Flora Jonáš Zbořil
"Flora jest czymś i kimś jednocześnie.
Rośnie, ale pozostaje zagadką. Nie wiadomo, czym naprawdę jest: nową formą życia, produktem skażonego środowiska czy symbolem świata, w którym granica między naturą a technologią przestała istnieć."
Jak dla mnie? Była to groza.
Groza na wielu płaszczyznach: zaczynając od creepy postaci Flory, która wiele pozostawiała dla wyobraźni, po przerażające resztki prawie postapokaliptycznego świata, który ludzie sami sobie zgotowali - jak zawsze zresztą.
Nowelka opowiada historię bezdzietnej pary, która na spacerze znajduje dziwne stworzenie: dziwną mieszankę odpadów i życia, która narodziła się na Stepie – zakazanej strefie, gdzie gromadzi się to, co miasto wyprodukowało i z czym nie chce mieć nic wspólnego.
"Nie da się zapomnieć o tym, co ma się wciąż przed oczami. Wyrzucone przedmioty walają się tu, wyrwane z obiegu elektrycznego domu, z cyklu działania, z cywilizacji. Nieskończenie długo Czekają, żeby rozpłynąć się w toksyczną szlakę. Albo zrosnąć z mięsem Stepu coś zupełnie nowego."
Nadają jej imię Flora i postanawiają ją adoptować. Ale to, co zaczyna się jako rzekomy cud, stopniowo przeradza się w mroczne ostrzeżenie o tym, co to znaczy dokładnie przekraczać granice natury...
Świetny ciężki klimat niedopowiedzeń, tajemnicy i niedopowiedzeń, krótkie formy przekazu, ale bardzo sugestywne. Cały czas napięcie i oczekiwanie, ale także zawieszenie w rozwiązaniu zagadki oraz świadomość z tyłu głowy, że tu jest coś bardzo nienaturalnego.
I niebezpiecznego.
Ewolucyjnego.
Tylko, czy my chcemy takiej ewolucji?
To nie ma żadnego znaczenia...
MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***
Nastrojowa, niepokojąca i poruszająca opowieść o rodzicielstwie w dobie kryzysu klimatycznego.
Adam i Sára mieszkają na obrzeżach miasta, w miejscu nazywanym Stepem. To dziwna przestrzeń pomiędzy cywilizacją a dziką przyrodą. Ludzie porzucają tam stare sprzęty, części aut, wyrzucają odpady, które z czasem zarastają roślinnością. Pewnego dnia para znajduje tajemniczą istotę. Ma twarz i oczy, ale jej ciało jest mieszanką gliny, roślin i kabli. Nie wiadomo, gdzie kończy się żywe, a zaczyna sztuczne.
Adam i Sára nadają istocie imię Flora.
Choć początkowo wzbudza strach i niepewność, Flora szybko staje się centrum ich życia. Sára, kierowana instynktem nie do powstrzymania, otacza ją opieką. Adam jest ostrożniejszy, ale z czasem i on wchodzi w rolę opiekuna. Ich codzienność zaczyna przypominać życie rodzinne, tyle że dziecko, którym się zajmują, jest czymś całkowicie nieznanym.
Flora rośnie, zmienia się – ale pozostaje zagadką. Nie wiadomo, czym naprawdę jest. Nową formą życia? Produktem skażonego środowiska? Symbolem świata, w którym zatarła się granica między naturą a technologią?
W swoim debiucie prozatorskim czeski poeta i publicysta Jonáš Zbořil zachował poetycką wrażliwość i dzięki obrazowemu językowi stworzył sugestywne opisy krajobrazu, w którym natura powoli odzyskuje przestrzeń utraconą na rzecz człowieka.
Flora jest jednocześnie intymną historią o rodzicielstwie i egzystencjalną alegorią współczesności. Zbořil stawia pytania o to, czym jest życie, gdzie przebiega granica między tym, co ludzkie, a tym, co nieludzkie, oraz jak wygląda troska o kogoś, kogo nie potrafimy do końca zrozumieć.
To hipnotyzująca, literacka, dystopijna opowieść, która oscyluje między czułością a niepokojem, między historią o opiekuńczości i miłości a subtelnym horrorem.