"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weird fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weird fiction. Pokaż wszystkie posty
Armageddon House Michael Griffin

Armageddon House Michael Griffin

"Ludzkie zwierzę bywa wstrętne, zwłaszcza w niewoli."

No tak, założenie tej historii jest proste: w hermetycznym bunkrze, bardzo głęboko pod ziemią, mieszkają cztery osoby. 

Dwie pary. 
Pozornie.

Nie wiedzą, dlaczego zostali tam umieszczeni, mają tylko strzępki chaotycznych i mglistych wspomnień. Wszyscy wiedzą, że coś się wydarzyło, świat jakoś się skończył, ale czy to eksperyment? Czy są obserwowani? Monitorowani? Kontrolowani? 

"Jesteśmy w starannie zaprojektowanym, utopijnym miejscu, mamy tu jak na wczasach [...] Tyle że połączonych z odrobiną pracy i rutynowych obowiązków, żeby życie zachowało pozory normalności, a my równowagę."

Myśl o tym i niepewność rodzi w nich paranoję: kto wie więcej, co wie i ile naprawdę pamięta. Bohaterowie starają się ułożyć w całość wskazówki, które zwiększą ich prawdopodobieństwo przeżycia, ale ma to swoje konsekwencje psychologiczne. 

I co kryje się za tajemniczymi i wiecznie zamkniętymi drzwiami, znajdującymi się na końcu skalnego korytarza?

Lektura ta dla większości (ba! chyba dla każdego!) będzie frustrująca i niezrozumiała, doprowadzająca do szału tym, że nie ma tu absolutnie żadnych konkretnie zdefiniowanych odpowiedzi. To tak, jakbyśmy oglądali jakieś dzieło Lyncha lub serial Lost, gdzie tylko autorzy wiedzieli, o co tu tak naprawdę chodziło (a może i też nie, jak w przypadku Lostów ;-)).

Nie wiem, czy trochę nie podpowiem, jeśli odniosę się tu do kolejnego mega wierd'owskiego dzieła Iana Reid'a Może pora z tym skończyć, ale tak sobie myślę, że chyba nie będzie to aż tak oczywiste skojarzenie.

Na pewno Wydawnictwo IX powinno przewidzieć jakieś nagrody za rozwikłanie sensu tej historii!

Ja kompletnie nie squmałam jej puenty (ani całości) i choć wiem już, dzięki mądrzejszym od siebie (Krzyś - dzięki, bo chyba bym na głowę dostała!), o co tu chodziło, to do tej pory mam więcej pytań, niż odpowiedzi.

TU NIC NIE JEST TYM, CZYM SIĘ WYDAJE, ŻE JEST...

Narracja jest wciągająca, klimat bardzo odczuwalny, klaustrofobiczny, wsiąkamy w niego i w to powolne szaleństwo, aby pod koniec zapytać z wytrzeszczem: WTF...?!

I m.in. za ten pomysł właśnie, który (chociaż mi osobiście nie pasuje) ma w sobie znamiona geniuszu, taka ocena.

Świetna okładka - Krzysztof Biliński!

POLECAM!

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Mark, Jenna, Greyson i Polly mieszkają w nowoczesnym bunkrze. Ten podziemny świat zaspokaja ich niezbędne potrzeby. Posiada dobrze wyposażoną kuchnię, siłownię i basen, a nawet pewnego rodzaju muzeum. Jego zaopatrzenie wystarczyłoby na całe życie. Z dala od świata zewnętrznego bohaterowie starają się zachować zdrowie psychiczne, przestrzegając ustalonych procedur i przyjmując codziennie nieokreślone leki. Tyle że żadne z nich nie pamięta dokładnie, jak się tam znalazło, ani co powinno robić. W miarę narastania pytań rośnie napięcie i rzeczywistość przestaje być stabilna.



AUTOR

Dom wszystkich snów Wojciech Gunia

Dom wszystkich snów Wojciech Gunia

"... nie ma rzeczy nowych. Są tylko te, o których zdążyliśmy zapomnieć."


Ten zbiór opowiadań to istna wyżymaczka intelektualna.
Dla mnie.
Czytałam to przez cztery dni, a to mój rekord chyba, jeśli chodzi o opowiadania i ilość stron.

Czytałam tak długo, bo... zasypiałam. To też mój rekord, jeśli chodzi o ilość zaśnięć przy jednym ebooku.

Ale nie zasypiałam z nudy.

Zasypiałam z wycieńczenia. Po kilkudziesięciu stronach czułam się, jak po egzaminie maturalnym z fizyki/matmy.

Mimo tego - czytałam. Budziłam się i czytałam.
Bo tego nie można przestać czytać.

Nie będę się rozpisywała, ponieważ mi akurat zbraknie słów, aby opisać ten zbiór.

Napiszę tylko, że miłośnicy najbardziej zakręconej, niepokojącej i niewyjaśnionej powieści Danielewskiego Dom z liści będą zachwyceni. Będą czuli się jak w domu.

Bo i o tym są głównie te opowiadania. 
O domu.
Na granicy naszej świadomości.

Nastrój, jaki panował w mej głowie podczas czytania?
Niepokój. Głównie.
Nieoczywistość.
Groza.
Niedowierzanie.
Szok.
Ciekawość.

Generalnie - WTF?!

Króluje tu forma. Forma, która nie zabija treści, ale znacznie ją dominuje. 
Mistrzostwo słowa. Mistrzostwo narracji. Mistrzostwo klimatu.

Nie mam pojęcia, jak można tak pisać...
Nie można uronić ani jednego słowa, bo każde ma znaczenie i właśnie ono może być kluczowe.

Opowiadania są nierówne.
Niektóre króciutkie, bardziej jak rozwinięta myśl (teraz, pływając w basenie lub jeziorze będę z obsesją maniaka szukała pszczół... D).
Inne soczyste, pełne.

Jest też mini powieść, która zrobiła na mnie największe wrażenie.

Ten zbiór jest WYKAŃCZAJĄCO hipnotyzujący.
Zdecydowanie nie jest dla wszystkich.

A tak na marginesie - autor Wojtek: jeszcze nigdy ever nie spotkałam się z tak perfekcyjnym opisem pewnej wstydliwej czynności - padłam D 
Serio jesteś Mistrzem Słowa!

P.S. Po tym zbiorku przez tydzień będę czytała literaturę dziecięcą...

POLECAM!

MOJA OCENA: 9/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Rodzimy się w nim i w nim zamykamy oczy, w jego długich, wąskich korytarzach i pustych pokojach rozgrywa się to, czego doświadczamy między jedną a drugą nicością. W nim prowadzimy walkę i w nim zostajemy pokonani. Stawiamy pytania lub poszukujemy odpowiedzi. Kto go wzniósł? Kto nas do niego sprowadził? Jest ogromy, być może większy niż świat, a my, z góry skazani na błądzenie, nigdy nie poznamy jego planów.


Dom wszystkich snów. Książka-labirynt, książka-zagadka.

Spis treści:

W oczekiwaniu na powrót morza
I kiedy płomienie
Kiedy pszczoły patrzą w gwiazdy
Pokój Anny
Raport w sprawie objawień przy ulicy Szeptów
Bajka o pewnym królestwie
Dom Motta (powieść)
Droga bez nazwy
Raport z likwidacji placówki
Ocalenie
Pająk zjada pająka
Raport z placu budowy
Nieśmiertelność






KLIK
↓


AUTOR
↓




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger