"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

A rzeka wciąga ją na dno Jihyun Yun

A rzeka wciąga ją na dno Jihyun Yun

 "Siostro, słyszę Cię. Czuję Twoje dłonie, rozgrzebujące ziemię, przeszukujące. 

Odpowiem na Twoje wyzwanie-powrócę."


Było to świetne! Rewelacyjne!

Uwielbiam takie zaskoczenia, kiedy to nastawiam się na lekki soft, a dostaję rasowy mentalny hard z górnej półki, z bardzo piękną, dojrzałą i klimatyczną narracją. Niejeden autor powieści "dla dorosłych czytelników" mógłby się uczyć od tej autorki przekazywania opowieści.

O czym jest ta historia?

Z pozoru normalna rodzina, w której tylko dziewczyny mają pewien dar:"magia stała się ich rodzinnym dziedzictwem, przekazywanym znakiem matki."

Jest to dar przywracania. Przywracania tego, co umarło, do życia.

Zasada jest jedna. Trzeba trzymać się reguł i pamiętać, że "dłoń umarłego to dłoń cierniowa".

Ale zasady są po to, żeby je łamać, prawda?

Szczególnie w imię miłości.

...

Z założenia jest to powieść młodzieżowa, ale w życiu bym nie zaliczyła tego do young adult

Jest to prawdziwy horror. 

Horror o opętaniu i to naprawdę strasznym chwilami...

"Opętanie było łatwe. W końcu ciało człowieka jest tylko wodą, drgający na ekosystemem krwi, moczu i śliny."

Opętaniu przez coś, co powróciło, przywołane potrzebą miłości i tęsknoty. Coś, co w założeniu miało być tym, czym było kiedyś.

Ale nie było.

Czy pamięta, KIM było?

"To nie jest moje imię..."

Teraz jest wodnym duchem: duchem przemocy, zmiany, zemsty.

"Ale oto jestem-dziewczyna zrodzona z Ciebie. Martwa, a potem już nie martwa/.../kiedy dokładam zemsty, wrócę do Ciebie: jako duch własnego autorstwa. Będziemy ucztować na każdym człowieku, który pójdzie po moich mokrych śladach do domu."

👀

Bawiłam się rewelacyjnie!

Było obrazowo, strasznie. Założenie przypominało Smętarz dla zwierzaków, a wykonanie The Ring, szczególnie, jeśli chodzi o postać Mirae...

Narastająca atmosfera grozy wprowadzana jest powoli, ale konsekwentnie świetnymi scenami /ta pod latarnią i pierwsze opętanie mega!/

"Któregoś dnia dam Ci odejść..."

Bardzo polecam, oby więcej takich zaskoczeń, w natłoku grafomanii tych czasów, opakowanych w piękne okładki.


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Rzeka pamięta więcej, niż ktokolwiek chciałby przyznać. A niektórych sekretów nie da się wiecznie zatrzymać pod powierzchnią wody.

Soojin odziedziczyła po przodkach magiczne zdolności. I zawsze trzymała się wpojonej zasady: nie próbuj wskrzeszać niczego większego niż własna dłoń. Do czasu, gdy umarła jej starsza siostra…

Kiedy ciało Mirae zostaje znalezione w rzece przepływającej przez ich małe nadmorskie miasteczko, Soojin łamie wszystkie zakazy. Sięga po magię i przywraca Mirae do życia.

Początkowo siostry są szczęśliwe: nocami wymykają się z domu, ciesząc się, że znów są razem. Jednak życie w ukryciu zaczyna coraz bardziej ciążyć starszej z nich. Mirae z każdym dniem staje się coraz bardziej niespokojna… i coraz bardziej głodna. Za wszelką cenę chce odkryć prawdę, która przed laty zniszczyła ich rodzinę. Kierują nią gniew i niepohamowana żądza zemsty.

Gdy miasteczko nawiedzają gwałtowne ulewy, a następnie dochodzi do serii makabrycznych i niewytłumaczalnych zgonów, Soojin zaczyna rozumieć, że siostra, którą sprowadziła z zaświatów, nie jest sobą.

Poruszająca opowieść o miłości silniejszej niż śmierć. I o cenie, którą trzeba za nią zapłacić.

Martwa strefa Stephen King

Martwa strefa Stephen King

"Nie ukryjesz się... przed Jekyllem i Hyde'em."


Ponownie pora na kingowski detox... 

Zawsze działa!

Boszszsz... jak to cudnie wrócić do domu. Do literatury, którą chłonie się instynktownie, którą się ma we krwi iw głowie, którą zacżęło się dzieciństwo.

Za każdym razem spokojnie stwierdzam, że King jest jeden.

Już nie będzie drugiego takiego. Nie dla mnie.

Uwielbiam niewypowiedziany fenomen twórczy, przekazu i fantastycznego czegoś w głowie, co rodzi takie pomysły.

Geniusz. Mój geniusz.

Wznowienia retro kuszą okładkami, ale środek kusi bardziej, nawet po latach, kiedy tylko przez mgłę pamiętałam, o co tam chodziło.

Świetna historia, troszkę odbiegająca od klasyki Miasteczka Salem, ale również rewelacyjna, z rodzaju: co nam siedzi w głowie, i to czasami dosłownie.

To się czyta samoistnie, bez męki, bez udawania, szczerze, naturalnie i podskórnie ciarkowo.

Zawsze tak było i będzie i wcale tu nie jestem obiektywna, bo uwielbiam to, co rodzi podświadomość Kinga.

POLECAM oczywiście także film, z genialnym Christopherem Walkenem!


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Młody nauczyciel angielskiego Johnny Smith uważa się za człowieka szczęśliwego. Uczniowie go lubią, ma ukochaną dziewczynę i jest przekonany, że w życiu nie spotka go nic złego. Jednak pewnego dnia w wyniku groźnego wypadku samochodowego zapada w śpiączkę. Kiedy budzi się po prawie pięciu latach, z niepokojem odkrywa w sobie niezwykły dar – widzi przeszłość i przyszłość innych ludzi.

Johnny potrafi przewidzieć dosłownie wszystko, niekiedy więcej, niżby sobie życzył.
Niezwykły talent staje się dla niego przekleństwem…



Lato bez końca Franziska Gänsler

Lato bez końca Franziska Gänsler

"On mnie zjada, aż nic nie zostanie."


Dobrze, że to było krótkie...

Historia o wszystkim i o niczym.

Niby w założeniu przemoc psychiczna, zbędny wątek LGBT zagubionej w roli matki kobiety, co do której, ciężko mi to przyznać, ale mąż miał rację...

Nie porwał mnie ani pseudo dramat osoby, która raczej chyba powinna być dorosła i zachowywać się odpowiedzialnie, jeśli jest matką i skupić się na bezpieczeństwie dziecka, a nie na swoich pseudo rozkminkach życiowych, ani cała opowieść. 

Tylko narracja była faktycznie taka senna i klimatyczna. 

To wszystko.

Nie wiem, czy polecam.


MOJA OCENA: 5/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Młoda matka przyjeżdża z kilkuletnią córką do hotelu, który od dawna nikogo nie gościł. Odkąd w sąsiednim lesie szaleją pożary, niegdyś odosobnione uzdrowisko straciło swój urok. Dla Iris, właścicielki hotelu, niespodziewana wizyta jest zarówno miłą odmianą, jak i powodem do niepokoju: coś jest nie tak z nieznajomą. Czy uciekła od męża? Czy Iris powinna pomóc kobiecie, która chyba niewystarczająco starannie opiekuje się córką? A może powinna chronić dziecko przed nią? Z biegiem czasu jednak kobiety zbliżają się do siebie i zaczynają odkrywać cienie swojej przeszłości. Iris podejrzewa, że ta wizyta prędzej czy później nagle się zakończy – jedyne pytanie brzmi: skąd nadchodzi prawdziwe zagrożenie?
„Lato bez końca” to sugestywna, klaustrofobiczna powieść osadzona w świecie ekstremalnych zmian klimatycznych, która wciąga nas głęboko w perspektywę Iris i zajmuje się analizą problemu przemocy niefizycznej w związkach. Ciągła obecność pożarów tworzy dramatyczne tło dla tej delikatnie opowiedzianej historii o przyjaźni, zaufaniu i solidarności kobiecej. Napisana rytmiczną, nastrojową prozą ta prowokująca do refleksji powieść narusza nasz spokój i stawia nurtujące pytanie: „Komu można zaufać?”.

Siedem lat ciemności You-jeong Jeong

Siedem lat ciemności You-jeong Jeong

"... jestem synem psychopaty, który zamordował 11-latkę i jej ojca, utopił własną żonę, a na koniec otworzył zaporę i zatopił wioskę Seryong, zabijając przy tym czterech policjantów."


Bardzo spokojna narracja głównego bohatera przeprowadza pozornie bez emocji przez tę emocjonalną opowieść.

Pozornie.

Bo emocji jest bardzo dużo. Sięgają zenitu, jeśli chodzi o jedno z najbardziej rodzicielskich psychopatycznych zachowań chorego na łeb niebezpiecznego zwyrodnialca, na którego oczywiście nie ma rady...

Cała historia ma swój małomiasteczkowy klimat, ze świetnym motywem zatopionego miasta i zbrodni sprzed lat. Czasami tylko narracja jakoś tak chaotycznie się rozmywa, żeby jednak po pewnym czasie wrócić na odpowiednie, szarpiące nerwy tory. To trochę takie odczucie, jakby szarpało się struny gitary w różnym rytmie, niekiedy z dysonansem, żeby w efekcie wyszła z tego jednak pięknie tragiczna i smutna melodia...

Generalnie polecam, jest to niestandardowo inna opowieść, którą czyta się bardzo głęboko i wrażliwie.


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Jak daleko posuną się niektórzy, by utrzymać kontrolę i dokonać zemsty?

W jeziorze Seryong zostaje znaleziona martwa dziewczynka nosząca to samo imię, co jezioro. Policja wszczyna śledztwo, a trzej mężczyźni usilnie ukrywają, co robili w noc jej śmierci. Yongje, ojciec Seryong, oraz dwóch ochroniarzy pobliskiej tamy, Choi i Seunghwan, rozpoczynają śmiertelnie niebezpieczną grę.

Po kolejnej nocy, którą media nazwały Tragedią na Jeziorze Seryong, jeden ze strażników zostaje skazany za morderstwo i czeka na wykonanie kary śmierci. Przez siedem kolejnych lat jego syn Sowon żyje z piętnem dziecka zabójcy. Nie ma ani chwili spokoju, nawet w najbardziej odległych zakątkach Korei Południowej.

Kiedy otrzymuje przesyłkę, która obiecuje ujawnić prawdę o tamtej nocy nad jeziorem, dorosły już chłopak musi stawić czoła niebezpieczeństwu, na które nie jest gotowy.

Jakie jeszcze ofiary skrywa Seryong w swoich wodach?

Kamienica dusz

Kamienica dusz

 "Daj życiu płynąć, a śmierci kosić."


Bardzo mało jest powieści, które proponują podróż do Nowego Orleanu: do krainy o obrzędach równnie nieznanych, co niebezpiecznych.

Bardzo mało jest powieści, które w stu procentach oddają klimat tej magicznej krainy, rządzącej się swoimi prawami.

Czy tu się udało?

Prawie.

Jakimś cudem, pomimo przegadanej całej opowieści, w której wszystko kokńczy się prawie jednoznacznie /a może i nie?😎/, udało się utrzymać atmosferę całości, choć jeśli miałabym być szczera, spodziewałam się znacznie więcej.

Ale i tak nie było źle. Można sobie przeczytać dla przyjemności lektury, ale wrażeń typowo orleańskich i grozowych, jak w przypadku Harrego Angela, W kole stań, czy Węża i tęczy tu nie zamieszczono, co jest wytłumaczalne, bo to zupełnie inna opowieść... 😏


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Lata dwudzieste XX wieku w Nowym Orleanie, mieście jazzu, karnawału i śmierci.

Gdy młoda Lilly Straub wraz z siostrą przybywa do Nowego Orleanu, wydaje się jej, że trafiła do miejsca stworzonego do zabawy: ulicami płyną dźwięki muzyki, powietrze pachnie przyprawami, a zbliżające się Mardi Gras obiecuje noc pełną magii. Jednak w cieniu barwnych parad czai się coś znacznie mroczniejszego.

Pogrzeby przypominają święto: są głośne, roztańczone i piękne, jednak gdy w mieście zaczynają umierać kolejne kobiety, radosne kondukty zaczynają budzić niepokój.

Lilly słyszy w swojej głowie rytm bębnów, który prowadzi ją coraz głębiej w świat voodoo, starych wierzeń i niebezpiecznych namiętności, a spotkanie z tajemniczym mężczyzną może okazać się początkiem czegoś, czego nie da się już zatrzymać.

Bo w Nowym Orleanie granica między życiem a śmiercią bywa zaskakująco cienka.

Kropla zepsucia Robert Jackson Bennett

Kropla zepsucia Robert Jackson Bennett

 "A cały świat to zdziczały ogród, bezmyślny i oszalały."


Jest cudna magia w tych opowieściach... Pomimo przytłaczającej iloci słów oraz troszkę pozornie przygniatającej wymaganiami narracji, to wszystko płynie. 

Magia w postaci talentu przekazu oraz misternej i błyskotliwej konstrukcji zbrodni, opatulonej w fantastyczną pelerynkę-niewidkę.

Zarąbiasta druga podróż z Diniosem Kolem oraz Aną Dolabrą, którą uwielbiam😎

"Zobacz, jakie to nowe szaleństwa świat stawia na progu moich drzwi."

Kolejna kryminalna zagadka w fantazyjnym świecie pełnym Lewiatanów, które nie stanowią jednak jedynego zagrożenia. Niczym nie odbiega od częśc pierwszej, Zatruty kielich: jest równy poziom, pozbawiony monotonii, nudy i ułudy.

Jest soczyście, zabawnie, inteligentnie, tajemniczo i zaskakująco. Jest uczciwie, jest na bardzo wysokim poziomie, jest RASOWO i OBRAZOWO.

"Cóż, nasz dom jest tam, gdzie leżą zwłoki."

Kolejny raz polecam!


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

W kantonie Yarrowdale, na samym krańcu Imperium, doszło do nieprawdopodobnej zbrodni. Bez śladu zniknął urzędnik skarbowy – porwany ze swojej kwatery, w której drzwi i okna pozostały zamknięte, w chronionym przez strażników budynku.
Aby rozwiązać sprawę, Imperium wzywa swoją najbystrzejszą i najbardziej zmienną śledczą, wspaniałą Ana Dolabra. U jej boku, jak zawsze, stoi jej skonsternowany asystent, Dinios Kol.
Wkrótce Ana odkrywa, że nie badają zaginięcia, a morderstwa – i że zabójstwo było jedynie pierwszym ruchem szachowym przeciwnika, który zdaje się przechodzić przez strzeżone drzwi niczym duch i potrafi przewidzieć każdy ruch Any, jakby widział przyszłość.
Co gorsza, zabójca najwyraźniej obrał sobie za cel nieprawdopodobnie strzeżone centrum badawcze znane jako Całun. Tutaj najtęższe umysły Imperium dokonują sekcji upadłych Tytanów, aby wykorzystać niestabilną magię zawartą w ich krwi. Upadek centrum oznaczałby straszliwe zniszczenia – a samo Imperium stanęłoby w miejscu, pozbawione magii, która pozwala obracać się jego kołom mocy.
Din widział już Anę rozwiązującą niemożliwe sprawy. Ale tym razem, gdy stawka jest wyższa niż kiedykolwiek, a Ana zdaje się być o krok za przeciwnikiem, obawia się, że jego przełożona w końcu spotkała wroga, którego nie jest w stanie pokonać.


Muzyka z zaświatów Graham Masterton

Muzyka z zaświatów Graham Masterton

"Martwi wcale nie są nieszczęśliwi dlatego, że nie żyją, ale z powodu tego, jak umarli."


Kiedyś czytane, ale nic nie zapamiętane, więc wznowienie przeczytane ponownie z przyjemnością.

To takie smutne noir o duchach, niestraszne, niespieszne proste w odbiorze i bardzo przyjemne.

Zagadka nie jest tu skomplikowana, prawie od razu wiadomo, o co chodzi, ale i tak czyta się bardzo lekko i odprężająco.

Byłaby z tego bardzo klimatyczna ekranizacja.

"Biała pamięć cię obserwuje... więc nie otwieraj drzwi."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Subtelna, niepokojąca i wciągająca bez reszty powieść mistrza grozy!

Gideon Lake, utalentowany kompozytor, zakochuje się w tajemniczej Kate – kobiecie równie pociągającej, co niepokojącej. Ich uczucie szybko przeradza się w obsesję, a rzeczywistość wokół Gideona zaczyna się zmieniać.

W jego życiu pojawiają się niewyjaśnione zjawiska: szepty dochodzące z pustych pomieszczeń, cienie poruszające się bez światła i muzyka, która zdaje się płynąć prosto zza granicy śmierci. Z czasem uświadamia sobie, że Kate skrywa mroczny sekret – związany z tymi, którzy nie odeszli na zawsze.

Bo niektóre melodie nigdy nie milkną… nawet po śmierci.

Grób Maggie David Sodergren

Grób Maggie David Sodergren

"Czy fałszywa nadzieja jest lepsza niż brak nadziei?" 


Poprzednia powieść autora, Haar, była REWELACYJNA! Więc oczywiście sięgnęłam sobie po kolejną z wielkimi nadziejami😎

I co?

I kompletnie inny odbiór... folkowy horror, ze świetnym pomysłem, ale niestety, nienachalną narracją i dialogami...🙈

Dziwię się, że pomiomo jednak udało się tu utrzymać klimat i to całkiem nieźle, więc chyba nie było tak źle, ale to zupełnie inna bajka narracyjna, niż w poprzedniej powieści.

Tematyka rewelka! Małomiasteczkowa społeczność Auchenmullan, gdzieś na końcu świata i legenda o wiedźmie, która okazuje się mieć wpływ na mieszkańców nawet w czasach obecnych.

Krwawa wiedźma, która porywa każde nowo narodzone dziecko w miasteczku. Klatwa i rytuał, powtarzający się overandoveragain...

Wszystko git, tylko?

"Wszędzie walały się ciała. Pocięte, porozrywane, okaleczone, spalone, rozczłonkowane, wypatroszone... Nie ocalał nikt."

Wiedźma BARDZO KRWAWA. Sceny rzeźni na miarę Ketchuma... dużo krwi, drastycznych scen, wulgaryzmów, flaków, seksu... 

A w tym wszystkim pławi sie Maggie.

Gdyby całość ubrać w mniej DOSŁOWNY płaszczyk /uważam, że w tematyce wiedźm nie potrzeba tasaków ani wyrywanych jelit, ona sama powinna obronić się klimatem nieoczywistej grozy/, byłaby z tej opowieści całkiem rewelacyjna historia.

A tak?

Jest tylko przesiąknięta krwią, z potencjałem czegoś nienamacalnego, co mogło zawładnąć całością w sposób mniej dosadny.

Mimo wszystko oczywiście polecam, bo to tylko mój odbiór.


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

NA ZEMSTĘ NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO. ZWŁASZCZA PO ŚMIERCI.

Szkockie miasteczko Auchenmullan jest martwe. Umarło już dawno temu, ale chyba nikt tego nie zauważył. Przycupnęło w cieniu góry i trwa w martwym bezruchu, zawieszone między nicością i niebytem. Liczy czterdziestu siedmiu mieszkańców i nie ma w nim niczego.

Poza samotnym grobem na zboczu góry.

Napis na grobie głosi: TU POGRZEBANO MAGGIE WALL, CZAROWNICĘ. Ale ci, których pogrzebano, czasem wracają z zaświatów. Zazwyczaj wtedy, gdy chcą dokończyć coś, czego nie zdążyli zrobić za życia.

Zwłaszcza gdy pragną dokonać zemsty.

Niepokoje Marta Bijan

Niepokoje Marta Bijan

"Tutaj są inne zasady, niż te panujące na świecie."


Uwielbiam.

Autorka to mistrzyni klimatu, jaki kocham, słów, jakie uwielbiam i grozy nieoczywistej, którą ubóstwiam, umiejąca trafnie, acz nie dosłownie wyrazić grozę w taki sposób, żeby była grozą prawdziwą, czyli niezauważalną gołym, ale kątowym okiem.

Wszystko jest takie samo, ale ODROBINĘ inne.

Odrobina: to robi różnicę między dosłownością a niedopowiedzeniem.

To jest umiejętność, którą ma niewielu.

Dosłowność jest za dosłowna, o wiele więcej lęku ukrywa się w niedopowiedzeniach, którymi karmi się spragniona ciemności wyobraźnia.

Już sam wstęp jest niepokojem, a nastepujace po sobie osiem opowieści, coraz głebiej prowadzą nas w mrok, ukryty między słowami. Sytuacje z opowiadań są przerażające sytuacyjnie, ale nie podskórnie. 

Podskórne jest to, co się za nimi kryje.

I choć, co prawda, całe założenie w końcówce nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia, jak myślałam i balonik początkowego zachwytu się wziąl i nieco spompował, to wielki szacunek za używanie słów w taki sposób, jaki jest dostępny dla niewielu i tworzenie klimatu w głowie, który pozostaje na długo...

Nigdy jeszcze nie zawiodłam się na żadnej powieści tej autorki, zawsze z niecierpliwym oczekiwaniem wsiadam do tej łódki, zamierzającej płynąć wodami Styksu mej jaźni.

Kocham tę niepewność i historie "zupełnie gdzieś indziej."

...

"Jak stary dom ciotki, za dnia przywołujący miłe wspomnienia z dzieciństwa, a w sennym koszmarze - upiornie zmieniony, budzący jedynie świadomość, że coś jest nie tak."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

W Lasach ludzie umierają ze śmiechu. Na ulicach Świec leżą ciała tych, którzy zatańczyli się na śmierć. Dotąd pełną życia wieś Rzeki ogarnia cisza, bo mieszkańcy jeden po drugim zapadają w sen, z którego nikt się nie budzi.

Trzy kobiety. Trzy miejsca na mapie, które niespodziewanie powracają z przeszłości. Trzy epidemie, nieprzypominające niczego, z czym ludzkość zetknęła się w XXI wieku.

Niepokoje to zbiór powiązanych ze sobą krótkich opowieści o śmierci, szaleństwie i lęku, który powstaje tam, gdzie kończy się racjonalne wyjaśnienie.

Bo czasem prawdziwa zaraza nie rozprzestrzenia się w ciele. Jej źródło leży znacznie głębiej.

Córki mgły Lydia Gregovic

Córki mgły Lydia Gregovic

"Zaczęło się od zmiany, a zmiana przyszła od morza, wraz z mgłą."


A zachciało mi się czegoś innego po tych czytadełkach z moich ulubionych półek grozy i sięgnęłam sobie po inną moją ulubieńszą półkę: fantasy.

I co?

I fajnie.

Zaczynało się to baaaardzo mrocznie i bardzo klimatycznie, coś na miarę przerewelacyjnej, jednej z najlepszych powieści o wiedźmiach Cierniowa ścieżka i już sobie myślałam, ale czadzik!

"... chroniąc nas przed mgłą, która bez tej zapory wsiąkła by w każdą najmniejszą dziurę jak sącząca się z rany ropa.

Sprowadzając na nas zamieszkujące ją potwory."

Zmory.

"Symptomy zawsze są te same: gnijąca skóra, która zaczyna przypominać poszerzały pergamin usiany siateczką chorych żył; koszmary z piekła rodem odbierające spokojny sen; nabrzmiałe białka oczu i upiornie pusty wzrok. A na końcu-na końcu wstręt do jadła i wody, zastąpiony wynaturzonym głodem ludzkiego mięsa."

Noooo😎

A potem wszystko przerodziło się w fantasy, z mega mrocznym, ale zupełnie nie wykorzystanym w tym kierunku tłem, z głównym przesłaniem: intryga.

INTRYGA RODZINNA.

Podsumowując?

Było bardzo dobrze, a gdyby nie nastawienie początkowe, byłoby rewelacyjnie, bo dostajemy naprawdę kawałek solidnej literatury fantasy, ale bardziej na miarę prawie Niebezpiecznych związków. Jest przede wszystkim soczyście, uczciwie i bardzo rzetelnie, nawet mimo tego, że mrok się rozwiewa na rzecz rodzinnych tajemnic fantastycznych rodów.

Polecam z czystym sumieniem miłośnikom rodzinnych dram i klimacików dobrego fantasy.


"Przeobrażenie jest bolesne 

Dla przechodzącego je stworzenia;

Dla poczwarki oznacza kres życia."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Merrick Darling wraca do Norland House w chwili, gdy jej świat zaczyna się rozpadać. Po nagłej śmierci ojca, Lorda Protektora Susseksu, rodzinny dom nie jest już bezpieczną przystanią, lecz miejscem pełnym napięć, sekretów i niewypowiedzianych oskarżeń. Granice prowincji słabną, bariery chroniące ludzi przed śmiercionośną mgłą coraz częściej zawodzą, a Zmory przedzierają się tam, gdzie nigdy nie powinny dotrzeć.

Kiedy podczas jednego z ataków znika Estella, siostra Merrick, dziewczyna nie ma wyboru – musi się dowiedzieć, co naprawdę dzieje się w Susseksie, dlaczego kolejne incydenty są tuszowane i komu zależy na tym, by prawda nie wyszła poza mury Norland House.

W świecie rządzonym przez dwanaście rodów każdy gest ma polityczne znaczenie, sojusze bywają kruche, a lojalność może okazać się tylko dobrze odegraną rolą.

Merrick rozpoczyna śledztwo, które prowadzi ją przez sieć rodzinnych sekretów, dworskich układów i dawnych kłamstw podtrzymujących porządek, którego nikt nie ośmiela się kwestionować. Im więcej odkrywa, tym wyraźniej widzi, że zagrożenie nie ogranicza się do mgły i potworów, które się z niej rodzą. Czasem to, co najbardziej niebezpieczne, ukrywa się w samej strukturze świata – w prawach, przywilejach i decyzjach, które miały pozostać niepodważalne.

A jeśli fundament całego systemu opiera się na kłamstwie, jego upadek pociągnie za sobą wszystko. Także ją.

Zofiówka. Przebudzenie zła Justyna Jelińska

Zofiówka. Przebudzenie zła Justyna Jelińska

Zofiówka ist­nieje naprawdę, a każdy, kto odwie­dził to miej­sce, potwier­dzi, że ma ono nie­po­wta­rzalną i tajem­ni­czą aurę. Byle szum czy kro­pla desz­czu spa­da­jąca z sufitu na pod­łogę mogą dawać poczu­cie czy­jejś obec­no­ści. 


Cały pomysł?

Super!

Zapowiadający się klimacik, a nawet gdzieś tam istniejący?

Dobry.

Tematyka bardzo podobna do Sesji 9, a czy wykonanie lepsze, czy podobne?

Podobne, niestety...

Narracja tej całej potencjalnej opowieści to największy mankament. Kompletnie ze mną nie współgrała: nie było flow, nie było połączenia, były tylko literki i dużo tego, co /mnie osobiście/ drażni w tego rodzaju przekazie, dlatego całościowy odbiór nie był tak rewelacyjny, jak założenie i okładka. Nie było tu wspólnego porozumienia nadawca-odbiorca, co może z czasem się wyrobi. 

Albo i nie.

Bo każdy ma swoich odbiorców. I dobrze.

Zawsze warto przeczytać fragment w ramach eksperymentu, czy zaiskrzy.

Ale plus za końcówkę.


MOJA OCENA: 5/10 


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Jedyne, czego możesz być pewien, to własny strach

Najnowszy horror Justyny Jelińskiej

Grupa żądnych sensacji youtuberów wyrusza na kolejną wypra­wę urbexową. Ich celem jest Zofiówka – opuszczony zakład dla nerwowo chorych w Otwocku – miejsce owiane mroczną legendą, w którym wyczuwalna obecność ciemnych sił splata się satanistycznymi obrzędami. Zło czai się wszędzie.

Z pozoru rutynowy urbex błyskawicznie wymyka się spod kontroli. Gdy jeden z członków grupy znika bez śladu, a pozostali zaczyna­ją doświadczać niewytłumaczalnych zjawisk, zaciera się granica między przygodą a koszmarem.

Mroczne ruiny, które zmienią również Ciebie.


Grupa Ashley Winstead

Grupa Ashley Winstead

Historia to mikry człowieczek w brązowym garniturze próbujący opisać wnętrze pokoju, do którego nie może wejść. Znam historię. Znajdziesz w niej wiele nazwisk, choć żadne z nich nie należy do nas.


Przede wszystkim? 

Jest to powieść uczciwa. Soczysta, szczera i nie nosząca znamion grafomanii przy takiej objętości, a to już dużo.

Miłosnikom podcastów /co teraz jest bardzo w modzie, zauważyłam/, na bank będzie się podobała, a może nie tylko im?

Ja nie lubię podcastów, a mi się spodobała.

Czego można się spodziewać?

Bardzo dobrze budowanej opowieści, pomimo naprawdę wielorakich osobowości, występujących w tej historii, wielu różnych i odrębnych zbrodni, prawie podcastowego śledztwo, tajemnice, dyskrecji, ukrytych tożsamości, które mają swoje tajemnice i... prawdziwe twarze.

Polecam, nie można się tu nudzić, a sznureczek prowadzi do kłębuszka zaskakującego rozwiązania.


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Internet nauczył, jak tropić morderców. Prawdziwy świat pokazał, czym to grozi.

Wciągający thriller inspirowany głośną zbrodnią w uniwersyteckim miasteczku, która rozpaliła internetowe społeczności true crime. Nowa powieść bestsellerowej Ashley Winstead, autorki "W snach to ja trzymam nóż" oraz "Posłuszna".

Jane Sharp trafia do internetowej społeczności true crime. Dla niej to sposób na poradzenie sobie z żałobą. Dla pozostałych – obsesja. Kiedy dochodzi do brutalnego potrójnego morderstwa studentek, sprawa w ciągu godzin staje się medialną sensacją. Jane i czworo ludzi, których zna wyłącznie z sieci, zauważają szczegóły pomijane w oficjalnych doniesieniach. Zaczynają łączyć fakty i decydują się działać poza forum. Kiedy w Delphine Falls dochodzi do kolejnego morderstwa, łudząco podobnego do poprzedniego, Jane decyduje się pojechać na miejsce. Tam granica między obserwatorką a uczestniczką wydarzeń zaczyna się zacierać. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie potrójnego morderstwa studentek – i dlaczego ktoś zrobi wszystko, by prawda nie wyszła na jaw?

Słoneczne miejsce dla mrocznych ludzi Mariana Enríquez

Słoneczne miejsce dla mrocznych ludzi Mariana Enríquez

"Moi smutni umarli

Teraz jest czas, żeby­ście wró­cili. Nie było was już wystar­cza­jąco długo."


Byłam zachwycona powieścią Nasza część nocy.

Czy tutaj też jestem?

Nie tak bardzo, ale tak!

Cudowna groza między wierszami, klimacik podskórny, niepokój wszechogarniający.

Jak to z opowiadaniami bywa: jedne były lepsze, inne dobre, a jeszcze inne rewelacyjne. Dwanaście obliczy strachu i mroku i to nie przez wzgląd na duchy.

Jest ciężka atmosfera beznadziei, braku wyjścia, pogodzenia sie z losem, a także ze zjawiskami nie z tego świata.

Jest to literatura na wyższym, nieoczywistym i wymagającym bardzo wysokim poziomie!

Esencja grozy pod płaszczykiem niepozorności.


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Czasem zło czai się tuż obok, a potwory wyłaniają się z codzienności

W wielkich miastach i na prowincji, w opuszczonych domach i na zatłoczonych ulicach, rzeczywistość niepostrzeżenie pęka, odsłaniając to, co ukryte. Bohaterowie opowiadań Enriquez zebranych w tomie Słoneczne miejsce dla mrocznych ludzi spotykają duchy, których nie da się odpędzić, trafiają do miejsc, gdzie czas się zatrzymał, i zbliżają się niebezpiecznie do tego, czego nie powinno się spotykać. Zło nie przychodzi tu z zewnątrz – jest obecne, ciche, wpisane w codzienność.

W jednym z opowiadań bohaterka spotyka duchy nawiedzające peryferyjną dzielnicę Buenos Aires, między innymi ducha własnej matki zmarłej po długich cierpieniach, nastolatek zabitych na ulicy i złodzieja przyłapanego na gorącym uczynku. W innym para wynajmuje dom, by spędzić krótkie wakacje w miejscowości, z której wielu mieszkańców wyprowadziło się po tym, jak przestał tam dojeżdżać pociąg. W galerii na opuszczonej stacji kolejowej zwiedzają wystawę niepokojących płócien lokalnego artysty, ale naprawdę przerażającym doświadczeniem okazuje się dopiero poznanie ich autora. Bohaterka kolejnego opowiadania – dziennikarka pisząca o historii dziewczyny widzianej po raz ostatni na nagraniu z kamer monitoringu w podrzędnym hotelu w Los Angeles – staje oko w oko z legendą tego miasta…


Gniazdo Sara Antczak

Gniazdo Sara Antczak

"... wszyscy popełniamy błąd, ufając innym. Idąc z nimi w ciemność i licząc, że nas nie skrzywdzą."


Kolejna powieść autorki przerewelacyjnej Kary, która... nadal zostaje przerewelacyjna.

Ta historia, może przez wzgląd na tematykę, nie przebiła moich wrażeń "karowskich." Miałam wrażenie, że jest tu wszystkiego "za dużo": za dużo ludzi, za dużo akcji, za dużo wydarzeń, za tłoczno we wszystkim - nie było spokoju lektury, ale to mój odbiór.

Czytało się to szybko i sprawnie, twist też był: generalnie opowieść ta podpasuje miłośnikom thrillerów i psychopatycznych osobowości, nie tylko w korpo.


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Największe zagrożenie siedzi przy biurku obok.
Wyjazd integracyjny miał być dla Soni z działu HR tylko datą w kalendarzu. Dobra zabawa kończy się jednak morderstwem, które wstrząsa całym zespołem. Czy to był wypadek, czy zaplanowane morderstwo?
Wkrótce po powrocie z wyjazdu giną kolejni pracownicy. Sonia już wie, że nikt w firmie nie jest bezpieczny. Rozpoczyna śledztwo, które prowadzi ją wprost do mrocznych sekretów skrywanych za biurowym ładem.
Niektóre tajemnice nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.
A niektórych ludzi nigdy nie należało zatrudniać.

Hazelthorn C.G. Drews

Hazelthorn C.G. Drews

 "Dawno, dawno temu drzwi zostały otwarte i z wieży z kości słoniowej wyśliznął się potwór. Ogród nie wszedł w niego, ale raczej się z niego wydostał."


Rozwalił mnie już sam początek: posłowie od autorki... Czekaj, cofinj... Nie od autorki: OD OSOBY AUTORSKIEJ...🙈

Niestety/?/, ja napiszę recenzję jako czytelnik/czka, a nie osoba czytelnicza...💩 Dobrze, że w środku powieści nie było osób zdefiniowanych dziwnie, tylko jednak "osoba autorska" posłużyła się tradycyjną formą narracyjną. 

Widzę tu pewną niekonsekwencję...

Ale ja nie o tym.

...

Sama powieść?

Jeśli chodzi o tematykę i o mroczność, to jest lepsza w tych klimatach, niż jej poprzedniczka.

Jeśli chodzi o wykonanie, jest dokładnie taka sama.

Czyli jaka?

Taka: Nie wpuszczaj lasu.

...

Mroczna baśń.

Chłopiec i ogród.

"Chłopak ulepiony z odmienności, zielonych patyków i okrutnego głodu."

Chłopiec Ogród.

Czy jest jakaś różnica?

Będzie to wiedział każdy, kto wejdzie w świat tej powieści.

Jest bardzo dużo mroku, jest na pewno świetny pomysł: ciężki, duszny, osaczający i baśniowy. Akurat właśnie ten rodzaj opowieści nazwałabym eco horrorem bardziej, niż reklamowaną w tej kategorii średnią powieść o burakach, Beta Vulgaris...

Ale i tak znowu jest trochę ZA BARDZO, jeśli chodzi o słowa i o sugestie. Ale to chyba już taki styl tej "osoby autorskiej"...🙈. Jest na pewno bardziej dojrzale, niż w poprzedniej powieści, chociaż tutaj też jest młodzież, ale już sama opowieść może niekoniecznie jest dla młodszej młodzieży.

"Cała posiadłość Hazelthorn ulega rozkładowi. A on wraz z nią gnije w jej wnętrzach."

Tą powieść polecam zdecydowanie bardziej, jeśli ktoś chce popływać sobie w klimacie grozy i nieoczywistości, brudnej, mokrej, czarnej ziemi, bluszczu i kolców ostrokrzewu, będzie bardzo zadowolony.

"Poniekąd zawsze wiedział, że za murami Hazelthorn kryje się potwór, sekret zarośnięty bluszczem, cykutą i ostrymi końcówkami liści ostrokrzewu."


MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Coś jest nie tak z ogrodem…

Evander od dziecka żyje jak cień w odosobnionej posiadłości Hazelthorn pod opieką miliardera Byrona Lennox-Halla. Obowiązują go trzy zasady: nie opuszczać rezydencji, nie wchodzić do ogrodu i unikać Lauriego – wnuka Byrona, który siedem lat temu próbował go zabić, a mimo to pozostaje obiektem fascynacji chłopaka.

Po nagłej śmierci opiekuna Evander wprawdzie dziedziczy majątek, lecz… podejrzewa, że Byron został zamordowany. Laurie może być jedyną osobą, która pomoże mu odkryć prawdę, zanim nowy właściciel Hazelthorn stanie się ofiarą kolejnej zbrodni.

Tymczasem tajemnicza, mroczna przyroda zaczyna wdzierać się do wnętrza rezydencji. Wraz z ujawnianiem rodzinnych sekretów narasta groza… Niebawem ogród upomni się, by go nakarmić.


Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger