Jagnię Lucy Rose
"Jesteśmy tym co jemy."
Zaskoczenie, jakie lubię. Spodziewałam się jakiegoś beznadziejnego slashera, o kompletnie zbędnej tematyce, za którą nie przepadam, a dostałam nad wyraz głęboki oniryczny i baśniowy prawie dramat, widziany oczyma dziecka.
PORUSZAJĄCY.
I smutny.
Cudownie wewnętrzny i rozdzierający w swojej prostocie. Takie przekazy bardzo cenię, ponieważ jest bardzo mało takich książek, dlatego trzeba je doceniać podwójnie (na przykład przerewelacyjna moja ulubiona opowieść Pierwszy dzień wiosny).
W jednym zdaniu?
Jedna z bardziej skomplikowanych i chorych opowieści o depresji poporodowych, o jakich przyszło mi czytać...🙈
A tak naprawdę: psycholi nie brakuje. I psychole mają dzieci. Nie każdy rodzic musi kochać swoje dziecko, ale taka forma pseudo akceptacji, która tu została pokazana, to już jest hardcore.
Bardzo polecam, tutaj to, co najbardziej szokujące, jest tylko tłem dla tego, co jest rzeczywiście przerażające.
MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***