Rytuał Adam L.G. Nevill
"Chyba na podstawowym poziomie mamy zaprogramowane, gdzieś w głębi gadziego mózgu, żeby bać się lasu. Ale chodzi o coś więcej. Od chwili, gdy do niego wkroczyliśmy, czuję, że ten strach jest uzasadniony."
"Że coś tu jest nie tak."
Miała moc ta historia!
Jest zdecydowanie lepsza, niż ekranizacja, co nie jest aż tak zaskakujące, ale jeśli czyta się opowieść, którą się zna, nie spodziewa się specjalnych emocj i zaskoczeń.
Tu były one niespodziewane.
Świetne oddanie klimatu dusznego, nieprzejednanego, lasu, który żyje martwotą, ponieważ jest domem dla czegoś, co istnieć nie powinno.
No właśnie.
Co żyło w tym pradawnym, niezdobytym lesie?
Jest poczucie osaczenia, zagubienia, które powoli, przeradza się w przerażenie i niedowierzanie.
Jest bardzo klaustrofobicznie, duszno, krwawo, tajemniczo, mrocznie i... ostatecznie.
Bardzo szybko zatraciłam się w tej historii, ciągle czując, że zagrożenie jest coraz bliżej, co było creepy efektem... Nie rozpatruję tej opowieści pod względem psychologicznym, tylko w kwestiach czystego, pierwotnego, głębokiego lęku.
"... ukrzyżowano go i zwrócono twarzą w kierunku, z którego nadciągnęli potykający się i zdyszani."
MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***
