"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porwanie. Pokaż wszystkie posty
Sekret Sara Antczak

Sekret Sara Antczak

 "Wczoraj chyba zrobiłam coś złego. Ale nie pamiętam, co to było."


Trzy przyjaciółki. I czwarta, we wspomnieniach. Wspólny wyjazd w góry do Spokojnej Doliny, oderwanie się od wszystkiego, babski wypad. Domki w lesie, totalne odludzie- imprezka na urodziny.


"Ten wyjazd ma sprawić, żeby znów było jak dawniej, i wierzę że się uda. Dopóki jesteśmy razem, Nie może wydarzyć się nic złego."


Wszystko było zaplanowane, ale czy wszystko DA SIĘ zaplanować?

Kilku poznanych na szlaku sympatycznych chłopaków i już od razu plany się zmieniają - znika rozsądek i pojawia się zaufanie oraz chęć zabawy.

Myślimy sobie - typowe debilki, same się pchają w kłopoty, na własne życzenie.

Czy naprawdę są debilkami? Czy wszystko wydaje się tym, czym się wydaje?

Co tu tak naprawdę zostało zaplanowane? Kto wpada w czyje sidła?


"Bo do sądu nie idzie się po sprawiedliwość \...\"


I kto tu wie, na czym polega SEKRET?

Klimacik troszkę taki jak w American Horror Story 1984.

Czuję satysfakcję po przeczytaniu końcóweczki, która włąśnie w takich przypadkach zawsze tak powinna wyglądać - moim zdaniem, choć wiem, że to nieststy nierealne.


"Coś złego dzieje się z człowiekiem, kiedy zdaje sobie sprawę, do czego jest zdolny."


I oczywiście, chociaż to znowu nie jest tak rewelacyjna powieść autorki, jak Kara,  atmosfera powieści tej autorki zawsze jest filmowa.


"Ostatecznie nie wszystkie sekrety musza wyjść na jaw."


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Przyjaźń aż po... grób

Iga odzyskuje przytomność w ciemnej, zimnej piwnicy. Jest związana, obolała i przerażona. Nie wie, gdzie jest ani kto ją porwał. Ostatnie, co pamięta, to wyjazd w góry z przyjaciółkami – miał to być zwykły weekend, chwila oddechu od codzienności. A jednak coś poszło nie tak.

Mężczyzna, który ją więzi, zdaje się znać ją lepiej, niż ona sama siebie. Rozpoczyna z nią dziwną, niepokojącą grę, zmuszając do przywołania wspomnień, które wydają się obce. Iga próbuje walczyć – o siebie, o prawdę, o przetrwanie. Ale z każdym kolejnym dniem rodzi się w niej coraz więcej pytań: co tak naprawdę wydarzyło się w górach?

Czy Iga może ufać swoim wspomnieniom? A może prawda jest znacznie bardziej przerażająca niż potrafi sobie wyobrazić?


Skazani za życia Marco De Franchi

Skazani za życia Marco De Franchi

"... sztuka jest władzą! Absolutną władzą nad życiem... i nad jego drugą odsłoną, czyli śmiercią. Sztuka znajduje się ponad wszystkim  i ponad wszystkimi."

Nie należy się bać objętości tej pokaźnej powieści, ponieważ ona sama błyskawicznie sama się czyta. Krótkie, rzeczowe rozdziały działały na korzyść mojej percepcji i wkręciły mnie w historię prawie od razu.

Opowieść o potworach i miejscach, do których nikt nigdy nie powinien trafić.

Po pewnym czasie nasunęło mi się skojarzenie z doskonałym filmem 8 mm, taki sam ciężki klimat i pdobny motyw Darknetu i darkzbrodni, z najniższych pokładów pseudo ludzkiej psychiki. Ale to tylko początek.

"Jeśli dane dziecka znalazły się w Darknecie, możemy się spodziewać najgorszego. Ten obszar jest jak głębiny morza, w których pływają przerażające stwory. Prawdziwe ludojady. Ni mniej, ni więcej, tylko właśnie ludojady."

Jesli chodzi o narrację i atmosferę samej powieści, to stylem i duszą leży ona na półeczce razem z Genialną przyjaciółkąWiedźmą i Szkoły aniołów, ale tematyka jest kompletnie inna.

Zdecydowanie na plus działa tu pomału rozwijająca się opowieść, która z początkowego dość zwykłego, ale obrazowego kryminału przeradza się w coś całkowicie mrocznego... 

"Miejsca odwiedzane przez stworzenia mające niewiele ludzkich cech. Wiecznie głodni łowcy [...] Poruszają się pod powierzchnią i kiedy znajdują to, czego szukają... po prostu to biorą."

Szeroko zakrojone żmudne śledztwo odkrywa stopniowo te miejsca właśnie wraz z wielowarstwową historią Mężczyzny Który Się Uśmiecha. 

Jeśli przestanie się uśmiechać, koszmar się skończy? Czy tak naprawdę chodzi tu tylko o jednego zwyrodnialca?

"Zapraszamy na rzeź."

Gotowy scenariusz na ekranizację.

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Chłopczyk błąkający się po bezdrożach w środku nocy skrywa mroczną tajemnicę. Fosco twierdzi, że został porwany, a potem zdołał uciec, klucząc wśród toskańskich pól. Nikt mu nie wierzy, a może nikt nie wsłuchał się uważnie w jego opowieść. A ja tak. I wiem, że za słowami chłopca kryje się coś przerażającego. Coś, co przerasta nie tylko jego, ale także i mnie. Nie mam pojęcia, o co chodzi. Dopiero gdy znika kolejne dziecko, dostrzegam nikłe światełko, które pozwala mi skupić się na śledztwie. Fosco i Andrea mieszkają daleko od siebie, nigdy się nie spotkali, nie mają ze sobą nic wspólnego. Nic, poza wyglądem: są niemal identyczni, można ich uznać za bliźniaków.


Niestety Andrea nie wraca do domu i to ja muszę go odnaleźć. Muszę ustalić, kto zamordował jego ojca i odebrał matce dziecko. Muszę go ocalić. Sama nie zdołam tego dokonać, potrzebuję pomocy. Jedyną osobą, która we mnie wierzy, jest Fabio Costa, policjant o mrocznej przeszłości odstawiony na boczny tor, którego zesłano na mały prowincjonalny komisariat. Kiedy liczba ofiar niepokojąco wzrasta, a kolejne zagadki wydają się coraz trudniejsze do rozwiązania, zdaję sobie sprawę, że człowiek stojący za morderstwami stworzył niemalże doskonały plan o znacznie szerszym zasięgu. Jego chorobliwa, zaciekła i niepowstrzymana obsesja popycha go do urzeczywistniania szalonych wizji. Do zmiany ich w koszmarne dzieła sztuki.


Nazywam się Valentina Medici i jestem młodym komisarzem w centrali operacyjnej policji, a to moje pierwsze poważne śledztwo, które może okazać się też ostatnim w mojej karierze. Nikt, kto raz wpadnie do głębokiej, ciemnej studni, nie może liczyć, że wyjdzie z tego cały i zdrowy.


AUTOR




Rezydencja Laura McHugh

Rezydencja Laura McHugh

"...ja zostałam, one poszły beze mnie i ich życie od tamtego momentu było szeptem, który nigdy nie dotrze do moich uszu."


Niezły klimat, troszeczkę rozmemłany przez ciągnące się monologi i narrację, co spowalnia temo akcji, ale tak chcwilami do znudzenia. Cała historia ciekawa, choć największym atutem jest tu zdecydowanie atmosfera. 

Można, ale nie trzeba. 


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Czy można uwolnić się od mroku przeszłości?

Arrowood jest najwspanialszą spośród wszystkich rezydencji stojących nad brzegiem Missisipi w południowej części stanu Iowa. Kryje jednak tajemnicę, której nigdy nie rozwikłano: gdzie dwadzieścia lat temu zniknęły bez śladu młodsze siostry Arden, gdy ta nimi się opiekowała? Po zaginięciu bliźniaczek rodzice Arden się rozwodzą i Arrowoodowie opuszczają wielki dom, który od pokoleń był siedzibą rodu. Życie Arden także się rozpada: nie potrafi skończyć pracy magisterskiej i wplątuje się w niefortunny romans, który fatalnie się kończy. Chwyta się nadziei, że jej siostry nadal żyją, nie potrafi ruszyć z miejsca, dopóki ich nie odnajdzie. Gdy po śmierci ojca Arden otrzymuje w spadku Arrowood, wraca do domu dzieciństwa, zdeterminowana, by odkryć, co naprawdę przydarzyło się jej siostrom tamtego tragicznego lata.
Powrót Arden do Keokuka - oraz obecnie okrytego niesławą domu noszącego jej nazwisko - mieszkańcy witają z ciekawością. Serdecznie przyjmuje ją dawny sąsiad i jej pierwsza miłość, Ben Ferris, którego rodzina - z czego Arden powoli zdaje sobie sprawę - wie więcej o Arrowoodach, niż kiedykolwiek mogłaby przypuszczać. Przy pomocy młodego detektywa amatora Arden odszukuje człowieka będącego głównym podejrzanym o porwanie. Ale dom i miasteczko dobrze zachowują swoje tajemnice - a prawda, gdy Arden ją odkrywa, okazuje się bardziej druzgocząca, niż mogła sobie wyobrazić.
Arrowood to mocna i ekscytująca powieść, w której nic nie jest takie, jak się pierwotnie zdawało…




AUTOR


Słabość serca Jeff Strand

Słabość serca Jeff Strand

Właściwie to bzdurna historia, ale jakoś tak dziwnym trafem nie mogłam się oderwać od czytania i w sumie to nie wiem dlaczego - na pewno nie przez fabułę, raczej może przez narrację?

Dlatego ocena wyższa.

Można czytnąć, krótkie to, nie ma ekstremum takiego, jakiego się spodziewałam, co jest też na plus.

I to raczej nie jest horror. 

Już zdecydowanie bardziej w takim klimacie polecam oczywiście Grę Geralda oraz Shinning Rock


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Rebecca Harpster boi się zostać sama w domu, kiedy jej mąż Gary wyjeżdża na biwak z kolegami, choć ich dom w lesie wyposażony jest w doskonały system zabezpieczeń. Owszem, każdy niespodziewany hałas przyprawi ją o palpitacje, ale niebezpieczeństwo istnieje tylko w jej głowie.

Ale Gary nie wraca w niedzielną noc. Osoba, która pojawia się w ich domu, nie jest jej mężem.

Trzymana na muszce Rebecca dowiaduje się, co się stało. Gary został porwany, a jego weekend zamieniony w piekło.
Rebecca odzyska męża pod warunkiem, że doświadczy wszystkiego, co on – przejdzie to samo piekło krok po kroku... i przeżyje...




AUTOR

Monteperdido Agustín Martínez

Monteperdido Agustín Martínez

"Istota ludzka jest w stanie pogodzić się z każdą sytuacją."

Mozolna narracja, jak dla mnie, troszkę usypiająca.

Jednakże sama historia dziewczynek bardzo dobra. Wiem, że oceny generalne są wyższe, ale u mnie właśnie przez narrację, niżej. 

Poza tym już początkowe wydarzenie sprawiło, że kompletnie nie zapałałam miłością do głównej bohaterki, inspektor Sary... I potem już tego wrażenia nie dało się zatrzeć. 

Generalnie mogłoby to wszystko przypominać przerewelacyjne Twin Peaks, przez wzgląd na wizualność powieści i scenerię, w jakiej rozgrywa się akcja, ale przypomina tylko w lekkim zarysie.

Serial klimatyczny, dobry. 


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Zapierający dech w piersiach thriller rozgrywający się pod groźnymi szczytami Pirenejów.

Jesteś pewien, że chcesz poznać całą prawdę o tym, co wydarzyło się w Monteperdido?

Ana i Lucía, sąsiadki i przyjaciółki z małej wioski w Pirenejach, wychodzą ze szkoły i kierują się do swoich domów. Nigdy jednak nie docierają do celu. Całe miasteczko pogrąża się w żałobie.

Pięć lat później wśród szczątków rozbitego samochodu w pobliskim wąwozie służby znajdują ciało mężczyzny i nastolatkę, ciężko ranną i zdezorientowaną. Okazuje się, że to Ana.

Służby wznawiają śledztwo. Kim jest kierowca? Kto porwał dziewczęta? Czy Lucía nadal żyje? Odpowiedzi na te pytania kryją straszne informacje, z którymi wielu mieszkańców Monteperdido boryka się od dawna.

Inspektor Sara Campos i jej szef Santiago Bain zmuszeni są do współpracy z lokalną policją. Pięć lat temu popełniono fatalne błędy w śledztwie i jedno jest pewne – to nie może się powtórzyć. Ale Monteperdido ma swoje własne zasady…

Serial na podstawie powieści Monteperdido wyprodukowała hiszpańska telewizja RTVE – La Caza Monteperdido. To świetna i klimatyczna alternatywa dla skandynawskich thrillerów.


SERIAL


TRAILER 







AUTOR



Ostatni dom na zapomnianej ulicy Catriona Ward

Ostatni dom na zapomnianej ulicy Catriona Ward

"Nigdy, ale to nigdy nie wolno ci pokazać, kim naprawdę jesteś."

Właściwie już nic więcej nie powinnam pisać, niż to, co jest napisane z tyłu okładeczki, bo wszystko inne będzie spojlerem, nawet nie mogę tej prześwietnej powieści porównać do innych prześwietnych powieści tego rodzaju, jakże nielicznych, bo to TEŻ będzie spojler.

Qurczę...

Napiszę tylko tyle, że była:

- rewelacyjna:

"... stanowimy zgraną drużynę. Chronimy siebie nawzajem przed niebezpieczeństwem."

- niepokojąca:

"...cały obrazek stał się spotworniałą wersją samego siebie."

- MEGA  nieoczywista:

 "Ludzie żyjący wspólnie od pokoleń dzielą wyjątkowy rodzaj szaleństwa."

- mroczna:

"Szczątki stały się nagle cenne i pełne mocy. Należały teraz do śmierci i do ziemi. Stały się bogiem."

- klaustrofobiczna:

"Myśli to drzwi, przez które przechodzą zmarli. Czuję ją teraz, zimne palce przesuwające się po mojej szyi. Mamusiu, proszę, zostaw mnie w spokoju." 

- smutna:

"Od dawna się bałam, że to w tobie siedzi. Teraz moje obawy się potwierdziły. I ulżyło mi. Nie muszę już myśleć o tobie jako o swoim synu. Nie muszę szukać w sercu miłości, której tam nie ma."

- szokująca:

"Nie ma się czego bać [...] Ty sam jesteś bardziej przerażający niż cokolwiek, co mieszka w tym lesie." 

- ZASKAKUJĄCA:

"To nasz dom, który jest tylko dla nas, i nikomu innemu nie wolno tu wchodzić."!

Kilka narracji, każda inna, a jednak wszystkie prowadzą do jednego, wspólnego celu, którego nikt się nie domyśla, przynajmniej na początku. 

Niek każdemu przypadnie do gustu, bo to tak troszkę, jakby się czytało historię z pogranicza realizmu magicznego. Ale nie do końca. 

Jak sama autorka napisała: jest to książka o przetrwaniu udająca książkę o koszmarze.

MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

"Oto historia seryjnego mordercy, ale nie tylko. To także opowieść o porwanym dziecku, zemście i śmierci. Oraz o pewnym zwyczajnym domu na końcu zupełnie przeciętnej ulicy.

Wszystkie te historie są prawdziwe, a jednocześnie w każdej z nich kryje się kłamstwo…
Jedno jest pewne – pod ciemnym lasem na końcu zapomnianej ulicy czają się z dawna pogrzebane tajemnice.
Być może uznaliście już, że dobrze wiecie, co mieści się w ostatnim domu na tamtej zwyczajnej ulicy. Myślicie, że znacie już tę historię.
I tu się mylicie."





AUTOR



Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger