Dobra Samarytanka John Marrs
"Tym właśnie jestem: wyzwolicielką straconych dusz."
Było to dobre. Bardzo dobre.
Nie mogę napisać za wiele, ponieważ nie chciałabym zdradzać za dużo, a głównym atutem tego thrillerka jest nieoczywistość i ciągła niepewność, oraz oczekiwanie na drugie dno. Oczywiście, jest parę słabszych momentów, ale naprawdę niewiele. Świetne postaci i naprawdę gotowy scenariusz na film i to taki rasowy thriller, coś w stylu Pomocy domowej, a nawet lepszy.
Jedna z najbardziej nieoczywistych postaci, o jakich czytałam. Intrygujące zaskoczenia na stałym dobrym poziomie. Ciągła niepewność, czy właściwie lubić tą bohaterkę, czy raczej nie bardzo i coś serio jest z nią niehalo.... Bo przecież nie można być AŻ TAK rąbniętą...
Prawda?
...
"Odkąd byłam małą dziewczynką, uważałam, że najpiękniejszym odgłosem świata jest ostatni oddech człowieka. Jest to wyjątkowy, niepowtarzalny dźwięk, który oznacza przejście z jednej rzeczywistości do drugiej."
Ocena wysoka przez wzgląd na zaskoczenie innością, prowadzoną narrację i rewelacyjny klimat tajemnicy już od samego początku.
Do samego końca.
Nieodkładalna.
MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***
