotą, ale będę żyć."


Organizm, który przez pięćset lat adaptacji uczy się bycia człowiekiem.


"Ale ja nie jestem nawet zwierzęciem. Jestem czymś gorszym, wysysam jednego żywiciela i przeskakuje do następnego, gdy mi tak wygodnie. Niewdzięcznie, jak krwiożercza pchła, a raczej jak jakaś bezmyślna choroba."


Tą tajemnicę pominę milczeniem...

Skupię się na magii i głębi przekazu, mrocznym gawędziarstwie pod przykrywką rzeczowej relacji, które urzekło mnie i mą wyobraźnię.


"Potraficie żyć w ciele, ale nie wiecie, jak się nim stać."


Narracja stylizowana na XIX-wieczną, troszkę gotycką. Czyta się to baaardzo powoli, baaardzo uważnie i hipnotyzująco. Mega mi się podobało: przekaz, pomysł i wyszytko to, co głęboko ukryte. Tak jak pseudomycota...

Lektura podobna do Biblioteki na Górze Opiec, ale bardziej mroczna i skondensowana.

Nie czytać przed snem, pod groźbą ciekawych, mackowato - fantastycznych snów...😎


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Poznajcie lek na ludzką zarazę

W odizolowanej od świata posiadłości, najdalej na północy, jak to tylko możliwe, umarł lekarz barona. Jego zastępca musi rozwiązać zagadkę: odkryć, jak to się stało, że Instytut stracił z oczu jedno ze swoich licznych ciał.

Przez setki lat Międzyprowincjonalny Instytut Medyczny rósł w siłę, zapuszczając korzenie w młodych umysłach i przekształcając je w lekarzy, którzy zastąpili wszystkich ludzkich medyków. Instytut chce pomagać ludzkości, leczyć i kroić, tulić i chronić cały gatunek przed apokaliptycznym koszmarem rozpętanym przez przodków.

Na skutej lodem północy należące do Instytutu ciało odkryje rywala, który chce zająć najwyższy szczebel ewolucyjnej drabiny. Pasożyta, który rozplenił się w zamku barona, mrocznym przybytku pełnym sekretów, kłamstw, przemocy i strachu. Ta dwójka stoczy wojnę, a polem bitwy stanie się ludzkie ciało. Ktokolwiek wygra, ludzkość czeka kolejna klęska. 




Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt Grady Hendrix

Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt Grady Hendrix

"Widzicie, uczono nas, że najgorszą rzeczą na świecie jest diabeł, ale byłyśmy za małe, żeby zrozumieć, że są gorsze rzeczy od diabła. Byłyśmy za młode, żeby zrozumieć, że ich praca polegała na przekonywaniu nas, że najnaturalniejszą rzeczą na świecie jest zło i że większość złych rzeczy na świecie jest naturalna."


Nie wiem, czy Hendrix jest następcą Kinga /dla mnie to Nat Cassidy/, jednakże trzeba przyznać z czystym sumieniem, że  jak na razie jest to najlepsza powieść tego autora - dla mnie. Cała reszta była bardzo średnia. 

Od razu zaznaczę, że to nie jest horror.

To fantastyka.

To dramat.

To magia.

Co lepsze- sprawiedliwa magia.


"Czarownica nie przestrzega żadnych zasad i nie robi nic, co nie sprawia jej przyjemności. Czarownica postępuje wedle własnej woli, a jeśli prawo nie służy jej pragnieniom, ignoruje je. "


Magia, która daje nauczkę.


"Nie bój się tego, co czujesz. Nigdy nie zapominaj, co przeszłaś. Pozwól, aby namiętności w tobie wzbierały, zamiast stopniowo gasnąć. Niech naczyniem na te emocje będzie czarownictwo. Niech gniew zapładnia twoje zaklęcia."


Bardzo dobra historia, która wzbudza naprawdę spore emocje, ale nie grozy - no, może grozy, ale innego rodzaju i daje sporą satysfakcję z pewnych super radykalnie sprawiedliwych rozwiązań. Lubię takie uczciwe postawienie sprawy, a nie bawienie się w garniutury, krawaty, białe rękawiczki i moralność, której tu zdecydowanie brakuje na każdej płaszczyźnie.

Nóż się w kieszeni otwiera, ale bynajmniej nie na zbłąkane dziewczęta, które za cenę sprawiedliwości wyrzekają się Boga, odwracają od świata mężczyzn i ślubują wiekuistą lojalność i posłuszeństwo.

Komu?

...


"Kobieta, której nie znamy, książka, której nie rozumiemy i obietnica, że jeśli będziemy ciężko pracowały, to dostaniemy to, czego chcemy?"


Więc dziewczyny: odziejcie się w przestwór i zaczynajcie czytać i liczcie się z konsekwencjami.


"Nie możecie błągać świata o zrobienie tego, co chcecie. Świata nie można ładnie prosić. Trzeba go zmienić. Nagiąć do swojej woli."


Polecam, samo się czytało na jeden kęs. Bardzo dużym plusem jest tu rewelacyjny klimacik, który przesiąka skórę już od pierwszych stroniczek.


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

W ponurym domu, w którym rodzą się niechciane dzieci, sekrety i demony, tylko magia i kobieca siła chroni przed złem

Lato 1970 roku, duszne i lepkie od tajemnic, przynosi piętnastoletniej Nevie nowy rozdział w życiu. Przymusowo wysłana do rygorystycznego ośrodka Wellwood House, przytułku dla „upadłych” dziewcząt na Florydzie, ma jedno zadanie: urodzić dziecko i o wszystkim zapomnieć. Tam, wśród innych nastoletnich przyszłych matek, poznaje dziewczęta o złamanych sercach i niespełnionych marzeniach. Wszystkie trafiły tu, zmuszone do separacji od świata przez własne rodziny i otoczenie. Wszystkie mają milczeć. Ale nie wszystkie zamierzają to robić.

Gdy za sprawą tajemniczej bibliotekarki w ręce Nevy trafia stara księga czarownic, rodzi się coś więcej niż przyjaźń – powstaje krąg. Zaklęcia, szeptane po cichu nocą, mają wyzwalać. Dziewczyny rzucają uroki, łamią zasady i budzą coś, czego świat się boi – kobiecą siłę. Bo w świecie, gdzie najstraszniejsze potwory mają ludzkie twarze i władzę absolutną, czary okazują się najmniej przerażające...

„Geniusz Hendrixa jako autora horrorów polega na umiejętności tworzenia złożonych wątków emocjonalnych. Żadna z jego książek tak doskonale nie uchwyciła ducha czasów, jak Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt. Szokująca i niepokojąca, a jednocześnie piękna i budująca powieść”. „New York Times”

Slewfoot. Opowieść o wiedźmie Gerald Brom

Slewfoot. Opowieść o wiedźmie Gerald Brom

 "Jam jest pasterzem i jam jest pogromcą. Jam jest życiem i jam jest śmiercią."

Ileż samozaparcia kosztowała mnie ta powieść. Powalone durne czasy ciemnoty i pariarchatu. Wielebni, wierni, światbliwości... a tak naprawdę wiecej syfu i brudu we łbach, niż w szambie.

I ta hipokryzja...

"Anioły po częstokroć muszą się dopuszczać w imię Pańskie złych uczynków."

Pomijając ten patologiczny watek, cała powieść jest mrocznie baśniowa, z bardzo innowacyjnym wątkiem bóstwa, które wzbudza nie tylko strach/haha/, ale także empatię.

"Wszak może być leśnym bóstwem, dawno zaginionym kuzynem wróżek, elfem albo też goblinem, a może niepokorną duszą, która się zagubiła pomiędzy światami."

Jest śmierć.
Jest tajemnica. 
Jest przetrwanie.
Jest samotna kobieta, która zostaje zmuszona do działania, na które nie miała ochoty. 

Wcześniej.

"Skoro pragną wiedźmy /.../ to wiedźmę dostaną."

I jest piękna zemsta - apokalipsa czarownicy i diabła.
Tak, jak "ludzie" chcieli.

Jest pięknie, jest krwawo, jest sprawiedliwie. A ja lubię, kiedy opowieści współgrają z moim poczuciem sprawiedliwości.

Raczej chyba nie bedzie drugiej części... a mogłoby być super.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

„Slewfoot” to opowieść o magii i mrocznych siłach, o zwycięstwie i grozie, jaką potrafi snuć tylko Brom — mistrz gotyckiej fantastyki.

Jego imię to szept. Jego obecność — klątwa.
Kolonialna Nowa Anglia, rok 1666. W głębi mrocznych lasów Connecticut budzi się pradawny duch — dla dzikich mieszkańców znany jako Ojciec, dla osadników zaś jedynie jako Slewfoot — demon, diabeł.

Abitha, młoda wdowa wykluczona z pobożnej purytańskiej społeczności, stoi samotna na krawędzi świata, którego nie rozumie. Jego dzika moc staje się dla niej jedyną nadzieją na przetrwanie.

Rozpoczyna się nieuchronna walka między pogaństwem a puritanizmem — konflikt, który może zmieść całą wioskę, pozostawiając po sobie jedynie popiół i krew.

Nie bój się diabła, którego znasz. Bój się tego, który zna ciebie.

Pełnokolorowe ilustracje autora sprawią, że każdy cień w Nowej Anglii stanie przed twoimi oczami.




Drobne przysługi Erin A. Craig

Drobne przysługi Erin A. Craig

"ZASADY PRZYGOTOWANE PRZEZ STARSZYCH I POSTANOWIONE W CZASIE PIERWSZEGO ZGROMADZENIA W AMITY FALLS


1. Jak sznur z lin trwałych nie strzępi się, nie mija, tak Falls ma moc, bo w jedności tkwi siła.

2. Gdy dbasz o swe ziemie, o stado, o pole, Falls obdarza plonami, bo taką ma wolę.

3. Piętnaście plonów dzieci zasiać mają, a te na Zgromadzenie dojrzeć zdołają.

4. Nie krzywdź bliźnich – gniew Amity wraca, gdy siejesz zło, los ci nie popłaca.

5. Niech z ust twych nie płyną słowa fałszywe, byś nie został przeklęty przez losy szkodliwe.

6. Gdy sąsiad ręki pomocnej szuka, podaj mu dłoń swoją, jak Bóg naucza.

7. Wystrzegaj się mroku lasu głębokiego, bo tam, za Dzwonkami, czai się coś złego."


Dobry chwyt reklamowy ma ta książka: Jeśli lubisz serial Stamtąd przeczytaj Drobne przysługi.


Przyciągnęło?

Pewnie że tak.


Raczej nie zwróciłabym uwagi na ten tytuł ani na okładkę, która nie sugeruje takich treści.

Czy było to podobne do serialu? 

Bardzo dobrze zbudowane Uniwersum małego miasteczka a właściwie osady. Świetnie ukazane społeczeństwo i bardzo dobrze poprowadzony klimat przez większość powieści.

Profesjonalnie poprowadzone niektóre wątki, które niczego nie wyjaśniają, a wręcz przeciwnie: tajemnica narasta i robi się bardzo mrocznie. A jeszcze porównanie do serialu podpowiada wyobraźni różne wyjaśnienia.


"Czy te historie okazały się prawdziwe? 

Czy te potwory istniały?"


I byłoby tak super do samego końca, gdyby nie końcówka, która jest jedną z najbardziej perfekcyjnie spieprzonych końcówek, z jakimi miałam do czynienia. Miałam wrażenie, że autorce się już nie chce i wszystko zostało skończone praktycznie w jednym zdaniu, co jest naprawdę słabe mega jeśli chodzi o całość.

Gdyby nie to zakończenie i nie fakt, że cała historia, która przez 90% pozostaje w klimacie mystery, idzie na koniec bardzo w klimat dark fantasy, byłaby to naprawdę przerewelacyjna powieść. Fajnie byłoby, gdyby to wszystko zostało jednak w klimacie Stamtąd. Chociaż właściwie nie wiadomo o co chodzi w serialu 😎 jeszcze😎


"Ale... jej dłonie... Te były dziwne. Nie takie... Jak być powinny."


A tak jest bardzo bardzo dobrze, ale trochę nieuczciwie dla czytelnika, jeśli chodzi o końcówkę. Chociaż i tak mega warto przeczytać przez wzgląd na naprawdę niestandardowy pomysł.


"ONI PATRZYLI I JA WIDZIAŁEM I TERAZ JUŻ NIGDY NIE ZOBACZĘ."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


TU


***

Ellerie Downing mieszka w spokojnym miasteczku Amity Falls, położonym w paśmie górskim Blackspire Mountain – tworzy go pięć wąskich szczytów, sięgających ku niebu niczym wyciągnięta dłoń. Miasteczko otacza niemal nieprzebyty las, skąd pierwsi osadnicy odganiali ataki wysłańców diabła. Do dziś niewielu odważa się odwiedzać to miejsce. Kiedy grupa wysłana po zaopatrzenie nieoczekiwanie znika, wśród mieszkańców pojawia się niepokój – czy potwory nękające niegdyś okolicę powróciły?

Gdy jesień ustępuje zimie, osadę zaczyna dręczyć coraz więcej dziwnych zjawisk. Wszystko wskazuje na plemię diabolicznych i tajemniczych istot oferujących spełnienie najgłębszych pragnień mieszkańców – nawet tych najbardziej śmiałych i niemożliwych – w zamian za drobną przysługę. Ich prawdziwe zamiary pozostają jednak dużo mroczniejsze. Ellerie ściga się z czasem, by ocalić Amity Falls, swoją rodzinę i ukochanego chłopaka, zanim wszystko stanie w płomieniach.



Głodny świat Marcin Rusnak

Głodny świat Marcin Rusnak

"Zastanawiał się, czy jest na świecie miejsce, gdzie słońce nigdy nie świeci, gdzie światło dociera tylko po odbiciu się od różnych innych rzeczy. Gdyby istniało, wiedziałby, że właśnie tam trafił."

To jest chyba jedna z najbardziej spieprzonych powieści, jakie czytałam... I to nie dlatego że jest zła.

Jest bardzo dobra, tylko PO CO ten miszmasz z mieszanymi opowieściami???

W pewnym momencie myślałam nawet, że to jest jakaś antologia...

Początek zarąbiasty!

Klimacik jak ze świata Kinga - bardzo kojarzyło mi się to z Historią Lisey i Buick 8

Było MEGA!

Magiczna stara maszyna do pisania, która tworzy alternatywne rzeczywistości lub opisuje to, co niedostępne jest w naszym świecie. Lodowy kwiat, który okazuje się portalem do innego świata.

Głodnego Świata.

"Większość nazywa to miejsce z Nexusem, Węzłem, Światem Pośród Światów."

Pierwsza opowieść hipnotyzująca, ociekająca klimatem grozy, mrocznej tajemnicy i strachu.

A potem?

Bez sensu /dla mnie/ przeskakujemy nagle w opowieść kolejną o samurajach, co jest kubłem zimnej wody na głowę, bo jeszcze człek żyje emocjami opowieści pierwszej. To tak, jakby z filmu grozy wyskoczyła nagle pani Hajkido i zaczęła machać mieczem...

Porażka zabieg.

I choć długo potem wsiąka się w tą opowieść, bo generalnie narracja jest tu rasowa i trzyma klimat KAŻDEJ historii, to jednak rozproszenie jest bardzo duże, co nie sprzyja przyjemności odbioru...

I potem, kiedy już człek ponownie przyzwyczaja się do czegoś innego, dostaje opowieść trzecią, która znowu wybija przyjemność z torów.

A  potem dostaje kolejną...

I choć wszystko pod koniec łączy się w całość, to jednak uważam, że to strzał w kolano, bo osobno te historie byłyby na bardzo wysokim poziomie.

Osobno.

A wtedy ocena byłaby dużo wyższa.

Okładka czadzik.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

W Świecie Między Światami niemożliwe nie istnieje. Tak jak dla kogoś, kto pragnie odzyskać zaginione dziecko.



Brytyjski żołnierz dręczony przez wspomnienia. Samuraj i skrytobójczyni z feudalnej Japonii, którzy przyrzekli wierność różnym panom. Beznadziejnie zakochany polski dziennikarz specjalizujący się w grach wideo. I Oliver Fiala – człowiek, który zapłaci każdą cenę, by ocalić syna.


Na Ziemi ich losy nie miałyby prawa się spleść, ale Nexus to nie Ziemia. To Świat Między Światami, miejsce dziwne, wspaniałe i straszne, targane dziesiątkami konfliktów, pełne cudów i magii. A także istot z najróżniejszych planet, istot, które trafiły tam wbrew swojej woli. Bo Nexus to głodny świat, wiecznie spragniony nowych mieszkańców – albo ofiar.


Kiedy niespodziewanie znika dziesięcioletni syn Olivera Fiali, ten jako jedyny wierzy, że nie chodzi o zwykłe zaginięcie czy porwanie. Osamotniony i traktowany przez innych jak szaleniec, nie spocznie, póki nie odzyska chłopca – nawet jeśli będzie to oznaczać wyprawę poza granice wyobraźni i człowieczeństwa.

Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland Haruki Murakami

Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland Haruki Murakami

"Głębokie rzeki też wydają się martwe."

Jak to jest wkroczyć w sam środek absurdu? 

Irytująco? 

A może intrygująco?

Rozumiem dlaczego ta powieść jest porównywana w niewielkim stopniu do Universum Lyncha. I choć nie ma to za bardzo nic wspólnego z Twin Peaks, to jednak...

Jest tu świat, który jest sam sobie i opowieść, która sama sobie wystarcza i obligatoryjnie wszyscy muszą ją znać. A jak się gubią to mają udawać, że tego nie robią i robić dobrą minę do nieznanej gry. Dziwnej, ale hipnotyzującej gry, w którą zaczynamy grać razem z bohaterem, nie mniej zdumionym od nas samych, ale udającym, że jak najbardziej odnajduje się w tej dziwności. Tylko, że jego opowieść jest jedna - my czytamy dwie.

Realna baśniowość - jest coś takiego?

Tu jest. 

Nie realizm magiczny, ale właśnie realna baśniowość.

Piękna, spokojna, prosta narracja rekompensuje początkowy skok na głęboką wodę i wciąga w swoją opowieść.

"Zdziwniej i zdziwniej" - jakby to powiedziała Alicja.

Zaznaczę jeszcze, że trzeba mieć naprawdę ochotę na tego rodzaju literaturę. Ja miałam szczęście że akurat trafiłam w ten moment. Ale nie każdemu się spodoba ten rodzaj narracji i pomysłu. 

Wymagająca myślenia narracja, wymagająca skupienia opowieść.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Haruki Murakami postanowił zmierzyć się z gatunkiem science-fiction. Narrator i zarazem główny bohater książki jest ostatnią żyjącą ofiarą eksperymentu, który polegał na wszczepieniu do ludzkiego mózgu elektrody rozszyfrowującej zakodowane tajne informacje. Eksperyment spowodował, że bohater posiada jak gdyby dwie świadomości. Powieść została skonstruowana tak, by pokazać dwa równoległe światy, w których żyje narrator: rozdziały, których akcja rozgrywa się w różnych miejscach, napisane różnymi stylami, przedstawiają na zmianę przeżycia obydwu "ja" postaci.


Na początku, kiedy nie jeszcze nie wiemy dokładnie, o co chodzi, wydaje się, że historia ma po prostu dwóch bohaterów, z jakichś powodów opisanych w jednej książce. Dopiero później pojawiają się elementy, wspólne obu opowieściom, dowodzące związku między nimi. Takim elementem są na przykład nieziemskie wizje płaczących, jarzących się czaszek jednorożców - magiczne motywy są dla twórczości Murakami bardzo charakterystyczne.



AUDIOBOOK


Inwokacje Krystal Sutherland

Inwokacje Krystal Sutherland

"Czasami, gdy uciekasz, potwór cię goni."


Jaka mogła się okazać ta powieść po przerewelacyjnym Domu sióstr marnotrawnych?

Miałam nadzieję, że równie rewelacyjna.

Niestety troszkę się przeliczyłam i choć już gdzieś od połowy zaczyna być całkiem nieźle (miałam wrażenie, że powieść dojrzewa wraz z powstawaniem), to ten właściwie ledwie zarysowany mdły początek jest całkiem zanudzający, wymagający silnej woli.

Końcóweczka spektakularna, nareszcie otwierająca zamknięte bramy wyobraźni, bardzo klimatyczna i obrazowa. 

I tak właściwie idealnie nadająca się na część drugą, która nie wiem, czy powstanie?

Na granicy horroru, bardziej darkmagic, niekoniecznie aż tak bardzo youngadult, w generalnym rozrachunku jest bardzo dobrze, ale nie tak WYŚMIENICIE, jak mogłaby wskazywać tematyka i talent autorki.

O okładce się nie wypowiem.

MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Zara Jones wierzy w magię, ponieważ myśl, że jej zamordowana siostra odeszła na zawsze i nic już tego nie zmieni, jest zbyt bolesna. Postanawia, że zrobi wszystko, co w jej mocy, by wyszarpać siostrę ze szponów śmierci – nawet jeśli oznacza to zgłębienie tajników okultyzmu.


Jude Wolf może i jest córką miliardera, ale jest też niezaprzeczalnie przeklęta. Zawarcie paktu z demonem było najgorszą decyzją w jej życiu. Ból, choroby i potwory, które przychodzą w nocy, sprawiły, że dziewczyna desperacko próbuje odnaleźć kogoś, kto odkręci jej marny los.


Emer Byrne, osierocona czarownica z mroczną przeszłością i śmiertelną mocą, może pomóc zarówno Zarze, jak i Jude. Chociaż życie jej nie oszczędza, Emer chętnie rozdaje swoje najcenniejsze skarby – inwokacje – kobietom tkwiącym w rozpaczliwej sytuacji, które gotowe są za nie oddać część swojej duszy.


Pragną ich również Zara i Jude, które odnajdują czarownicę w momencie, kiedy jej klientki zaczynają jedna po drugiej ginąć w Londynie. Jednak ta, zanim zechce udzielić im pomocy, musi zapolować na zabójcę. Cała trójka zawiązuje kruchy sojusz i razem zaczynają podążać tropem morderstw. Nie wiedzą, na co trafią, ale muszą działać szybko…


Nawet jeśli Emer nie jest w stanie dać Zarze i Jude tego, czego pragną najbardziej: siostry i duszy.



Mroczne materie Philip Pullman

Mroczne materie Philip Pullman

"Akcja "Zorzy północnej" - pierwszego tomu trylogii "Mroczne materie" - rozgrywa się we wszechświecie podobnym do naszego, ale jednocześnie różniącym się od niego pod wieloma względami.

Akcja drugiego tomu dzieje się we wszechświecie, który znamy.

Tom trzeci to podróż między tymi wszechświatami."


Kończąc długi weekend przypomniałam sobie tą przerewelacyjnie napisaną opowieść o innych światach! A potem jeszcze cyknęłam serial, który serio uniósł całą historię z podniesionym czołem, przepiękną scenerią, klasą samą w sobie, świetnym aktorstwem o 100% oddanym klimatem magii!

Co dla mnie było nie do przejścia, zarówno w powieści, jak i ekranizacji, to drastyczny pomysł z oddzielaniem dajmonów... Moja wrażliwość nie unosiła tych scen łamiących serce.

Całość jest zajebiasta, a sam pomysł (moim zdaniem), jest przejawem geniuszu autora. Zaczyna się całkiem normalnie, coś jak HP troszkę, ale potem oczy otwierają się ze zdumienia na przeogrom wrażeń, motywów i cudownych bohaterów! Sam pomysł dajmonów - ludzkich dusz, chodzących sobie razem po świecie z człowiekiem, pod postacią zwierząt, która zależy od osobowości danej osoby - rewelacyjny! Każde Uniwersum prezdstawione w tej opowieści ma potencjał na osobną historię i wszystkie imponują cudownością i złożonością oraz magią!

I co bardzo ważne - między wierszami jest dużo uniwersalnych prawd, które są wydobywane dzięki magii opowieści właśnie.


Moją ulubienicą, która skradła cały Show jest Pani Coulter (serial) i Hester...


Ocena bardzo wysoka, bo jest to zaiście niewiarygodna opowieść! 

Polecam czytać albo w jednym tomie, alebo w trzytomowym pięknym wznowieniu tej niesamowitej przygody!

Cykl zawiera: 

1. Zorza Polarna

2. Delikatny nóż

3. Bursztynowa luneta


MOJA OCENA: 10/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

"Mroczne materie" to najsłynniejsza, obok "Władcy Pierścieni", trylogia fantastyczna XX wieku, zawierająca odniesienia do Raju utraconego Miltona, Odysei Homera i poezji Wiliama Blake'a. Akcja trzech tomów rozgrywa się w kilku światach równoległych. Nie ma tu Boga, ani Stwórcy, jest tylko Autorytet, pierwszy anioł skondensowany z tajemniczego, wirującego w powietrzu Pyłu, czyli uświadomionej materii. Przez te miejsca wędruje para bohaterów - Lyra, ,,nowa Ewa", która wdaje się w walkę z Kościołem zła, by uwolnić ludzkość od trwającego od wieków zniewolenia, oraz jej towarzysz Will chłopiec z ziemskiej Anglii, posiadacz magicznego noża. Wielką misję obalenia Królestwa Niebieskiego i zastąpienia go republiką, starają się udaremnić agenci religii, dla których zabicie Lyry to zadanie święte.






Upadek / Przez zielone pola  Seanan McGuire

Upadek / Przez zielone pola Seanan McGuire

"Dom Eleanor West dla Zbłąkanych Dzieci był wyspą osobliwości, miejscem niedokończonych historii i załamanych wędrowców, którzy potrafili strzelać z łuku i oprawić jelenia, ale już nie pamiętali, co to są domowe wygody. Co ważniejsze, stanowił również azyl dla bohatrów. Czymkolwiek stali się uczniowie tej szkoły, kiedy wyrzucono ich z wybranych domów, kiedyś byli bohaterami, każdy na swój sposób. I o tym nie zapomnieli."

Ja jednak uwielbiam tą serię!

Super wielki plus za wydawanie dwóch opowieści w jednym tomi, w pięknym wydaniu!

Czekam nieodparcie na ekranizację, ale tylko Tima Burtona, albo jego potomków!

Tym razem powracamy wraz z demonicznymi siostrami bliźniaczkami do Wrzososwisk w pierwszej części.

W drugiej zaś trafiamy razem z Regan do Kopytolandii - pełnej centaurów, kelpie, jednorożców i świata zwierząt: cudo!

"Zauważyłaś, że drzwi pojawiają się, kiedy jesteśmy na tyle młodzi, by uważać, że wiemy wszystko, i wyrzucają nas, gdy dorastamy na tyle, żeby nabrać wątpliwości? Nie potrafię się zdecydować, czy to nieskończona dobroć, czy niewiarygodne okrucieństwo."

Nieodparte pokłady możliwości dla podsycanej wyobraźni, mega przyswajalna narracja, na wysokim, ale nie nadmuchanym poziomie, zabawne dialogi i sytuacje - całość baśniowa, lekka, mroczna i po prostu obrazowa!

Czekam na kolejna dwa - chyba już ostatnie tomy?

P.S. Jestem psychofanką Sumi 💪 I nadal nie mogę się zdecydować, który świat jest moim ulubionym...


POLECAM CAŁOŚĆ!


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Młoda dziewczyna odkrywa portal prowadzący do krainy centaurów i jednorożców, do świata, który oczekuje, że jego goście podejmą wyzwanie i zostaną bohaterami. Kiedy Jack wraca do szkoły, staje się jasne, że coś się jej przydarzyło. Coś strasznego. W przezwyciężeniu skutków tej traumy mogą jej pomóc wyłącznie przyjaciele.



Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger