"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychiatra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychiatra. Pokaż wszystkie posty
Diabeł i Pani Davenport Paulette Kennedy

Diabeł i Pani Davenport Paulette Kennedy

"Oto czas, by dowiedzieć się, kim tak naprawdę była. Wskoczyć do chłodnej, otrzeźwiającej realności i wyjść na drugim brzegu jako inna kobieta. Kobieta, którą zawsze chciała zostać."


To nawet nie leży na tej samej półce, co powieści Shirley...

Kolejna powieść, która udaje tą, którą nie jest.

Nie znalazłam tam duchów w takiej postaci, w jakiej były zapowiadane.

Nie znalazłam tam gotyku.

Nie znalazłam nastrojowości.

Nie znalazłam przerażenia.

Co do aktualności, to owszem: teraz widzę jest na topie tematyka udręczonych kobiet w małżeństwie z toksycznymi przegrywami, których jedynym celem życia są oni sami.

Zaskoczenie?

Nie bardzo.

Jeśli kobieta uświadomi sobie, czym kieruje się w życiu facet, nigdy nie będzie ani zaskoczona, ani rozczarowana.

Ja jednak jestem rozczarowana tą powieścią. 

Papierowa narracjyjna klepaninka, zero klimatu, zero emocji: sztuczność i monotonia oraz bardzo drażniąca tematyka, której staram się unikać, przez wzgląd na stratę czasu. 

Nie wiem, skąd te zachwyty. U mnie ich brak na każdej płaszczyźnie.

Okładka jest taka, jak treść w środku...


MOJA OCENA: 4/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Nastrojowa, hipnotyzująca i niepokojąco aktualna opowieść o kobiecej sile, duchowości i wyzwoleniu.

„Diabeł i pani Davenport” to hołd dla Shirley Jackson – powieść, która wciąga i przeraża.

Missouri, rok 1955. Loretta Davenport to przykładna żona, oddana matka i kobieta, która wiedzie spokojne, ustabilizowane życie u boku męża – ambitnego asystenta wykładowcy na uczelni biblijnej. Ale kiedy jedna ze studentek umiera w tragicznych okolicznościach, Loretta zaczyna słyszeć głosy… głosy zmarłych.

W świecie zdominowanym przez religię, konwenanse i męskie autorytety takie doznania są czymś więcej niż osobliwością – są zagrożeniem. Pete, jej mąż, szybko uznaje to za przejaw opętania i zaczyna się od niej oddalać, przekonany, że jego żona padła ofiarą diabła. Zdesperowana i samotna Loretta szuka pomocy u parapsychologa, który potwierdza to, czego ona sama zaczyna się bać – jej dar jest prawdziwy.

Im bardziej rozwijają się jej zdolności, tym mocniej pęka fasada idealnego małżeństwa i przykładnego życia. Loretta zostaje rozdarta między lojalnością wobec rodziny, oczekiwaniami społecznymi a narastającą wewnętrzną siłą, której nie da się już ignorować.

W świecie, gdzie każda kobieta powinna znać swoje miejsce, ona musi wybrać między posłuszeństwem a prawdą – i być może zbawić nie tylko siebie, ale i dusze, które wciąż domagają się wysłuchania.

„Diabeł i pani Davenport” to gotycki dramat psychologiczny o tym, jak łatwo zamienić dar w przekleństwo – i jak trudno wydostać się z piekła, gdy tym piekłem jest własny dom.

Traumaland Josh Silver

Traumaland Josh Silver

"Zapomniałem, co uczucia z nami robią. Ciągle się zastanawiam, czy nie było jednak lepiej, kiedy byłem otępiały. Ale teraz mam prawdę. W końcu wszystko jest prawdziwe. Tyle że nie jest takie, jakie miało być. 

Witaj w swoim najgorszym koszmarze."


Napiszę tak - jaka to była nuuuda... Przewidywalna, z naciąganą tajemnicą, przedłużaną i przewidywalną. Nastolatek z pokolenia Z z niby traumą i ADHD, ojej, ojej, jaka go szkoda...

Nuda jakich wiele.

Dopóki nie trafiamy z nim do TraumaLand.

"Mam 17 lat i pokazałem prawo jazdy brata, żeby dostać się do TraumaLand, bo chciałem poczuć, że żyję. Taki był sens i tego chciałem. W zeszłym roku miałem wypadek samochodowy, ale go nie pamiętam. Nie pamiętam dwóch miesięcy ze swojego życia i od tamtej pory mój mózg nie działa prawidłowo. Czułem się otępiały, pusty, aż do dziś."

I tu się zaczyna...

...zarąbiasty pomysł na granicy dziwacznie realistycznego Escape Room, mega podrasowanego. Akcja nagle przestaje być mamrocząca i nudna, chłopak nagle przestaje być przewidywalnie nieszczęśliwy, a wszystko w zawrotnym tempie zbliża się do rozwiązania pozbawionego naiwności i złudzeń.

Na bank trzeba przebrnąć ten bardzo zwykły początek na rzecz bardzo oryginalnego scenariuszu, który potem na nas czeka!

Polecam.

Coś innego.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

WITAMY W TRAUMALAND! TWOJA HISTORIA ZACZNIE SIĘ ZA 3. . . 2. . . 1. . .

Eli przeżył groźny wypadek, po którym stracił pamięć i nie odczuwa żadnych emocji. Według jego terapeutki cierpi na Przytłaczającą Pustkę.
Zdesperowany, by znów doświadczać uczuć, trafia do TraumaLand — podziemnego klubu, gdzie tłumy emocjonalnie otępiałych imprezowiczów szukają mocnych wrażeń. Dzięki hiperrealistycznym symulacjom VR doświadczają koszmarów, które przydarzyły się innym ludziom. Kiedy Eli zanurza się w historię Jacka, zaczyna podejrzewać, że klub skrywa o wiele mroczniejszą — i bardziej niebezpieczną — prawdę...

TraumaLand to wstrząsająca wyprawa w głąb ludzkich lęków i pragnień — porwie Was jak sen, z którego trudno się wybudzić!


Studium przypadku Graeme Macrae Burnet

Studium przypadku Graeme Macrae Burnet

"... Szperanie w odmętach przeminionego to jeden z filarów czarnej magii zwanej psychiatrą."

Bardzo dobra powieść. 

Nie wiem, dlaczego pośrednio powieść skojarzyła mi się z atmosferą Pikniku pod Wiszącą Skałą: może z powodu opowieści głównej bohaterki o jej dzieciństwie (swoją drogą najlepsze fragmenty tej powieści).

Świetnie zacieśniająca się akcja i klimat, mimo pozornego bezruchu i wzrastające napięcie pwoduje, że czyta się to coraz bardziej uważnie i niecierpliwie, a końcóweczka pozostaje dla interpretacji każdego czytelnika.

Sieć, w którą wpada sie samemu?

Kto tutaj kogo studiuje - kto jest "przypadkiem," kto jest ofiarą?

Kto jest muchą, a kto pająkiem?

"W relacji terapeutycznej nie chodzi o to, by pacjent "wyleczył się z obłędu, tylko o to, żeby się z nim pogodził."

Bardzo fajna forma pamiętnika, wspomnień i przedstawienia postaci. 

Polecam, intrygująca, złudnie senna i mglista opowieść z drugim dnem i nieoczywistościami.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Nominacja do Nagrody Bookera!


Lata sześćdziesiąte. Londyn swinguje, a umysły szaleją. Kulturowe zmiany sprzyjają rozwojowi psychoterapii, a ta staje się nie tylko pomocą dla zagubionych, ale też polem do nadużyć. Jedna z pacjentek Arthura Collinsa Braithwaite’a, kontrowersyjnej postaci brytyjskiej psychiatrii, zachęcona przez niego do „zabicia własnego ja”, popełnia samobójstwo. Siostra zmarłej postanawia odkryć, na czym właściwie polegają metody ekscentrycznego terapeuty. Przybiera fikcyjną tożsamość i rozpoczyna cykl spotkań z Braithwaite’em, jednak nie spodziewa się, dokąd zaprowadzi ją to podwójne życie…


Graeme Macrae Burnet w swojej szkatułkowej powieści myli tropy, zaciera granicę między fikcją a rzeczywistością i łączy powagę z humorem. Z detektywistycznym zacięciem prowadzi literackie śledztwo – Studium przypadku trzyma w napięciu niczym kryminał i wciąga jak najlepsza powieść psychologiczna. A czytelnika zostawia z wątpliwością: czy wiem, kim naprawdę jestem?



Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger