"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty
Otchłanie Pilar Quintana

Otchłanie Pilar Quintana

"Malutka, chudziutka, cieniutka, niby taka sama jak mama w dzieciństwie, ale kropka w kropkę jak tata. Brzydkie dziecko."


Taką mamy tutaj właśnie narratorkę.

Lubię obserwować świat oczami dziecka - zawsze mi się podobała taka narracja, tylko trzeba umieć ją pisać.

Tu jest ok.

Spokojnie, rzeczowo i prosto.

Ale co się za tym kryje?

Jak zawsze dramat.

Życie rodzinne widziane oczyma dziecka: starszy o dwadzieścia kilka lat mąż, młodsza o dwadzieścia kilka lat żona, zdrada i życie po niej.

A tak naprawdę bezsens egzystencji znudzonej kobiety, której nie wystarcza bycie żoną i matką.

Czy jej współczułam?

Wcale. Zero empatii.

Sfrustrowana kobieta, która nie ma celów w życiu, nie ma hobby, nienawidzi swojego życia, swojej rodziny, choć sama moim zdaniem niewiela ma do zaoferowania. Jak zawsze tylko szkoda dziecka, które w swojej samotności musi uciekać w świat wyobraźni, chwilami niezbyt przyjemny i bawić się w opiekunkę matki..

Przez tą niby spokojną narrację przebija się samotność ośmioletniej dziewczynki, depresja i obsesja matki na punkcie śmierci, znikania i ciężkiego życia ze starszym mężem, cierpliwość żółwia, determinacja i upór starszego męża czyli... życie.

Które niektórych przerasta.


"Niektórzy ludzie chcą umrzeć."


To też jest opowieść tego rodzaju, która pozostawia niedosyt. Jest tam jakaś głębia, ale co z niej tak naprawdę wynika?

Nie wiadomo.

Wielu rzeczy trzeba się tylko domyślić.

I jakoś nie zauwżyłam tam portretu Kolumbii...

Można sobie zerknąć, bo jest to bardzo króciutki dramat, właściwie nowelka.


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

"Otchłanie” Pilar Quintany to powieść psychologiczna prezentująca zaskakująco żywy i szczery portret Kolumbii w latach 90.

Ośmioletnia Claudia jest jedynaczką. Mocno związana z matką, ma znacznie chłodniejszą relację z ojcem skupionym na prowadzeniu rodzinnego interesu ze swoją siostrą. Ciąg wydarzeń sprawia, że ich spokój nagle zostaje zakłócony. Matka Claudii po zakończeniu burzliwego romansu popada w depresję. Swoje lepsze dni spędza na gotowaniu, czytaniu rozrywkowych magazynów i pielęgnowaniu roślin, których ma tak wiele, że salon zaczyna przypominać dżunglę.

Im bardziej matka Claudii jest zimna i zdystansowana, tym bardziej córka pragnie jej uwagi i miłości. Dziewczynka wyczuwa ponure nastroje rodziców i za wszelką cenę stara się przywrócić w rodzinie równowagę, co odbija się mocno na jej zdrowiu. „Otchłanie” pokazują, jak dzieci są w stanie rozpoznać złożone sytuacje i dynamikę świata dorosłych, nawet jeśli nie potrafią ich w pełni zrozumieć. Ukazują także sprzeczności dzieciństwa; jego kruchość, a zarazem niezwykłą odporność. Dotykają również trudnego tematu traum rodzinnych przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

„Otchłanie” podbiły serca jury nagrody Alfaguara, czyniąc Pilar Quintanę jedną z najbardziej urzekających autorek z Ameryki Łacińskiej.

Zgiń, kochanie! Ariana Harwicz

Zgiń, kochanie! Ariana Harwicz

"Ja pociągam długie łyki z butelki, oddychając przez nos i pragnąc, tak, umrzeć."


Wow.

Wow.

WOW.

Ten film jest HIPNOTYZUJĄCY. 

Każdy kadr i scena są HIPNOTYZUJĄCE.

***

Nie spodziewałąm sie aż takiego efektu u mnie po obejrzeniu filmu, który jest jednym z lepszych filmów bezakcjowo-emocjonalnych EVER!

To jest rola między wierszami!

Nie dziwię się, że dziewczyna jest kandydatką do Oskara - zagrać COŚ takiego to mega talent!? Jak można zagrać tak perfekcyjnie w obrazie, w którym właściwie nic się nie dzieje i pokazuje się tylko emocje? 

Jestem pod mega wrażeniem!

Jest przepiękna - tak na marginesie, a w zestawieniu i kurczakowatością Pattinsona /który też daje radę chyba, bo jest BARDZO  irytujący,a le zrobił rolę, biorąc pod uwagę postać książkową.../ jest wręcz ZJAWISKOWA swoją zwykłością i przerostem formy nad treścią.

Macierzyństwem.

Historia z rodzaju zrozumieć kobietę... 

Każda kobieta, która miała depresję poporodową zna takie słowo, jak epizod. No ale te epizody głównej bohaterki to już totalny odjazd - zaczarowany w swym szaleństwie, prostocie, niezrozumieniu własnej siebie - stanie obok nie tylko całej rodziny, ale też jej samej.

Poza kontrolą.

Wow.

I chyba każdy wie, że imprezy na depresję poporodową to nie jest dobry pomysł... A jeślni nie wie, to już wie, bo obejrzeniu filmu.

Rzeczywiśtość /każdej?/ matki.

I choć facet jest cipą to ma tutaj jednak przerąbane...

Kocham ten film!

***

Co do powieści - fenomenem było zrobić taki film z takiej książki. Książka jest brutalna. Troszkę obsceniczna bardzo szczera prosto z mostu. Bez żadnego owijania w bawełnę. 


"Słyszę, że mnie szukają, obsrane dziecko i goły mąż."


Więc tak się zastanawiam jak Lawrence udało się ominąć te wszystkie "cegłówki w głowę" i wykonać tak zarąbiastą rolę? 

Trafiamy w sam środek wielkiej niszczarki w głowie głównej bohaterki - jest to środek fascynujący w swojej destrukcji i w swojej obserwacji. 

Ten środek jest tylko jej.


"Moja głowa zapada w letarg, gubi się gdzieś na brzegu."


Sczczery do bólu.

I to jest najlepsze w tej całej powieści.

Szczerość.

Życie w cudzysłowie.

Na pewno nie jedna czytelniczka, a może nawet i czytelnik znajdzie jakąś myśl, która była też w jego głowie. Ja znalazłam i to nie jedną. Podstawowe pytania o egzystencję: bardzo trafne i bardzo ważne/prawdziwe.


"Ale nikt nigdy nie chce usłyszeć prawdy."


Narracja jest bardzo ciężka, ponieważ to cegiełka. Bez akapitów z minimalną ilością dialogów, które nie wyglądają, jak dialogi. Wiele osób odłoży ją po kilkudziesięciu stronach - ja sama bym tak zrobiła, gdyby nie film. 

Dla mnie to film dał życie i zrozumienie tej powieści: to dzięki niemu wiedziałam, czego się spodziewać. Dlatego jest to chyba kolejny nieliczny przypadek, kiedy polecam najpierw obejrzeć film, żeby bardzo dobrze zrozumieć książkę, która jest - lekko rzecz ujmując - nie/z/rozumialna.

Fenomen odegranej roli jest prawdziwym sukcesem powieści i jej samej - Lawrence nie pokazuje tych wszystkich dialogów w głowie bohaterki z książki - w każdym bądź razie nie pokazuje werbalnie i to jest jeszcze bardziej fenomenalne i jeszcze bardziej mistrzowskie niż powieść, która właściwie stanowi tylko bazę, zarys całej historii, którą Lawrence pokazała całą sobą!

Film zrobił z powieści arcydzieło. 


MOJA OCENA: FILM 10/10, POWIEŚĆ: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Po urodzeniu dziecka młoda kobieta mieszkająca z mężem na odludziu walczy z demonami: samotnością, depresją poporodową, niepokojem o noworodka, nieokiełznaną kobiecością i wymykającym się spod kontroli popędem seksualnym. Podczas bezsennych nocy zastanawia się, czy rodząc dziecko, utraciła samą siebie? Czy uda jej się kiedykolwiek odzyskać dawną tożsamość i swobodę?

Ta krótka, ale niesłychanie mocna opowieść trafi a w sedno trudnego i skomplikowanego doświadczenia, jakim jest początek macierzyństwa, który bywa zupełnie inny od naszych wyobrażeń, zarówno tych kobiecych, jak i męskich.

Rozerotyzowana, histeryczna opowieść o najprostszym z możliwych żyć. Kiedy kobieta staje między jawą a snem, depresją a walką, pożądaniem a stagnacją, nic nie wydaje się prawdą. To, o czym czytamy, jawi się raz jako sen, raz jako obraz ludzkiego upadku, a potem jak o peregrynacja przez bycie matką, żoną, a przede wszystkim kobietą. To historia duszna, lepka, oniryczna, gdzie lynchowskie mamidła wchodzą w ciągły dialog z teraźniejszością, w której magii doszukać się może tylko dusza naznaczona szaleństwem.
Georgina Gryboś, „Literacka Kavka”

Portret macierzyństwa, namiętności i rozchwiania psychicznego, który przenika aż do szpiku kości.
„Kirkus Reviews”

***

Link do całego filmu kliknij w zdjęcie.



Syn /The Son/ film 2022

Syn /The Son/ film 2022

Ten film warto sobie looknąć nawet przez wzgląd na ostrzeżenie, że chęć niesieia pomocy i miłość nie zawsze są dobrym rozwiązaniem. Poza tym świetnie jest pokazane zapętlenie we własnych nawykach, które wynosimy z domu - niby zawsze mówimy sobie, że nie będziemy tacy, jak nasi rodzice, ale czy to zawsze działa?

A może nie działa nigdy?

Jakie podstawowe błędy zostają popełnione czysto schematycznie...

Zarąbiasta mocna końcówka, film mega daje do myślenia!

Polecam wszystkim rodzicom nastolatków i nie tylko w sumie.


MOJA OCENA: 8/10

ZOBACZ TRAILER!

TU

***

Dramat śledzący losy rodziny, która próbuje zjednoczyć się po rozpadzie. "The Son" skupia się na historii Petera (Jackman), którego chaotyczne życie z niemowlęciem i nową partnerką Beth (Kirby) staje na głowie, gdy pojawia się jego była żona Kate (Dern) z ich nastoletnim synem Nicholasem (McGrath). Młody człowiek od miesięcy wagaruje, sprawia problemy, jest zdystansowany i pełen gniewu. Peter stara się zatroszczyć o Nicholasa tak, jak chciałby, aby jego ojciec troszczył się o niego, jednocześnie próbując pogodzić ze sobą pracę, opiekę nad swoim drugim synem z Beth oraz ofertę pracy marzeń w Waszyngtonie. Jednak sięgając do przeszłości, aby naprawić swoje błędy, traci z oczu to, jak utrzymać więzi z Nicholasem w teraźniejszości.



Mój rok relaksu i odpoczynku Ottessa Moshfegh

Mój rok relaksu i odpoczynku Ottessa Moshfegh

I kolejne dziwactwo...
Bardzo szkoda, bo powieść z mega potencjałem.
Błyskotliwa. Zabawna. Autoironiczna. Prześmiewcza. Prawdziwa. Szokująca.
Do momentu, kiedy przestała taka być, a stała się nudna i monotematyczna.

Historia kobiety, która nie miała większych problemów w życiu.
I se je wzięła i stworzyła.
O słabej i chyba trochę pustej psychice, typu: "Ojej, nie zdążyłam na wyprzedaż w centrum! Depresja! Zaćpam się!", "Ojej, rzucił mnie chłopak! Depresja! Zaćpam się!".

Nom. Żenuła.

Jest też lekomania. Depresja. A także przyjaźni - pseudo. I mnóstwo przyćpanego snu...

Do uwielbienia tam jest tylko postać pani psychiatry XD


Okładka jest bardzo myląca, ironiczna.

MOJA OCENA: 5/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!








***


Bohaterka powieści, młoda Amerykanka, jest piękna, chuda, świetnie wykształcona i zamożna. Na pierwszy rzut oka powinna być też szczęśliwa, ale nie jest. Mamy rok 2000, początek nowego tysiąclecia, gospodarka kwitnie i wszystko mogłoby się układać idealnie, jednak tylko długi odpoczynek i odcięcie się od rzeczywistości dają bohaterce nadzieję na dalsze normalne życie.


Mój rok relaksu i odpoczynku to opowieść o niemożliwej do przezwyciężenia samotności i braku radości życia pomimo tego, że na pozór wszystkie okoliczności sprzyjają dobrej i wygodnej przyszłości bohaterki tej historii. W ciągłej pogoni za kimś lub za czymś, co da nam szczęście, warto się zatrzymać na chwilę i zastanowić nad sobą. Może hasło „szczęście jest w nas” choć banalne, jest zwyczajnie prawdziwe?




AUTOR
↓





Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger