"Jam jest pasterzem i jam jest pogromcą. Jam jest życiem i jam jest śmiercią."
Ileż samozaparcia kosztowała mnie ta powieść. Powalone durne czasy ciemnoty i pariarchatu. Wielebni, wierni, światbliwości... a tak naprawdę wiecej syfu i brudu we łbach, niż w szambie.
I ta hipokryzja...
"Anioły po częstokroć muszą się dopuszczać w imię Pańskie złych uczynków."
Pomijając ten patologiczny watek, cała powieść jest mrocznie baśniowa, z bardzo innowacyjnym wątkiem bóstwa, które wzbudza nie tylko strach/haha/, ale także empatię.
"Wszak może być leśnym bóstwem, dawno zaginionym kuzynem wróżek, elfem albo też goblinem, a może niepokorną duszą, która się zagubiła pomiędzy światami."
Jest śmierć.
Jest tajemnica.
Jest przetrwanie.
Jest samotna kobieta, która zostaje zmuszona do działania, na które nie miała ochoty.
Wcześniej.
"Skoro pragną wiedźmy /.../ to wiedźmę dostaną."
I jest piękna zemsta - apokalipsa czarownicy i diabła.
Tak, jak "ludzie" chcieli.
Jest pięknie, jest krwawo, jest sprawiedliwie. A ja lubię, kiedy opowieści współgrają z moim poczuciem sprawiedliwości.
Raczej chyba nie bedzie drugiej części... a mogłoby być super.
MOJA OCENA: 7/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***
„Slewfoot” to opowieść o magii i mrocznych siłach, o zwycięstwie i grozie, jaką potrafi snuć tylko Brom — mistrz gotyckiej fantastyki.
Jego imię to szept. Jego obecność — klątwa.
Kolonialna Nowa Anglia, rok 1666. W głębi mrocznych lasów Connecticut budzi się pradawny duch — dla dzikich mieszkańców znany jako Ojciec, dla osadników zaś jedynie jako Slewfoot — demon, diabeł.
Abitha, młoda wdowa wykluczona z pobożnej purytańskiej społeczności, stoi samotna na krawędzi świata, którego nie rozumie. Jego dzika moc staje się dla niej jedyną nadzieją na przetrwanie.
Rozpoczyna się nieuchronna walka między pogaństwem a puritanizmem — konflikt, który może zmieść całą wioskę, pozostawiając po sobie jedynie popiół i krew.
Nie bój się diabła, którego znasz. Bój się tego, który zna ciebie.
Pełnokolorowe ilustracje autora sprawią, że każdy cień w Nowej Anglii stanie przed twoimi oczami.