Kopiec H.P. Lovecraft, Zealia Bishop
"Oklahoma to coś znacznie więcej niż tylko pogranicze pionierów i spekulantów. Żyją tam stare, bardzo stare plemiona o starych, bardzo starych wspomnieniach, a kiedy jesienią nad zadumanymi równinami bez ustanku biją tam - tamy, dusze ludzkie zbliżają się niebezpiecznie do rzeczy pierwotnych, o których mówi się tylko szeptem."
Czarowna i mroczna.
Bardzo podobna klimatem do przerewelacyjnej powieści, o unikalnym kilmacie: Ona Haggarda, z tym, że ta podróż odbywa się: "...do krainy, w którą od stu lat lub dłużej nie wkroczyła żadna żywa istota z zewnętrznej ziemi, do której nigdy nie wkroczył żaden biały człowiek i z której, jeśli wierzyć w legendzie, żadne żywe stworzenie nie wróciło przy zdrowych zmysłach."
Czadzik.
"... rozświetlony błękitem świat mgły, pustki i nadprzyrodzonej ciszy."
Niesamowicie mrocznym i utalentowanym bajarzem był Lovecraft. Cudowny tajemniczy klimat jest w tej opowieści: taki, jaki tylko i wyłącznie można narysować słowami, których potrafi się używać w taki sposób, żeby zaczarować czytelnika i wprowadzić go w stan mrocznej, nierzeczywistej hipnozy.
Lubię takie stany.
Bardzo polecam: niespodziewanie i nadspodziewanie zarąbiasta podróż do wnętrza Ziemi, która skrywa kosmiczne tajemnice!
MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***
Na prerii Oklahomy wznosi się samotny kopiec. Za dnia po jego szczycie przechadza się milcząca postać. Nocą pojawia się tam kobieta bez głowy, niosąca blade, błękitne światło. Ci, którzy próbowali zbadać to miejsce, wracali odmienieni albo nie wracali wcale.
Etnolog przybywa, by rozwikłać lokalną legendę. Pod ziemią czeka na niego świadectwo sprzed wieków i prawda, której żaden człowiek nie powinien poznać.
„Kopiec” H.P. Lovecrafta, napisany wspólnie z Zealią Bishop, to jedno z najbardziej niezwykłych opowiadań Mitów Cthulhu i mroczna podróż w głąb kosmicznego horroru.