"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Dzieci lodu Tom Rob Smith

Dzieci lodu Tom Rob Smith

"Jesteśmy przyszłością. Oni są przeszłością."


Kto nie lubi czytać o Antarktydzie? 

Ja lubię.

Kto nie lubi czytać o obcych? 

Ja uwielbia👽

Dlatego zerknęłam sobie oczywiście /obowiązkowo/ w tą historię i muszę powiedzieć że... są tam śladowe ilości smaczków z okładeczki. Na bank nie dostałam w 100% tego, czego się spodziewałam.

Jednakże.

Czy jest to rozczarowanie?

Chyba tylko tym, że MEEEEGA potencjał ten opowieści i MEEEEEGA Universum nie zostało do końca wykorzystane. Jest to po prostu napisana arktycznie przygodowo dobrze opowieść, ktora nie ma nic wspólnego z Lovecraftem...🙈🙊🙉

Inwazja obcych jest tylko tłem i niczym więcej. Tłem niejasnym: jednym komunikatem, że wszyscy ludzie mają schronić się na Antarktydzie, ponieważ to będzie najbezpieczniejsze miejsce na ziemi?

Dlaczego?

...

Czy jest możliwe zbudowanie nowego społeczeństwa pośród lodu i warunków, do których człowiek nie jest przystosowany? 

Czy człowiek jest w stanie przetrwać? Zaaklimatyzować się?

Właściwie jesteśmy świadkami życia na Antarktydzie pod kloszem garstki ocalałych z całego świata.

Ocalałych, którzy jednak są w stanie się przystosować, tworząc jednocześnie mutacje.


"Celem projektu jest przetrwanie ludzkości w jakiejś formie." 


A czasami te mutacje same się tworzą.

Dzieci lodu.

Dzieci przystosowane do lodu i to ich historię poznajemy a tak naprawdę dwójki z nich.


"Zwykli ludzie będą się bać tego, co zaraz stworzymy. Ale to nowe pokolenie ludzi jest naszą jedyną nadzieją."


Świetny pomysł, naprawdę super, tylko potraktowany po łebkach i bardzo obyczajowo, że tak powiem. Najpierw było przedtem, potem szybko przeskakujemy do teraz, a potem nagle jest potem.

Nie było tu jakiejś tam za bardzo atmosfery zagrożenia ani tajemnicy, jaka powinna być, jeśli chodzi o inwazję obcych, a cała zagłada świata potraktowana jest też całkiem pobieżnie. 

Tak naprawdę to jest obyczajowo-przygodowa powieść z obcymi w tle, z mutantami w roli głównej i pięknym mroźnym klimatem Antarktydy, który idealnie wbija się teraz w tą porę, więc polecam czytać.


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

EPICKI THRILLER POSTAPOKALIPTYCZNY.
MROŻĄCA KREW W ŻYŁACH WIZJA NOWEGO ŚWIATA – SPOŁECZEŃSTWA, KTÓRE PO INWAZJI OBCYCH MUSI ODBUDOWAĆ SIĘ W PRZERAŻAJĄCYCH WARUNKACH.

Lato 2023 roku. Niespodziewana inwazja Obcych staje się wyrokiem śmierci dla ludzkości na Ziemi. Kolonizatorzy nie negocjują i nie składają wyjaśnień, stawiają tylko jedno ultimatum: jeśli chcesz przeżyć, masz trzydzieści dni, by dotrzeć do jedynego miejsca na Ziemi, gdzie może ci się uda – do Antarktydy. Garstka ludzi rozpoczyna rozpaczliwy exodus do najbardziej ekstremalnego ekosystemu na naszej planecie. Jednak ich celem jest nie tylko przetrwanie. Muszą nie tylko walczyć o życie w świecie, w którym wszelkie dokonania człowieka uległy zniszczeniu, ale muszą też zmierzyć się z jeszcze większym wyzwaniem – stworzyć podwaliny przyszłej cywilizacji. Czy są gotowi, by błyskawicznie dostosować się do panujących warunków i ewoluować wystarczająco szybko, by zapewnić ludzkości jakąkolwiek przyszłość? Czy da się zbudować nowe, doskonalsze społeczeństwo na bezkresnym pustkowiu w temperaturze znacznie niższej od zera?
Ambitna i oryginalna, napisana z kinowym rozmachem epicka powieść, która porusza najważniejsze problemy naszych czasów.

Łapiduch Hiron Ennes

Łapiduch Hiron Ennes

 "Jeśli nikt nie krwawi, nikt nie potrzebuje łapiducha."


Tak się pisze rasowe, nieoczywiste, niepokojące, ociekające lepkim klimatem ciemności i /pozornie/ dziewiętnastowiecznej grozy powieści!

Extra klimacik: początkowo troszkę Drakuli, troszkę Sherlocka, troszkę Kuby Rozpruwacza, troszkę Frankensteina.

I sporo Coś Carpentera.

Mniam.

A potem już wszystko rusza swoim własnym torem😎 Jest dno, jest drugie dno, a nawet trzecie: nietypowe postapo, które kamufluje się doskonale mniej więcej gdzieś do połowy historii.

Nie dość, że mamy tu do czynienia z tajemniczą wieloraką osobowością lekarza /można tak to określić początkowo/, to jeszcze sama akcja i opowieść w opowieści jest fascynujaca.


"Ale na razie muszę zająć się własnym umysłem. Podążyć za zawirowaniami ciemności, które zakłóciły bieg moich myśli i otworzyły dziurę, która połknęła część mojej pamięci dostał tylko trup, ciało, które powinno umrzeć, lecz zamiast agoni doświadczyło jedynie niejasnego, pełnego napięcia rozchwiania."


Zima. Zamek i rodzina barona. Tajemnicza śmierć lekarza. I kolejny lekarz, który przyjeżdża z Instytutu badać jej przyczynę. To tak w skrócie - tak się zaczyna ta magicznie mroczna zimowa fascynująca przygoda.

Kopalnia, w której coś budzi się do życia... Coś, co ma macki. Skolonizowany oragnizm...

Ale to nie jest jedyny pasożyt tej opowieści.

Na tle tej prawie kryminalnej zagadki pojawia się prawdziwa esencja tej historii: lekarz, którego jest wielu. 

Nosiciel. Pasożyt.


"Jestem potworem, odrażającą istotą, ale będę żyć."


Organizm, który przez pięćset lat adaptacji uczy się bycia człowiekiem.


"Ale ja nie jestem nawet zwierzęciem. Jestem czymś gorszym, wysysam jednego żywiciela i przeskakuje do następnego, gdy mi tak wygodnie. Niewdzięcznie, jak krwiożercza pchła, a raczej jak jakaś bezmyślna choroba."


Tą tajemnicę pominę milczeniem...

Skupię się na magii i głębi przekazu, mrocznym gawędziarstwie pod przykrywką rzeczowej relacji, które urzekło mnie i mą wyobraźnię.


"Potraficie żyć w ciele, ale nie wiecie, jak się nim stać."


Narracja stylizowana na XIX-wieczną, troszkę gotycką. Czyta się to baaardzo powoli, baaardzo uważnie i hipnotyzująco. Mega mi się podobało: przekaz, pomysł i wyszytko to, co głęboko ukryte. Tak jak pseudomycota...

Lektura podobna do Biblioteki na Górze Opiec, ale bardziej mroczna i skondensowana.

Nie czytać przed snem, pod groźbą ciekawych, mackowato - fantastycznych snów...😎


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Poznajcie lek na ludzką zarazę

W odizolowanej od świata posiadłości, najdalej na północy, jak to tylko możliwe, umarł lekarz barona. Jego zastępca musi rozwiązać zagadkę: odkryć, jak to się stało, że Instytut stracił z oczu jedno ze swoich licznych ciał.

Przez setki lat Międzyprowincjonalny Instytut Medyczny rósł w siłę, zapuszczając korzenie w młodych umysłach i przekształcając je w lekarzy, którzy zastąpili wszystkich ludzkich medyków. Instytut chce pomagać ludzkości, leczyć i kroić, tulić i chronić cały gatunek przed apokaliptycznym koszmarem rozpętanym przez przodków.

Na skutej lodem północy należące do Instytutu ciało odkryje rywala, który chce zająć najwyższy szczebel ewolucyjnej drabiny. Pasożyta, który rozplenił się w zamku barona, mrocznym przybytku pełnym sekretów, kłamstw, przemocy i strachu. Ta dwójka stoczy wojnę, a polem bitwy stanie się ludzkie ciało. Ktokolwiek wygra, ludzkość czeka kolejna klęska. 




Przyjdę po ciebie nocą Heather Gudenkauf

Przyjdę po ciebie nocą Heather Gudenkauf

"Najczarniejsza ciemność przychodziła późną nocą."


Kolejny klimatyczny zimowy thrillerek, z klaustrofobiczną chatką pośrodku zaśnieżonego lasu, przyszłością i przeszłością, zazębiającą się małymi kroczkami, konsekwentnie dążąc to filmowego twista. 

Dwie narracje: wtedy i teraz, niezły amerykański farmerski klimacik zbrodni i tajemnicy.

Bardzo dobrze się samo czyta - rasowa opowieść, bez zmarnowanego czasu.


 MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***


Wylie Lark, autorka książek true crime, wyjeżdża do odosobnionego domu na wsi, by pracować nad swoją najnowszą powieścią. Potrzebuje spokoju, ma zapas jedzenia i opału, więc nie martwi jej zapowiadana burza śnieżna. Ani to, że spędzi ją w miejscu, w którym dwie dekady wcześniej zostały zamordowane dwie osoby i zaginęła dziewczynka, której nigdy nie odnaleziono.

Burza się nasila, a Wylie zostaje odcięta od reszty wsi, prądu i telefonu. Wtedy odkrywa na podwórku kilkuletniego, bliskiego zamarznięcia chłopca z urazem głowy. Po udzieleniu dziecku pomocy próbuje ustalić, co mu się przydarzyło, ale chłopiec nie mówi i sprawia wrażenie śmiertelnie przerażonego. W miarę upływu nocy sekrety związane ze zbrodnią sprzed lat wychodzą na jaw – Wylie zaś zdaje sobie sprawę, że jej dom nie jest tak odizolowany, jak sądziła, a ktoś z zewnątrz zrobi wszystko, by się do niego dostać.


Papier, kamień, nożyce Alice Feeney

Papier, kamień, nożyce Alice Feeney

"Tu się dzieje coś dziwnego." 


Tak, racja. Tu się zadziało coś dziwnego. I fajowatego: jaka okładka taka książka - zero oszustwa.

Rasowy thriller psychologiczny, bardzo nastrojowy na tę porę roku.

O czym?


"Papier, kamień, nożyce to historia małżeństwa z 10-letnim stażem. W każdą rocznicę ślubu małżonkowie wymieniają się tradycyjnymi upominkami - czymś z papieru, miedzi, blachy - i w każdą rocznicę żona pisze do męża list, którego nigdy nie pozwala mu przeczytać. To tajna kronika ich związku, ze wszystkimi jego wadami. Gdy nadchodzi dziesiąta rocznica, małżeństwo zaczyna się sypać. Jednak czasami wystarczy jedynie weekendowy wypad, aby małżonkowie na nowo odkryli miłość. Tylko że tym razem nie wszystko i nie wszyscy są tacy, jacy mogą się wydawać."


To taki skrócik tego, co znajdziemy w tej opowieści, ale to wierzchołek góry lodowej.


"Powód, dla którego się kłamie, niemal zawsze jest ciekawszy od samego kłamstwa."


Lubię pomysły tej autorki. Są bardzo nastrojowe przede wszystkim i dopasowane do pory roku, która panuje w powieści. Mogłaby pisać powieść na każdą porę roku, ale bardzo dobrze wychodzą jej powieści zimowe: pełne mgły, tajemnicy, podejrzliwości, pozorów, obsesji, ton śniegu, odosobnienia i braku możliwości ucieczki.

Małżeństwo na krawędzi, próbujące ratować to, co jeszcze zostało. Teoretycznie. 


"Przemiana miłości w nienawiść to znacznie łatwiejsza sztuczka niż przemiana wody w wino."


Odludzie. Śnieg. Środek niczego. Po co tak naprawdę przyjeżdżać do kaplicy przekształconej w rezydencję nad jeziorem, stojącej pośrodku niczego w Blackwater?


"Bo wszyscy w okolicy znają opowieści o kaplicy w Blackwater."


I ona. Ta trzecia. 

Kim jest Robin? 

I co ma z tym wszystkim wspólnego ekscentryczny pisarz Henry Winter? 


"... pisarze są jak gremliny. Wszystko zaczyna się jak Gizmo: niepowtarzalne, intrygujące stworzenia, które fajnie mieć w otoczeniu, ale jeśli tylko złamiesz zasady... Jeśli nie spodoba im się adaptacja ich książki albo jeśli uznają, że wprowadziłeś do niej za dużo zmian, przeistaczają się w potwory gorsze od tych, o których sami piszą."


Świetnie to się wszystko zapętla w bardzo nieoczekiwany twist w twiście - przynajmniej dla mnie.

MEGA POLECAM. Jest równie dobra, jak Piękna brzydota.


"Nie da się podejść tak blisko do krawędzi urwiska i wciąż nie dostrzegać skał na dnie."


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Myślisz, że w twoim małżeństwie nie ma tajemnic? Tak ci się tylko wydaje…


Gdy Amelia Wright wygrywa weekend w Szkocji, ma nadzieję, że pobyt z mężem na odludziu pomoże jej naprawić rozpadający się związek. Kobieta nie może znieść tego, że jest przez Adama niezauważana. I to nie dlatego, że cierpi on na prozopagnozję, przez co nie jest w stanie rozpoznać twarzy nawet własnej żony. Największym problemem w tej relacji jest pracoholizm mężczyzny. Scenarzysty, który wciąż czeka na przełom w karierze.

Oboje wiedzą, że ten weekend zaważy na ich przyszłości, ale nie wiedzą, że nie wygrali tej wycieczki przypadkowo. Ktoś ma wobec nich własne plany.

I nie chce, by żyli długo i szczęśliwie. 





Tajemnica Dworu Helmersbruk Eva Frantz

Tajemnica Dworu Helmersbruk Eva Frantz

Opowieść z potencjałem, bardziej ciepła niż straszna. Nastrój też się gdzieś rozmywał - jakby się chciało mocno, ale coś nie wychodziło. W tej tematyce u mnie o wiele bardziej sprawdziły się opowieści z serii Aveline Jones.

Jednakże.

Sama historia bardzo rozwinięta, spokojna, łagodna, z bardzo śladową nutką niepokoju - bardziej nastrojowa niż strasząca.

Dla dzieci wydaje mi się dość małych i tych starszych, przez wzgląd na brak mocniejszych treści.

I w sumie w założeniu idealna na święta i zimę, choć klimatu zimy i świąt tam też nie poczułam.

Polecam na długie wieczory, może na dwa.

Piękne wydanie i ilustracje w środku - na plus. bardzo dobry pomysł na udany prezent.

Polecam ekranizację!


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

*** 

Flora Winter przybywa z mamą do małego nadmorskiego miasteczka Helmersbruk. Zamieszkują w domku portiera znajdującym się na terenie opuszczonej posiadłości rodziny von Hiems. Jest początek grudnia 1975 roku.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, ale nic nie jest takie jak dawniej. Nie ma taty, mama jest zajęta pracą, więc Flora jest zdana sama na siebie. W wolnym czasie zwiedza teren wokół starego dworu. Bardzo szybko przekonuje się, że rezydencja ma swoje tajemnice… Czy naprawdę słyszała muzykę, dochodzącą z pokoju w wieżyczce, czy to wyobraźnia spłatała jej figla? Kto podrzuca jej figurki ze starej szopki? Dlaczego w nocy słychać stukot kopyt? I kim jest chłopiec, który pojawia się i znika, zanim Flora zdąży się odezwać. Stary dwór nie wydaje się tak opuszczony, jak wszyscy myślą.

Książka składa się z dwudziestu czterech rozdziałów – po jednym na każdy dzień od pierwszego grudnia aż do Wigilii – i każdy zbliża Florę do odkrycia prawdy o posiadłości von Hiemsów oraz o niej samej.


Książka wydana w ramach projektu KSIĄŻKI NIOSĄCE NADZIEJĘ.



To coś w śniegu Sean Adams

To coś w śniegu Sean Adams

Nie znalazłam nawet żadnego cytatu, który nadawałby się na preludium...

Jeśli ktoś nastawił się na coś w stylu Coś - to się rozczaruje na maxa. 

Jak ja.

Jeśli COŚ było do wyłapania w tej historii między wierszami - to ja tego nie wyłapałam.

Kompletnie nie wiem, o czym czytałam.

Jak dla mnie była to kwintesencja absurdu i oderwania od rzeczywistości, którego nie squmałam i które mi się nie spodobało, jak i sama narracja. 

Było mnóstwo pytań, na które nie znalazłam odpowiedzi. Była tajemnica, która tajemnicą pozostała, przynajmniej dla mnie. Jeśli to był jakiegoś rodzaju psychiczny odlot - nie znalazłam na to dowodów. 

Miało być zabawnie - błagam...

Doczołgałam się do końca, ale jeśli ktoś zapyta mnie, o co tam chodziło - będę milczała. 

I odsyłała do opinii mądrzejszych ode mnie.

Irytacja i bezsens. 

Dla mnie.

Intrygująca okładka. 


MOJA OCENA: 3/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Położony na krańcu świata Instytut Północny jest otoczony rozległym obszarem wiecznego śniegu i lodu. Niegdyś był dobrze prosperującym ośrodkiem badawczym, lecz wskutek bliżej nieokreślonego incydentu jego działalność została nagle zawieszona, a zespoły naukowe ewakuowano. Teraz stanowi dom dla trojga nadzorców i jedynego pozostałego na miejscu badacza, który stara się zgłębić uczucie zimna. Misja jest prosta: doglądać wnętrz, wykonywać codzienne zadania i utrzymywać gmach w dobrym stanie na wypadek wznowienia badań. Nie wolno im tylko dotykać termostatu ani pod żadnym pozorem wychodzić na zewnątrz. Pewnego dnia dostrzegają tajemniczy obiekt, który pojawił się w śniegu. Są nim wręcz zahipnotyzowani. Nie umieją dokładnie określić jego kształtu ani koloru, ani nawet tego, czy się porusza, czy tkwi nieruchomo. Wiedzą jedynie, że tam jest. Chyba. Skonsternowani walczą o zapanowanie nad własną psychiką, podczas gdy to coś w śniegu igra z nimi, torpeduje ich pracę i każe podać w wątpliwość wszelkie wyobrażenia o tym, co dotąd uważali za normalne. Ironicznie zabawna powieść prowokująca do myślenia, pełna absurdalnego humoru rodem z Monty Pythona.


AUTOR

Droga Kości Christopher Golden

Droga Kości Christopher Golden

"A co właściwie stało się w Akucku?

Porzucone domy. Pootwierane drzwi. Ślady stóp na śniegu. Wymarłe miasteczko, nie licząc tej jednej dziewczynki."

Ta opowieść została napisana, a ja ją przeczytałam. 

I nie mam do tego większych emocji, czego żałuję.

Kolejna "zachciewajka", która zaszkodziła sobie tym, że w założeniu miała być niezła i straszna. Może i tak byłoby, gdyby miała duszę - nie każdy umie ją umieścić w słowach. Tak bardzo ktoś chce, żeby było strasznawo, a jakoś nie zawsze wychodzi, choć niby wszystko z pozoru gra.

Pomysł był super, sceneria super, jednak odbiór nie poruszył aż tak bardzo mojej wyobraźni.

Sądzę, że można byłoby zrobić z tego świetną ekranizację, o której mówiłoby się, że jest lepsza, niż powieść.

Jednkaże.

Czytało się ze względnym zainteresowaniem - jak dla mnie najbardziej autentyczna i sympatyczna była postać Prentissa.

Nie zniechęcam, można przeczytać, naprawdę sprawnie to szło, ale wyobraźnia czekała do ostatniej kartki na prawdziwe emocje, nie tylko obrazy i treści.

Takie moje wrażenie.

Troszkę miałam skojarzenie ze świetną (i lepszą) powieścią Las Sharon Gosling.

"Czy to wilki kryją się w cieniu, czy cienie w wilkach?"


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

"Droga Kości” to oszałamiający paranormalny thriller, którego akcja rozgrywa się w jednym z najmroźniejszych i najbardziej tajemniczych zakątków Syberii.


Felix Teigland, nazywany Teig, jest producentem filmów dokumentalnych. Wciąż czeka na przełomowy program, którego nagranie zapewni mu prawdziwy sukces i stabilną pozycję w branży. Kiedy słyszy o Drodze Kości, dostrzega w niej potencjał na zwrot w swojej karierze.


Droga Kości to potoczna nazwa Traktu Kołymskiego w północnej Syberii, gdzie zimą temperatury spadają nawet do sześćdziesięciu stopni poniżej zera. Został on wybudowany rękami więźniów sowieckich łagrów. Setki tysięcy skazańców zmarło, a ich ciała pogrzebano pod wieczną zmarzliną. Według legend tereny te są nawiedzane przez duchy zmarłych.


Ekipa filmowa serialu „Życie i śmierć na Drodze Kości” wyrusza w podróż, by nakręcić dokument o autostradzie. W towarzystwie operatora kamery Teig wynajmuje lokalnego przewodnika Kaskila, który zabiera ich do najzimniejszej osady na Ziemi. Kiedy docierają na miejsce, okazuje się, że wioska została opuszczona przez mieszkańców. Pozostała jedynie mała zszokowana dziewczynka, siostrzenica Kaskila.


Wyprawa bohaterów „Drogi Kości” zamienia się w koszmar. Cokolwiek zmusiło do ucieczki mieszkańców osady, teraz rozpoczyna pościg za nimi.


AUTOR




LODOWY SZLAK The Ice Road film (2021)

LODOWY SZLAK The Ice Road film (2021)

To jeden z tych filmów, na których zagina się paluszki u stóp w jedną lub w drugą stronę na pewnych scenach, które mrożą krew w żyłach tym bardziej wtedy, kiedy pomyśli się, że takie zawody i takie trasy sa wykonywane...

Polecam, dobre kino akcji z ciarkowatymi momentami!

Platforma HBO i wiele innych.


MOJA OCENA: 7/10

ZOBACZ TRAILER!

TU

***

W kopalni diamentów na północy Kanady dochodzi do wypadku. Twardy kierowca tira przyzwyczajony do lodowych szlaków staje na czele misji ratunkowej. Aby ocalić uwięzionych górników, jego ekipa musi pokonać zamarznięty ocean. Walcząc z topniejącym lodem i potężnym sztormem, odkrywają prawdziwe zagrożenie, którego nikt nie mógł przewidzieć.


Dom Maynarda Herman Raucher

Dom Maynarda Herman Raucher

"Stare domy mają historie."

Od razu zaznaczę, że premiera tej powieści jest dopiero 26 maja, ja czytałam oryginał i twierdzę, że warto czekać.

Świetny klimat, początkowo przypominający mi postać Juda Crandall'a z Smętarza dla zwierzaków.

Zresztą, kto nie kocha Maine?

A-yuh!

Weteran wojenny Austin, dostaje testament spisany na kartce papieru, w którym jego towarzysz broni w Wietnamie, Maynard, przepisuje mu całe swoje domostwo, znajdujące się w odległych odmętach Maine. 

Odizolowaną posiadłość. A w pakiecie: Drzewo Wiedźmy. Diabelski Kamień. Rytuały. Wierzenia. Swoistego rodzaju kronikę mieszkańców domostwa, wyrytą na kawałku drewna.

A także dziwne stworzenia. Niebezpieczne niedźwiedzie. Dziwne jelenie. Ciekawskie wiewiórki. 

Naturę, która naturalna nie jest. 

Mroźna, zimna hermetyczna atmosfera, kojarząca mi się z powieścią Pavera Przepaść, jest początkowo pełna kojącego realizmu, który pomału i niepostrzeżenie zamienia się w złowrogą halucynogenną krainę snów, pełną niedopowiedzeń, niepokoju, niesamowitości, zjawisk nie z tego świata i dwuznaczności. Oraz podskórnego lęku, poczucia osaczenia, izolacji, ułudy. 

I nieoczywistego zakończenia.

Warto czekać.

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Zima na przełomie 1972 i 1973 roku. Cierpiący na zespół stresu pourazowego, wycieńczony psychicznie i fizycznie weteran wojny wietnamskiej, Austin  Fletcher, dziedziczy po swoim zmarłym w walce przyjacielu Maynardzie dom, mieszczący się w lesie na głębokiej prowincji stanu Maine. Budynek jest bardzo stary i rzekomo nawiedzony – legenda głosi, że w czasach, gdy purynie urządzali procesy czarownic, na drzewie znajdującym się w okolicy posesji powieszono wiedźmę. Podobno drzewo to nie rzuca cienia…
    Austin nie wierzy w duchy, nawiedzenia i czarownice, jednak gdy potężna burza śnieżna odcina go od świata, w domu zaczyna dochodzić do zdarzeń, przy których piekło wojny w Wietnamie wydaje się być niewinną igraszką.









AUTOR




Bezbronne Taylor Adams

Bezbronne Taylor Adams

Bardzo dobry thriller, idealnie wpasowyjący się w aurę zimy, Wigilii i snieżyc, których u nas brakuje.

Szybka akcja, ciągłe napięcie od razu nasuwają skojarzenia o doskonałym filmie i jeśli ktoś się pokusi o ekranizację, to scenariusz ma juz gotowy.

Ludziska uwięzieni w zamieci i śniezycy, z których tylko nieliczni nie maja niczego na sumieniu, a wśród nich rasowy psychol.

Polecam, są emocje.

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Bestsellerowy thriller, który szturmem podbił świat.

Odludzie. Śnieżyca. Mała dziewczynka uwięziona w aucie. Znikąd pomocy. Co byś zrobiła?

Darby jechała z uniwersytetu do domu, gdy rozszalała się burza śnieżna i uwięziła ją na odludziu. Najbliższą noc dziewczyna będzie musiała spędzić na postoju przy autostradzie z czterema obcymi osobami i bez zasięgu. Gdy rozgląda się po parkingu, przypadkowo odkrywa, że w jednym z aut uwięzione jest małe dziecko...

Kto z przebywających na postoju jest porywaczem? Kim jest uwięziona dziewczynka? Jak można jej pomóc?






AUTOR

Tragedia na przełęczy Diatłowa. Historia bez końca Alice Lugen

Tragedia na przełęczy Diatłowa. Historia bez końca Alice Lugen

"...przyczyną śmierci turystów było działanie potężnej siły..."

Historia bez końca... Jak walenie głową w mur, albo odbijanie piłki lekarskiej o ścianę.
Tytuł idealny.
Czy reportaż ten wyjaśnia tajemnicę ekipy Diatłowa?

...

Dobrze nakreślone postacie członków wyprawy, są zdjęcia, jest mnóstwo przypisów.
Bardzo ciekawa lektura, ale czy z happy endem?
Czy z jakimkolwiek endem?

Polecam.


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***


Pod koniec stycznia 1959 roku grupa turystów, głównie studentów i absolwentów Politechniki Uralskiej, postanowiła uczcić kolejny zjazd KPZR zdobyciem góry Otorten w Uralu Północnym. Wyprawa zakończyła się tragicznie i w wyjątkowo zdumiewających okolicznościach. Obozujący na zboczu turyści rozcięli swój namiot, wybiegli w uralską noc, rozpalili ognisko. Nikt nie przeżył nocy – niektórzy zmarli z powodu hipotermii, u innych znaleziono liczne urazy, ślady krwotoku z nosa, sporych rozmiarów sińce na twarzy, złamania. Do dziś nikt nie wyjaśnił tej sprawy, a samo śledztwo z 1959 roku było równie zagadkowe, jak tragedia. Prokurator zamknął je nagle, a w sprawozdaniu napisał, że przyczyną śmierci turystów była „potężna siła”.

Dziś w Rosji badaniem tej sprawy zajmuje się kilkanaście tysięcy osób, w tym Fundacja Pamięci Grupy Diatłowa. Napisano na ten temat kilkanaście książek, nakręcono filmy dokumentalne, opublikowano tysiące artykułów. Co roku w rocznicę wydarzenia na Uniwersytecie Uralskim odbywa się konferencja poświęcona pamięci ofiar.

Tajemnicza śmierć dziewięciorga turystów i niespodziewanie zakończone dochodzenie to idealny punkt wyjścia do snucia teorii spiskowych. Ale Alice Lugen poszła w zupełnie inną stronę. Historia wyprawy służy jej do opowiedzenia o biurokratycznym chaosie, zimnowojennej histerii i zakulisowych politycznych rozgrywkach. Zamiast horroru z paranormalnym tłem dostajemy biurokratyczny thriller, który nie przypadkiem przywołuje na myśl głośny serial o tragedii w Czarnobylu.


AUTOR
ZERKNIJ 
TU
↓



Zamieć Gabriel Dylan

Zamieć Gabriel Dylan

"Nagle w głowie usłyszał cichy głos.
Może był jakiś powód, dla którego nikt nie zjeżdżał z południowego zbocza.
Może instruktorzy mieli rację.

Może ta przygoda nie skończy się dobrze."


Bardzo dobry klimat, świetny pomysł na creepy izolacyjną historię, tylko wykonanie, niestety, nieco słabsze.

Ale..

Biorąc pod uwagę, że jest to opowieść, skierowana głównie dla młodzieży myślę, że nie jest tak źle:)

Burza śnieżna. Odcięty od świata pensjonat w Austrii, z 30 uczniami, 3 nauczycielami i instruktorami narciarstwa. Początkowo. w ramach rozwoju akcji, postaci tych ubywa...
Ktoś lub coś bawi się z przerażoną grupą w krwawą ciuciubakbę. 
Bardzo krwawą.

Polecam. 
Świetna okładka!


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

„Kazała nam usiąść i opowiedziała pewną historię. Historię istot, które żyły w lasach i jedynie nocą wyłaniały się ze swoich kryjówek.” Charliemu szkolny wyjazd narciarski wydaje się doskonałą okazją do ucieczki przed nieszczęśliwym życiem rodzinnym. Nadchodzi jednak burza i miasteczko zostaje odcięte od reszty świata… Uwięzieni w górach uczniowie wraz z tajemniczą przewodniczką Hanną czekają, aż śnieg przestanie padać. Jednak kiedy zapada noc, pewien do tej pory zapomniany sekret przypomina o sobie. Burza okazuje się wówczas najmniejszym z problemów...



AUTOR
↓


Świąteczna seria Gwiazdkowa Matt Haig

Świąteczna seria Gwiazdkowa Matt Haig

"Jeśli jesteś jedną z osób, które uważają, że rzeczy niemożliwe są niemożliwe i tyle - lepiej, żebyś już teraz odłożył tę książkę. To nie jest najlepsza lektura dla ciebie, bo pełno w niej rzeczy magicznych i niemożliwych." 

Przecudnie wydana świąteczna seria autorstwa Matta Haiga, idealna pod choinkę dla tych młodszych i nieco starszych, z rewelacyjnymi ilustracjami Chrisa Moulda!

W skład serii wchodzą:


1. Chłopiec zwany Gwiazdką

2. Dziewczynka, która uratowała Gwiazdkę
3. Ojciec Gwiazdka i ja
3.5. Wróżka Prawdomówka

POLECAM CAŁĄ KLIMATYCZNĄ SERIĘ!


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***
1. Chłopiec zwany Gwiazdką


Uwierz w niemożliwe! Oto prawdziwa historia Świętego Mikołaja.


Jeśli jesteś jedną z tych osób, które sądzą, że rzeczy niemożliwe nie istnieją, natychmiast odłóż te książkę. Są w niej bowiem wyłącznie rzeczy magiczne i niemożliwe. Jesteś wciąż z nami? To dobrze. (Elfy byłyby z ciebie dumne.) W takim razie zaczynajmy…

W małej chatce w głębi Finlandii mieszka Mikołaj. Chłopiec żywi się czerstwym chlebem, a jego jedyną zabawką jest lalka wyrzeźbiona z rzepy. Mimo to jest radosnym i szczęśliwym dzieckiem, które mocno wierzy w magię. Wszystko zmienia się, gdy jego ojciec rusza na Daleką Północ, by znaleźć dowód na istnienie wioski elfów. Mikołaj zostaje pod opieką okropnej ciotki Karlotty, która zrobi wszystko, by tylko uprzykrzyć mu życie. Gdy po trzech miesiącach tata nie wraca do domu, chłopiec wyrusza na jego poszukiwania. Nie wie jeszcze, że właśnie zaczyna największą przygodę swojego życia...

Skąd się wziął Święty Mikołaj? Jak doszło do tego, że człowiekowi udało się zaprzyjaźnić i zamieszkać z elfami? No i kto wymyślił, by wszystkie dzieci z całego świata w Święta Bożego Narodzenia dostawały prezenty? Jeśli jesteś ciekawy tych odpowiedzi (wiem, że jesteś – wszyscy jesteśmy!), wyrusz z nami w tę fascynującą, świąteczną podróż.


2. Dziewczynka, która uratowała Gwiazdkę


Jeśli magia ma gdzieś swój początek, to czy może się nagle skończyć?


Amelia dobrze wie, że aby spełniły się wszelkie życzenia, wystarczy poprosić starego, dobrego Ojca Gwiazdkę. Ale od pewnego czasu magia, w którą tak gorąco wierzy, zaczyna blaknąć, a sam Mikołaj martwi się już nie tylko realizacją nierealnych marzeń – smutne elfy, renifery spadające z nieba, złośliwe trolle… Wszystkie te nieszczęścia wróżą odwołaniu świąt. Ale Amelia nie jest zwykłą dziewczynką. I – jak Ojciec Gwiazdka szybko się przekona – jeśli święta mają zostać uratowane, sam może nie podołać temu zadaniu…


3. Ojciec Gwiazdka i ja


Kontynuacja bestsellerowego Chłopca zwanego Gwiazdką i Dziewczynki, która uratowała Gwiazdkę


Dorastanie w Elfim Jarze, gdzie wszyscy mieszkańcy są zupełnie inni od ciebie, nie zawsze jest łatwe. Nawet jeśli twoimi przybranymi rodzicami są nowożeńcy, Ojciec Gwiazdka i Mary. Amelia doświadcza tego na co dzień.
Po pierwsze, elfia szkoła może się okazać trochę męcząca, kiedy każdego dnia śpiewa się świąteczne piosenki – nawet w lipcu – i kiedy nie zdaje się egzaminów z zabawek. Po drugie, może być bardzo, bardzo zimno.
Ale gdy zazdrosny Króliczek Wielkanocny i jego wojsko przeprowadzą atak, by zatrzymać Boże Narodzenie, tylko od Amelii, jej nowej rodziny i elfów, będzie zależeć, czy uda się uratować święta Bożego Narodzenia. Zanim będzie za późno...
Zabawna, ekscytująca i pełna świątecznego uroku – wszystkie te cechy czynią powieść doskonałą lekturą na sezon świąteczny.

Cykl: Christmas


  






AUTOR
↓


Wilczerka Katherine Rundell

Wilczerka Katherine Rundell

"Wilki to czarownice świata zwierząt."

Baśń. W założeniu. W klimatach rosyjskich. Zima. Wilki.
Czy dla dzieci? Dla młodzieży?
Moim zdaniem, nie bardzo - jest zbyt brutalna. Trup ściele się gęsto, a co gorsza, nie jest to trup człowieczy...

Gdybym czytała to jako dziecko, wyłabym do księżyca. 

Klimat jest cudny, opowieść też, ale baśniowość Grimmowa bardziej, przez co smutna i realistyczna.


Przepiękna okładka i ilustracje.

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Najnowsza, wielokrotnie nagradzana powieść utytułowanej pisarki Katherine Rundell, autorki ciepło przyjętych w Polsce Dachołazów i Odkrywcy, o przygodach Fieodory, nieustraszonej dziewczynki, która mieszka w lasach Syberii, w połowie października ukaże się w Polsce nakładem wydawnictwa Poradnia K.


Tym razem autorka przenosi czytelnika w przeddzień rewolucji, w zaśnieżone lasy Rosji, gdzie w maleńkiej chatce mieszkają Fieodora i jej matka.

Fieodora uczy się, jak sprawiać, by oswojone wilki mogły powrócić do swojej dzikiej natury. To ważne zadanie: ludzie tutaj mówią, że ten, kto zabije wilka, zabija siebie samego, a w domach arystokratów pełno jest oswojonych zwierząt, które gdy stają się niebezpieczne, są odsyłane do lasu.

Pewnego dnia wojska carskie pod dowództwem generała Rakowa palą dom Fieo, a jej matkę zabierają do niewoli. Dziewczynka będzie musiała znaleźć sposób, by uwolnić matkę z petersburskiego więzienia… Jej jedyną pomocą jest młody chłopak Aleksiej i wierne wilki.

Wilczerka to wyjątkowa, pięknie ilustrowana opowieść o sile miłości i przyjaźni, lojalności, o wierności sobie i swoim ideałom, a także wolności, która jest najcenniejszą wartością.






AUTOR
↓


ILUSTRACJE
↓





Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger