"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oniryzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oniryzm. Pokaż wszystkie posty
Jagnię Lucy Rose

Jagnię Lucy Rose

"Jesteśmy tym co jemy."

Zaskoczenie, jakie lubię. Spodziewałam się jakiegoś beznadziejnego slashera, o kompletnie zbędnej tematyce, za którą nie przepadam, a dostałam nad wyraz głęboki oniryczny i baśniowy prawie dramat, widziany oczyma dziecka.

PORUSZAJĄCY.

I smutny.

Cudownie wewnętrzny i rozdzierający w swojej prostocie. Takie przekazy bardzo cenię, ponieważ jest bardzo mało takich książek, dlatego trzeba je doceniać podwójnie (na przykład przerewelacyjna moja ulubiona opowieść Pierwszy dzień wiosny).

W jednym zdaniu? 

Jedna z bardziej skomplikowanych i chorych opowieści o depresji poporodowych, o jakich przyszło mi czytać...🙈

A tak naprawdę: psycholi nie brakuje. I psychole mają dzieci. Nie każdy rodzic musi kochać swoje dziecko, ale taka forma pseudo akceptacji, która tu została pokazana, to już jest hardcore.

Bardzo polecam, tutaj to, co najbardziej szokujące, jest tylko tłem dla tego, co jest rzeczywiście przerażające.


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Współczesna baśń ludowa. Horror. Romans. Zauroczenie.

Margot mieszka z mamą na skraju lasu, odkąd tylko pamięta. Po szkole spędza czas w zaciszu swojej chatki i czeka, aż kolejny nieznajomy zapuka do drzwi. Zbłąkani – jak nazywa ich mama – to ci, którzy zeszli ze szlaku i zabłądzili. Mama uwielbia zbłąkanych; częstuje ich winem i otacza troską. A potem zaspokaja nimi swój nienasycony głód, rozdzierając ich ciała na strzępy.

Jednak czasem pożądanie mamy jest silniejsze niż jej niepohamowany apetyt, więc gdy w zamieci śnieżnej na progu ich domu pojawia się Eden – piękna zbłąkana o śnieżnobiałym uśmiechu – Margot musi stawić czoła zmianom.

W tej wyrafinowanej opowieści o dorastaniu debiutantka Lucy Rose zgłębia, jak kobiety tłumią gniew, pragnienia i pierwotne instynkty – a przy tym wydobywa z relacji między matką a córką dosłownie wszystko, aż do ostatniej kropli krwi.

Mech pod skórą Angelika Sadkowska

Mech pod skórą Angelika Sadkowska

"Mówią, że istnieje bagno, którego nie znajdziesz na żadnej mapie. Nocą przesuwa się jak cień, a o świcie znika, jakby nigdy go nie było. Nazywają je La Mareta. Nie jest zwykłym trzęsawiskiem. Nie tropi przypadkowych wędrowców. Ono wybiera. Słucha serc, węższy w myślach, wyczuwa ciężar grzechów i win, których nikt nie odważył się wyznać. A gdy znajdzie człowieka obciążonego wyrzutami sumienia, sprawia, że ziemia pod jego stopami mięknie, zamienia się w mokradło, a każdy krok Ciągnie go głębiej i głębiej."


Dokładnie tam to się zaczyna. 

Na bagnach. 

Zaczyna się od legendy. Od pomysłu. Od piątki przyjaciół i tej szóstej. Od tajemnicy. Od sekretu. Od milczenia. Od obłędu.


"Piątka Dzieci Truskawkowego Księżyca. 

Cztery żywioły i jeden koniec.

Bo kim innym mogłabym być, jeśli nie tym, co przychodzi po wszystkim?

Oni dawali życie, ruch, płomień, oddech. A ja tylko zbierałam to, co zgaszone, wykruszone, przełamane."


Aster był wodą. 

"Woda zataiła."

Samuel był ziemią. 

"Ziemia pchnęła."

Sol była ogniem. 

"Ogień sprowokował."

Silvan był powietrzem. 

"Powietrze zamarło."

Mirren była życiem. 

"Podała rękę śmierci."

Manon była śmiercią. 

"Śmierć podała rękę życiu."


Zarąbiasta, oniryczna, kolejna warta grzechu powieść ze stajni Wydawnictwo Nocą.

Jestem zachwycona pomysłem, atmosferą, a przede wszystkim narracją, która od razu, zgodnie z założeniem autorki, wprowadziła mnie w świat obłędu na granicy jawy i snu oraz majaków głównej bohaterki!


"Bagno mnie pożera.

Krzyczę, lecz krzyk jest ciszą."


Pomijajac typowo chwilami, ale nielicznymi, młodzieżowe wątki, bo to w końcu powieść głównie dla młodych, ale bez przesady, cała reszta bagiennie wymiata.


"Uderzam o taflę mułu.

Trupi zapach oplata mnie niczym 

wieniec z gnijących liści. 

Bagno szeptem rozdziera skórę.

Wsiąkam. Powoli. Bez oporu.

Już nie czuję zimna, tylko rozpad.

Rozpływam się między warstwami ziemi

jak sen, którego nikt nie pamięta."


Autorka na samym poczatku wyjaśniła, czego oczekiwała po czytelniku, jeśli chodzi o odbiór i to wzięła i osiągnęła!

Klimatem mega czasami przypominała mi ta opowieść przezarąbiastą  Zakochaliśmy się w nadziei i rewelacyjny film Dotyk przeznaczenia.

Bardzo mocno polecam, czyta się grozowo-koszmarkowym jednym tchem! I choć szybciej niż później domyśliłam się, że coś tu jest nie halo /kiedy babcia patrzyła na płot, tak mniej więcej😎/, to jednak zakończenie jest zaskakujące i takie, jak lubię: realistyczne w swym obłędzie.

POLECAM!


MOJA OCENA: 8/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

La Mareta oddycha.

A bagno nigdy nie zapomina.

W noc Truskawkowego Księżyca Manon traci Samuela. Ciało chłopaka zostaje odnalezione w mętnej wodzie i od tej chwili rzeczywistość dziewczyny zaczyna się chwiać – słyszy głosy, widzi niepokojące znaki i czuje obecność, której nie potrafi wyjaśnić. La Mareta milczy, dorośli odwracają wzrok, a prawda grzęźnie w błocie razem z tym, co zapomniane, sprawiając, że miasteczko przestaje być bezpiecznym miejscem.

Czy to trauma po stracie odbiera Manon kontrolę nad własnym umysłem? A może bagno naprawdę pamięta więcej, niż chcieliby dorośli?

Mroczny thriller młodzieżowy o żałobie, winie i granicy między życiem a śmiercią, obłędem a tym, co nigdy nie zostało do końca pogrzebane.


Kochamy cię, Króliczku Mona Awad

Kochamy cię, Króliczku Mona Awad

 "Nas pięć, spowite mrokiem."

Nieźle co? 

No i dalej:

"Ty wygodnie usadowiona na krześle i my cztery stojące nieopodal, w naszych uroczych króliczych maskach, tworzące półkole miłości i zrozumienia, podczas gdy nasze sukienki tak ślicznie połyskują w świetle księżyca myśliwych. Bo tej nocy na niebie świeci księżyc myśliwych, króliczku. O tak."

Zarąbiaście gęsio-skórkowo zaczyna się ta powieść: zupełnie niestandardowo i bardzo intrygująco. A to jest zawsze dobry początek do tego, żeby przeczytać całość.

Pomysł na tą narrację jest świetny. O wiele lepszy niż w części pierwszej. Widać, że wszystko ewaluowało - i bardzo dobrze! Zawsze jest ryzyko z nowym pomysłem, ale tutaj, jeśli chodzi o moją osobę to łyknęłam to kolejny raz bez pytań.

Pięć dziewczyn, które poznały się na studiach. Cztery oprawczynie, by się wydawało i jedna ofiara: przyjaciółki, które stały się arcywrogami. A wokół nich wszędzie pojawiają się kicające króliczki, "na skraju percepcji". Bo właśnie mają się pojawiać: są zapowiedzią czegoś, co się dopiero wydarzy... Albo już się wydarzyło.

Wracamy w tej części do podstaw, czyli do całej genezy zażyłości tych dziwnych zależności, jakimi dziewczyny płonęły i poznajemy prawdziwe /?/wersje każdej z nich.

"Bo dzisiaj, w oberganym księżycowym blaskiem mroku, nadszedł czas, żebyśmy znowu stworzyły coś pięknego."

Klimacik troszeczkę jak u Quentina Tarantino połączonego z Lynchem i Timem Burtonem na jednej imprezie😎

Tak właśnie zostałyby przedstawione rozhisteryzowane, oderwane od rzeczywistości pseudo ekscentryczne, zaburzone dziewczyny. 

Magicznie. Onirycznie. Bajkowo.

Urzekająco. I przerażająco.

A mnie urzekł sam pomysł, ale też piękna świadomość słowa, piękna świadomość pisania o zwykłych rzeczach językiem z mgły i popiołu, rewelacyjna zdolność opowieści drugiego dnia.

Czy zakończenie jest tu równie jedniozdaniowo rewelacyjne, jak w przypadku części pierwszej?

...

Polecam miłośnikom właśnie takich klimatów! Lektura wymagająca, ale bardzo intrygująca i ARCYnieoczywista!

"Potrzymam sobie siekierę podczas naszej rozmowy. To ci nie przeszkadza?"

😎


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Samantha wydała debiutancką powieść przyjętą z uznaniem krytyków. Jednak podczas przystanku jej trasy autorskiej w Nowej Anglii dawne „przyjaciółki” — wściekłe z powodu sposobu, w jaki zostały przedstawione w książce — porywają ją. Teraz, jako ich zniewolona słuchaczka, jest zmuszona wysłuchać wersji wydarzeń Króliczków. Jedna po drugiej przejmują głos, trzymając symboliczną siekierę, i opowiadają o narodzinach swojej nieświętej koalicji, odkryciu niezwykłych twórczych mocy oraz fantasmagorycznej przygodzie związanej z powołaniem do życia ich pierwszego stworzenia. To upojna, przewrotna podróż w sam środek mrocznej akademii, ukazująca zarówno zachwyt, jak i grozę samego aktu tworzenia.

Kochamy cię, Króliczku to jednocześnie prequel i sequel, a przy tym bezwstydnie dzika, całkowicie samodzielna powieść.

Otwórzcie swoje serca, Króliczki, na kolejny olśniewająco oryginalny i mrocznie zabawny spacer autorstwa królowej sennego delirium, Mony Awad.

Cykl: Króliczek (Awad) (tom 2)

Króliczek Mona Awad

Króliczek Mona Awad

"Witaj na Warsztatach, Króliczku."


Historia z rodzaju tych WTF - kowskich: o czym ja tu w ogóle prze/czytałam? 

Elitarne studia o profilu literacko-artystycznym w nowej Anglii. I ona.

Samantha Heather Mackey.

Dziewczyna, która pomału wpada w sieć. Albo w króliczą norę nierzeczywistości, w której żyją cztery dziewczyny, zachowujące się... arcydziwnie. Jakby żyły w bajce Tima Burtona.

Dlaczego tam wpada? Samotność? Brak akceptacji? Kompleksy? Chęć przynależności? 

Serio?

Nawet do takich dziwadeł jak one?

Dziwadeł albo ekscentryczek. Wariatek albo geniuszy. Morderczychk psychopatek. Czarownic.

Co jest prawdą, a co tylko omamem?

Kiedy kończy się rzeczywistość, a zaczyna rzeźnia?

A może nie ma tu granicy?

"To, co się nam wydaje, czasami odbiega od rzeczywistości. Czyż nie?"

Czy to jest prawdziwa przyjaźń? Czy tylko jakiś eksperyment?

"- Robimy coś bardziej...

- Innowacyjnego.

- Eksperymentalnego.

- Bazującego na kreacji.

- Intertekstualnego"

- Zasadniczo to hybryda."

Tak jak cała ta powieść. To jest hybryda.

A tak naprawdę kim są te creepy dziewczyny z baśni o Alicji w krainie Czarów?

Un/Natural Born Killers.

Czarownice tworzące wybuchające Króliczki, rodzący się chłopcy, którzy w króliczki się zamieniają po to, żeby umrzeć?

...

Jak to jest powoli zanurzać się w szaleństwie? Zatonąć w baśniowej sekcie, która nie ma zahamowań?

"Ich zakrwawione twarze wyrażają tak wiele życzliwości, taką otwartość, która nie pozostawia wątpliwości, że oferują mi swoją przyjaźń."

A tego dowiemy się w drugiej części Króliczka, która już teraz mogę powiedzieć, że jest o niebo lepsza od części pierwszej, nawet z lepszą okładką😎

Do pierwszej części trzeba mieć naprawdę dużo cierpliwości, pomimo tego że intryguje, a końcówka to złoto, ale w części drugiej wszystko samo zachwyca!

Arcyfajnie!

"Prawdziwy świat, moja pani. Jest tam. Wie pani o tym? Kiedyś będzie pani musiała do niego wrócić?"


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Samantha jest outsiderką. Woli spędzać czas w swojej mrocznej wyobraźni niż w towarzystwie ludzi. Studiuje na Warren – w najbardziej nowatorskiej i eksperymentalnej szkole pisania w kraju. Wszystko tutaj wykracza poza gatunek, nie tylko literacko. Gardzi przeintelektualizowaną grupą samozwańczych poetek, składającą się z kilku nieznośnie bogatych dziewcząt, które określają się wzajemnie Króliczkami.

Sytuacja zmienia się, gdy Samantha otrzymuje od Króliczków osobliwe zaproszenie. Zostaje wciągnięta w ich kręgi, porzucając tym samym nie tylko swoje dotychczasowe poglądy, ale i jedyną przyjaciółkę, Avę. Dziewczyna zanurza się coraz głębiej w mglisty i jednocześnie przesłodzony świat Króliczków, zaczynając brać udział w rytualnych warsztatach, a granice rzeczywistości i absurdu zaczynają się zacierać.

Cykl: Króliczek (Awad) (tom 1)

Rouge Mona Awad

Rouge Mona Awad

"Stać się najwspanialszą wersją siebie. Pozbyć się mrocznych pajęczyn umysłu. Pudeł z piwnicy, pełnych zapleśniałych wspomnień. Skrzyń zamkniętych na cztery spusty." 


Kuszące?

Owszem.

Bo cała idea tej historii oparta jest na pokusie. I podróży do wnętrza swojej duszy. Poprzez lustra.  A kto nie lubi powieści o lustrach? Tym bardziej o lustrach, w których nie kryje nic dobrego?

A są inne w horrorach? 

Bo to jest akurat właśnie oniryczny horror, który uniósł mnie na "falach szaleństwa."

I do samego końca nie wiadomo, o jaki rodzaj horroru chodzi.

...

Wyjątkowa powieść w wyjątkowo moich klimatach, które bardzo rzadko zdarzają się w opowieściach.

Ta autorka to kolejne odkrycie, po Marie Vareille, którym jestem zachwycona. Urzekło mnie jej pióro, realizm magiczny, schizofreniczna groza ukryta pod pozorem prostych wydarzeń, skrywających uwialbiane przeze mnie drugie dno.

Kunsztowne dialogi: "- No to sobie popływałaś. - Nie umiem pływać. - Skoro nie umiesz pływać, dlaczego weszłaś do wody, Bell? - Zapomniałam że nie umiem. - Zabawne to zapominanie. Nie uważasz że dość ważne jest, aby pamiętać?"

😍💪Przepiękna świadomość i cudowna zabawa słowem.

Troszeczkę jak klimaty powieści Marty Bijan - na granicy snu i jawy. Osobliwość i surrealizm hipnotyzuje atmosferą, którą można interpretować dowolnie, przynajmniej na pozór, bo tu naprawdę nie wiadomo długo, o co chodzi? 

To tak jakby oglądało się  /beznadziejny/ film Substancja, ale w mroczny WTF -owskim wydaniu Lyncha! To rewelacyjny literacki doppellganger Oczy szeroko zamknięte, /który notabene jest tu wspomniany/. To odjechana wersja Czarnoksiężnika z Oz - w tym przypadku czerwonej krainy.

Pięknie, cudnie, magicznie stworzony klimat tej historii: tajemniczo i stuprocentowo w każdym szczególe, w każdym francuskim czerwonym detalu!

Rouge.

"Bardzo jesteś przywiązana do swoich wspomnień?"

Brzydka dziewczynka, która niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa. 

"Potworną prawdę o mnie, o moim dzieciństwie, którego nie pamiętam? Mimo że nadal tkwi głęboko we mnie. Wypuszcza fragmenty wspomnień na powierzchnię. Czuję je złożone w moim sercu, w moim mózgu, jak Mroczne brzemię. Czarne pudło z mnóstwem lśniących kłódek."

Piękna Matka, która jest wzorem i tyranem/?/. I oni. Ci piękni.

Kim są? Czego pragną? Jaka jest cena za piękno?

...

Rozmazana rzeczywistość, jak za deszczową szybą, atmosfera ciężka jak smoła, jak wosk z czerwonej świecy. Senna rzeczywistość i nierzeczywiste pragnienia. Obsesja, kompleksy, nienawiść i miłość. Zazdrość i pożądanie.

I tajemnica.

"Mój koszmar związany z wiekiem i śmiercią w jednej osobie."

Oniryczna podróż w głąb ludzkiej natury: jej pragnień oraz lęków.

"Teraz czuję coś innego, kiedy na nią patrzę. Kiedy patrzę na siebie, jak odchodzę. Zostawiając mnie tutaj samą."

To jest tego rodzaju opowieść, którą widzisz kątem oka nawet wtedy, kiedy ją odkładasz, na granicy percepcji, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Choć czasami...

..."warto puścić wszystko w niepamięć."

MEGA POLECAM!


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Najnowsza książka autorki bestsellerowego "Króliczka"
Belle dorastała w kulcie piękna, dbania o wygląd i obsesji na punkcie… luster. Nieskazitelna uroda była najcenniejszym skarbem dla jej matki – byłej aktorki, a następnie właścicielki eleganckiego butiku. Po jej nagłej śmierci Belle wraca do domu, by zmierzyć się z przeszłością, długami, które zostawiła matka, i pytaniami o przyczynę jej nagłego odejścia. Kiedy na pogrzebie pojawia się tajemnicza, ubrana na czerwono kobieta, oferująca pomoc w rozwikłaniu części zagadek, przed Belle otwierają się drzwi do zupełnie nieznanego jej świata – do Rouge.

To elitarna społeczność osób uzależnionych od idealnego wyglądu i gotowych na wiele poświęceń, by go utrzymać. Belle zagłębia się w ten świat, coraz bardziej zafascynowana obietnicami składanymi przez ludzi o szklanych oczach. Spełnienie marzeń o wiecznej młodości wydaje się na wyciągnięcie ręki. Jego cena może się jednak okazać bardzo wysoka...

"Rouge" łączy elementy gotyckiej baśni, psychologicznego thrillera i surrealistycznego horroru. To niepokojąca opowieść o granicach piękna, miłości i obsesji, w której łatwo się zatracić

Wymieranie Ireny Rey Jennifer Croft

Wymieranie Ireny Rey Jennifer Croft

 "Byliśmy ludźmi książki prawdziwa troska o ziemię była nam jeszcze obca."


Dziwna to była powieść... Ponownie nie było to to, czego się spodziewałam więc w sumie chyba generalnie kolejne rozczarowanie.

Jeśli gdzieś tam było jakieś piękno i przesłanie, o ile było, to dla mnie trochę za głęboko zakopane, aczkolwiek generalnie dotrwałam do końca, bo jakoś ciężko było się od tego oderwać, ale z coraz większą irytacją.

Literacki balonik napompowany niezrozumieniem, zamgloną chaotyczną narracją i akcją, idącą swoim dziwnym torem, majakowatością...

Ja lubię realizm magiczny i tajemniczość, ale tutaj to raczej nie wyszło, chociaż szkoda, bo atmosfera i otoczenie bardzo temu sprzyjało, ale autorka zrobiła z tego jakąś taką dziwną i męczącą groteskę. 

Opowieść przede wszystkim oniryczna, zagubiona w Puszczy Białowieskiej wraz z bohaterami, sugerująca dużo różnych tajemnic, aczkolwiek nigdy nie wiadomo było do końca o co chodzi: obecni stają się zaginieni, zaginieni powracają, wszyscy biegają po lesie i szukają nie wiadomo czego, a w założeniu kogo, ulegają własnym paranojom i chyba klaustrofobii egzystencjalnej.

Miałam takie wrażenie, jakby w założeniu Agatha Christie miała wylądować w Puszczy Białowieskiej eksperymentować z absyntem, pisząc kolejną powieść...

Ocena moja to chyba tylko za piękny język i za atmosferę i za teorię, bo cała reszta to była naprawdę bardzo dziwna: na granicy groteski, ułudy, histerii i przesadzonych reakcji i niezrozumienia. Niby gdzieś tam jest mystery, niby gdzieś tam jest tajemnica, a wszystko jakieś takie bez sensu dla mnie było. 

Dziwadło w odbiorze i w treści. 

A szkoda, bo pomysł był super, tylko smak nie ten. Dla mnie. Ani to nie było zabawne, że nie wspomnę, że kompletnie nie było PRZEZABAWNE...

Zdecydowanie bardziej wolę powieści, która jasno przekazują jakąś opowieść, bez literackich labiryntów. Zauważyłam, że teraz dużo jest takich różnych dziwnych treści, które w ogóle mi nie odpowiadają jeśli chodzi o przyjemność czytania.

Jedyne co mi pozostaje po tej lekturze to faktycznie wielki szacunek dla tłumacza.


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Ośmioro tłumaczy przyjeżdża z różnych stron świata do położonego w Puszczy Białowieskiej domu należącego do słynnej pisarki Ireny Rey. Spotykają się tam, by pod czujnym okiem autorki pracować nad przekładami jej opus magnum pod tytułem „Szara eminencja” od razu na wszystkie języki narodowe reprezentowane przez obecnych na białowieskich warsztatach wybitnych translatorów. Jednak po kilku dniach literackiej współpracy Irena nagle znika bez śladu.

Tłumacze traktujący Rey niemal jak bożyszcze i rywalizujący dotąd o jej uwagę, rozpoczynają poszukiwania, nie przerywając jednak pracy nad wspólnym arcydziełem. Krok po kroku odkrywają kolejne sekrety i mistyfikacje Ireny Rey, na które zdecydowanie nie byli gotowi. Mierzą się z dzielącymi ich różnicami kulturowymi, sympatiami i antypatiami, a z czasem, odizolowani od reszty świata, stopniowo popadają w coraz większą obsesję i paranoję z powodu nieuchwytności swojej mistrzyni, wikłając się w sieć rywalizacji i osobistych interesów, które zagrażają nie tylko ich pracy, ale też losowi uwielbianej autorki.

Przezabawna, skłaniająca do refleksji debiutancka powieść wielokrotnie nagradzanej tłumaczki i pisarki Jennifer Croft to błyskotliwe studium procesu twórczego, jak również tego, czym są kult sławy, świat natury oraz potęga języka. Rozgrywająca się gdzieś w ostatnim dzikim zakątku Europy, niezapomniana i wciągająca przygodowa opowieść, w której występuje niewielka, ale iście międzynarodowa obsada, a jej członkami wstrząsają miłość, destrukcyjne siły i moc tworzenia.

Fale Justyna Spandel

Fale Justyna Spandel

"... w głębi duszy, gdzieś tam na samym końcu mojej świadomości, pod stertą kłamstw i manipulacji, kryła się prawda, która tylko czekała, aż ktoś przypomni mi, co się wydarzyło 20 lat temu."

Kolejna propozycja Wydawnictwo Nocą, która zaskakuje.

Wielka szkoda, że w efekcie historia ta okazała się nie tym, czym bym chciała, żeby się okazała (a wiadomo czym👽👀), ale i tak było super.

Sam pomysł dwufalowej narracji, samo eskalowanie napięcia wtedy i teraz - rewelacyjne.

Oniryczny klimat, niedopowiedzenia, świetnie utrzymana tajemnica, na granicy snu i grozy zapowiadało naprawdę coś wyśmienitego, w stylu powieści Marty Bijan, co ja osobiście uwielbiam - brawo za to!

I choć efekt końcowy odbiega nieco od moich oczekiwań, to na bank jednak nie jest rozczarowujący - zmienia się tylko kategoria powieści.

Ogólne wrażenie - bardzo pozytywne zaskoczenie na duży plus. Narracja nie pozwala od siebie oderwać wzroku, gra na emocjach, jest super poprowadzona opowieść, nie ma infantylności - jest intrygująca uczciwa historia, do połknięcia na raz.

POLECAM.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Życie Poli miało wreszcie nabrać rozpędu – wymarzone studia, pierwsza poważna rozmowa o pracę i w perspektywie świetlana przyszłość. Ale jedna tajemnicza pocztówka wywraca wszystko do góry nogami. Znikające prace, ukryte wiadomości i zdjęcia, które nie mają prawa istnieć – czy to tylko seria dziwnych zbiegów okoliczności, czy ktoś celowo próbuje zniszczyć wszystko, nad czym pracowała?


W poszukiwaniu odpowiedzi Pola trafia nad jezioro, gdzie skrywają się nie tylko tajemnice, ale i poważne zagrożenia. Nieznajomi wiedzą o niej więcej, niż powinni, a mroczna rodzinna historia nie zamierza dłużej przebywać w cieniu. Każdy kolejny krok wciąga ją coraz głębiej w sieć intryg, z której nie ma ucieczki.

Zdrady, napięcie i nieoczekiwane zwroty akcji. Czy Pola odkryje prawdę, zanim wszystko wymknie się spod kontroli?


Ta książka to intensywna, pełna napięcia podróż, która nie pozwoli Ci zasnąć, dopóki nie poznasz zakończenia.



Czarne lustro Evy Kaja Kowalewska

Czarne lustro Evy Kaja Kowalewska

"Ale kłamstwo jest czarne jak lustro, w którym przeglądamy się każdej nocy.

Ale kłamstwo jest czarne jak lustro."

Powieść wielorakiej narracyjnej osobowości. Tak bym to nazwała. Wydawało mi się, że pisały to dwie osoby: słabe (dla mnie...) dialogi ktoś inny, a całą podprogową resztę ktoś zupełnie inny - jakiś doppelganger? 

Może tak miało być? 

Na początku nie wiedziałam w ogóle co ja czytam, co lubię, bo takie tajemnice pobudzają wyobraźnię i nie ma nudy ani standardu - to był pazur, który mnie przytrzymywał, kiedy jednak chwilami NAPRAWDĘ chciałam to odłożyć, przez wzgląd na te gadki... Wszystko to, czego nie lubię - na przykład przekleństwa albo jakieś takie prostackie słownictwo - tutaj się pojawiało, ale jakoś dawało się ciężko trawić przez ten element oniryzmu, jawy i snu i elementów niesamowitości. 

To tak jakbym w tandetnym lusterku z Ikei w plastiku widziała gdzieś tam głębię czegoś innego... Fajnie to wyszło w generalnym rozrachunku, ale tylko ta głębia...

Cała opowieść, zagadka prawie kryminalna ubrana w tajemniczy płaszcz prestidigitatora jest innowatorskim i bardzo ciekawym posunieciem, za to plus.

Ale te dialogi...🙈

Okładeczka BAJECZNA i właściwie bardzo dobrze dobrana do klimatu!


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Eva budzi się w kałuży krwi. Jej mąż, Cezary Milo, zniknął. Kobieta jest zdezorientowana, próbuje zrekonstruować wydarzenia ostatniej nocy. Nagle przypomina sobie, że późnym wieczorem do domu państwa Milo zapukał chłopiec ubrany w niebieską koszulkę. I od tego się zaczęło. A może zaczęło się już kilka lat wcześniej?

Co ukrywa Eva, co ukrywa Cezary?

Kim jest dziecko, które widziała kobieta? Kto tak naprawdę jest dobry, a kto zły?

Ktoś jest winny...

A może wszystko zostało wymyślone?


Muchomory w cukrze Marta Bijan

Muchomory w cukrze Marta Bijan

"Wszystkim, którzy się boją"

Przesiaka się tą powieścią na wskroś od pierwszych stron. To jest coś, szczególny rodzaj niepokoju, ktory potrafi wywołać tylko Marta Bijan, Anna Musiałowicz (Kuklany las) i A. J. Kuchmister (Listopad).

Już wcześniejsza powieść autorki - Domy i inne duchy - była rewelacyjna, ale taka bardziej nienamaclana. Kocham też teledysk i piosenkę autorki, napisaną specjalnie w hołdzie chyba przerewelacyjnej powieści Szczelina!

Zresztą ta powieść także może się poszczycić swoją własną ścieżka dźwiękową, polecaną przez autorkę, przy której rewelacyjnie odpływa się w leśną głuszę - uwielbiam takie wisienki na torcie!

Tu mamy spójną historię. Jeszcze bardziej ciarkowatą, bo to niby taka zwykła opowieść o zwykłym wyjeździe przyjaciół w leśną głuszę.

"Tymczasem my mieliśmy przed sobą tylko lato: duszne i lepkie, mające osiąść na nas jak pajęczyna, której nie sposób z siebie zrzucić - ani wtedy, ani nigdy później."

I pojechali.

Do Domku z Drewna i Szkła.

Do. Domku. Z. Drewna. I. Szkła.

"Domek z Drewna i Szkła jest otwarty dla wszystkich, którzy potrafią uszanować jego prośby."

Początkowo klimat na granicy oniryzmu, "lepki i duszny", nierzeczywisty, pozornie szczęśliwy i beztroski zamienia się w koszmar, bardzo rzeczywisty i pozbawiony złudzeń.

Prawdziwy dramat, zupełnie niepotrzebny.

Jak łatwo jest wpaść w sidła pająka...

Ja jestem kupiona - kocham takie nieoczywiste klimaty, kiedy czytając czuję, że coś pełza mi z tyłu głowy i wierci się pod powiekami...

PLAYLISTA: 

marat bijan - lato smakuje(inaczej)

marta bijan - disneyend

Cullen - Roslyn

Cigarettes After Sex - K.

Lurod Hurton - YKWIM?

Dawid Podsiadło - 4:30

The Chamber Orchestra od London, Andrew Skeet - The Secret History

Lana Del Rey - Young and Beautiful

Kasia Lins - Rób Tak Dalej

Sufjan Stevens - Fourth of July

Bon Iver, St. Vincent - Roslyn

Mr. Kitty - After Dark

RY X - Your Love

Yann Tiersen, Claire Pichet - Summer 78 (1)

Marcelina, Piotr Rogucki - Karmelove

M83 - Wait

The Neighbourhood - Daddy Issues

Chase Atlantic - Swim

Justyna Święs, Kamil Holden Kryszak - Wszystko

Beach Weather - Sex, Drugs, ETC.

The Neighbourhood - The Beach

New West - Those Eyes

Sonbird - Ląd

Phantogram - Black Out Days (Future Islands Remix)

Nothing But Thieves - Excuse Me

Kasia Lins - Jesteś Krwią W Mojej Żyle

Sofi Tukker - Drinkee

This Mortal Coil - Song To The Siren

David Lynch, Karen O - Pinky's Dream

Radiohead - Last Flowers

Mazzy Star - Fade Into You

Vive la Fete - Noir Desir


MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Gdy wymarzone wakacje zamieniają się w koszmar i nie wiesz już komu zaufać…


Pięcioro świeżo upieczonych maturzystów, Fio, Wenus, Hanna, Kostek i Robin, spędzają lato w Domku z Drewna i Szkła. Właścicielem tego miejsca jest starszy od nich Adam - przybrany brat Kostka, sprawiający wrażenie odklejonego od rzeczywistości, przez co intrygujący i tajemniczy.


Dom w środku lasu wydaje się być idealnym miejscem, w którym można odciąć się od problemów. Niestety, z czasem okazuje się, że nic nie jest tu takie, jakie powinno być. Wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli, a odpowiedź na pytanie - kim tak naprawdę jest Adam? - jest niejednoznaczna. Odcięci od świata, pośrodku niczego, nie wiedzą już kto jest wrogiem, a kto przyjacielem.


AUTOR

Pani K. Marta Knopik

Pani K. Marta Knopik

"Otwieramy okna. Krajobraz jest poszarzały, naznaczony ciemnością. Cuchnie końcem świata."

Dokładnie taka jest atmosfera tej opowieści. 

Ale to zaleta. 

Nie wiem, o czym ja tu właśnie przeczytałam. Serio. 

Powieść z tajemniczo-onirycznej półki: co autor miał na myśli...? Wiem, że było tam jakieś drugie dno, którego nie chciało mi się dociekać, ponieważ mega mi się spodobała już ta pierwsza warstwa.

Odebrałam to jak super klaustrofobiczneo-oniryczne post apo. Izolacja i tajemnica. Scena należy do kilku postaci, z których chyba nie wszyscy są realni, jak i świat, w którym poznajemy główną bohaterkę. 

Jest dziwnie, mrocznie... a potem robi się coraz zdziwniej i zdziwniej...

Polecam, numerem jeden jest tu klimat, tajemnica i narracja.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

„Pani K.” to piękna powieść Marty Knopik o zagmatwanych ścieżkach umysłu, które mogą prowadzić na manowce, oraz o poszukiwaniu prawdy o świecie i o sobie. To historia niejednoznaczna, z niepokojącą wizją świata i ludzkiej samotności.

Pani K. co noc wybudza się ze snu o trzeciej trzydzieści trzy. Pan K. martwi się stanem jej zdrowia. Oboje, tak jak inni mieszkańcy wieżowca, nie opuszczają swojego lokum. Rytm ich życia wyznaczają cykle pracy oraz dostawy żywności.


Świat wydaje się Pani K. miejscem przerażającym. Czuje się uwięziona, a informacje, które do niej docierają, uważa za nieprawdziwe. Ma wrażenie, że gdyby przestała brać leki przepisane przez psychiatrę, byłoby jej łatwiej zrozumieć rzeczywistość.


Tak rozpoczyna podróż do wnętrza własnej pamięci.


Okazuje się ona drogą w nieznane…

Czy bohaterka dowie się, dlaczego tak naprawdę tkwi we własnym mieszkaniu? Czy uda jej się wydostać? Czy jeszcze będzie po co?


AUTOR


Domy na dnie morza Caitlín R. Kiernan

Domy na dnie morza Caitlín R. Kiernan

"A dom nad morzem, zniszczony, zmęczony i szalony, zachował swoje tajemnice."


Ani nie jestem za bardzo fanką Cthulhu, a z prozy pani autor podobało mi się chyba tylko Czerwone drzewo.

Może dlatego to była dłuuuuga droga przez zagmatwane przestworza umysłu twórczyni, za którą chwilami cięzko nadążyć.

Oniryczność i chaotyczność? Majaczenie na granicy jawy i snu? Może przez specyficzną narrację, nie do końca "łatwosięwchłaniającą"?

Gdzieś tam chwilkami w niektórych opowiadaniach przewinęła się nić klimatu i zrozumienia, szczególnie w końcówce, ale całość kompletnie nie dla mnie.

Zmęczyłam się tą lekturką, ale doczołgałam się do końca... "Cuchnęłam zgnilizną i błotem, słoną wodą i zdychającymi rybami."


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Odkąd H.P. Lovecraft zaprosił kolegów, takich jak Frank Belknap Long i Robert Bloch (między innymi), żeby przyłączyli się do tworzenia "Mitologii Cthulhu" (pod wymyśloną przez niego mniej znaną nazwą "Yog-Sothery), dziesiątki autorów z różnym skutkiem próbowało swoich sił w tkaniu tego ogromnego gobelinu. Niektórzy, jak wówczas nastoletni Ramsey Campbell, wykorzystał fikcyjne uniwersum jako punkt wyjścia do własnej kariery i znalazł przy tym swój własny pisarski styl. Inni, jak Stephen King i Neil Gaiman, zrobili to samo w szczycie swoich karier, składając hołd autorowi, który był dla nich tak wielką inspiracją. Ale nikt, absolutnie nikt, nie ma tak błyskotliwego i oryginalnego wkładu w mitologię Cthulhu jak Caitlin R. Kiernan.
Do tego nadzwyczajnego zbioru autorka wybrała ponad dwadzieścia swoich lovecraftowskich opowiadań, poczynając od "Valentii" z 2000 roku po nowszą klasyczną "Górę", ponadto pełny cykl Dandridge, a także nowe opowiadanie "M jak Mars". Krótko mówiąc, jest to fundamentalne dzieło zarówno dla fanów Kiernan, jak i miłośników świata Cthulhu.


AUTOR


Skrawki życia Marcin Dębicki

Skrawki życia Marcin Dębicki

 "Naszym udziałem stało się spotkanie twarzą w twarz z ciemnością."


Dominuje tu niepokój i przeświadczenie, że nie wszystkie puzzle pasują. 

A może pasują własnie, tylko nie na tym zwyczajnym poziomie świadomości?

Podświadomość i ułuda. 

Pozornie różne opowieści splatają się, tworząc całość, nasiąkniętą grozą i zagadką, której chyba nikt nie chce rozwiązać. 

Polecam, klimat na granicy jawy i snu. 

Narracja dość wymagająca, chwilami chaotyczna, ale całość na plus ogólnie. 

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Pozornie zwyczajne amerykańskie miasteczko jest nawiedzane przez niezrozumiałe zjawiska. A to cyrkowiec naprawdę ma moc znikania ludzi, a to bez powodu wybucha strzelanina, a nade wszystko ludzie przepadają w lesie, za to dużo wcześniej pojawiają się listy od nich… z błaganiem o pomoc. Czy te i wiele innych zdarzeń coś łączy? Horror, jakiego nie powstydziliby się mistrzowie gatunku.


Siostry Daisy Johnson

Siostry Daisy Johnson

"Moja sio­stra to czarna dziura.
Moja sio­stra to tor­nado.
Moja sio­stra to koniec liny
moja sio­stra to zamknięte drzwi
moja sio­stra to strzał w ciemno.
Moja sio­stra czeka na mnie.
Moja sio­stra to upa­da­jące drzewo.
Moja sio­stra to zamu­ro­wane okno.
Moja sio­stra to speł­nione życze­nie
moja sio­stra to nocny pociąg
moja sio­stra to ostat­nia paczka chip­sów
moja sio­stra to poranne leniu­cho­wa­nie w łóżku.
Moja sio­stra to las w ogniu.
Moja sio­stra to tonący sta­tek.
Moja sio­stra to dom na końcu ulicy."


Urok tego rodzaju narracji jest oczywisty, ale istnieje prowdopodobieństwo, że styl pochłonie treść. 

I chyba tu jest tak troszkę, szczególnie im bliżej końcówki. Ale to moje odczucie. Nieoczywistość i majaczenie, które rozumie już tylko sama bohaterka (i autorka) jest dość ciarkowe, ale pozostawia ogromne pole do interpretacji.

Rzeczywistość czy ułuda?

Siedzimy w głowie bohaterki, czy to wszystko się dzieje?

...

I choć ta powieść zdecydowanie jest bardziej creepy, to poprzednia, Pod powierzchnią, ciutkę bardziej mi się podobała.

Jednakże polecam, cięzką i niepokojąca lektura, ale z mega klimatem!


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Książka najmłodszej finalistki Nagrody Bookera, międzynarodowej gwiazdy literackiego świata, porównywanej do największych twórców thrillerów: żywiołowy portret mrocznych relacji między rywalizującymi siostrami, ukazany bez tabu.

Daisy Johnson powraca z thrillerem Siostry, uzależniającą opowieścią o rodzeństwie uwikłanym w sieć bolesnych emocjonalnych zależności, zmagającym się z próbami zrozumienia, gdzie kończy się świat jednej z sióstr, a zaczyna drugiej.

Dzieli je zaledwie dziesięć miesięcy. July i September znają się jak łyse konie i nie potrzebują nikogo innego, tylko siebie nawzajem. Lecz gdy w szkole dochodzi do przemocy, wyprowadzają się wraz z samotną matką do z dawna porzuconego domu na wybrzeżu. W nowym, odizolowanym życiu July czuje, że głęboka więź, jaka zawsze łączyła ją z siostrą, zmienia się w sposób, którego nie rozumie. Obezwładniający strach i powiązane z nim niepokoje zasiedlają dom. Tymczasem poza nim siostry przekraczają granice dopuszczalnych zachowań - aż seria szokujących spotkań wystawia ich wspólnotę doznań na próbę i zmusza do ujawnienia wstrząsającej prawdy o przeszłości i przyszłości dziewczyn.





AUTOR


Kuklany las Anna Musiałowicz

Kuklany las Anna Musiałowicz

"Świat za drzewami to tylko złudzenie, teatrzyk marionetek, kierowanych złozonymi uczuciami, które dają jedynie niepewność. 

Tu natomiast tkwiło czyste szczęście."


Mega ciarkowe to było, świetne! Przerażające, takim podskórnym strachem i wizjami, których się wszyscy najbardziej boimy, jestem przekonana, że większość z nas.

"Co by się stało, gdybym prawdziwy ja, twój syn, został tam w lesie, a zamiast mnie w tym aucie siedziałaby kukła?"

Kukiełki.

Kukiełki i las pełen mocy. 

Kukiełki, które zastępują nas i naszych bliskich.

"...powtórne narodziny, gdy świadomość poprzedniego istnienia zanika, a człowiek staje się na nowo."

Kukiełki, które mają władzę.

Władzę nad życiem i śmiercią.

"Tu las da ci nowe imię. Tylko zostaw tamto życie. Kuklany da ci nowe."


Nie napiszę nic więcej, bo to chyba wystarczy?

Realizm magiczny, w przystępnej formie, oniryzm, baśniowa groza na krawędzi. 

Już wiem, że autorka na stale zagości na mojej wirtualnej półce!

Troszkę kojarzyło mi się klimatem z przerewelacyjną powieścią Dobro umiera w ciszy, a każdy kto zna tę powieść chyba nie potrzebuje lepszej rekomendacji!

Poza tym poprzednia powieść autorki, Diabeł zza okna, już była świetna, ale ta jest rewelacyjna!

Przecudna creeeepy okładka skrywa jeszcze lepsze treści, o ile to w ogóle możliwe!

POLECAM!


MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Gdy pięcioletni Maciek wraca z wycieczki do lasu, wydaje się matce nieswój. Czy coś się mu przydarzyło? Coś, o czym chłopiec nie chce rozmawiać?

Paweł idzie nocą przez las. Zna go jak własną kieszeń, lecz tym razem gubi drogę. Czy na zawsze?

W chatce pod lasem mieszka stara kobieta. Z jej ust wylatują muchy…

Anna Musiałowicz stworzyła baśniową opowieść, oplątującą czytelnika grozą. Na polskiej scenie literackiej pojawia się bardzo obiecujący głos! I nawołuje do kuklanego lasu! Kroczcie za nim!


Rekomendacje:

Kuklany las to gęsta od znaczeń, pięknie napisana i przede wszystkim bardzo niepokojąca powieść, która zostaje z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury. Polecam.
Anna Kańtoch

Niesamowita powieść, a w zasadzie oniryczna baśń. Nie mogłam się od niej oderwać do ostatniej strony. Długo jej nie zapomnę i na pewno jeszcze do niej wrócę.
Katarzyna Berenika Miszczuk

Po lekturze przeszedł mnie dreszcz. Co, gdyby śmierć przyszła ze strony najukochańszej osoby? Co, gdybym ja sama zagubiła się na tyle, by stać się dla ukochanej osoby śmiercią?
Marta Krajewska

Kuklany las to groza z rodzaju tej szczerej, baśniowej, odwołująca się, tak w treści jak i często w formie, do ludyczności i obrazków rodem z nieocenzurowanych Grimmów. Korzystając z nich, Musiałowicz jednak nie tyle po prostu straszy czy poucza, co subtelnie i konsekwentnie wzbudza uczucie surrealistycznego niepokoju. Od czytelnika zależy natomiast, co z nim w swojej głowie zrobi.
Jakub Ćwiek


AUTOR



Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger