Martwa strefa Stephen King
"Nie ukryjesz się... przed Jekyllem i Hyde'em."
Ponownie pora na kingowski detox...
Zawsze działa!
Boszszsz... jak to cudnie wrócić do domu. Do literatury, którą chłonie się instynktownie, którą się ma we krwi iw głowie, którą zacżęło się dzieciństwo.
Za każdym razem spokojnie stwierdzam, że King jest jeden.
Już nie będzie drugiego takiego. Nie dla mnie.
Uwielbiam niewypowiedziany fenomen twórczy, przekazu i fantastycznego czegoś w głowie, co rodzi takie pomysły.
Geniusz. Mój geniusz.
Wznowienia retro kuszą okładkami, ale środek kusi bardziej, nawet po latach, kiedy tylko przez mgłę pamiętałam, o co tam chodziło.
Świetna historia, troszkę odbiegająca od klasyki Miasteczka Salem, ale również rewelacyjna, z rodzaju: co nam siedzi w głowie, i to czasami dosłownie.
To się czyta samoistnie, bez męki, bez udawania, szczerze, naturalnie i podskórnie ciarkowo.
Zawsze tak było i będzie i wcale tu nie jestem obiektywna, bo uwielbiam to, co rodzi podświadomość Kinga.
POLECAM oczywiście także film, z genialnym Christopherem Walkenem!
MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***
