"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trauma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trauma. Pokaż wszystkie posty
Ostatni koniec świata Grzegorz Dziedzic

Ostatni koniec świata Grzegorz Dziedzic

"... istnieją rzeczy wymykające się rozumowi. Myślę, że jest ich więcej, niż bylibyśmy w stanie wytrzymać, dlatego nasze umysły są tak ograniczone w ich odbiorze."


Kurdę, dobre to było.

Aż mi głupio dawać taką wysoką ocenę, bo spodziewałam się opowieści typu: Józek spotyka Marynę... a potem /się/ wszystko pieprzy, niestety, ale szczerze - jestem mega pozytywnie zaskoczona, bardzo mega pozytywnie. Takie smaczkowe z rasowym mrocznym klimatem noir to było: niby w polskim sytylu, a jednak inne, z lekkim flow narracyjnym, przekazującym ciężkie i mroczne treści oraz mniej lekki niepokój, pomimo czasami zbyt męskiej narracji, ale to raczej oczywiste, z racji tego, że facet jest głównym bohaterem i facet napisał tą historię.

Nie wiem dlaczego, ale czułam tutaj klimat voodoo, chociaż ta opowieść nie ma nic wspólnego z voodoo...

Ma za to dużo wspólnego z sektą. 

Unus Mundus.

"Do zrozumienia trzeba się narodzić, a do głębokiego zrozumienia trzeba umrzeć."

Było oczywiście troszeczkę Jimmiego Jonesa, ale był też smaczek metafizyczno-kosmiczny, który uwielbiam, tak umiejętnie wpleciony w kryminał, którego nie lubię, że w całości wyszła bardzo smakowita literacka potrawa, mega odżywiająca moją wyobraźnię! Danie główne z deserem w odpowiedniej kolejności.

Ale największym atutem jest klimat!

"Zanim słońce wstanie, sowa wykole oczy."

Całość jest zszyta intrygującymi niteczkami z różnych kłębuszków: tajemnicy, mystery, grozy, tajemnic kosmosu, ufiaków, osobistego dramatu i przeznaczenia, które pomalutku, ale bardzo konsekwetnie utrzymywały moją uwagę w topce do samego końca, z drugim dnem, chyba...😎

Jeśli odkłada się jakąś książkę i cały czas się o niej myśli, to jest bardzo dobry znak świetnej historii.

Hipnotyczna. To jest trafne określenie.

Polecam przy lekturce słuchać sobie rewelacyjnej formacji SKYND, szczególnie tematycznego utworu: Jim Jones.


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

HISTORIA, KTÓRA WCIĄGA JAK NOCNY MAJAK I NIE POZWALA SIĘ OBUDZIĆ
Współczesne Chicago. Miasto, które nigdy nie śpi, tylko czasem zapada w półsen. Brudny, zmęczony, trochę desperacki.
Radek Rudy Kowalski, detektyw w departamencie policji w Des Plaines, zna to miasto od podszewki. Niepijący alkoholik, republikanin, katolik uwikłany w trudną relację z Bogiem i człowiek, który kurczowo trzyma się zasad, żeby nie rozpaść się od środka. W pracy bezkompromisowy. Po godzinach prowadzi mityngi AA, próbując ratować innych przed tym, co zna najlepiej: powolnym osuwaniem się w ciemność.
Od kilku nocy budzi się o 1:37.
Zlany potem, z głową pełną krwawych obrazów, które nie przypominają zwykłych koszmarów. Są zbyt realne.
Kiedy zostaje wezwany na miejsce rozszerzonego samobójstwa, odkrywa coś, co wywraca jego świat do góry nogami. Ofiary to ci sami ludzie, których zabijał w snach.
Śledztwo wciąga go coraz głębiej w mroczne podziemia miasta i zamkniętej grupy Unus Mundus, do świata, w którym religia miesza się z obłędem, a przemoc i uzależnienia splatają się w hipnotyczny, transowy rytm. Gdy granica między jawą a wizją powoli się zaciera, Rudy zaczyna podejrzewać, że nie jest tylko przypadkowym świadkiem tej historii.
A co, jeśli od początku był jej częścią?
"Ostatni koniec świata" to hipnotyczny kryminał z literackim nerwem - przeszywająca, transowa opowieść o winie, wierze i przeznaczeniu.

Pod wodą Tara K. Menon

Pod wodą Tara K. Menon

 "Ona nie była moją siostrą. Siostry się nie wybiera. My wybrałyśmy siebie nawzajem."


Introwertyczna opowieść.

Przede wszystkim mamy tutaj do czynienia z wewnętrzną narracją, co jest troszeczkę bardziej wymagającą formą odbioru.

Dużo śmierci jest w tej powieści. I dużo życia. Prawa natury kontra zrządzenia losu.

Czytałam już bardziej przystępne powieści w tematyce straty i hołdu dla przyrodu oraz szacunku dla jej siły i braku pokory ludzi.

"Odkąd Arielle mnie opuściła, czuję się jak pod wodą. Nie mogę odnaleźć drogi na powierzchnię."

Najbardziej mocny moment tej powieści /dla mnie/ to sam moment ciszy i cofnięcia się fali...

"Niepokój psów, milczenie ptaków - burza naprawdę nadchodzi."

Cała reszta to osobiste roliczenie się z dziwnym poczuciem winy, ale przede wszystkim ze stratą, ale zbyt osobiste i chaotyczne, żebym miała z tej lektury jakąś szczególną esencję emocji, nawet za bardzo nie odczułam tej przyjaźni, choć z tego rodzaju narracją zawsze istnieje ryzyko niezrozumiałego odbioru i niedocenienia.

Wolę emocje opisywane w nieco inny sposób.


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

To hołd dla ginących oceanów i lasów oraz list miłosny do znikających raf koralowych.

Kiedy pięcioletnia Marissa traci matkę, ojciec zabiera ją na niewielką tajską wyspę na Morzu Andamańskim. Tam dziewczynka zaprzyjaźnia się z Arielle i razem odkrywają kruche piękno wyspiarskiej przyrody — lasów, raf koralowych i plaż. Ucząc się wstrzymywać oddech na długie minuty, zanurzają się w głębiny, poruszając się w idealnej harmonii, niczym manty. Jednak w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia 2004 roku, gdy tsunami na Oceanie Indyjskim dociera do brzegu, dziewczynki zostają porwane przez pierwszą falę i rozdzielone.

Osiem lat później Marissa mieszka w Nowym Jorku. Dni spędza, błąkając się po mieście, a noce — szukając ukojenia w ramionach nieznajomych. Gdy miasto przygotowuje się na niszczycielską burzę, Marissa wraca myślami do przeszłości i uczy się, jak przetrwać w kruchym, niepewnym świecie.

Pod wodą to opowieść o przyjaźni i żałobie, ale także o zmianach ekologicznych i katastrofach naturalnych.

Pola makowe Nikki Erlick

Pola makowe Nikki Erlick

"Tutaj, w Polach Makowych, rzadko kiedy zdarza się, by któreś łóżko stało puste."


Poprzedniej powieści Miara życia autorki nie przebrnęłam, chociaż pomysł był rewelacyjny, ale wykonanie nużące.

Jak było tym razem?

Pomysł ponownie świetny.

"Usytuowana w południowej Kalifornii nowa klinika o nazwie Pola Makowe - co ma nawiązywać do narkotycznych właściwości tej rośliny - od niedawna zaczęła przyciągać tysiące osób, kusząc ich bezprecedensową kuracją opartą właśnie na śnie. Pacjenci cierpiący z powodu straty, na dłuższy czas, zwykle od 4 do 8 tygodni, wprowadzani są w stan podobny do śpiączki farmakologicznej. Co obiecują Pola Makowe osobom pogrążonym w żalu? Zacznij na miesiąc, a obudzisz się wyleczony/wyleczona."

Niestety /dla mnie/ wykonanie ponownie było im głębiej, tym bardziej nużące, tak jak w przypadku poprzedniej powieści, aczkolwiek przynajmniej tę doczytałam. Jest to bardzo dobra pozycja dla ludzi, którzy są w żałobie: rozpaczliwe przypadki osób, które decydowały się na Pola Makowe i ich argumenty, które pokazywały, jak różnie można przeżywać żałobę i z jakich powodów. Całość bardzo potencjalna i świadoma, a także bardzo innowacyjna, aczkolwiek potem rozmywa się właściwie w opowieść bardziej obyczajową i już nie aż tak fascynująco - esencjonalną, jak się spodziewałam po samej tematyce i po rewelacyjnym pomyśle.

"Po leczeniu w Polach Makowych ból w dużej mierze zostaje uśmierzony. Pacjent nie będzie już cierpiał tak mocno jak wcześniej. Rzadziej będzie płakał i rozpaczał. Zawsze jednak będzie mniej lub bardziej tęsknił za utraconą osobą i odczuwał pustkę."

Można się skusić z ciekawości, bo jest to przede wszystkim studium przypadków żałoby w różnych odsłonach, bardzo osobiste, ale nastawiając się, że lekko wieje spokojną i nostalgiczną nudą.


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU


***

Witaj w Polach Makowych, centrum eksperymentalnego leczenia żałoby.
Wiemy, że jest ci ciężko. Śmierć kogoś bliskiego. Rozpad związku. Utrata marzeń, dawnego życia, poczucia sensu… Cokolwiek cię spotkało – jesteśmy tu, by ci pomóc. Za chwilę zaśniesz na wiele tygodni. A gdy się obudzisz, smutek i żal znikną. Tak po prostu. Czy to nie… cudowne?

Do pilnie strzeżonego ośrodka położonego pośród piasków kalifornijskiej pustyni zmierza kanarkowożółty samochód, a w nim grupka nieznajomych, których los postawił sobie na drodze. Ilustratorka Ava chce odnaleźć w Polach Makowych swoją starszą siostrę, strażak Ray szuka ukojenia po śmierci brata, Sasha pragnie dowiedzieć się, dlaczego odrzucono jej podanie o przyjęcie do ośrodka, a Sky…? Sky wplątała się w to wszystko zupełnym przypadkiem.
Choć być może to wcale nie był przypadek i ta czwórka życiowych rozbitków musiała się spotkać? Dlaczego tak naprawdę wyruszyli w drogę? Jaki sekret skrywa każde z nich? Do czego się posuną, żeby posklejać swoje pęknięte serca? I przede wszystkim: czy w tajemniczym ośrodku znajdą to, czego szukają?

Rouge Mona Awad

Rouge Mona Awad

"Stać się najwspanialszą wersją siebie. Pozbyć się mrocznych pajęczyn umysłu. Pudeł z piwnicy, pełnych zapleśniałych wspomnień. Skrzyń zamkniętych na cztery spusty." 


Kuszące?

Owszem.

Bo cała idea tej historii oparta jest na pokusie. I podróży do wnętrza swojej duszy. Poprzez lustra.  A kto nie lubi powieści o lustrach? Tym bardziej o lustrach, w których nie kryje nic dobrego?

A są inne w horrorach? 

Bo to jest akurat właśnie oniryczny horror, który uniósł mnie na "falach szaleństwa."

I do samego końca nie wiadomo, o jaki rodzaj horroru chodzi.

...

Wyjątkowa powieść w wyjątkowo moich klimatach, które bardzo rzadko zdarzają się w opowieściach.

Ta autorka to kolejne odkrycie, po Marie Vareille, którym jestem zachwycona. Urzekło mnie jej pióro, realizm magiczny, schizofreniczna groza ukryta pod pozorem prostych wydarzeń, skrywających uwialbiane przeze mnie drugie dno.

Kunsztowne dialogi: "- No to sobie popływałaś. - Nie umiem pływać. - Skoro nie umiesz pływać, dlaczego weszłaś do wody, Bell? - Zapomniałam że nie umiem. - Zabawne to zapominanie. Nie uważasz że dość ważne jest, aby pamiętać?"

😍💪Przepiękna świadomość i cudowna zabawa słowem.

Troszeczkę jak klimaty powieści Marty Bijan na granicy snu i jawy. Osobliwość i surrealizm hipnotyzuje atmosferą, którą można interpretować dowolnie, przynajmniej na pozór, bo tu naprawdę nie wiadomo długo, o co chodzi? 

To tak jakby oglądało się  /beznadziejny/ film Substancja, ale w mroczny WTF -owskim wydaniu Lyncha! To rewelacyjny literacki doppellganger Oczy szeroko zamknięte, /który notabene jest tu wspomniany/. To odjechana wersja Czarnoksiężnika z Oz - w tym przypadku czerwonej krainy.

Pięknie, cudnie, magicznie stworzony klimat tej historii: tajemniczo i stuprocentowo w każdym szczególe, w każdym francuskim czerwonym detalu!

Rouge.

"Bardzo jesteś przywiązana do swoich wspomnień?"

Brzydka dziewczynka, która niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa. 

"Potworną prawdę o mnie, o moim dzieciństwie, którego nie pamiętam? Mimo że nadal tkwi głęboko we mnie. Wypuszcza fragmenty wspomnień na powierzchnię. Czuję je złożone w moim sercu, w moim mózgu, jak Mroczne brzemię. Czarne pudło z mnóstwem lśniących kłódek."

Piękna Matka, która jest wzorem i tyranem/?/. I oni. Ci piękni.

Kim są? Czego pragną? Jaka jest cena za piękno?

...

Rozmazana rzeczywistość, jak za deszczową szybą, atmosfera ciężka jak smoła, jak wosk z czerwonej świecy. Senna rzeczywistość i nierzeczywiste pragnienia. Obsesja, kompleksy, nienawiść i miłość. Zazdrość i pożądanie.

I tajemnica.

"Mój koszmar związany z wiekiem i śmiercią w jednej osobie."

Oniryczna podróż w głąb ludzkiej natury: jej pragnień oraz lęków.

"Teraz czuję coś innego, kiedy na nią patrzę. Kiedy patrzę na siebie, jak odchodzę. Zostawiając mnie tutaj samą."

To jest tego rodzaju opowieść, którą widzisz kątem oka nawet wtedy, kiedy ją odkładasz, na granicy percepcji, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Choć czasami...

..."warto puścić wszystko w niepamięć."

MEGA POLECAM!


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Najnowsza książka autorki bestsellerowego "Króliczka"
Belle dorastała w kulcie piękna, dbania o wygląd i obsesji na punkcie… luster. Nieskazitelna uroda była najcenniejszym skarbem dla jej matki – byłej aktorki, a następnie właścicielki eleganckiego butiku. Po jej nagłej śmierci Belle wraca do domu, by zmierzyć się z przeszłością, długami, które zostawiła matka, i pytaniami o przyczynę jej nagłego odejścia. Kiedy na pogrzebie pojawia się tajemnicza, ubrana na czerwono kobieta, oferująca pomoc w rozwikłaniu części zagadek, przed Belle otwierają się drzwi do zupełnie nieznanego jej świata – do Rouge.

To elitarna społeczność osób uzależnionych od idealnego wyglądu i gotowych na wiele poświęceń, by go utrzymać. Belle zagłębia się w ten świat, coraz bardziej zafascynowana obietnicami składanymi przez ludzi o szklanych oczach. Spełnienie marzeń o wiecznej młodości wydaje się na wyciągnięcie ręki. Jego cena może się jednak okazać bardzo wysoka...

"Rouge" łączy elementy gotyckiej baśni, psychologicznego thrillera i surrealistycznego horroru. To niepokojąca opowieść o granicach piękna, miłości i obsesji, w której łatwo się zatracić

Traumaland Josh Silver

Traumaland Josh Silver

"Zapomniałem, co uczucia z nami robią. Ciągle się zastanawiam, czy nie było jednak lepiej, kiedy byłem otępiały. Ale teraz mam prawdę. W końcu wszystko jest prawdziwe. Tyle że nie jest takie, jakie miało być. 

Witaj w swoim najgorszym koszmarze."


Napiszę tak - jaka to była nuuuda... Przewidywalna, z naciąganą tajemnicą, przedłużaną i przewidywalną. Nastolatek z pokolenia Z z niby traumą i ADHD, ojej, ojej, jaka go szkoda...

Nuda jakich wiele.

Dopóki nie trafiamy z nim do TraumaLand.

"Mam 17 lat i pokazałem prawo jazdy brata, żeby dostać się do TraumaLand, bo chciałem poczuć, że żyję. Taki był sens i tego chciałem. W zeszłym roku miałem wypadek samochodowy, ale go nie pamiętam. Nie pamiętam dwóch miesięcy ze swojego życia i od tamtej pory mój mózg nie działa prawidłowo. Czułem się otępiały, pusty, aż do dziś."

I tu się zaczyna...

...zarąbiasty pomysł na granicy dziwacznie realistycznego Escape Room, mega podrasowanego. Akcja nagle przestaje być mamrocząca i nudna, chłopak nagle przestaje być przewidywalnie nieszczęśliwy, a wszystko w zawrotnym tempie zbliża się do rozwiązania pozbawionego naiwności i złudzeń.

Na bank trzeba przebrnąć ten bardzo zwykły początek na rzecz bardzo oryginalnego scenariuszu, który potem na nas czeka!

Polecam.

Coś innego.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

WITAMY W TRAUMALAND! TWOJA HISTORIA ZACZNIE SIĘ ZA 3. . . 2. . . 1. . .

Eli przeżył groźny wypadek, po którym stracił pamięć i nie odczuwa żadnych emocji. Według jego terapeutki cierpi na Przytłaczającą Pustkę.
Zdesperowany, by znów doświadczać uczuć, trafia do TraumaLand — podziemnego klubu, gdzie tłumy emocjonalnie otępiałych imprezowiczów szukają mocnych wrażeń. Dzięki hiperrealistycznym symulacjom VR doświadczają koszmarów, które przydarzyły się innym ludziom. Kiedy Eli zanurza się w historię Jacka, zaczyna podejrzewać, że klub skrywa o wiele mroczniejszą — i bardziej niebezpieczną — prawdę...

TraumaLand to wstrząsająca wyprawa w głąb ludzkich lęków i pragnień — porwie Was jak sen, z którego trudno się wybudzić!


Schronienia Jérôme Loubry

Schronienia Jérôme Loubry

 "Kiedy stajemy się potworami, babciu?"

No właśnie - kiedy?

Bardzo nieoczywista opowieść, dlatego nie bardzo mogę się wypowiedzieć na temat całości, żeby nie spojlerować.

Napiszę tylko, że byłabym bardziej zachwycona, jeśli wszystko potoczyłby się pierwszym torem, ale myślę, że miłośnicy psychologii i mniej lub bardziej (nie)oczywistych twistów będą zadowoleni.

Pomysł bardzo dobry, ale już od połowy mniej więcej jesteśmy nakierowywani na prawdziwą ścieżkę, co jest nieco spalonym pomysłem, bo zabija to efekt końcowy, który powinien być efektem WOW. 

Konwencja i pomysł przypomina dość przerewelacyjną powieść Denisa Lehane (oczywiście nie napiszę jaką, bo TO byłby dopiero spojler😉).

Generalnie- polecam, fakt, że czyta się samo.

Świetna okładka😍


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Zdobywca nagrody Polar na Cognac Festival dla najlepszej powieści francuskojęzycznej!
Jeden z najlepszych francuskich thrillerów ostatnich lat!

Sandrine, początkująca dziennikarka, rozpoczyna karierę zawodową w prowincjonalnej gazecie.
Jednym z jej pierwszych tematów są swastyki namalowane na krowach lokalnego hodowcy. Z marazmu małego miasteczka wyrywa ją wiadomość o śmierci babci. Sandrine zostaje wezwana na tajemniczą wyspę...
Kiedy dopływa do brzegu, ogarniają ją wątpliwości. Zamknięta społeczność, klaustrofobiczna atmosfera, tajemnicze niedomówienia. Mieszkańcy wyspy skrywają mroczną tajemnicę.
Sandrine podejmuje próbę ucieczki, wkrótce jednak okazuje się, że nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Mistrzowski thriller psychologiczny, przy którego nie odłożycie ani na chwilę."Ludzie chowają się za słowem szaleństwo , kiedy nie mogą lub nie chcą stawić czoła dziwnej rzeczywistości. Nie popełnij tego błędu."



AUTOR

Tam, gdzie zawracają bociany Joanna Jagiełło

Tam, gdzie zawracają bociany Joanna Jagiełło

"Stanął w ogniu nasz wielki dom,
Dym w korytarzach kręci sznury,
Jest głęboka, naprawdę czarna noc,
Z piwnic płonące uciekają szczury.
Krzyczę przez okno, czoło w szybę wgniatam,
Haustem powietrza robię w żarze wyłom.
Ten, co mnie słyszy, ma mnie za wariata,
Woła – co jeszcze, świrze, ci się śniło. (…)
Lecz większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha,
A kto się zbudzi, nie wierzy w przebudzenie,
Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa,
Na rusztach łóżek milczy przerażenie. (…)
A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory.
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!"

Bardzo mądra i dojrzała historia, z prawdziwą tragedią - i to nie jedną - w tle.

O młodości, która zbyt szybko poznaje gorzki smak prawdziwego życia.
O przyjaźni, która przezwycięża największe poczucie winy.
O miłości, którą można znaleźć...

...tam, gdzie zawracają bociany.

Przepiękna okładka.

Polecam.

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Szymon nie potrafi sobie poradzić z widmami przeszłości. Obwinia się o to, że jego przyjaciel jest w śpiączce. Ale dziadek, do którego chłopak jedzie na wakacje, również nie może zapomnieć o strasznym błędzie z młodości. Tymczasem w ruinach spalonego szpitala psychiatrycznego ktoś kładzie kwiaty i zapala znicze. Szymon i jego nowa koleżanka Lena szybko odkrywają, że w Bocianach Małych nic nie jest takie, jakie się wydaje. Kto szuka zemsty? Czym jest prawdziwa odwaga? Czy dawne tragedie mogą położyć się cieniem na teraźniejszości? I wreszcie: czy jest tu miejsce na miłość?


III Nagroda w V Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży.


AUTOR


Morze spokoju Katja Millay

Morze spokoju Katja Millay

"Śmierć nie jest taka straszna, kiedy już ją przeżyjesz.
A ja przeżyłam.
Już się jej nie boję.
Boję się całej reszty."

To nie jest sybkostrzałowiec. Długo czytałam tą opowieść. Inaczej jej się czytać nie dało.

Mądra. Dojrzała. Spokojna. Dramatyczna. Ciepła. Pełna emocji.
Aż się prosi tu jakaś stonowana ekranizacja.

Dwójka młodych, skrzywdzonych prawie dorosłych. Odizolowanych. Każde z nich stara się żyć ze swoją tragedią. Samotnie.

Czy im się to udaje?
Czy miłość, przeznaczenie i przyciąganie jest w stanie pokonać największą traumę?

Piękne, jednozdaniowe zakończenie.


Polecam.

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają, muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi podczas chodzenia.


Natsya Kashnikov chce tylko dwóch rzeczy: przetrwać liceum bez żadnych osób, które będą pouczać ją na temat jej przeszłości oraz sprawić, aby chłopak, który zabrał jej dosłownie wszystko – tożsamość, duszę i chęć życia – zapłacił za to. Historia Josh’a Bennett’a to nie sekret: każda osoba, którą kochał, opuściła ten świat, aż w końcu, gdy chłopak miał 17 lat, nie został mu już nikt. Teraz, wszystko czego Josh pragnie, to to, aby ludzie pozwolili mu zostać samemu, ponieważ gdy Twoje imię jest synonimem śmierci, każdy ma tendencję do pozostawienia Ci Twojej własnej przestrzeni. Każdy z wyjątkiem Nastyi, tajemniczej, nowej dziewczyny w szkole, która zaczyna się kręcić wokół chłopaka i nie ma zamiaru odejść, dopóki nie zyska wpływu na każdy aspekt jego życia. Ale im bardziej Josh ją poznaje, tym większą jest ona dla niego zagadką. Kiedy intensywność ich relacji się nasila, a pytania bez odpowiedzi zaczynają się piętrzyć, chłopak zaczyna się zastanawiać, czy kiedykolwiek odkryje sekrety ukrywane przez dziewczynę – albo czy w ogóle tego chce.





AUTOR


Po dobrej stronie Spencer Quinn

Po dobrej stronie Spencer Quinn

Ponownie wypłynął tu problem rekomendacji...
Gdyby nie one, rozczarowanie było mniejsze.
Albo nie byłoby go wcale.

Historia zupełnie normalna. Przeciętna.
To, co się wyróżnia, to doskonała narracja, która do samego końca trzymała moją uwagę.

A reszta?

Totalnie bez szału.

Wątek walki w Afganistanie najlepszy, chociaż ZUPEŁNIE nie przepadam za taką tematyką i omijam ją szerokim łukiem. 
Wątek pseudo kryminalny - bardzo średni, przewidywalny do bólu /ale on chyba nie był priorytetem autora - mama nadzieję.../
Wątek psi - pojawiający się DOPIERO mniej więcej w połowie powieści - potwierdza prawdę wyższą, że życie bez psa jest puściutkie.

Główna bohaterka - irytująca (mnie). TWARDZIELKA,  z agresją bez podstaw (wiem, wiem, trauma... niby.) i dziurą w głowie (i pamięci). Mimo tego, nadzwyczaj sprawna, jeśli o tym nie myśli... Nie wzbudziła mojej sympatii i zupełnie jej nie kibicowałam. Nie mój typ.


Pies - sunia - świetna! Miała więcej charakteru od swojej pseudo pańci...

Odniosłam wrażenie, że zapowiada się na drugą część, po którą zapewne sięgnę, z czystej ciekawości, ale już bez nastawienia na wzruszenia, emocje i nie wiadomo jaką przygodę.


Mam tylko nadzieję, że w kolejnej części rozwiązywanie zagadek kryminalnych nie będzie motywem przewodnim...

Ze względu na narrację - 7.


Nie wiem, czy polecam.
Nie wiem, dlaczego King tak się zachwycił tą powieścią - może ze względu na znany fakt, że jest nawet dość zagorzałym patriotą i kocha motywy wojny i walki o swój kraj...?
A już totalnie nie wiem, dlaczego polecał ją Coben...:/

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Jadąc do Afganistanu, Hogan była doświadczonym żołnierzem i miała za sobą wiele udanych misji. Wraca okaleczona – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Straciła oko, połowę jej twarzy pokrywają głębokie blizny, z trudem przypomina sobie szczegóły pechowej operacji wojskowej, w której niemal straciła życie. Jest zagubiona i podejrzewa, że wszystko, co się stało, to jej wina – choć nikt nie chce powiedzieć jej tego wprost. 


Załamana kolejnym tragicznym wydarzeniem – nagłą śmiercią Marci, przyjaciółki, z którą dzieliła szpitalny pokój – wyrusza w podróż po kraju. Wspomina przeszłość i czuje, że dla niej nie ma już żadnej przyszłości. Świat, widziany dziś jednym tylko okiem, wydaje się miejscem obcym i groźnym. Kiedy w końcu LeAnne przyjeżdża do małego, tonącego w deszczu miasteczka w stanie Waszyngton, w którym wychowała się Marci, dokonuje niepokojącego odkrycia. 

Tymczasem pewien bezpański pies – wielkie, silne stworzenie o czarnej sierści i zagadkowym spojrzeniu – o którym można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest słodkim psiakiem, wybiera ją na swoją opiekunkę. 

LeAnne zostaje wciągnięta w historię równie niebezpieczną co jej ostatnia misja w Afganistanie.






Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger