"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty
Córka Lasu Juliet Marillier

Córka Lasu Juliet Marillier

"Odnajdziesz drogę, córko lasu. Przez cierpieniei ból, przez wiele prób, przez zdradę i utratę, twoje stopy będę stąpać prostą ścieżką."


Gdyby nie ta obszerność powieści, ocena byłaby wyższa, ale i tak jest bardzo dobrze. Jest mega klimat. Jest mnóstwo pokaźnej i ponurej, mrocznej treści. 

Baśń. Legenda. Wierzenia. Pani Lasu. Mroczna magia. Dobra magia.

Sześciu braci i jedyna siostra, która miała być siódmym synem siódmego syna. Stało się inaczej. 

Samotny ojciec i wdowiec - władca i król Siemiorzecza.

Przyszła żona: urocza, hipnotyzująca. Niebezpieczna. 

Czar. Klątwa.

I legenda o braciach zamienionych w łabędzie.

Polecam, solidna dawka magii i treści. Narracja świetna.

MOJA OCENA: 7/10

PRZECZTAJ FRAGMENT!

TU

***

Córka Lasu jest początkiem cyklu Siedmiorzecze, niepodobnego do żadnego innego: zawiera w sobie mieszankę historii i fantastyki, mitu i magii, legendy i miłości. Podobnie jak Mgły Avalonu autorstwa Marion Zimmer Bradley oraz Klan Niedźwiedzia Jaskiniowego Jean M. Auel, jest to pierwszorzędne historyczne fantasy, kuszące swym urokiem i epickim rozmachem.

Niezwykła saga osadzona w celtyckich realiach wczesnośredniowiecznej Irlandii, gdzie mit stanowi prawo, a magia splata się z siłami natury: legenda o siódmym dziecku, które musi stawić czoła złej macosze, by ocalić swoich sześciu braci.

Siedmiorzecze to nieprzystępne, tajemnicze miejsce, strzeżone przez milczących zbrojnych przemykających wśród drzew w szarych płaszczach i chronione przez siły starsze niż czas. Spokój jest jednak złudny – najeźdźcy zza mórz, Brytowie i Wikingowie, przynoszą wojnę i zniszczenie. Ale wróg czai się też wewnątrz twierdzy: Lady Oonagh, czarodziejka piękna jak poranek, ale o duszy mrocznej jak noc, opętała serce Lorda Columa i zagroziła jego siedmiorgu dzieciom. Wiedźma rzuca na sześciu braci potworne zaklęcie – zaklęcie, które tylko Sorcha może złamać, wypełniając w zupełnym milczeniu zadanie powierzone jej przez Czarowny Lud. Jeśli przemówi, zanim zrealizuje swój cel, jej bracia przepadną na zawsze.

Sorcha odważnie podejmuje okrutną misję i nie traci nadziei, nawet kiedy trafia w ręce wroga. Wie, że moc Czarownego Ludu nie zna granic, a miłość jest najpotężniejszą magią na świecie… nawet ta zakazana.

„Ogromnie mi się podobało... Dla Irlandczyka znającego kulturę i zwyczaje Córka Lasu ma szczególne znaczenie. Juliet Marillier jest świetną pisarką fantasy – ciekawe, na jakie próby wystawi swoich bohaterów w kolejnej książce?” Anne McCaffrey

„Sposób, w jaki pani Marillier zmieniła znaną baśń w spójną, ekscytującą historię, to dowód na niezwykły dar i talent. Teraz, oczywiście, nie mogę się doczekać, „co będzie dalej”. Andre Norton

Cykl: Sevenwaters Series (tom 1)






AUTOR
↓


Las zna twoje imię Alaitz Leceaga

Las zna twoje imię Alaitz Leceaga

"W Tobie jest coś złego(...) I wcześniej czy później to zło wyjdzie i cię za sobą pociągnie, ciebie i wszystko, co będzie przy tobie."

Sekret ukryty głęboko w lesie. 
Dwór biczowany przez fale. 
Dwie siostry bliźniaczki. 
Linia kobiet z niezwykłym darem. 

A to jest początek tej magicznej i pasjonującej opowieści...
Byłabym niesprawiedliwa, dając mniejszą ocenę. I to nawet nie w porównaniu i innymi książkami.

Po prostu.

Ta opowieść jest doskonała!

Przeczytana w jedne wieczór i pół nocy. Ale to nie koniec. I potem przez pół nocy śniona...
Już dawno nie byłam pod TAKIM wrażeniem!
PRZECUDOWNY KLIMAT! Narracja perfekcyjna! Główna bohaterka - długo o niej nie będę mogła zapomnieć.

Magia. Czary. Moce. Bez prostactwa. Z głębią. 
Siostry. Rodzina. Tajemnice. Straszne.
Faceci - potwory i egoiści. Nie wszyscy.
Moc siostry. Moc czarownicy. Moc kobiety, która nie zawaha się zrobić wszystko, co konieczne, bez obawy przed niebezpieczeństwem lub konwencjami społecznymi, aby bronić swojej ziemi i dziedzictwa zapisanego we krwi. Jest kobietą, która nie boi się walczyć o to, co dla niej najważniejsze i robi to bez mrugnięcia okiem.

GIRL POWER!

Skrócik.

Historia zaczyna się w Villa Soledad, wielkiej rezydencji markiza Zuloaga, znajdującej się na obrzeżach miasta Basondo na baskijskim wybrzeżu, z widokiem na Zatokę Biskajską. 
Jest rok 1927. 
Dwie córki markiza - bliźniaczki, mieszkają w luksusowym otoczeniu. Są przyszłymi dziedziczkami potężnego i bogatego rodu. Markiz Zuloaga jest człowiekiem wpływowym, właścicielem kopalni żelaza, dającym pracę prawie wszystkim mężczyznom w miasteczku. Zna moc, jaką ma nad resztą ludzi, w tym nad swoją rodziną. 
Wspaniała rodzina, wspaniałe życie, bez trosk i rys...
Jasne, że to niemożliwe. Już na początku powieści pojawia się pierwsza z nich.
Babcia bliźniaczek, Soledad, popełnia samobójstwo z powodu tęsknoty za swoją rodzinną ziemią. I nie tylko. 
W jej żyłach płynęła krew inna, niż u wszystkich. Krew czarownicy.
Ta krew płynie też w obydwu dziewczynkach, których zdolności, choć różne, są potężne.  Jedna z dziewcząt, Alma, młodsza o parę minut, ma dar widzenia zmarłych i rozmawiania z nimi. Druga dziewczynka, Estrella, włada siłami natury.
Czy te dary okażą się przekleństwem? Czy błogosławieństwem? Czy pomogą przetrwać w świecie, rządzonym przez władczych i ślepych mężczyzn? 
Dowiadujemy się tego na kartach tej cudownej powieści, prowadzącej nas przez dzieciństwo, okres dojrzewania, małżeństwo, opuszczenie rodzimej ziemi, wybuch hiszpańskiej wojny domowej i II wojny światowej, nazistowskie zapędy i fanatyzm. 
CUDOWNA CUDOWNA! 
I TO ZAKOŃCZENIE...

Oby ktoś się pokusił o ekranizację.

MOJA OCENA: 10/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!






***

Fascynująca, tajemnicza i mroczna opowieść o sile i determinacji kobiet w świecie rządzonym przez mężczyzn i o pełnej pasji walce o przetrwanie.

Sekret ukryty głęboko w lesie. Dwie siostry, które łączy więcej, niż dzieli.

Ród kobiet z niezwykłym darem.

Pod koniec lat 20. ubiegłego wieku Estrella i jej siostra bliźniaczka, Alma, miały wszystko, o czym tylko mogły zamarzyć – jako córki markiza, właściciela dworku i kopalni żelaza, dorastały w luksusie… Lecz przyszło im też dźwigać ogromne brzemię.

Estrella i Alma to spadkobierczynie niezwykłego daru przekazywanego z pokolenia na pokolenie w żeńskiej linii rodziny. A ich życie naznaczone zostało piętnem przepowiedni, według której jedna z nich umrze, zanim skończy piętnaście lat. Tak zaczyna się pełna magii i pasji historia, która prowadzi czytelnika śladami głównej bohaterki, niezwykłej kobiety, która mimo strachu przed niebezpieczeństwami nie zawaha się zrobić tego co konieczne, aby obronić swoją ziemię i dziedzictwo zapisane we krwi.










Słońce Scortów - Laurent Gaudé

Słońce Scortów - Laurent Gaudé

Bardzo ciepła, na wskroś włoska saga rodzinna. Pomimo tego, że relacja jest rzeczowa, wyczuwalne przez skórę są emocje, przywiązanie i dozgonna wierność rodzinie.
Czyta się lekko - bardzo przyjemnie - to taka melisa w książce:)
Polecam!

MOJA OCENA: 8/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!

I tak zacznie się historia rodu Mascalzone. Od pomyłki. Od nieporozumienia. Za sprawą ojca łotrzyka, zamordowanego w dwie godziny od chwili miłosnych zapałów, i starej panny, która pierwszy raz w życiu oddała się mężczyźnie. Oto początki rodu Mascalzone. Mężczyzna, który się pomylił. I kobieta, która przystała na to kłamstwo, bo z pożądania trzęsły jej się nogi.
W ten dzień palącego słońca powstał ród, bowiem los postanowił igrać sobie z ludźmi, tak jak bawi się kot, końcem łapy, z rannymi ptakami.

                                                       ***
Wieje wiatr. Pochyla zeschłe trawy i gwiżdże wśród kamieni. Ciepły wiatr, niosący gwar wioski i zapach od morza. Jestem stara, moje ciało trzeszczy jak drzewo pod naporem wiatru. Ciąży mi zmęczenie. Wieje wiatr, muszę się na księdzu wesprzeć, by iść prosto. Opieram się na księdza ramieniu. Mężczyzny w sile wieku. Czuję to zdecydowanie, pewności moc ciała. Pójdziemy tak do końca. Mając to oparcie, nie poddam się zmęczeniu. Wiatr świszczę w uszach i urywa słowa. Nie słychać, co mówię. Bez obawy. Nawet tak wolę. By wiatr unosił słowa. Tak będzie mi łatwiej. Nie przywykłam mowie. Jestem z rodziny Scortów. Ja i moi bracia jesteśmy dziećmi Niemowy i całe Montepuccio zwało nas „milczkami”.

Wiem, to dziwne, że mówię. Po raz pierwszy od dawna. Jest ksiądz w Montepuccio od dwudziestu lat, może dłużej, i pewnie pamięta, kiedy przestałam mówić. Myślał ksiądz, jak wszyscy w Montepuccio, że pogrążyłam się w lodowate nurty starości i że już stamtąd nie wrócą. A jednak tego ranka przyszłam do księdza, prosząc o rozmowę, aż ksiądz podskoczył ze zdziwienia. To jakby przemówił pies lub nagle odezwała się ściana. Nie mógł ksiądz uwierzyć, to było niemożliwe. Dlatego właśnie doszło do tego spotkania. Ciekawi księdza, co też stara Carmela może mieć do powiedzenia. Chce ksiądz usłyszeć, dlaczego ściągnęłam go tutaj, w samym środku nocy. Służy mi ksiądz ramieniem, a ja prowadzę księdza ubitą ścieżką. Mijamy kościół. Wioska została za plecami, a ciekawość narasta. Dziękuję za tę ciekawość, don Salvatore. Pomoże mi nie zmienić zdania.

Powiem księdzu, dlaczego znowu przemówiłam. To dlatego, że wczoraj zdałam sobie sprawę, że tracą głowę. Proszę się nie śmiać Dlaczego ksiądz się śmieje. Pewnie ksiądz myśli, że nie można być aż tak przytomnym, by stwierdzić, że coś jest nie tak, kiedy się traci pamięć. Myli się ksiądz. Mój ojciec na łożu śmierci powiedział „umieram” i umarł. Ja tracą pamięć Zaczęło się wczoraj, i wiem, że mój czas jest już policzony. Wczoraj przebiegłam myślą całe moje życie, jak często mi się zdarza. I nie mogłam przypomnieć sobie nazwiska mężczyzny, którego dobrze znałam. Myślę o nim co dzień od sześćdziesięciu lat. Wczoraj jego nazwisko zniknęło. Przez kilka sekund moja pamięć była białym bezmiarem, nad którym straciłam wszelkie panowanie. Nie trwało to długo. Nazwisko wypłynęło na powierzchnię. Korni. Tak się nazywał. Korni. Odnalazłam je, ale jeśli zapomniałam choć przez chwilę, to znaczy, że mój umysł skapitulował i że teraz wszystko może mi się wymknąć. Wiem. Dlatego przyszłam do księdza dziś rano. Muszę mówić, nim wszystko zniknie. Dlatego też coś przyniosłam. Proszę przechować ten przedmiot. Opowiem księdzu o nim. Opowiem jego historię. Proszę, by ksiądz zawiesił go w nawie kościoła, między wotami. Ten przedmiot ma związek z Kornim. Niech wisi w kościele. Nie mogę dłużej trzymać go u siebie. Może się zdarzyć, że któregoś ranka obudzę się, nie pamiętając jego historii, nie wiedząc, komu go oddać. Proszę, by ksiądz przechował go w kościele, a gdy moja wnuczka dorośnie, przekazał go właśnie jej. Będę już wtedy martwa. Albo niedołężna. Gdy tak się stanie, przemówię do niej poprzez lata. Proszę spojrzeć. Oto on. Zwykły kawałek drewna, wygładzony i pociągnięty lakierem. Na środku kazałam umieścić stary bilet na statek z Neapolu do Nowego Jorku, a pod spodem wprawić miedziany medalion z wygrawerowanym napisem: „Dla Korniego, który pokazał nam ulice Nowego Jorku”. Powierzam go księdzu. Niech ksiądz nie zapomni. To dla Anny.

Będę mówić, don Salvatore. Muszę jednak zrobić coś jeszcze. Przyniosłam papierosy, chcę, by ksiądz przy mnie zapalił. Lubię zapach tytoniu. Proszę palić. Wiatr uniesie obłoki dymu na cmentarz. Moi bliscy umarli lubią woń tytoniu. Proszę palić, don Salvatore. Obydwojgu nam dobrze to zrobi. Papieros za wszystkich Scortów.

Boję się mówić. Taki ciepły wieczór. Niebo nastawia ucha. Opowiem wszystko. Wiatr unosi me słowa. Wolę myśleć, że opowiadam to wszystko właśnie jemu i że ksiądz prawie mnie nie słyszy.
(...)
***
Snuta przez seniorkę rodu historia pięciu pokoleń Scortów toczy się na południu Włoch, w małym, ubogim miasteczku Montepuccio. Zaczyna się w 1870 roku gwałtem dokonanym przez byłego przestępcę, z którego poczyna się założyciel rodziny. Przez lata familia będzie nosić skazę swego pochodzenia, nawet szukając szczęścia za oceanem, jednak umiłowanie piękna ojczystej ziemi, praca i szacunek dla życia pomogą Scortom na powrót zadomowić się w tej trudnej, spalonej słońcem krainie, zdjąć ciążącą na nich hańbę, przekazać potomnym cząstkę mądrości oraz iskierkę radości i szczęścia .To napisana z wielkim rozmachem opowieść o korzeniach, cierpieniu i miłości.






Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger