"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabójstwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabójstwa. Pokaż wszystkie posty
Polybius Collin Armstrong

Polybius Collin Armstrong

"Nie możesz tego zobaczyć. Musisz zrozumieć. Nie mogę pozwolić, żeby to nadal mnie ścigało. Ja muszę ścigać."

Zachęta?

Nawiedzony przedmiot. Lata 80. 

Wystraczy.

Kto nie lubi opowieści o nawiedzonych przedmiotach? Nawiedzone krzesła, nawiedzone obrazy, nawiedzone lustra, nawiedzone pozytywki, nawiedzone lalki, że nie wspomnę już o nawiedzonych domach😎

A tu jest nawiedzona maszyna do gier!

Chociaż może nie do końca nawiedzona...

Bardziej chodzi tutaj o klimat Archiwum X, o pewien rodzaj eksperymentu, jak zawsze wymykający się spod kontroli. 

O grę, która ma wpływ na ludzi:

 "To jak trucizna. Im więcej jej przyjmiesz, tym szybciej działa, ale jeśli masz w sobie choć odrobinę, to już jej nie zatrzymasz."

Co ta maszyna "oferuje", oprócz dziury czasowej, znanej każdemu graczowi i dawki dopaminy?

Ma inny, ukryty cel.

"... ekran "odczytywałby" psychologiczny profil gracza na podstawie jego reakcji. Gra dostosowałaby się do niego, wywołujące emocje. Mogłaby wywołać złość. Albo paranoję. Strach. Mogłaby wyliczyć, co ukrywasz, jakie masz tajemnice. Jakie lęki, obawy. I wyciągnąć je na powierzchnię."

I jaki jest efekt takiej gry?

Szaleństwo, psychoza, masakra oraz unicestwienie każdej spokojnej do tej pory grupy społecznej, np. małego miasteczka i prawie wszystkich jego mieszkańców.

"...ludzie w nią grają i zaczynają dziwnie się zachowywać. Wszyscy inni wokół nich, którzy nie grali, też zaczynają się dziwnie zachowywać, ponieważ są przerażeni zachowaniem swoich dzieci czy sąsiadów. I już nie można rozróżnić, kto grał, a kto nie. Żadnych objawów fizycznych. Intencją było wywołanie dezorientacji. Chaosu. Skąd wiesz, czy nadal jesteś sobą?"

Super się to czytało, naprawdę było czuć klimacik miejscowości lat 80., która dość szybko zatraca swoją leniwą codzienność na rzecz... dzikich instynktów.

"Nikt nie znał sposobu na cofnięcie wpływu Polybiusa. Co sprawiało, że osoby rzeczywiście narażone na ryzyko - te, które grały - stanowiły permanentne zagrożenie dla siebie i innych/.../"

Niestety, w miarę czytania, emocje były zagadywane i przegadywane kosztem utraty klimatu grozy i tajemnicy, ale nie kosztem całej reszty, więc coś tam się ostało. Dlatego ten czas uważam za dobrze spędzony, choć /jak prawie zawsze/ mogłoby być mniej gadania, więcej prze/czucia/.

Miłośnicy tematyki i klimatyki czasów Archiwum X nie powinni być jednakże zawiedzeni.

"Polybius uchwycił się ciemności, którą w sobie nosiła. I nigdy nie zamierzał puścić."


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Rok 1982. Andi Winston właśnie rozpoczęła zmianę w obskurnym salonie gier Home Video World w niewielkim nadmorskim miasteczku Tasker Bay w Kalifornii. Ma talent do programowania i marzy o przeprowadzce do Doliny Krzemowej. Unika kontaktów z innymi, woli spędzać czas na naprawianiu automatów. Gdy do salonu zostaje wstawiona tajemnicza maszyna z grą Polybius, spokojne dotąd miejsce zaczyna pękać w szwach od graczy, z których każdy pragnie wypróbować nowy nabytek.

Napięcie w miasteczku narasta już od jakiegoś czasu: nowi deweloperzy windują ceny tak, że koszty życia w Tasker Bay stają się dla wieloletnich mieszkańców nie do zniesienia. Na domiar złego praktycznie z dnia na dzień przez miasteczko przetacza się coś na kształt epidemii: ludzie doświadczają niewytłumaczalnych napadów gniewu, paranoi i halucynacji. Ani miejscowy szeryf, ani lekarka nie mają pojęcia, co wywołuje tę nagłą przypadłość.Jakby tego było mało, do wybrzeża zbliża się potężna burza, nieustające opady zalewają większość dróg i odcinają całą okolicę od świata, a makabryczny akt przemocy pogrąża Tasker Bay w zupełnym chaosie.

Po kilku zmianach spędzonych na obserwowaniu graczy Andi nabiera przekonania, że dramatyczna sytuacja musi mieć jakiś związek z Polybiusem. Niechętnie łączy siły z Ro, synem szeryfa, i wspólnie podejmują desperacką próbę powstrzymania zagadkowej fali przemocy. Wkrótce jednak także i jedno z nich zaczyna odczuwać dziwne skutki uboczne…

Czy ktokolwiek przybędzie im na ratunek?


Jej chłopak Freida McFadden

Jej chłopak Freida McFadden

"Dlaczego randkowanie jest takie trudne? Dlaczego nie mogę po prostu poznać świetnego faceta, wyjść za niego za mąż i żyć długo i szczęśliwie? Czy to naprawdę tak dużo?"


Priorytety tej opowieści zawarte są w cytacie. Nie moja bajka, nie moje oczekiwania, ale trzeba przyznać, że jest to kolejna opowieść, która czytała się sama błyskawicznie i która jak zwykle jest gotowym scenariuszem na lekki thriller, ze lekko zaskakującą wisienką na torcie, razem z pestką: Bonnie i Clyde.

Opowieść retrospekcyjna o wiele lepsza, niż teraźniejsza.

Więcej nie napiszę.

Jeśli ktoś chce się odmóżdżyć w tempie ekspresowym, nie myśląc o niczym, jest to lektura idealna.


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Szukała ideału. Znalazła śmierć.

 

Sydney Shaw, jak każda singielka w Nowym Jorku, ma dość randkowego piekła. Kłamcy z aplikacji, faceci, którzy „zapominają” portfela, i maminsynki to jej codzienność. Ale w końcu los się do niej uśmiecha.

 

Jej nowy chłopak jest po prostu idealny. Przystojny, czarujący i – co brzmi jak marzenie – jest szanowanym lekarzem w miejscowym szpitalu. Sydney czuje, że w końcu odnalazła swoją bezpieczną przystań.

 

W tym samym czasie miastem wstrząsa seria brutalnych morderstw. Policja jest bezradna wobec seryjnego zabójcy, który działa według przerażającego schematu: najpierw umawia się ze swoimi ofiarami na randki, a potem odbiera im życie.

 

Sydney powinna czuć się bezpieczna u boku wymarzonego mężczyzny. Jednak ziarno niepewności zaczyna kiełkować. Czy ten ideał to tylko starannie dopracowana maska? Prawda może okazać się bardziej zabójcza niż samotność...


We wrześniu ściany krwawią Carissa Orlando

We wrześniu ściany krwawią Carissa Orlando

"To mój dom, a ja jestem mistrzynią w przestrzeganiu zasad."


Szkielet całej tej opowieści przypominał Amityville, choć w nieco innym, niestandardowym wykonaniu.

Nawiedzony domek, nowi lokatorzy, mniej ciche noce i krwawiące ściany oraz Pan Domu.


"Są rzeczy o których po prostu się nie mówi. Nie chodzi o to, że ludzie nie pytają, raczej o to, że nie chcą wiedzieć, jeśli mają nadal postrzegać cię jako zdrowego na umyśle, myślącego człowieka. Wszystko, co działo się w naszym domu: krew, krzyki, psotnicy, ten wysoki mężczyzna o drewnianych kończynach i długich, cienkich palcach... Nikt nie chciał o tym słuchać, a już na pewno nie chciałby potem nadal z tobą rozmawiać. Nie, najlepiej siedzieć cicho, zająć się tymi sprawami w czterech ścianach."


Nieźle. 

Ale dla mnie gdzieś dopiero od połowy. 

Do połowy prawie dość monotonnie budząca zainteresowanie historia, właśnie przez ten niestandardzik, ale potem już się robi całkiem rasowo i standardowo horrorzaście, z domieszką domysłów, czy aby to na bank jest to, czym się wydaje - świetny zabieg btw, który uwielbiam przykładowo w Babadooku.


"Właśnie tak się zaczynają te zmiany, zachodzą powoli."


Osobiście nie do zniesienia dla mnie była córeczka mamusi - niezrównoważona kretynka, której nie tłumaczyły żadne traumy dzieciństwa. Główna bohaterka idelanie wpasowała się w opowieść.

Generalnie biorąc pod uwagę całość, jest nierówno, ale w sumie uczciwie, więc z czystym sercem mogę to polecić jako całkiem niezłą grozę z naprawdę dobrym zakończeniem.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Ten dom, jak małżeństwo Margaret i Hala, ma swoje mroczne tajemnice.

Dla Margaret to dom marzeń. Piękny, wiktoriański, wyczekany. Przeprowadziła się do niego z mężem, Halem, kiedy Katherine, ich córka poszła do collegu. Nie wiedziała wtedy, że ten dom jest już zamieszkany. Większość ludzi by uciekła. Margaret nie należy do większości. Margaret zostaje. To jej miejsce. Po czterech latach Hal nie może już znieść towarzystwa. Odchodzi. Nie odpowiada na telefony. Ich córka - która nie ma pojęcia o tym, że dom jest nawiedzony – przyjeżdża, by odnaleźć ojca. Tylko że właśnie przyszedł wrzesień i znowu zaczęło się piekło. Ściany spływają krwią. Duchy byłych mieszkańców są coraz bardziej przerażające, a w piwnicy czai się prawdziwe niebezpieczeństwo.

Napijesz się herbatki? – proponuje Fredricka, duch służącej z głową rozpłataną uderzeniem siekiery.

Nie zapomnij oddychać w trakcie lektury!

W tym miejscu martwi wyglądają najlepiej Catherine Reiss

W tym miejscu martwi wyglądają najlepiej Catherine Reiss

"Nie wolno ci na nich patrzeć, nawet jeśli czujesz, że oni z pełną mocą wpatrują się w ciebie. Nie wolno ci im odpowiedzieć, nawet gdy szepczą wprost do ucha, że milczenie sprowadzi na ciebie coś gorszego niż śmierć. A nade wszystko, nigdy przenigdy, nie wolno ci ich dotknąć, bo wtedy już nie będzie dla ciebie ratunku."

Oczywiście nie jest tak zarypiście jak w części pierwszej ale to standard, może dlatego, że troszkę już to universum jest znane.

Wszystko, co się rozgrywa w tej części, rozgrywa się w tej małej zamkniętej społeczności i w tym małym świecie, z którego nie ma ucieczki.

Trochę więcej się okazuje, trochę więcej się wyjaśnia i trochę więcej wiadomo, kto znajduje się w świecie z którego nie można wyjść.

"Bo tutaj nic się nie kończyło nigdzie nie odchodził - miał jedynie zmienić formę. Ale nie będzie sam. Tutaj nikt nigdy nie jest sam."

Poznajemy historię prawie każdego bohatera, który wylądował w pensjonacie, przez co nie jest aż tak bardzo mrocznie, tylko robi się bardziej realnie. A ja lubię jak jest mrocznie, więc ocena nieco niższa za ten kryminał, a właściwie thriller i dramat, chociaż gdzieś tam resztki horroru też są.

"A potem Lili uśmiechnęła się, choć nie miała ust. Ale uśmiechnęła się.

I Edmund zrozumiał, że to coś, co przed nim stoi, nie jest już jego siostrą. Nigdy nią nie było."

Czy jeden człowiek którego potwory nie widzą zdoła znaleźć wyjście?

Czy rozgrzeszenie będzie takim wyjściem?

Twistowa lekko zaskakująca końcóweczka zapowiada część 3, na którą czekam.

"Nie każdy ma szansę umrzeć z sensem."

MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Seria „Miejsce styku” powraca w jeszcze mroczniejszej odsłonie.

Max Keller, w poszukiwaniu dzieci, trafia do tajemniczego miasteczka na odludziu. Wrogo nastawieni mieszkańcy izolują go, twierdząc, że stanowi zagrożenie dla innych. Chemik ma jednak nadzieję, że dzięki przyjaźni z Langfordem uda mu się nawiązać kontakt z dziećmi, od których jego żona Rosanna odcina go na wszelkie możliwe sposoby.

Tymczasem w pensjonacie dochodzi do kolejnej zbrodni – tym razem w biały dzień. Od tej chwili w miasteczku nikt już nikomu nie ufa. Ludzie patrzą sobie na ręce i zamykają drzwi nie tylko nocą, ale i za dnia, bo wiedzą, że morderca jest wśród nich.

Ale jak odkryć, kto zabił, skoro każdy z gości pensjonatu ma na sumieniu zbrodnię?


Zaginione Angela Marsons

Zaginione Angela Marsons

Nie jestem fanką takich opowieści I chyba nigdy nie zostanę, ale wydaje mi się że ta pozycja dla miłośników gatunku będzie warta zaoczenia.

Dla mnie największym minusem tej opowieści jest toporna i łopatologiczna narracja, bez klimatu i bez duszy, a także hiperbole emocjonalne czyli przerysowane reakcje bohaterów, jak w brazylijskim serialu. 

Gdyby odrzucić te marudzenia na bok, sama historia się broni, ponieważ jest bardzo rozbudowana uczciwa i soczysta. Co prawda twist nie wyrywa z butów, ale gdzieś tam w głowie maluje się całkiem niezła ekranizacja. 

Faktycznie co wzbudziło we mnie emocje w tej całej opowieści to postać naprawdę rasowego psychola, o którym czyta się naprawdę na wqurwie...

Całość można na spokojnie zaliczyć i nie będzie to aż tak bardzo stracony czas.

MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT! 

TU

***

JAK WIELE POŚWIĘCISZ, BY OCALIĆ TYCH, KTÓRYCH KOCHASZ?


Znikają dwie dziewięcioletnie przyjaciółki: Charlie i Amy. Chwilę później ich matki dostają wiadomość, że do domu wróci tylko ta dziewczynka, której rodzice zaoferują wyższy okup. Druga umrze. Sprawa trafia do charyzmatycznej komisarki Kim Stone, która wkrótce odkrywa, że porwania łączą się z serią brutalnych zabójstw. Policjantka orientuje się, że ludzie, których szuka, to najbardziej bezwzględni przestępcy, z jakimi miała do czynienia. Rozpoczyna się wyścig
z czasem. Czy Kim zdąży uratować dziewczynki? Szanse na to maleją wraz z każdą upływającą godziną.

Zaginione to wciągający thriller o przemocy i manipulacji. Ale przede wszystkim o cenie, którą przychodzi zapłacić za miłość.



Rzeka odchodzących dusz Liz Moore

Rzeka odchodzących dusz Liz Moore

"... oni nie chcą zostać ocaleni. Woleliby usunąć się na ziemię, by ich pochłonęła. Nie chcą się budzić. Patrzą z nienawiścią na tych, którzy przywracają ich do życia."

Klimatem tej powieści się przesiąka. Od razu kojarzy się z powieściami Dennisa Lehane, Tany French albo serialem Dochodzenie - kto lubi i zna, będzie wiedział, co to za klimacik właśnie.

Bardzo dobra, głęboka, zapadająca w pamięć i emocje powieść, ze stonowaną narracją na poziomie i krótkimi rozdziałami, co kolejnym razem okazuje się dobrym pomysłem. Wielowątkowość, utrzymana w głównym nurcie, wtedyiteraz - bardzo lubię ten zabieg, świetnie nakreślone postaci, zero sztuczności i żenady, autentyczność, realizm i dramaturgia. Przekonująco i życiowo.

Idealny scenariusz do dobrego filmu, klatki przeskakują przed oczami ze strony na stronę.

Polecam, bardzo dobre zaskoczenie.


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Wytrop seryjnego mordercę, podążając ulicami Kensington, gdzie niemal na każdej rodzinie piętno odcisnęły narkotyki.


Mickey i Kacey – nierozłączne siostry. Troszczyły się o siebie nawzajem, odkąd ich matka przedawkowała. Ale to było kiedyś. Teraz dzieli je pięć lat milczenia i Kensington Avenue. Policjantka Mickey patroluje tę ulicę. Uzależniona Kacey prostytuuje się, żeby zarobić na narkotyki.
W pogrążonej w kryzysie opioidowym Filadelfii giną młode kobiety. Media i policja nie interesują się ich losem – bo to tylko narkomanki. Jednak Mickey zauważa, że pierwsza z ofiar została zamordowana.

I paraliżuje ją strach.

Jej siostry nikt nie widział od ponad miesiąca.

Jej siostra może być następna.

Mickey – wbrew swoim przełożonym i ryzykując karierą – zaczyna działać.

Czy ustali, kim jest morderca, zanim dla Kacey będzie za późno?


Liz Moore, autorka bestsellerowych i wielokrotnie nagradzanych thrillerów, stworzyła poruszającą, wielowątkową kryminalną opowieść.

Martwe zwierzęta Marie Tierney

Martwe zwierzęta Marie Tierney

"Ludzki mózg to niesamowity i tajemniczy organ, zdolny do wielkich innowacji, kreatywności i geniuszu, ale jednocześnie do niewysłowionego zła."

PRZEZARĄBIASTA opowieść.

Już od pierwszych słów narracja jest mega rasowa, taka jaką lubię: wprowadzająca świetny klimat całej opowieści - od razu czuje się ten wyjątkowy i niepowtarzalny nastrój, bardzo podobny do atmosfery powieści Gdzie śpiewają raki i Pierwszy dzień wiosny.

Sensualna, wnikająca w umysł narracja, obrazująca wszystko to, co powinno pokazywać się przed oczami i wszystko to, co powinno się odczuwać zmysłami, zero płaskosłowia, co uwielbiam. Nie wiem, jak to się robi, ale niektórzy autorzy to potrafią.

Świetna postać Avy, soczysta hipnotyzująca postać Nathaniela. Patologiczne dzieciństwo, skretyniała beznadziejna durna matka, siła i inteligencja dzieciństwa, niezależna tylko od genów, małe miasteczko, tajemnicze i brutalne zbrodnie, dociekliwy detektyw, siła przyjaźni jako wentyl bezpieczeństwa dla psychiki, dociekliwość, beztroska, ufność, walka i... przeznaczenie? 

Czy dobro wyklucza zło?

Czy zło wyklucza dobro?

Nieoczywistości...

Jedyna podobna powieść, jaka mi przychodzi do głowy w tej tematyce, równie przezarąbiasta to Druga natura Alice Hoffman.

Jestem zachwycona. Powieść nieodkładalna, nachalna swoją obecnością i całkowicie perfekcyjnie napisana! Jest to zakup, którego nie żałuję i już widzę ekranizację - oby się ktoś pokusił!


MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Ava Bonney obsesyjnie interesuje się rozkładem zwierzęcych zwłok. Droga, przy której mieszka, regularnie dostarcza jej materiałów do badań, a nocą uwielbia zaciągać najnowsze znaleziska do swojej kryjówki niedaleko jezdni i tam je opisywać.


Pewnej nocy na swojej drodze odnajduje ciało kolegi, Mickey’a Granta. W obawie, że ktoś odkryje jej sekretny rytuał, wykonuje anonimowy telefon na policję. Gdy sprawa zostaje przekazana detektywowi Sethowi Delahayemu, Ava się nie wycofuje, bo z jej sennego miasteczka w południowym Birmingham znikają kolejni nastolatkowie.


Jak trudno jest namierzyć zabójcę?



Niewypowiedziane Jess Lourey

Niewypowiedziane Jess Lourey

"Tata zawsze powtarzał, że powinniśmy milczeć na temat tego, co się dzieje w domu. Że nikt z zewnątrz tego nie zrozumie i że bezmyślna paplanina to najgorsze, czym mogłybyśmy go zranić."


To było napięciowo i emocjonalnie wyczerpujące dość💀

Tytuł właściwie jest idealny - w tej osobistej historii opartej na faktach zostało niedopowiedziane wszystko to, co najstraszniejsze.  

To tak jak w To. Rozdział drugi - niby najstraszniejszy był Pennywise, a tak naprawdę chyba najbardziej creepy był ojciec Beverly...

Tak, jak w tym przypadku.

Gdybym miała takiego ojca, to nie wyszłabym zdrowa psychicznie z takiego dzieciństwa... Ile w ciągu dnia, a szczególnie wieczoru dziecko może znieść napięcia?

I napięcie właśnie jest największym atutem tej opowieści, inspirowanej prawdziwymi zdarzeniami.

Narracja jest prosta, niewymagająca i płynna, szczera - mega szczera, przekazujaca prawdziwe odczucia i spostrzeżenia, widziane oczami dziecka jeszcze: dziewczynki, która czuje intuicyjnie, że coś jest nie halo, czuje zagrożenie i to niekoniecznie od kogoś, kto grasuje po miasteczku i krzywdzi małych chłopców.

Dlatego to wszystko jest takie creepy.

Mega kojarzyło mi się to z filmem Węzeł śmierci, który też właśnie emanował tego rodzaju napięciem.

Dlatego też moja ocena za lekturę pod wysokim napięciem jest wysoka.

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA OPARTA NA PRAWDZIWYCH WYDARZENIACH

THRILLER ROKU WEDŁUG AMAZONA

Powieść zainspirowana prawdziwą, mrożąca krew w żyłach historią rodzinnego miasteczka autorki.


Życie Cassie wydaje się beztroskie: mieszka na farmie w Lilydale, uwielbia się uczyć i podkochuje się w najfajniejszym chłopaku w szkole. Wprawdzie w jej domu organizowane są dziwne przyjęcia, o których wiedzą tylko wtajemniczeni, ale tata zabrania jej o tym opowiadać.


Wszystko to się zmienia, gdy do Lilydale przybywa łowca.


Miejscowi chłopcy zaczynają znikać jeden po drugim. Po pewnym czasie wracają, ale żaden z nich nie przypomina dawnego siebie: są bardziej brutalni i zamknięci w sobie. Mieszkańcy miasteczka przerzucają się oskarżeniami i wyciągają na światło dziennie groźne tajemnice. Aby przetrwać, Cassie musi się odnaleźć w świecie dorosłych, gdzie każdy grzech uchodzi na sucho i tylko prawda jest niewybaczalna.





Dom jest tam, gdzie są ciała Jeneva Rose

Dom jest tam, gdzie są ciała Jeneva Rose

"To dziwne, jak szybko jesteśmy w stanie zrobić rzeczy, o których myśleliśmy, że nigdy byśmy się nie dopuścili. Wystarczy sekunda, by podjąć złą decyzję."

Jeden z lepszych soczystych i wypasionych thrillerków ostatnich czasów, jak dla mnie.

Niebanalna narracja od razu zwróciła moją uwagę, zapowiadając coś więcej, niż tylko psychologiczną zagadkę i rodzinną tajemnicę.

"... byliśmy niczym lokomotywy na torach, jadące przed siebie bez końca ale mój pociąg stanął, Nicole się wykoleił, a Michaela... cóż, jego jechał z pełną parą."

Ta opowieść miała głębię, nie tylko przekazu, ale także przeżyć i przedstawionych postaci. Świetny zabieg kilku narracji składa porozrzucane puzzelki w jedną rewelacyjną całość z całkiem niezłym twistem.

"Mówi się, że prawda cię wyzwoli, ale nikt nie uściśla, czy chodzi o powiedzenie prawdy, czy o to, że się ją zna."

Ale tu nie chodzi o twist, tylko o całą historię, super wymyśloną, dramatyczną - ze świetnym już gotowym scenariuszem na mroczny film z mglistą atmosferą i pomału odkrywającymi się tajemnicami, które dawno powinny zostać ujawnione.

"Zabrałam te sekrety do grobu, ale dalej ich nie wezmę."

Jest tam taki rodzaj klimatu, który się kojarzy swoją rasowością troszkę z Dolores Claiborne (ale nie ma nic wspólnego z treścia!), troszkę z rewelacyjnym filmem Susza albo z jeszcze lepszym Poza podejrzeniem.

Jestem mega pozytywnie zaskoczona, lubię tak, dlatego ocena wysoka, ale zasłużona! Błyskawicznie i emocjonalnie samo się czytło - POLECAM.


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Życie Beth nie potoczyło się tak, jak zaplanowała. Po odejściu ojca, dostała obsesji na punkcie odnalezienia go. Obsesji, która zniszczyła jej relację z mężem i córką. Została jej tylko mama, a Beth zajmowała się nią najlepiej, jak potrafiła, aż do jej ostatnich, szokujących słów:


Twój ojciec. On nie zniknął. Nie ufaj…


Po śmierci mamy, siostra i brat, z którymi trzymała się na dystans, wracają do rodzinnego domu.


Desperacko pragnąc powrócić do szczęśliwszych wspomnień, rodzeństwo zaczyna oglądać domowe nagrania z dzieciństwa. Jedno z nagrań się kończy, a na ekranie pojawia się ciało martwej dziewczynki w lesie, ich zakrwawiony ojciec, a zza kadru słychać spanikowany głos ich matki. Bardzo chcieliby wierzyć, że to wszystko nieprawda, ale oni znają dziewczynkę z nagrania. To ich dawna sąsiadka, Emma Harper, która zaginęła w 1999 roku.


Pochowanie mamy jest wystarczająco ciężkie, ale czy Beth i jej rodzeństwo przetrwają prawdę na temat tego, co tak naprawdę stało się z tą dziewczynką?


Obława Sara Antczak

Obława Sara Antczak

"Może najbardziej boimy się ludzi, których sami skrzywdziliśmy."


Nie było to TKA BARDZO ZARĄBIASTE, jak Kara, która jest powieścią wyjątkową i na długo zapada w pamięć. Może właśnie dlatego, że spodziewałam się kolejnej petardy, tu troszkę emocje opadły. Jak się napisze coś BARDZO DOBREGO, to potem wszyscy się spodziewają, że poziom będzie utrzymywany 😎

Na plus jest to, że akcja i wszystkie wydarzenia i postaci są na tyle obrazowe, że ponownie staje przed oczami ekranizacja.

Są twisty, jest jakiś tam element zaskoczenia, ale nie aż tak dobry, jak poprzednio.

I miałam wrażenie, że czytam o nastolatkach, a nie o dorosłych osobach po trzydziestce, ale to tylko takie moje marudzenie.

Polecam - całość trzyma jednak poziom i jest akcja do samego końca. 


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

 ***

Polowanie czas zacząć


Trzy lata temu Laura „Strzała” Strzałkowska straciła wszystko. Teraz wraca do Polski, by zmierzyć się z przeszłością i wystartować w „Tatrzańskim Kacie” - najtrudniejszym triathlonie na świecie. Zamierza udowodnić wszystkim, że jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Jednak gdy podczas wyścigu zaczynają ginąć kolejni zawodnicy, walka o zwycięstwo zmienia się w walkę o przetrwanie.


Śmierć dogoni cię pierwsza.



Chore śfirusy Tillie Cole

Chore śfirusy Tillie Cole

"Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny."

Nie wiem, co mam sądzić do końca o tej opowieści. Nie całkiem wpisała się ona w moje oczekiwania i minęła się o parę zakrętów z moją granicą wytrzymałości, jeśli chodzi o pewne treści...

A jednak miała swój urok, szczególnie na początku. I mogło tak zostać, bo potem poszło to już zdecydowanie w jakiś ciutkę chory (dla mnie) dziwny hardcore, a szkoda, bo potencjał był całkiem niezły na "normalną" historię o głebokiej miłości, cudownej lojalności, przeznaczeniu, pokonywaniu smutku i totalnej zemście, a nie odjechanym uzależnieniu.

Należy brać pod uwagę, że to lektura nie dla wszystkich. Kontrowersyjna, brutalna, realistyczna, ale przede wszystkim mega erotyczna w dziwaczny sposób, co moim zdaniem popsuło całą resztę.

Tematyka wykorzystywania dzieci, zemsty i wzajemnym poleganiu na sobie przedstawiona super, szkoda że w "skrzywionym" zwierciadle. 


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

W dzieciństwie Ellis Earnshaw i Heathan James byli jak niebo i ziemia. Ona głośna i energiczna, z niesfornymi blond włosami oraz uśmiechem nieschodzącym z twarzy. On - mroczny i ponury - czerpiący obsesyjną przyjemność z obserwowania śmierci różnych stworzeń. Zawiązała się między nimi niezwykła i dziwna przyjaźń. Lecz pewnego dnia rozdzieliło ich chore okrucieństwo innych ludzi. Spędzili osobno całe lata, każde zamknięte we własnym piekle, aż w końcu Heathanowi udało się uciec i ruszył na poszukiwania przyjaciółki.

Powodowany nienawiścią i żądzą krwi wrócił do miejsca, którego nie spodziewał się już nigdy więcej odwiedzić, by zemścić się na swoich oprawcach. By ukarać ludzi, przez których niegdyś wesoła Ellis zagubiła się w otchłani bólu. Gdy wreszcie udaje mu się wydostać dziewczynę z jej mentalnego więzienia, wspólnie wyruszają w drogę, żeby odszukać tych, którzy zrujnowali im życie. I zniszczyć ich jednego po drugim. W BOLESNY, BARDZO BOLESNY SPOSÓB.


AUTOR



SKYND Feat Bill $aber - 'Columbine' - Columbine High School massacre

SKYND Feat Bill $aber - 'Columbine' - Columbine High School massacre

I kolejna przerewelacyjna produkcja niesamowitej formacji SKYND, oparta na prawdziwych wydarzeniach - masakry w Columbine Highschool, znana jako najbardziej zabójcza strzelanina w szkole w historii Ameryki. 

Dwóch studentów planowało to od ponad roku. Mieli zamiar zabić jak największej liczby osób niż podczas jakiejkolwiek poprzedniej masowej strzelaniny. W sumie odebrali życie 12 uczniom i jednemu nauczycielowi, a następnie odebrali sobie życie, zwiększając całkowitą liczbę ofiar do 15. Oprócz strzelanin uczniowie stworzyli domowej roboty bomby wystarczająco potężne, aby zabić lub poważnie zranić każdego w pobliżu. ale nie udało im się zdetonować. 

Od czasu masakry miało miejsce kilka strzelanin naśladowców, a strzelaniny w szkołach stały się poważnym problemem w społeczeństwie amerykańskim. Z powodu ich samobójstw niewiele można było wiedzieć poza tym, co chcieli, aby ludzie wiedzieli o ich ataku. Są tylko relacje świadków, którzy przeżyli.

Filmów jest mnóstwo i teorii także, wszystko do pogrzebania w necie.

Polecam też Michelle Carter!


Public school, battle grounds
Two students, come around like
Loaded soldiers, packing heat
Inside a shotgun, gun click
To the beat, down
We shoot you down
We come around
And when we blow off that trigger, get down
We shoot you down, we come around
The gun goes click, click, click
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Get up, ready, mark, shoot
How many victims is we 'bout to lose?
Get up, ready, mark, shoot
How many victims, how many victims?
Get up, ready, mark, shoot
How many victims is we 'bout to lose?
Get up, ready, mark, shoot
How many victims, how many victims?
No vendetta, seeking fame
Bombs and bullets, it's just a game we play
Baby soldiers, baseball field
Inside a shotgun, gun click
To the beat, down
We shoot you down
We come around
And when we blow off that trigger, get down
We shoot you down, we come around
The gun goes
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Get up, ready, mark, shoot
How many victims is we 'bout to lose?
Get up, ready, mark, shoot
How many victims, how many victims?
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Have fun
Get up, ready, mark, shoot
How many victims is we 'bout to lose?
Get up, ready, mark, shoot
How many victims, how many victims?
Get up, ready, mark, shoot
How many victims is we 'bout to lose?
Get up, ready, mark, shoot
How many victims, how many victims?
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta-ta


TRAILER 



TELEDYSK


HISTORIA


DOKUMENT




Bebok Aldona Anna Reich

Bebok Aldona Anna Reich

"Nie chcę płakać, nie mogę płakać, wiem, ale te łzy same tak płyną, nie chcę nikogo złościć, już będę grzeczna, będę grzeczna, przecież już nie płaczę…
Nie ma beboków, nie ma beboków…
Zabierz… mnie… stąd… proszę…"

Dobry, klimatyczny i hermetyczny kryminał.

Historia rozpoczyna się od znalezienia ciała jedenastoletniej dziewczynki, pobitej i zgwałconej, wyłowionej z zalewu pod Zalesinem, wsi położonej niedaleko Wrocławia.  Zaginięcie małej zgłoszono trzy tygodnie wcześniej - przyjechała ona z rodzicami na wakacje, a zniknęła po trzech dniach. 

Ta tragedia łączy się z wcześniejszą, utonięciem w tym samym zalewie starej pijaczki. Miejscowy dziwak, Makaruk, twierdzi, że za tym wszystkim stoi Bebok - demon, mieszkający w lesie i porywający dzieci. 

Sprawą zajmuje się miejscowa policja i freelancer, reporter, z jednym bestsellerem juz wydanym. Jest dociekliwy, dokładny i nie wie, jaką tam rozpęta burzę i jakie traumy obudzi.

Polecam.

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Każdy ma swoje demony. Jedne można oswoić lub uśpić, inne odejdą same, a jeszcze inne trzeba… zabić. Demon, który osiedlił się w niewielkiej miejscowości pod Wrocławiem, zdołał przeciąć ścieżki kilkorga bohaterów. Każdy musiał uporać się z własną przeszłością, stając do konfrontacji z tym, co stawia pod wielkim znakiem zapytania słuszność podejmowanych wyborów.Poszukujący „chwytliwego” tematu pisarz, Tomasz Radwan,przyjeżdża do Zalesina, aby poznać okoliczności zaginięcia i śmierci jedenastoletniej Łucji Warskiej. Tam po raz pierwszy słyszy o beboku, lokalnym demonie, który wedle śląskich wierzeń porywał dzieci. Zagłębiając się w całą sprawę, Radwan powoli odkrywa, że w tej z pozoru niedorzecznej legendzie jest wiele prawdy, a sprowadzony do współczesności pogański bebok pozwala na uporanie się z innymi demonami - nie tylko tymi, z którymi sam przyjechał do Zalesina, ale także tymi, które tam zastał.


Cykl: Tomasz Radwan (tom 1)

AUTOR


Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger