"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiętnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiętnik. Pokaż wszystkie posty
Studium przypadku Graeme Macrae Burnet

Studium przypadku Graeme Macrae Burnet

"... Szperanie w odmętach przeminionego to jeden z filarów czarnej magii zwanej psychiatrą."

Bardzo dobra powieść. 

Nie wiem, dlaczego pośrednio powieść skojarzyła mi się z atmosferą Pikniku pod Wiszącą Skałą: może z powodu opowieści głównej bohaterki o jej dzieciństwie (swoją drogą najlepsze fragmenty tej powieści).

Świetnie zacieśniająca się akcja i klimat, mimo pozornego bezruchu i wzrastające napięcie pwoduje, że czyta się to coraz bardziej uważnie i niecierpliwie, a końcóweczka pozostaje dla interpretacji każdego czytelnika.

Sieć, w którą wpada sie samemu?

Kto tutaj kogo studiuje - kto jest "przypadkiem," kto jest ofiarą?

Kto jest muchą, a kto pająkiem?

"W relacji terapeutycznej nie chodzi o to, by pacjent "wyleczył się z obłędu, tylko o to, żeby się z nim pogodził."

Bardzo fajna forma pamiętnika, wspomnień i przedstawienia postaci. 

Polecam, intrygująca, złudnie senna i mglista opowieść z drugim dnem i nieoczywistościami.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Nominacja do Nagrody Bookera!


Lata sześćdziesiąte. Londyn swinguje, a umysły szaleją. Kulturowe zmiany sprzyjają rozwojowi psychoterapii, a ta staje się nie tylko pomocą dla zagubionych, ale też polem do nadużyć. Jedna z pacjentek Arthura Collinsa Braithwaite’a, kontrowersyjnej postaci brytyjskiej psychiatrii, zachęcona przez niego do „zabicia własnego ja”, popełnia samobójstwo. Siostra zmarłej postanawia odkryć, na czym właściwie polegają metody ekscentrycznego terapeuty. Przybiera fikcyjną tożsamość i rozpoczyna cykl spotkań z Braithwaite’em, jednak nie spodziewa się, dokąd zaprowadzi ją to podwójne życie…


Graeme Macrae Burnet w swojej szkatułkowej powieści myli tropy, zaciera granicę między fikcją a rzeczywistością i łączy powagę z humorem. Z detektywistycznym zacięciem prowadzi literackie śledztwo – Studium przypadku trzyma w napięciu niczym kryminał i wciąga jak najlepsza powieść psychologiczna. A czytelnika zostawia z wątpliwością: czy wiem, kim naprawdę jestem?


Bar dobrych ludzi J.R. Moehringer/Tender Bar film (2022)

Bar dobrych ludzi J.R. Moehringer/Tender Bar film (2022)

"Niektórzy nie rozumieją, jak wielu osób trzeba, żeby ukształtować jednego dobrego człowieka [...] w procesie tworzenia silnego mężczyzny bierze udział tylu ludzi, ilu trzeba, by zbudować wieżę."



Edit: film PRZECUDOWNY! 

Ciepły, wzruszający, mający swój magiczny klimat, aż ciarki przechodzą! Świetne kreacje!!! Przekazana w całości esencja dzieciństwa, młodości, wiary, mocy rodziny i miłości!

POLECAM MEGA!!!

Powieść jest praktycznie niedostępna, może gdzieś w bibliotekach lub na Allegro za jakieś 70 zł...

Ale warto, tym bardziej, że szykuje się ekranizacja, której trailery wyglądają bardzo obiecująco!

Film będzie miał premierę 17 grudnia. Reżyseria George Clooney, w obsadzie m.in.: Ben Affleck, Tye Sheridan i Daniel Ranieri.

Powieść to pamiętnik trudnego dzieciństwa, pełen emocji różnego rodzaju. Pamiętnik chłopca, którego życie skupione było wokół baru Dickens, w Manhasset na Long Island, w latach 70. i 80. i na początku XXI wieku. Chłopca, który był wychowywany w dysfunkcyjnej rodzinie tylko przez matkę, ale miał to szczęście (?), że mieszkał niedaleko baru, prowadzonego przez jego wujka. Baru, który miał ogromny wpływ na jego życie i stał się jego drugim domem.

Postacie są różnorodne, mega autentyczne, barwne i szczere. 

Narracja jest głównym atutem tej powieści, ale nie ma się co dziwić, w końcu to wspomnienia spiasne przez utalentowanego pisarza. 

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

NIEDOSTĘPNY

***

W sercu Manhasset, siedemnaście mil od Manhattanu, na spokojnym przedmieściu, gdzie mieszkało osiem tysięcy ludzi, stał bar o nazwie "Dickens". Nad drzwiami właściciel powiesił szyld przedstawiający zarys postaci Charlesa Dickensa, a pod nim gotyckimi literami wymalował nazwę.

Bardziej niż inni rozumiejąc wagę takich lokali, zbudował bar tak unikalny, sprytnie pomyślany, tętniący miłością i idealnie dostrojony do potrzeb klientów, że jego sława sięgała daleko poza granice Manhasset.

Autobiograficzna powieść J.R. Moehringera, dziennikarza "Los Angeles Times", laureta nagrody Pulitzera, jest opowieścią dorastającego chłopca, który właśnie w "Dickensie" szuka miłości, seksu, kłopotów, rodziny, domu i towarzystwa mężczyzn. Wychowany przez matkę i ekscentrycznego dziadka, wśród klienteli lokalnego baru stara się znaleźć mentorów i bohaterów, to tam przyswaja sobie męskie wzorce postępowania, to tam szuka miłości, martwi się jej brakiem i opłakuje jej stratę.

Fascynująca historia trudnego dorastania, która w 2005 roku znalazła się na prestiżowej liście stu najwybitniejszych książek magazynu "The New York Times".

To hołd dla kultury lokalnych pubów, bo cóż byśmy zrobili bez nich i bez towarzystwa innych pielgrzymów, którzy uważają, że wędrówka przez życie wymaga kilku kieliszków czegoś mocniejszego?







EKRANIZACJA


TRAILER





AUTOR


Czerwone drzewo Caitlín R. Kiernan

Czerwone drzewo Caitlín R. Kiernan

"Spojrzałam z powrotem w stronę czerwonego dębu i po raz pierwszy od znalezienia maszynopisu doktora Charlesa Harveya odniosłam wrażenie, że to jest coś więcej niż drzewo. W tamtym momencie wydawało się, że zrzuciło przebranie albo czar, który zwykle pozwalał mu uchodzić za bardzo stary, bardzo duży dąb. Nagle z mdlącym przekonaniem poczułam, że zaglądam pod maskę, że pozwala mi się na to, wtajemnicza mnie w tę wielką maskaradę. 

Zobaczyłam nikczemność.

Nie potrafiłam wtedy i nie potrafię teraz wymyślić lepszego słowa. Zobaczyłam nikczemność przebraną za drzewo i nie miąłam wątpliwości, że ona też mnie dostrzegła."

Rewelacyjny klimat tej z pozoru nudnej i monotonnej opowieści, ale podszytej podskórnym niepokojem, pomalutku sączącym się z każdej strony.

Odosobnienie, które wywołuje szaleństwo i omamy? 

Groza magii.

Opowieść snuta jest narracją pierwszoosobową: spisywanego dziennika przez pisarkę w średnim wieku, Sarah Crowe, która przeprowadza się na wioskę Rhode Island w Nowej Anglii, po śmierci (samobójstwie) jej kochanki, Amandy. Sarah cierpi na blokadę twórczą, a jej środki na koncie maleją...

Zadamawia się w wynajętym przez siebie bardzo starym wiejskim domu, którego poprzedni lokator, nauczyciel i pisarz z pobliskiej uczelni, popełnił samobójstwo. Gdy Sarah przeszukuje dom, odkrywa niedokończony rękopis owego nauczyciela: studium na temat lokalnego folkloru ze szczególnym uwzględnieniem rzekomo nawiedzonego czerwonego dębu, który znajduje się około 70 metrów od domu.

Czy czerwony dąb faktycznie jest nawiedzony, a czasoprzestrzeń przy nim zakrzywiona?

Chodzi o to, że wszystko, co dzieje się z Sarą, wydaje się bardzo realne. Miałam wrażenie nakładających się światów, poczułam starożytne linie życia ziemi, falujące pod fundamentami starego domu i poprzez korzenie drzewa.

Postacie są tu bardzo realne, ale świat jest surrealistyczny i niegodny zaufania. Ten kontrast też jest przerażający, a interpretacja? 

Jak zawsze należy do nas...

Klimat bardzo przypomina powieści Shirley Jackson, ale jest nieco inny, bardziej taki na granicy realizmu magicznego. Tutaj przede wszystkim nacisk nałożony jest na atmosferę i powolne przeżeranie się czystego niepokoju i szaleństwa.

Oryginalna okładka zagranicznego wydania wrzeszczy o pomstę do nieba!!!

Nasza jest przerewelacyjna, z pewnością najlepsza.

MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Sarah Crowe opuściła Atlantę - i zgliszcza burzliwego związku - żeby zamieszkać w starym domu w wiejskich okolicach Rhode Island. W jego murach znajduje niedokończony rękopis dawnego mieszkańca, antropologa z obsesją na punkcie prastarego dębu rosnącego na odizolowanym zakątku posiadłości.
Powiązane z miejscowymi legendami o nadnaturalnej magii oraz z udokumentowanymi wypadkami i morderstwami sękate drzewo zakorzenia się w wyobraźni Sary, co skłania ją do napisania własnej wersji jego podejrzanej historii.
W miarę jak dąb opanowuje jej sny i prawie wszystkie myśli na jawie, Sarah ryzykuje zdrowie fizyczne i psychiczne, żeby odkryć tajemnice sprzed wieków...




AUTOR


Chaotyczne akty bezsensownej przemocy Jack Womack

Chaotyczne akty bezsensownej przemocy Jack Womack

"Nie wiem, jak to się stało ani się nie spodziewałam. Myślę, że nigdy się nie spodziewasz wszystko na czym ci zależy się kończy i już."


Powieść z kategorii tych, które powinny zostać wznowione. 

Spokojny rytm powoli i prawie niezauważalnie przemienia się w prawdziwy hardcore. W prawdziwe życie. 

Historia jest opowiedziana w formie pamiętnika, nazwanego imieniem Anne,  przez dwunastoletnią narratorkę,  Lolę Hart.

Lola wraz ze swoją rodziną należy do elity, mieszka na Manhatanie. Początkowa sielanka zaczyna jednak się chwiać w posadach, kiedy to rosnące bezrobocie, zamieszki i przemoc pomału wkradają się w rzeczywistość rodziny Hart. 

W miarę rozwoju sytuacji Lola zmienia się z uczennicy jednej z najbardziej uprzywilejowanych prywatnych szkół na Manhattanie w ulicznego gangstera, gdy wraz z rodziną (a właściwie sama) walczy o przetrwanie w świecie koszmaru, upadającego rządu i gospodarki.

Świetna narracja, pokazująca wydarzenia tak jakby z boku, bo my cały czas siedzimy w jej głowie.

"Wściekam się na swoje uczucia ale one tak żyją we mnie jakbym już się w ogóle bez nich obejść. Kiedy patrzę na siebie w lustrze już się nie poznaję jakby mnie ktoś po cichu podmienił ale w środku jestem ciągle taka sama."

Książka dostępna na Allegro już chyba tylko - za grosze.

Polecam!

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

NIEDOSTĘPNY

***

Jesteśmy w czasach nieco późniejszych niż współczesne. Dwunastoletnia Lola Hart prowadzi pamiętnik. Jest miłą, szczęśliwą dziewczynką z dobrze sytuowanej rodziny. Jednak w chylącym się ku upadkowi Nowym Jorku jest to już rzadki przypadek. Wojna domowa przenosi się na Long Island, żołnierze z miotaczami ognia patrolują ulice, w ciągu roku zostaje zabitych pięciu prezydentów. Wkrótce Lola Hart zaczyna się przemieniać w zupełnie nową Lolę.




AUTOR

Wiedźma. Droga do siebie Amanda Yates Garcia

Wiedźma. Droga do siebie Amanda Yates Garcia

"Wiedźmom nie jest obcy demon patriarchatu. Podąża za nami wszędzie, nawet na pustkowie, gdzie nie pozwala nam zostać sam na sam z naszymi rytuałami."

Bardzo dziwna to książka. Ni to poradnik, ni to pamiętnik. Troszkę założeniem przypominająca Rosyjską czarną magię, ale to bardziej osobista opowieść, mniej podręcznikowa.

Magiczny klimat. Wspomnienia. Dramaty. Bóstwa. Czary. 

Ale.

Nie jest to łatwa lektura.

To taki pamiętnik z pogranicza realizmu magicznego, może jeśli tak do tego podejść, to wtedy ta nierówna całość wyda się... bardziej przystępna.

Jest to historia dziewczyny, która od urodzenia była skazana na magię, jej matka praktykowała czary. Historia pełna traum, nie tylko rodzinnych, bardzo osobista, napisana narracją nie do końca przystępną dla ogółu, ale świadomą, chwilami czarującą. Realia łączą się tu z mitologią, opowieść jest chwilami chaotyczna, nieuporządkowana i myląca.

Piękna okładka.

Czy polecam? 

Bardziej ostrzegam przed trudną lekturą. Ja spodziewałam się czegoś innego.

MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Porywająca, alchemiczna mieszanina pamiętnika i manifestu czarownicy, która opisuje swoją drogę do
świata magii.

Amanda Yates Garcia, amerykańska czarownica i uzdrowicielka, praktykująca jako Wyrocznia Los Angeles,
opisuje swoją życiową podróż, w której pokonywała kolejne stopnie wtajemniczenia i która rozbudziła w niej
powołanie do czarownictwa.

Początek tej drogi sięga pierwszych chwil życia Amandy – gen magiczny odziedziczyła po swoich przodkiniach. Uwielbienie dla Bogini było nieodłączną częścią jej dzieciństwa i wczesnej młodości. Otrzymała imię Amanda, które oznacza godna miłości. Aby zostać czarownicą musiała odwiedzić podziemia, zaznać upokorzenia, poznać granice swojej mocy.

Jej świat podziemny był labiryntem seksu, mocy i patriarchatu. Przeszła doświadczenie choroby, molestowania, gwałtu, narkotyków. Pracowała w seksbiznesie i przemyśle narkotykowym, zarabiała na życie jako striptizerka, hostessa, barmanka. Odkrywała siebie w relacjach rodzinnych, przyjaźniach, związkach, aż wreszcie w tańcu.

Rozpoczęła życie w świecie cywilizacji, do którego wpuściła magię. Swoją niesamowitą moc czerpie ze zdolności splecenia rozumu i nauk Bogini oraz zaufania do inteligencji natury. Uwielbia astrologię i czary, wie, że czarownictwo jest wieczne. Swoje życie oparła na magii, bo zasadza się ona na wspólnocie i współpracy, na połączeniu, a więc na miłości.

Wiedźma. Droga do siebie to niezwykła podróż po świecie magii. Autorka opowiada jej feministyczną wersję
i pokazuje, jak rozbudzić i wykorzystać w sobie moc czarownicy.



AUTOR


Umrzeć, a potem wskoczyć na konia David Bosc

Umrzeć, a potem wskoczyć na konia David Bosc

"Strachowi, który paralizuje rodzaj ludzki, strachowi, który sprawia, że stajemy się twardzi i nietrwali jak szkło. trzeba przeciwstawić siłę słabości; zawsze ulegać temu, co ciśnie, waży, dziurawi, niewoli, zatapia, poskramiając, zmieniając kształt, rozwadniając, rozpraszając."

To taka mała próbka stylu i kliamtu, panującego w tej króciutkie powieści.
Nie dla każdego.
W sumie też nie dla mnie, ale dziwnie urzekła mnie jej unikalność, delikatność, dosadność, poetyckość, dramatyzm, zapisany między wierszami...

Historia tej dziewczyny powstała w głowie autora po przeczytaniu fragmentu z notatnika poety, Georges'a Heneina, dotyczącego samobójstwa tajemniczej S.A. 

Skrócik.

Dwudziestotrzyletnia Sonia, córka  byłego ambasadora Republiki Hiszpanii, artystka, spada "ze skutkiem śmiertelnym z wysokości osiemdziesięciu stóp na bruk Queensway, w Bayswater."

Tak to się zaczyna.

I tu zaczyna się zagadka.

Wypadła, czy spadła?
Dlaczego była naga?
Dziewczyna bardzo interesowała sie psychologią snów, prowadziła zeszyt snów i ich zapisywała ich interpretację. Mówili też, że była niezrównoważona psychicznie i przeżyła miłosne rozczarowanie...


Czy to wszystko prawda?
Czy dowiemy się, co jej siedziało w głowie?

Tak.

Z jej dziennika.
Ale , czy zrozumiemy...?

"Kiedy rysuję, wszystko ustaje. Tusz, akwarela, dekalkomania, odcisk zwiniętych szmat, koronek, sznurków nasączonych atramentem. Rozrywam domknięte całości, łączę, wdrażam obiegi, dokonuję przeszczepów, krzyżuję tablice anatomiczne, botaniczne, mineralogiczne z kawałkami papieru, planów miast, z dziurami, żyłkami, dorzucam do hodowil motywy zaczerpnięte z ulicy, stos belek, unerwienie liścia, pudełko igieł, kurze łapki wokół oczu starca, sitko konewki. Rysunek, przy którym sie upieram, odurza mnie - sprawia to jego nieograniczona dowolność i niewystarczalność."

Polecam. Nie wszystkim;-)


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Londyn, 3 września 1945. Młoda 23-letnia artystka malarka, Sonia Araquistáin, córka byłego ambasadora, popełnia samobójstwo, rzucając się nago z trzeciego piętra na bruk Queensway w Bayswater. Zgodnie z ówcześnie obowiązującym w Anglii prawem jej akt desperacji staje się przedmiotem dochodzenia i procesu sądowego. Dwa krótkie artykuły w prasie, zdjęcie, fragment zapisków z notatnika egipskiego surrealisty, Georgesa Heneina, posłużyły autorowi do zbudowania całkowicie fikcyjnego dziennika artystki. „O prawdziwej Sonii nie wiem naprawdę nic, zostały same okruchy”, wyznaje David Bosc. Swoją prozę poetycką wysnuwa z wyimaginowanych snów, marzeń, halucynacji i obsesji młodej kobiety, która kocha wolność do granic szaleństwa.


Tytuł powieści został zapożyczony z jednego z wierszy Osipa Mandelsztama, pisanych w roku 1937 w Woroneżu.







AUTOR


Dracul Dacre Stoker, J. D. Barker

Dracul Dacre Stoker, J. D. Barker

"Śmierć przyjdzie po nas wszystkich; to będzie cudowne."

Zakochałam się w tej powieści... 
Po prostu.
Miłością niespodziewaną i namiętną.

Jest w niej wszystko, co uwielbiam. 
Jest klimat Alienisty. I sprawisz, że wrócę do prochu. Draculi. Kronik wampirzych Anne Rice. 

Szukacie takich emocji?
Tu je znajdziecie.

Jest mrocznie. 

"... ten widok prześladuje mnie do dziś. Z bagna wysunęła się ręka, pochwyciła ważkę w powietrzu i schowała się znów pod wodę."

Jest przerażająco, ale serio przerażająco. 

"Ciocia Ellen runęła z sufitu.
Dostrzegłem ją kątem oka i próbowałem odskoczyć, ale zjawiła się zbyt szybko, jakby nie tyle spadała, ile odepchnęła się od sufitu z ogromną siłą. Kiedy próbowałem zejść jej z drogi, widziałem, że leci prosto na mnie z rękami i nogami rozpostartymi jak pająk rzucający się na bezwolną ofiarę. Jej oczy nie były już szare [...] ani niebieskie, jakie pamiętałem najlepiej, ale ognistoczerwone, płonące w mroku pokoju." - i co...?! 

Jest krwawo. 

"- Nie powinieneś był wychodzić z pokoju w nocy, Bram. Chłopcom, którzy włóczą się po ciemnym lesie, dzieją się złe rzeczy [...] W lesie jest pełno wilków. Oderwą twoje ciało od kości. Będą ryć pyskami w twoim brzuchu, aż wygłodniałymi językami natrafią na serce i wątrobę, a wtedy pożrą je ze smakiem. Na koniec wyłupią ci oczy z oczodołów. Widziałeś kiedyś, jak robi to sęp? Niesamowity widok. Jedno dziobnięcie i zostaje tylko ziejąca czarna dziura." - opowieść niani na dobranoc...

Jest creepy i mega klimatycznie.

"Dziewczynka nie odpowiedziała, tylko wbijała we mnie spojrzenie ciemnych oczu. Zaryzykowałam krok w jej kierunku, ale w miarę jak się zbliżałam, ona cofała się o identyczną odległość. Nie brały w tym jednak udziału jej stopy - w ogóle nie widziałam, żeby się poruszały. Po prostu przesuwała się, jakby unosił ją powietrzny dywan. Widząc to, mimowolnie zrobiłam gwałtowny wdech, a ona uznała moją reakcję za zabawną i uśmiechnęła się, odsłaniając zęby. Były bardzo białe, aż nienaturalnie. Jej skóra również wydawała mi się dziwna - śmiertelnie blada i poznaczona żyłkami. Jej policzki, z początku rumiane, kiedy ja zobaczyłam, teraz blakły."
Jest przerewelacyjnie! 


Narracja pierwszorzędna! Forma listów, wspomnień, pamiętników i to nie jednego bohatera, ale wielu - to daje szerokie spektrum poznawcze. 
Skrócik. 


Bram Stoker był chorowitym dzieckiem. Spędził większość swojego dzieciństwa w domu, przykuty do łóżka i bez siły. Jego niania, Nanna Ellen, opiekowała się nim i tylko ona była w stanie zapewnić mu ulgę w cierpieniach i uratować go, gdy wydawał się bliski śmierci. 
Jednak Bram i jego siostra Matilda, z czasem zaczęli zauważać dziwne rzeczy u swojej opiekunki. Rzeczy, których nie potrafili wyjaśnić... Przerażające i dziwne...

"- Ufasz mi?
Oniemiały, z ledwością kiwnąłem głową.
- A nie powinieneś - odparła."
...a potem nagle pewnego dnia zniknęła z ich życia.

Co się z nią stało?
Kim była?
Kim jest?

CZYM JEST...?

I co Bram ma z nią wspólnego...?

Jedna z najlepszych powieści grozy ever!

POLECAM!


Książkę otrzymałem/otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl



MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Krewny słynnego autora Brama Stokera oraz finalista nagrody jego imienia łączą siły w oryginalnym prequelu jednej z najbardziej znanych powieści wszech czasów. Zainspirowany notatkami i tekstami pozostawionymi przez autora klasycznej powieści, „Dracula. Początek” jest paranormalnym thrillerem, który ujawnia nie tylko prawdziwe pochodzenie Draculi, ale także Brama Stokera – i opowiada o enigmatycznej kobiecie, która ich łączy.

Jest rok 1868, a dwudziestoletni Bram Stoker czeka w opuszczonej wieży, by stawić czoła nieopisanemu złu. Uzbrojony tylko w krucyfiksy, wodę święconą i strzelbę, modli się o przetrwanie najdłuższej w swoim życiu nocy. Desperacko zdecydowany, aby zarejestrować to, czego był świadkiem, Bram spisuje wydarzenia, które go tu doprowadziły...

Jako chorowite dziecko Bram spędza swoje pierwsze dni przykuty do łóżka w domu swoich rodziców w Dublinie. Opiekuje się nim młoda kobieta, Ellen Crone. Kiedy w pobliskim mieście dochodzi do szeregu dziwnych zgonów, Bram i jego siostra Matylda uświadamiają sobie wzorzec w dziwnym zachowaniu opiekunki – tajemnicę, która się pogłębia, mrożąc krew w żyłach, dopóki Ellen nie znika nagle z ich życia. Wiele lat później Matylda wraca ze studiów w Paryżu, aby przekazać Bramowi wiadomość, że widziała Ellen – i że koszmar, który według nich dawno się skończył, dopiero się zaczyna.

Cykl: Stoker's Dracula (tom 1)





AUTOR




Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje Daniel Taylor

Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje Daniel Taylor

Mam wrażenie, a właściwie pewność, że autor nie pisał tej książki dla czytelników, tylko dla siebie.
Albo nie za bardzo potrafił pociągnąć opowieść w taki sposób, aby fascynowała ona równie mocno, co tematyka.
Sporo nudnych fragmentów, rozważań, dygresji. Są momenty niesamowite - rewelacyjne krótkie opowieści, które aż zapierają dech, ale jest ich niestety niewiele...
Zdjęcia też mogłyby być bardziej interesujące tematycznie.
Opowieść o fobii znalezienia Yeti, która zaowocowała adopcją sieroty i założeniem kilku parków narodowych i rezerwatów - i tu chwała autorowi za to.
Bardzo świadomy człowiek, świadomy przekleństwa pojawienia się człowieka na ziemi, jego bezczelności i głupoty.


Czy wyjaśnia zagadkę Yeti?
Tak.


MOJA OCENA: 5/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

„Co zrobię z Yeti, kiedy już go znajdę? Powinienem umieścić go w ZOO, ugościć w swoim domu, a może zamknąć w muzeum?”


Daniel C. Taylor przez niemal 60 lat badań zadawał sobie te pytania. Doprowadziły go do wyjaśnienia zagadki legendarnego człowieka śniegu.

Badacz znalazł odpowiedź w dolinie Barun – najbardziej dzikiej dżungli Nepalu, miejscu, gdzie w duchu idei Thoreau człowiek żyje w harmonii z naturą, korzystając z jej darów i otaczając ochroną. Dzięki determinacji i zaangażowaniu Taylora, w Himalajach utwo­rzono kilka parków narodowych i krajobrazowych, wytyczono także największy w Azji obszar chroniony.

Poszukiwania Yeti dały początek nowym sposobom dbania o naj­bardziej zagrożone rejony naszej planety, a jednocześnie przyniosły rozwiązanie odwiecznego dylematu: kim (lub czym) tak naprawdę jest Yeti – fascynującym zwierzęciem człekopodobnym czy może symbolem czegoś głębszego, co drzemie w każdym z nas?


Czy książka o Yeti może mówić nam, jak powinniśmy żyć? Okazuje się, że tak! Daniel C. Taylor spędził wiele lat na poszukiwaniach prawdy o Yeti. Udało mu się to, a przy okazji odkrył coś jeszcze – jak powinna wyglądać relacja człowieka z otaczającym go światem.

Diana Chmiel, autorka bloga „Bardziej lubię książki niż ludzi”

Marzy mi się taka podróż! Marzy mi się zobaczyć i przeżyć tę samą dzicz, co Taylor. Zazdroszczę mu. Na szczęście mamy tę książkę, która jest nie tylko relacją z niesamowitych poszukiwań Yeti, ale też dowodem na to, że jedna podróż i jeden człowiek mogą zmienić świat.

Łukasz Długowski, autor książki „Mikrowyprawy w wielkim mieście”




Pamiętnik księgarza Shaun Bythell

Pamiętnik księgarza Shaun Bythell

"...wielu naszych klientów to ludzie, którzy są uciążliwi, gdziekolwiek się znajdą, ale księgarnia stwarza im prawdziwe pole do popisu."

W życiu nie czytałam nudniejszego pamiętnika.
Nie wiem, może te "zabawne" i "ekscytujące" fragmenty przespałam...
Nie moja bajka - można SNUĆ opowieść, ale nie na dobranoc.

Ciepła i dowcipna. Będziecie parskać śmiechem. – „Daily Mail” - ANI RAZU MI SIĘ TO NIE ZDARZYŁO...


Niezwykle zabawna (…). Bythell z pasją dowodzi, jak ważne są książki. – „Observer” - tak, zabawne to nie było wcale, ale znaczenie książek jest podkreślone.

Rozkosz dla miłośników książek i księgarni. – „Red Magazine” - znam inne rodzaje czytelniczej rozkoszy, tu nie było jej WCALE!

Pełna fascynujących osobowości. – „Herald” - fascynujących...? Może dla tak znudzonego księgarza...

Przepiękne okładki, zapowiadające magię, której nie ma.

MOJA OCENA: 4/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!






***

Młody Szkot pod wpływem impulsu przejmuje podupadły antykwariat i postanawia rozkręcić ów bez wątpienia niełatwy interes. Jak się okazuje, decyzja ta wywraca jego życie do góry nogami.

Poznajcie Shauna Bythella, księgarza, bibliofila i wyjątkowego mizantropa ze szkockiego miasteczka Wigtown. Prowadzi tu swój antykwariat, którego niezliczone półki uginają się pod ciężarem tysięcy książek. Wśród nich można znaleźć wszystko: od szesnastowiecznej Biblii po pierwsze wydania powieści Agathy Christie. Raj dla miłośnika książek? Cóż… prawie.

W swoich szczerych, sarkastycznych i przezabawnych zapiskach dokumentuje obfitujące we wzloty i upadki codzienne życie księgarza: utarczki z wrednymi klientami, problemy z ekscentrycznym personelem, frustracje z powodu chronicznie pustej kasy, podróże do najodleglejszych zakątków Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu książkowych skarbów, emocje towarzyszące niespodziewanym znaleziskom, uroki małomiasteczkowego życia… O tym wszystkim przeczytacie w pełnym szkockiego poczucia humoru Pamiętniku księgarza.

Ciepła i dowcipna. Będziecie parskać śmiechem. – „Daily Mail”
Niezwykle zabawna (…). Bythell z pasją dowodzi, jak ważne są książki. – „Observer”
Rozkosz dla miłośników książek i księgarni. – „Red Magazine”
Pełna fascynujących osobowości. – „Herald”


A TU  JEST NASZ KSIĘGARZ... :)




Sekretny dziennik Laury Palmer Jennifer Lynch

Sekretny dziennik Laury Palmer Jennifer Lynch

"Tak bardzo boję się śmierci.
Tak bardzo boję się, że nikt mi nie uwierzy, zanim nie zajmę siedzenia, które strach zatrzymał mi w ciemności. Proszę mnie nie nienawidzić. Nigdy nie chciałam widzieć małych wzgórków i ognia. Nigdy nie chciałam widzieć ani wpuszczać jego."

Trauma mojej młodości...

"Laura zaczyna pisać pamiętnik w wieku 12 lat. Pierwsze wpisy to notatki zwyczajnej dziewczynki, powoli wkraczającej w życie nastolatki. Relacje ze spotkań z koleżankami, wrażenia ze wspólnych zabaw, opisy ciuchów, podniecenie związane z kucykiem, którego dostaje na urodziny. Jednak już przy drugim wpisie znajdujemy wzmiankę o wizytach, jakie składa Laurze tajemniczy i nieprzyjemny mężczyzna - BOB...
Przez kolejne lata Laura stopniowo coraz mniej przypomina uroczą dziewczynkę, pełną uśmiechu i radości. Szybko i odważnie wkracza w dorosłe życie. Sięga po alkohol, papierosy, wcześnie zaczyna interesować się chłopcami i seksem. Dwunastoletnia Laura bawi się niewinnie z przyjaciółką. Trzynastoletnia - pali papierosy. Czternastoletnia - przystępuje do inicjacji seksualnej. Piętnastoletnia - rozpoczyna niewdzięczną przygodę z narkotykami. Szesnastoletnia Laura Palmer prowadzi rozwiązłe życie, oddaje się przygodnym znajomościom z różnymi, często przypadkowymi mężczyznami. Eksperymentuje i posuwa się do zachowań, za które w wielu kręgach bez wątpliwości otrzymałaby opinię córy Koryntu.
Laurze z jednej strony podoba się życie pełne ćpania, zabawy i wyuzdanego seksu, ale z drugiej strony chciałaby z tym zerwać i być zwykłą dziewczyną, jak jej koleżanki ze szkoły."

W rezydencji Horne poznaje psychiatrę, doktora Jacoby, który zgadza się prowadzić jej sesje terapeutyczne. Dr Jacoby jest pierwszą osobą, której Laura może opowiedzieć szczerze całą swoją historię, co wydaje się jej ratunkiem.
Jednakże nic nie może ocalić Laury przed BOBEM.

I śmiercią.

W tej historii jednakże nic nie jest oczywiste i nic nie jest tym, czym się wydaje.
Ta przerażająca historia ma drugie, mroczne dno...
Rodzinna tragedia jest tylko maską, pod którą kryje się drugie oblicze miasteczka Twin Peaks.

Przepiękny soundtrack! Rewelacyjny serial - jeden z najlepszych w historii!

MOJA OCENA: 10/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!


Kochany pamiętniku! 22 lipca 1984 r.

Nazywam się Laura Palmer. Właśnie parę minut temu skończyłam oficjalnie dwanaście lat! Jest 22 lipca 1984 roku, a był to dla mnie wspaniały dzień. Ty byłeś ostatnim prezentem, jaki rozpakowałam, i nie mogłam się doczekać momentu, kiedy pójdę na górę, żeby zacząć ci opowiadać o sobie i o swojej rodzinie. Tobie zwierzać się będę ze wszystkiego. Obiecuję opowiadać ci wszystko, co się będzie działo, wszystko, co czuję, wszystko, czego pragnę, każdą najmniejszą myśl. Są rzeczy, których nie mogę wyjawić nikomu. Obiecuję ci, że ty będziesz o nich wiedział.

Kiedy zeszłam dziś rano na śniadanie, zobaczyłam, że mama obwiesiła cały dom serpentynami i nawet tata paradował w zabawnym kapeluszu, przygrywając na trąbce. Myślałam, że nie wytrzymamy z Donną ze śmiechu.

Donna to moja najlepsza przyjaciółka pod słońcem. Nazywa się Hayward, a jej ojciec, doktor Hayward, sprowadził mnie na świat dwanaście lat temu. To nie do wiary, że udało mi się zajść tak daleko. Mama popłakała się przy stole, mówiąc, że zanim się spostrzegę, będę dorosłą kobietą. O tak, na pewno. Wiem, że upłyną jeszcze lata, zanim dostanę pierwszej miesiączki. Chyba zwariowała, jeśli myśli, że dorosnę w mgnieniu oka, zwłaszcza jeśli będzie mi nadal dawała pluszowe zwierzątka na urodziny!

Dziś wszystko się odbyło tak, jak tego pragnęłam, to znaczy była tylko Donna i rodzice. No i oczywiście mój kot Jupiter. Na śniadanie były moje ulubione naleśniki z jabłkami i sokiem klonowym oraz grzanki z zakwasem.

Od Donny dostałam bluzkę, którą widziałam na wystawie w domu towarowym Horne’a. Wiem, że kupiła ją za swoje kieszonkowe, które odkładała od dłuższego czasu, nie chcąc mi powiedzieć na co. To najpiękniejsza bluzka, jaką kiedykolwiek widziałam! Jest z białego jedwabiu, cała w haftowane różyczki, ale nie na tyle, żeby wyglądała źle. Jest po prostu doskonała. Ja też dam Donnie na urodziny coś ekstra.

Jutro przyjeżdża na cały tydzień moja kuzynka Madeline lub po prostu Maddy. Zamierzam z nią i z Donną wybudować w lesie twierdzę i nocować tam, jeśli mama nam pozwoli. Co do taty -nie mam wątpliwości. On kocha las tak jak ja. Kiedyś śniło mi się, że przeprowadziliśmy się z nim do domu w głębi lasu i za oknem mojego pokoju rosło olbrzymie drzewo, na którym zagnieździły się śpiewające ptaki.

Kochany pamiętniku, zaraz wrócę. Tata woła mnie z dołu. Mówi, że ma niespodziankę. Opowiem ci wszystko, jak wrócę.

Całuję, Laura.

***

Kochany pamiętniku! 22 lipca 1984 r., później

Nigdy nie uwierzysz, co się stało! Zeszłam na dół, a tata powiedział mnie i mamie, żebyśmy wsiadły do samochodu i nie zadawały żadnych pytań aż dojedziemy na miejsce. Oczywiście, mama zadawała pytania przez całą drogę. Ja nie miałam nic przeciwko temu, licząc, że tacie może coś się wypsnie. Ale na próżno. Sama siedziałam cicho, żeby nie stracić niespodzianki. Kiedy zajechaliśmy pod stajnię na Łamanym Kręgu - wiedziałam! Tata kupił mi kucyka! Pamiętniczku, on jest przepiękny, znacznie piękniejszy niż mogłabym sobie kiedykolwiek zamarzyć! Jest w kolorach czerwono cynamonowym i ciemnobrązowym. Ma duże i słodkie oczy. Mama nie wierzyła własnym oczom, kiedy go zobaczyła i zaczęła się dopytywać, jak tacie udało się to zrobić w tajemnicy przed wszystkimi. Tata powiedział, że gdyby ona wiedziała, z całej niespodzianki byłyby nici, i ma rację.

O mało nie przyprawiłam mamy o zawał, włażąc kucykowi pod nogi, żeby sprawdzić czy jest chłopcem czy dziewczynką. Ale wystarczył rzut oka, żeby stwierdzić, że to chłopiec. Tak jakbym nigdy przedtem czegoś takiego nie widziała. Mama nie zna swojej córeczki tak, jak się jej to wydaje…

Wracając do kucyka. Postanowiłam go nazwać Troy, tak jak kucyk w albumie pani Larkin. Zippy, który pracuje w stajni, powiedział, że napisze mi dużymi literami TROY na tabliczce, którą powiesi się z przodu, tak żeby każdy wiedział od razu, jakie ma imię. Troy jest jeszcze za mały do jazdy, ale za dwa miesiące będę mogła go już dosiąść i pogalopować przez pola. Dziś poszłam z nim na spacer i dałam mu marchewki (tata miał ją w bagażniku) i kostkę cukru, którą dał mi Zippy. Troy był tym wszystkim zachwycony. Przed rozstaniem się wyszeptałam w jego ciepłe, miękkie ucho, że zobaczymy się jutro i że napiszę o nim wszystko tutaj, w pamiętniku. Nie mogę się doczekać, żeby go pokazać Donnie! Zapomniałabym, Maddy też go przecież zobaczy!

Kiedy wracaliśmy ze stajni do domu, tata powiedział, że obchodzimy z Troyem urodziny tego samego dnia, bo kiedy podarowuje się kucyka komuś, kto go będzie kochał, dzieli się z nim wszystko. A więc tobie też, Troy, wszystkiego najlepszego!

Cieszę się, że nie wiem skąd pochodzi, bo w ten sposób jest jakby zesłany z nieba prosto dla mnie.

W każdym razie, pamiętniczku, jutro jest wielki dzień. Dziś będę cudownie spała, śniąc o Troyu i o tym, jak będziemy spędzać razem cały czas. Jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.

Całuję, Laura.

P.S. Mam nadzieję, że BOB nie przyjdzie dziś w nocy.

***

Kochany pamiętniku! 23 lipca 1984 r.

Jest późna noc, a ja nie mogę spać. Śnił mi się koszmar za koszmarem i postanowiłam w końcu w ogóle zrezygnować ze snu. Myślę, że Maddy będzie zmęczona podróżą do nas i będzie chciała się jutro zdrzemnąć tak czy owak, więc i ja będę się mogła wtedy przespać. Może kiedy rozjaśni się, moje sny nie będą takie ponure.

Jeden z nich był okropny. Obudziłam się z krzykiem, bojąc się, że mama mnie usłyszy i przyjdzie, a ja chcę być teraz po prostu sama. Ona tego nie zrozumie. Kiedy nie mogę zasnąć albo, tak jak dzisiaj, mam koszmary, zawsze przychodzi i śpiewa mi „Walc Matyldy”. Nie to, żebym nie chciała, żeby mi śpiewała. Po prostu śnił mi się dziś dziwny mężczyzna, który śpiewał właśnie tę piosenkę mamy głosem. Byłam tak przerażona, że nie mogłam się ruszyć.

Śniło mi się, że chodzę po lesie w pobliżu Perłowych Jezior. Wiał bardzo silny wiatr, ale tylko wokół mnie. Było upalnie. Wiatr. Jakieś sześć metrów dalej stał ten mężczyzna. Miał długie włosy i bardzo duże, zgrubiałe ręce. Były bardzo szorstkie, a on, śpiewając, wyciągał je ku mnie. Jego broda nie poruszała się na wietrze, bo wiało tylko wokół mnie. Opuszki jego kciuków były czarne jak węgiel i zataczał nimi kręgi, zbliżając ku mnie ręce. Posuwałam się ku niemu, choć wcale nie chciałam, bo przerażał mnie.

Powiedział: „Mam twojego kota”, a Jupiter wyskoczył mu zza pleców i pomknął w głąb lasu jak biały punkcik na czarnym papierze. Śpiewał dalej, a ja usiłowałam mu powiedzieć, że chcę wracać do domu i chcę, żeby Jupiter poszedł ze mną. Słowa nie mogły mi się jednak przecisnąć przez gardło. Wtedy podniósł ręce, bardzo, bardzo wysoko, jak gdyby z każdą minutą rósł i powiększał się. W miarę jak jego ręce wznosiły się, czułam, że wiatr wokół mnie ustaje i nagle wszystko uspokoiło się. Pomyślałam, że puszcza mnie, bo czyta w moich myślach, tak to przynajmniej odczuwałam. Więc kiedy zatrzymał w ten sposób wiatr swoimi rękami, pomyślałam, że wypuszcza mnie, pozwala pójść do domu.

Wtedy musiałam spojrzeć w dół, bo poczułam ciepło między nogami, ale nie takie przyjemne ciepło, lecz żar. Paliło mnie, więc musiałam rozsunąć nogi, żeby się ochłodziły. Żeby przestały mnie piec, tak mocno. I wtedy zaczęły się rozsuwać same, jak gdyby miały oderwać się od ciała. Pomyślałam, że umrę już tak, i czy ktoś zrozumie, że usiłowałam zacisnąć nogi, ale nie mogłam, bo paliły mnie. Wtedy mężczyzna spojrzał na mnie z tym swoim strasznym uśmiechem i zaśpiewał głosem mamy „Puścisz się ze mną w walca, Matyldo”. A ja znowu usiłowałam mówić, ale nie mogłam. Próbowałam się ruszyć, też nic z tego. On zaś powiedział „Lauro, jesteś w domu”. I obudziłam się.

Czasem kiedy śnię, czuję się jak w potrzasku, tak jestem przerażona. Ale teraz kiedy czytam to, co tu napisałam, nie wydaje mi się to tak straszne. Może od tej pory będę spisywać wszystkie swoje sny, żeby się ich nie bać.

Którejś nocy w ubiegłym roku miałam taki makabryczny sen, że przez cały następny dzień nie mogłam się w szkole uczyć. Donna myślała, że mi szajba odbiła, bo za każdym razem kiedy wypowiadała moje imię albo dotykała mego ramienia, żeby mi podać kartkę, podskakiwałam. Nie odbijała mi jednak szajba, tak jak na przykład Nadine Hurley, tylko wydawało mi się, że ciągle jeszcze śnię. Nie pamiętam tego dokładnie, ale wiem, że w tym śnie byłam w strasznych tarapatach, bo oblałam dziwaczny test, polegający na tym, że trzeba było pomóc łodzią ludziom znajdującym się po drugiej stronie rzeki, a ja nie mogłam, bo chciało mi się akurat pływać czy coś takiego, więc wysłano do mnie kogoś, żeby mnie dotykał w zły, świński sposób. Nie pamiętam nic więcej i nie sądzę, żeby to była wielka strata.

Jestem już tak zmęczona wyczekiwaniem aż dorosnę. Któregoś dnia to się stanie i będę jedyną osobą, która będzie decydować o tym, czy mam czuć się źle czy dobrze po zrobieniu czegoś.

Do usłyszenia jutro. Ogarnia mnie zmęczenie (...)

***
Drogi Pamiętniku,

bądź ostrożny, bo BOB…


Cyniczny i bezwzględny mężczyzna niemal każdej nocy pojawia się w snach Laury Palmer. Nastolatka próbuje przekonać samą siebie, że jest on tylko wytworem jej wyobraźni, jednak coraz bardziej traci nad sobą kontrolę. Zamieszczane w dzienniku relacje ze spotkań z przyjaciółkami i wiersze stopniowo ustępują miejsca opisom wyuzdanych fantazji i ekscesów. Nikt nie podejrzewa, że wzorowa uczennica, po lekcjach angażująca się w pomoc niepełnosprawnym, dorabia do kieszonkowego jako prostytutka, a niespożytą energię zawdzięcza kokainie. Kiedy pewnego dnia zostaje zamordowana, całe miasteczko przeżywa szok. Ale jeszcze większy wstrząs wywoła lektura jej sekretnych zapisków. 

Sekretny dziennik Laury Palmer po raz pierwszy ukazał się w 1990 roku na fali ogromnej popularności, jaką zyskało Miasteczko Twin Peaks. Książka została z entuzjazmem przyjęta przez fanów na całym świecie, także w Polsce.




SERIAL
/KLIKNIJ ZDJĘCIE/


TRAILER


FILM
/KLIKNIJ ZDJĘCIE/


TRAILER


SOUNDTRACK
/KLIKNIJ ZDJĘCIE/








Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger