"To my jesteśmy nawiedzeni. "
Kolejny thriller, który miał być bardzo fajny, bardzo straszny, bardzo tajemniczy, napędzany grozą, nawiedzonym lasem i Istotą.
Początek może taki był, potem wszystko raczej było stylizowane, niż autentyczne, nie było tego czegoś, nie było duszy.
Puszczanie kaczek po wodzie.
Oczywiście grozy mało, dużo thrillerka, jeszcze więcej dramatu rodzinnego, w którym mniej więcej od połowy wiadomo o co chodzi. Opowieść raczej z tych nadmuchanych, ale czyta się dosyć dobrze, chociaż szału nie ma. A szkoda bo pomysł bardzo fajny, klimat też się rodził, a potem się już urodził i został na poziomie dobrym, a miało być bardzo dobrze.
Oczekiwania... Nie przepadam za takimi opowieściami, które obiecują coś, czego nie dają.
Dla porównania polecam czytać w takich samych klimatach powieści Tany French, żeby wiedzieć, jak może naprawdę wyglądać klimat opowieści tego rodzaju.
MOJA OCENA: 6/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
TU
***
Osiem. Dziewięć. Dziesięć.
Nie oglądaj się za siebie.
Las zna zasady tej gry.
Nie każdy z niej wraca.
Irlandia, 1995 rok. W małej miejscowości Drumsuin znika trzynastoletnia Saoirse. Ostatni raz była widziana w lesie, podczas dziwnej, niepokojącej zabawy, którą dzieci znają tu od zawsze. Jedni mówią, że to tylko gra. Inni – że rytuał. A niektórzy wolą w ogóle o niej nie rozmawiać.
Jedynym świadkiem jest dziewięcioletni Jack. Chłopiec, który przestał mówić. Rysuje potwory, boi się snów i wydaje się wiedzieć coś, czego nikt nie chce usłyszeć. Gdy do sprawy dołącza Freya, psychoterapeutka z Anglii, napięcie w miasteczku sięga zenitu – bo prawda może być gorsza niż wszystkie lokalne legendy.
Policz do dziesięciu to mroczny thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszej strony i nie daje o sobie zapomnieć. Strach rodzi się tu z niedopowiedzeń, dziecięcych lęków i sekretów, które dorośli zbyt długo zamiatali pod dywan. Irlandzki folklor miesza się z brutalną rzeczywistością, a niewinna zabawa zamienia się w coś, czego nie da się cofnąć.
Dla fanów mrocznych historii z dusznym klimatem, zagadek, które wchodzą pod skórę, i książek, po których już nigdy nie spojrzysz tak samo na las.
