"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Posmak Daria Lavelle

 "... a smaki zmarłych wydały się bardziej żywe niż cokolwiek innego w tym martwym pokoju.


Niepowtarzalność tej powieści polega przede wszystkim - i tylko - na pomyśle.

Posmak na języku jako znak od zmarłego ojca?

Potrawy, które materializują i przywołują zmarłych?

Tak. Pomysł jest super.


"Posmaki pojawiały się w ustach Konstantina jak wiadomości, za każdym razem przywoziły na myśl inną potrawę. Były coraz częstsze. Coraz intensywniejsze. Przychodziły nieproszone i osiadały w gardle jak widma."


Chłopak, który wykorzystuje tą dziwną moc, jaką odkrył u siebie bardzo intensywnie po śmierci ojca i zakłada własną restaurację.

Kulinarna podróż z Konstantinem Duhownym: prawdziwy kucharz, który karmi ciało i duszę.

Kolacja z duchami.


"Straciłeś kogoś?

Jesteś w żałobie, wspomnienia sprawiają ci ból?

Opłakujesz stratę od dawna i nie umiesz odpuścić?

Chcesz jeszcze raz powiedzieć bliskiej osobie, co czujesz?

Możemy pomóc.

Zjedz ostatni wspólny posiłek supper w Clubie w Hell's Kitchen.

Ty przynosisz wspomnienia, my zapraszamy twoje duchy { w sensie dosłownym}."



I wszystko mogłoby być zajefajne, ale nie jest. Dla mnie.

To nie jest horror. To nie jest nawet groza. Bardziej jest to nostalgiczna opowieść z duchami w tle, o tęsknocie która trwa, o stracie i o konsekwencjach tych uczuć.  

Wrażenia?

Świetny, innowatorski pomysł zbagatelizowany lekko współczesnym podejściem, pełną chaosu głośną narracją skipandstones, bez głębi, rekompensowanej wzruszającymi scenami i smutkiem. Tak naprawdę przeczytałam dramat, zakrapiany duchami, żałobą, kulinarnym bełkocikiem i poczuciem straconego czasu troszkę, biorąc pod uwagę moje napalenie na tą opowieść.

I wyszłam z tej restauracji z lekkim niesmakiem.

Można przeczytać z ciekawości inności tematyki i sprawdzenia, jak można przypalić dobrą potrawę.


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Wyobraź sobie, że możesz zjeść ostatni posiłek z kimś, kogo straciłeś.

Konstantina Duchovnego nawiedzają smaki – wyczuwa w ustach potrawy, których nigdy nie jadł, a nawet nie miał szansy spróbować. Wkrótce odkrywa, że to duchy porozumiewają się z nim za pośrednictwem swoich ulubionych dań. Co więcej, gdy uda mu się idealnie odtworzyć smak takiego widmowego posiłku, zjawy materializują się na jedno, ostatnie spotkanie, trwające nie dłużej niż do ostatniego kęsa.

Co Konstantin zrobi z tak niezwykłym talentem? Być może jego życiową misją jest pojednanie żywych z tymi poza światem. Szkopuł jednak w tym, że nie umie gotować. Wejście w świat nowojorskiej gastronomii przypomina wyprawę przez wyjątkowo nieprzyjazny krąg piekła, ale to wcale nie nauka zawodu jest największym problemem Konstantina. Prawdziwe niebezpieczeństwa czają się bowiem w ukryciu – po tej i po tamtej stronie życia.

Historia o duchach, opowieść o miłości i stracie, melancholijna i pełna humoru, słodko-gorzka i apetyczna, pachnąca tęsknotą, doprawiona szczyptą magii – po prostu niepowtarzalna.

Bon appétit.
Wystarczy tylko sięgnąć.




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger