"Schaar.
Stopień: posterunkowa.
Przydział: Szósty Komisariat.
Rasa: półorczyca.
Uwagi służbowe:
- konfliktowa
- zadaje zbyt wiele pytań
- nie odpuszcza.
Status: niebezpieczna dla osób, które mają coś do ukrycia."
Rubaszna, rozgadana i bardzo soczysta powieść urban fantasy, pełna akcji z szybkością światła o kryminalnym zabarwieniu szemranego półświatka, nad którym pieczę trzyma Schaar.
Zwykła posterunkowa. W wersji półorkowej.
Zdecydowanie bardziej podobała mi się poprzednia opowieść autora, Żywy beton, ale tu też można się dobrze i lekko bawić, w fantastycznym świecie, odmóżdżając się przyjemnie.
Świetna okładka.
MOJA OCENA: 6/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
TU
***
W Tenneverze, mieście smogu, pary i rozpaczy moralność jest towarem równie deficytowym jak czyste powietrze.
Gdy po trzech dniach i nocach dusznej ciemności opada mgła, odsłania nie tylko ulice, lecz także trupa w zaułku. Ruby Richter miał być jednym z wielu, a jego śmierć zwykłą miejską statystyką. Ktoś chciał, aby tak to wyglądało. By sprawę szybko zamknąć, odhaczyć, zapomnieć. Ale jednego nie przewidział.
Tego, że śledztwem zajmie się Eleonora Schaar. Półorczyca, której z zasady się nienawidzi i nie obdarza zaufaniem. Policjantka, którą najchętniej wysyłano by wyłącznie na patrole, z dala od prawdziwych kłopotów. „Kundel”, „siniak”, „nikt”. Tyle że Lenka ma coś, czego Tennever nie potrafi kontrolować - upór, rozum i serce większe niż wszystkie miejskie mury.
Oraz zasadę - jeśli coś śmierdzi, ona to znajdzie. I wydrze prawdę każdemu, kto próbuje ją ukryć.