Zofiówka. Przebudzenie zła Justyna Jelińska
Zofiówka istnieje naprawdę, a każdy, kto odwiedził to miejsce, potwierdzi, że ma ono niepowtarzalną i tajemniczą aurę. Byle szum czy kropla deszczu spadająca z sufitu na podłogę mogą dawać poczucie czyjejś obecności.
Cały pomysł?
Super!
Zapowiadający się klimacik, a nawet gdzieś tam istniejący?
Dobry.
Tematyka bardzo podobna do Sesji 9, a czy wykonanie lepsze, czy podobne?
Podobne, niestety...
Narracja tej całej potencjalnej opowieści to największy mankament. Kompletnie ze mną nie współgrała: nie było flow, nie było połączenia, były tylko literki i dużo tego, co /mnie osobiście/ drażni w tego rodzaju przekazie, dlatego całościowy odbiór nie był tak rewelacyjny, jak założenie i okładka. Nie było tu wspólnego porozumienia nadawca-odbiorca, co może z czasem się wyrobi.
Albo i nie.
Bo każdy ma swoich odbiorców. I dobrze.
Zawsze warto przeczytać fragment w ramach eksperymentu, czy zaiskrzy.
Ale plus za końcówkę.
MOJA OCENA: 5/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***