"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Zabijemy Stellę / Piąty rok Marlen Haushofer

"... największy smutek minie dopiero wtedy, gdy umrę."


Po lekturze mojej ukochanej Ściany bardzo byłam ciekawa tej pozycji.

Rzuciłam się na nią od razu, a zazwyczaj, jak się rzucam, to jestem rozczarowana.

Czy w tym przypadku jestem?

Całe szczęście nie.

Było ponownie magicznie prosto i cudnie życiowo.

...

Dwie nowelki o zupełnie różnej tematyce.

Zabijemy Stellę.

Z chaotycznego początku wyłania się prawdziwa historia i prawdziwy dramat Stelli?


"Stella kochała czerwień i żółć, w czerwonej sukience, którą jej podarowałam, wbiegła pod żółtą ciężarówkę."


Nie - prawdziwy dramat narratorki, która przemyca w swojej relacji, między wierszami, sugestie jakieś zbrodni, nieczystego sumienia i podsyca element niepokoju. Relacja pełna niedomówień i prawdy skrywanej przed sobą, o której wszyscy wiedzą, ale udają, że jej nie ma.


"Właśnie tego naprawdę pragnę: móc żyć w spokoju, bez strachu i wspomnień."


Niby porządna zwykła rodzina, a tak naprawdę tylko pozory pozory i pozory... strach, lęk, kłamstwa, udawanie, samotność, izolacja, niezrozumienie, irytacja i rezygnacja.


"Kiedyś wszystko było dobrze, jak należy, a potem ktoś poplątał nici. Nie mogę znaleźć początku, przędza w moich dłoniach z dnia na dzień gmatwa się coraz bardziej, rozrasta, rozplenia, nadejdzie czas, że mnie pogrzebie i udusi."


Ojejej...

Tak naprawdę, moim zdaniem, kolejna beznadziejna "pani domu", żyjąca z "PANEM DOMU": niezdecydowana na nic, zakrywająca oczy, unikająca prawdy, zamknięta w swoim mini światku, z którego nawet jej ukochany syn uciekł... Najgorszy w tym udawaniu jest wstyd przed dzieckiem, kiedy to ono wydaje się bardziej dorosłe. Ofiara życiowa, stawiająca na piedestale swoje cierpienie, o którym stara się zapominać każdego dnia - taka kolejna żona ze Stepford, tylko niezbyt uśmiechnięta za często, przepełniona beznadzieją i wiecznym lękiem.


"Groza we mnie wniknęła, nasyciła mnie, wszędzie mi towarzyszy. Nie ma ucieczki. Najbardziej przeraża mnie myśl, że śmierć może okazać się zbyt mało śmiertelna, by w końcu ją wyeliminować."


Dużo emocji przekazanych w prosty sposób, narracja urzeka, w przeciwieństwie do postawy narratorki.


Piąty rok.

Początek od razu skojarzył mi się z Carrie Stephena Kinga, kiedy to Carrie była zamykana w komórce z wielkim krzyżem, na którym wisiał Jezus: tutaj jest podobnie, z tą różnicą, że tu jest obraz, a dziewczynka nie jest nastolatką, tylko ma cztery lata, cudną wrażliwą osobowość i zmysł spostrzegawczości, który jest bardzo wyostrzony, ponieważ jest jedynym dzieckiem w tej małej, spójnej, niepełnej rodzinie.

Babcia, dziadek, czteroletnia wnuczka, i służąca Rosa oraz parobek Kajetan. I pies Pluto. Cała reszta owiana jest tajemnicą śmierci.


"Babciu, a czy żal bardzo boli?"


Smutna przeszłość w konfrontacji z nowo zaczętym życiem, jakim jest czteroletnia Marili, rezolutna dziewczynka, która odbiera świat po swojemu i nie boi się użyć pięści w słusznej sprawie oraz jest bardzo zintegrowana z naturą, bo jej najlepszym przyjacielem jest tojad oraz wszystkie zwierzęta na całym świecie, jaki zna.

Pięknie przedstawiona jest tutaj symbioza wspólnego życia w rodzinie. Nikomu nic nie potrzebna jest do szczęścia, tylko praca i własne towarzystwo oraz otaczająca wszystko wokół piękna przyroda i przemijające cztery pory roku. 

Każdy z pokolenia Z powinien przeczytać tą opowieść, gdyby umiał czytać. 

Ze zrozumieniem.

...

Większe wrażenie zrobiłą na mnie Strlla, może przez emocje, które w drugiej opowieści były bardziej stonowane. 

Uwielbiam pióro autorki: piękna i głęboka siła narracji pokazuje prawdę w bardzo świadomy sposób, bez zbytniego koloryzowania, nigdy nie mówiąc wprost. Prostota wypowiedzi ujawniająca szczerą prawdę bez szarości. Zero-jedynkową prawdę, bo tylko taka prawda istnieje naprawdę.


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Dwa dotąd niepublikowane w języku polskim utwory Marlen Haushofer, autorki kultowej "Ściany".

"Zabijemy Stellę" to mistrzowska nowela, w której autorka poddaje bezlitosnej analizie więzy małżeńskie i rodzinne, rozkłada na czynniki pierwsze relacje międzyludzkie, a wreszcie obnaża kłamstwo, okrucieństwo i zdradę kryjące się za fasadą perfekcyjnego mieszczańskiego życia, nad którym, niczym w greckiej tragedii, od samego początku ciąży fatum. Nowela została wyróżniona Nagrodą im. Arthura Schnitzlera, a w 2017 roku sfilmowana przez Juliana Pölslera. Obok "Ściany" stanowi najbardziej znane dzieło Marlen Haushofer.

"Piąty rok" to debiut książkowy autorki. Narratorką opowiadania jest mała dziewczynka wychowująca się w gospodarstwie dziadków, w otoczeniu przyrody i zwierząt. Jej dzieciństwo, choć z pozoru beztroskie i szczęśliwe, nie jest jednak całkowitą idyllą – wdzierają się doń bowiem trwoga, doświadczenie przemijania, straty i śmierci.


Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger