To było takie japońskie Constantine w polskiej wersji.
Bardzo fajne pomysły na demony oraz na opętania, każdy rozdział oferuje coś innego, ale narracyjny przekaz to nie moja bajka... Dlatego bardzo lekko się przez to prześlizgnęłam, bez jakiegoś wzrostu emocji, jakbym czytała kolorowy komiks.
Lektura niezbyt straszna, ale obrazowa, do czytnięcia na jeden raz.
MOJA OCENA: 5/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
TU
***
Japońskie demony są różne. Jedne potrafią koegzystować z ludźmi, inne ich pożerają, a niektóre - wbrew naturze - próbują przedrzeć się do świata żywych, wykorzystując ludzkie ciała jako naczynia.
Naoko widzi to, co ukryte przed ludzkimi oczami: istoty o złych intencjach, pasożytujące na emocjach i wierzeniach ludzi. Gdy odkrywa kobietę noszącą w sobie byt wymykający się wszelkim klasyfikacjom, rozpoczyna śledztwo prowadzące do świata dawnych mitów, zakazanych rytuałów i wiedzy, o której lepiej byłoby zapomnieć.
Do sprawy zostaje wciągnięty Keisuke Kurokawa - medium obciążone winą po wydarzeniach sprzed lat. Jego powrót w rodzinne strony staje się początkiem konfrontacji nie tylko z własną przeszłością, lecz także z istotą rozwijającą się w łonie kobiety - bytem, którego narodziny mogą zachwiać granicą między bogiem a potworem. Wraz z kolejnymi odkryciami Naoko i Keisuke trafiają na ludzi gotowych poświęcić wszystko, by doprowadzić do tych narodzin, wierząc, że przyniosą one światu cud.
REI to horror osadzony we współczesnej Japonii, łączący motywy mitologii i thrillera paranormalnego. Opowieść o tym, co rozwija się w ukryciu - w ciałach, umysłach i legendach, które nigdy nie przestały być żywe.
