"A dziś żem se czytła..."

KSIĄŻKA ZA RECENZJĘ - NA KANAPIE PL

Statystyki

Deszczowe ptaki Clarissa Goenawan

Deszczowe ptaki Clarissa Goenawan

Kompletnie nie mój klimat.
Kompletnie nie mój styl.
Ale przede wszystkim - KOMPLETNIE nie moje tempo. 
Wszystkiego.
Akcji.
Narracji.
Dialogów.
Całej historii.

Coś tak czułam, że to nie będzie moja bajka, ale zaryzykowałam.

I usnęłam. 
Dwa razy.

Nie polecam zwolennikom jakiejkolwiek akcji.

Wynudziłam się na maxa. Literatura zupełnie nie dla mnie.

MOJA OCENA: 5/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Urzekający debiut literacki Clarissy Goenawan to osadzony w Japonii mroczny kryminał, przesycony realizmem magicznym, nostalgią i deszczem.


Dwudziestoczteroletni Ren Ishida otrzymuje wiadomość o nagłej śmierci Keiko, swojej starszej siostry, która została brutalnie zamordowana w prowincjonalnym miasteczku Akakawa, do którego przeprowadziła się jedenaście lat wcześniej.


Ren opuszcza Tokio, by zorganizować pogrzeb i uporządkować sprawy siostry. Potrzeba uporania się z przeszłością i zgłębienia tajemnic Keiko skłania go do przejęcia jej posady w lokalnej szkole i osiedlenia się w Akakawie na dłużej. Próbuje odkryć, kto mógł pragnąć śmierci kobiety, a jednocześnie odbywa podróż sentymentalną, na nowo przeżywając lata dzieciństwa i biorąc pod lupę własne życie.
Ren rozpaczliwie szuka ukojenia w pustce, jaką zostawiła po sobie Keiko. W snach nawiedza go mała dziewczynka, która próbuje mu coś powiedzieć, a spotkania z osobliwymi mieszkańcami miasteczka - politykiem Kosugi Katou i jego pogrążoną w depresji żoną, z ponętną uczennicą Rio czy Hondą, dawnym współpracownikiem siostry – odmieniają go na zawsze.



Jedna z najbardziej wyczekiwanych książek roku 2018 według portalu Bustle.
Jedna z lektur obowiązkowych roku 2018 według portalu amNY.



W 2015 roku Clarissa Goenawan została laureatką Bath Novel Award, nagrody przyznawanej za „nieopublikowany debiut”. Jednocześnie dotarła do finału Dundee International Book Prize. Jej powieść „Deszczowe ptaki” znalazła się również na krótkich listach do SFWP Literary Award (2015) oraz First Novel Prize (2016).






AUTOR


Nocturna Maya Motayne

Nocturna Maya Motayne

"Magia płynęła w powietrzu, łaknęła domu, ciała z krwi i kości."

Świetnie wymyślony świat: pełny magii, spójny, dopracowany. 
Rewelacyjnie wymyślona historia: porywająca, szybka, rozbudowana, soczysta.
Najgorzej tu jest z narracją, która poziomem nie zawsze dorównuje całości, ale tragedii nie ma;)

Nocturna.
Cóż oznacza?

"... niekończąca się noc, która czyni z ludzi potwory żywiące się nienawiścią, okrucieństwem, chciwością."

Ten rodzaj czarnej, potężnej magii zostaje uwolniony przez głupkowatego (moim zdaniem) księcia, o dobrym sercu. Moc ta potrzebuje żywiciela, aby przetrwać.

"Oddaj mi swoje ciało. Pozwól mi w nim rosnąć. Pozwól mi rozciągnąć się nad miastem."

Dzięki niebiosom, na drodze chłopaka staje Złodziejka Twarzy, dziewczyna bystra, odważna i mądra.

Czy uda im się pokonać potwora, wypuszczonego na wolność?
Czy książę naprawi swój błąd i uwięzi piekielną moc?

Polecam, czyta się naprawdę dobrze, czekam na kolejny tom.

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Magia jest wszędzie i we wszystkim.

Mroczna opowieść o postkolonialnym świecie, w którym magia także stała się dobrem luksusowym – na jej studiowanie mogą sobie pozwolić tylko ci najbogatsi.
Wyjątkowa, wielowymiarowa opowieść fantasy, epicka batalia światła i mroku, która spodoba się fanom wielkich bestsellerów fantasy ostatnich lat.

Witamy w świecie, w którym każdy ma nadnaturalny talent… tylko nie każdy powinien z niego korzystać.

Alfie, młodziutki następca tronu królestwa Catallan, wraca do domu z imperium Englass, gdzie poświęcił się studiom nad czarną magią. Jest ogarnięty obsesją uratowania starszego brata – ofiary zakazanych praktyk. Nikt już nie wierzy, że królewicza Deza da się przywrócić do żywych z otchłani, i tylko Alfie obiecuje sobie nie spocząć, póki nie odnajdzie sposobu na odwrócenie klątwy.

Zmuszony przez rodziców do powrotu i przyjęcia królewskich obowiązków, chłopak może liczyć na wsparcie dawnej nauczycielki, Palomy, oraz ekscentrycznego przyjaciela, Luki. Mimo to pierwsze przyjęcie w nowej roli kończy się tragicznie, a Alfie zmuszony jest ratować Lukę przed śmiercią, wypuszczając na świat potężną magię ciemności. Co gorsza, mimowolnym świadkiem tej sytuacji staje się Finn, złodziejka dysponująca naturalnym talentem do zmiennokształtności. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy złodziejka odkrywa, że władzę nad wypuszczoną ciemnością przejął Kol – jej przybrany ojciec i zarazem największy koszmar jej życia. Teraz jednak zagraża nie tylko Finn, ale całej stolicy, a może i całemu Catallan. Związani świadomością nadciągającej katastrofy, Alfie i Finn muszą wyruszyć w pełną niebezpieczeństw podróż, by na nowo zapieczętować zło, a przy okazji nie dopuścić do tego, by o jego uwolnieniu dowiedzieli się dorośli.

Nocturna, debiutancka powieść Mayi Motayne, to napisany z rozmachem wstęp do cyklu osadzonego w świecie inspirowanym kulturami Ameryki Łacińskiej. Barwni bohaterowie, gwałtowne zwroty akcji i doskonale znana opowieść w zupełnie nowej odsłonie gwarantują książkę trzymającą w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Cykl: A Forgery of Magic (tom 1)





AUTOR



O umysłowym i moralnym niedorozwoju kobiety Paul Julius Möbius, Katinka von Rosen

O umysłowym i moralnym niedorozwoju kobiety Paul Julius Möbius, Katinka von Rosen

"Prezentujemy Państwu wydany w 1900 roku antyfeministyczny i antykobiecy klasyk. Książka bardzo niepoprawna politycznie! Autorzy uważają, że kobiety są wyraźnie głupsze, mniej twórcze i bardziej wredne od mężczyzn, że ich podstawową rolą jest rodzenie i wychowywanie dzieci, a podstawowym zainteresowaniem upiększanie się i plotkowanie. Wszystko to miałoby wynikać z faktu, że mózgi kobiet są mniejsze niż mózgi mężczyzn. Tekst jest arcyciekawym dokumentem epoki – uświadamia nam, jak bardzo na lepsze, zmienił się nasz świat w ciągu zaledwie kilku pokoleń."


ABSOLUTNY HICIOR MÓJ!

Boszszsz... Toż to skarbnica wiedzy jest! XD
Elementarz każdej baby!
Ileż ja się rzeczy dowiedziałam o sobie, o których NIE MIAŁAM ZIELONEGO POJĘCIA! 

Padałam przy kolejnych akapitach!

"Kłótliwość i gadatliwość były każdego czasu zaliczane słusznie do rysów kobiecego charakteru. Obracanie językiem daje kobiecie wiele zadowolenia, jest właściwym kobiecym sportem. Da się może to zrozumieć, obserwując zabawy zwierząt. Kotka goni za piłką i ćwiczy się w ten sposób w łowieniu myszy, kobieta ćwiczy swój język przez całe życie, aby być uzbrojoną w razie kłótni."

Nawet nie wiem, czy starczy miejsca tu na moją recenzję, wystarczą chyba same cytaty!

"...kobieta pod względem budowy ciała tworem pośrednim między dzieckiem a mężczyzną..."

"Bardzo wiele kobiecych właściwości ma swój związek z podobieństwem do zwierzęcia."

"Cały postęp pochodzi od mężczyzn. Dlatego kobieta ciąży mu niejednokrotnie wagą ołowiu; zapobiega ona niekiedy rozruchom i niepotrzebnym nowościom, ale równocześnie hamuje szlachetnego, gdyż nie umie odróżnić dobrego od złego i uzależnia po prostu wszystko od zwyczaju (...)"

"Dzieci i mąż są celem ich życia, poza rodziną nie interesują się niczem. Sprawiedliwość w abstrakcyjnem znaczeniu jest dla nich pustem pojęciem. Uważanie kobiet za niemoralne jest zgoła rzeczą niesłuszną, są one jednak pod względem moralnym jednostronne i upośledzone."

Chyba nawet nie wiedziałabym, co napisać...

Lektura przezabawna!
I przerażająca!

Możemy znaleźć tu szowinizm w czystej postaci, rasizm w czystej postaci, samouwielbienie męskiego gatunku w czystej postaci (choć w tym ostatnim przypadku niewiele się chyba zmieniło... XD).

Ale przede wszystkim znajdujemy tu kobiecy dekalog. Ułozony przez mężczyzn :)

Kobieta ma być:

- matką ("pod względem umysłowym należy kobiecie dostarczyć wszystkiego tego, co ułatwia powołanie matki, a usunąć wszystko to, co je utrudni"; "Gdyby dało się to uskutecznić, aby kobiece właściwości rozwijały się tuż obok męskich, wówczas zmarniałyby organa matki i mielibyśmy przed sobą jakąś wstrętną, nie przynoszącą pożytku istotę dwuplciową.")

- żoną („Z dziewczętami postąpiła natura w sposób, który w znaczeniu dramatycznem nazywa się teatralnością, obdarzając je na niewiele lat nadmiarem piękna, powabu, i pełnią kształtów, kosztem ich całego pozostałego życia, a to w tym celu, aby w owych latach mogły do tego stopnia zawładnąć wyobraźnia mężczyzny, iżby ten czul się zniewolony podjąć się w swej poczciwości troski o nie na cale życie pod jakąkolwiek formą”.),

- kochanką ("Zresztą kobieca przebiegłość zwija żagle, gdy spotka się przypadkowo z męską przebiegłością, która nie jest hamowana przez popęd płciowy. Przebiegłość bywa wspierana przez sztukę udawania. Do tej zaś zmusza kobietę jej rola, jaką odgrywa ona w popędzie płciowym i w jakiej instynktownie się ćwiczy, a udoskonalenie tej sztuki stanowi istotną część kobiecego wykształcenia.")

Koniec obowiązków.

Cudnie, prawda? XD
Dzieło ma trzy rozdziały:


O FIZJOLOGICZNYM NIEDOROZWOJU UMYSŁOWYM KOBIETY, autorstwa lekarza psychiatry, psychologa i neurologa, Dr Paula Juliusa Möbiusa.

O FIZJOLOGICZNYM NIEDOROZWOJU UMYSŁOWYM KOBIETY – ODPOWIEDŹ NA ZARZUTY, autorstwa tegoż samego lekarza.

O MORALNYM NIEDOROZWOJU KOBIETY, autorstwa Katinki von Rosen. "Niewiele o niej wiadomo. Przez pewien czas była wice przewodniczącą Stowarzyszenia Pisarek i Artystek „Ariadna.” Ta część jest swoistą babską odpowiedzią na wszystkie te niedorzeczności, zawarte w rozdziałach poprzednich. 

"Przypatrzmy .się teraz mężczyźnie. Niewykształcony może wskutek nałogu opilstwa stawać się brutalną bestją, żonę i dzieci na śmierć skatować: wykształcony może przez niewierność sprawić swej małżonce niedające się opisać cierpienie, może on być karciarzem, pijakiem, może robić długi, sam skończyć samobójczą śmiercią i rodzinę zostawić w nędzy."

Ale nie tylko :)

"Wiara, że zdolność do kochania jest wrodzona wszystkim kobietom i że one tylko w miłości żyją, jest czystym poetyckim urojeniem. Gdy wglądniemy nieco bliżej w życie duchowe kobiety, to nie trudno nam będzie zauważyć, że dusza ta, jeżeli ona w ogóle istnieje, często drzemie i że serce kobiety to jednak pusty worek mięśniowy, który reguluje czynnością życiową, ale z uczuciem miłości niema nic do czynienia. A to, co w życiu potocznym nazywamy miłością kobiety niewiele jest warte. To jednak do rozstrzygnięcia zostawiam mężczyznom. Co do mnie, to znajduję, że miłość jest często tylko dekoracją, pewnego rodzaju świątecznym strojem, który przywdziewa się z okazji uroczystości, aby pokryć nim swą goliznę. Miłość jest więc właściwością kobiety, wiele z nich nawet wyobraża sobie mylnie, że bez „niej”, mianowicie bez miłości nie potrafiłyby żyć. Zdaje mi się, że przeważnie obchodzą się całkiem dobrze bez miłości – wystarcza im zadowolenie popędu płciowego. Jednak popęd płciowy to nie miłość, jedno może się bez drugiego obejść, a tylko w tym wypadku, gdy oba te czynniki zachodzą razem, powinno się i można zanucić wzniosły hymn miłości!"

Któż to stworzył i w rezultacie jakiej zemsty???!!! XD

"Książka była męską odpowiedzią na ruchy feministyczne, które na przełomie XIX i XX wieku zaczynały odgrywać w Europie coraz większą rolę. Jej autor chciał się sprzeciwić narastającej emancypacji kobiet – ich chęci do kształcenia się na wyższych uczelniach, ich chęci do, generalnie rzecz biorąc, równouprawnienia z mężczyznami."
Króciutkie to to, warto zerknąć. Z różnych powodów. A przede wszystkim dlatego, aby cieszyć się z czasów, w których teraz żyjemy :)
"Ktoś powiedział, że od kobiety nie powinno się więcej wymagać, jak tylko, aby była „zdrowa i głupia”. Jest to trywialnie powiedziane, ale w tym paradoksie leży prawda. Nadmierna czynność mózgu nie tylko kobietę przeinacza, lecz również czyni ją chorą."
Na tym muszę zakończyć, choć z rozkoszą wrzuciłabym tu tą cudną całość!
POLECAM BARDZO czytać wspólnie do snu!


I złota rada autora, ku przestrodze wszystkich facetów:

"... strzeżcie kobietę przed intellektualizmem".

MOJA OCENA: 10/10


PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ
/NA WŁASNE RYZYKO:)/



***
Książka bardzo niepoprawna politycznie – do czytania tylko dla odważnych! Wydany w 1900 roku antyfeministyczny i antykobiecy klasyk. Autorzy uważają, że kobiety są wyraźnie głupsze i mniej twórcze niż mężczyźni, że ich podstawową rolą jest rodzenie i wychowywanie dzieci oraz służenie mężowi, a podstawowym zainteresowaniem upiększanie się i plotkowanie. Wszystko to miałoby wynikać z faktu, że mózgi kobiet są mniejsze niż mózgi mężczyzn. Tekst jest arcyciekawym, bogatym w wielorakie smaczki, dokumentem ówczesnej epoki.




AUTOR




Dziedziczka jeziora Maria Dahvana Headley

Dziedziczka jeziora Maria Dahvana Headley

"Są takie miejsca, w których nikt nie jest samotny."

Powieść dziwna.
Ciężka.
Wrzucona do kategorii fantasy, ale w sumie nie za wiele ma ona z nią coś wspólnego.

Wydaje mi się, że aby przez nią przebrnąć bez narzekań, trzeba umiejscowić ją gdzieś na granicy realizmu magicznego - wtedy wszystko wydaje się bardziej zrozumiałe.


Pomaga też wzmianka z opisu o legendzie o Grendelu - przynajmniej rys całej historii staje się jasny.

Bo reszta nie bardzo.
Całość bardziej przypominała mi dramat obyczajowy, połączony z klimatem Żon ze Stepford, niż historię o Grendelu.
Narracja ciężka, osobista, pełna niedomówień i symboli, chaotyczna - dla mnie. Wymagająca i niezachęcająca. 
Plusem było wywołanie ciekawości: o co tu chodzi?
I tak się tego nie dowiedziałam:)

Generalnie połączenie motywów z różnych kategorii literatury nie uwiodło mnie: wyszedł jakiś niezrozumiały, dramatyczny misz masz, którego sensu, tego fantastycznego, kompletnie nie squmałam.


Z pewnością przeczytam sobie jakieś interpretacje, żeby rozjaśniło mi się w głowie po tej lekturze.


Nie porwała mnie, nie zachwyciła. Ma mnóstwo rewelacyjnych ocen, ale ja takiej nie wystawiam.

Nie moja bajka.

MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

Maria Dahvana Headley, autorka bestsellerowych powieści, przenosi klasyczną historię Beowulfa we współczesne realia. W scenerii amerykańskiego miasteczka dwie matki – gospodyni domowa i zaprawiona w bojach weteranka – starają się chronić tych, których kochają.

Herot Hall to bogate miasteczko z pięknymi rezydencjami. Domostwa pooddzielane są od siebie równymi drewnianymi ogrodzeniami, a mieszkająca tam społeczność jest całkowicie samowystarczalna. W każdym domu jest kominek, każdy kominek jest wyposażony w pojemnik z gazem, a na zewnątrz – na trawnikach i placach zabaw – rosną równe rzędy polnych kwiatów. Jednak tym, którzy mieszkają na przedmieściach, Herot Hall wydaje się fortecą strzeżoną przez gęstą sieć bram, kamer i fotokomórek.
Życie Willi, żony Rogera Herota (dziedzica Herot Hall), płynie spokojnie i niespiesznie. Jej dni wypełnione są opieką nad synem Dylanem, spotkaniami matek, zajęciami dla dzieci, przyjęciami urodzinowymi i podwieczorkami. Tymczasem w jaskini poza granicami Herot Hall mieszka Dana, weteranka wojenna, i jej syn Gren (zdrobnienie od Grendel). Dana nie chciała Grena, nie planowała Grena, urodziła go jakby przez przypadek, nie wie nawet, kiedy zaszła w ciążę… Gdy wróciła z wojny, on po prostu już był.
Pewnego dnia Gren, nieświadom, że Herot Hall postawiło wszystkie płoty i systemy monitoringu, by się odgrodzić właśnie od niego, ucieka z Dylanem. Tego dnia światy Dany i Willi się ze sobą zderzają.



AUTOR



Elita Brayshaw High Meagan Brandy

Elita Brayshaw High Meagan Brandy

"Ratunek oznacza cenę, a cena zmienia się w przysługę, a przysługa staje się chwilą wstydu. A wstyd rujnuje."

Podobało mi się. Zaskoczyłam chyba samą siebie:)

Nie wiem, gdzie tkwi haczyk, na którym zaczepiła się moja uwaga...

Może w narracji, która jest bardzo płynna.
Może w historii o zbuntowanej, zmechaconej nastolatce, która znajduje nowe miejsce do życia, wpadając z impetem jednocześnie w jakiś dziwaczny układ.
Może w odświeżającej atmosferze młodości, namiętności i buntu.

Nie wiem.
Ale wiem, że z pewnością sięgnę po kolejne tomy z tej serii.

MOJA OCENA: 7/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

„Dziewczyny takie jak ty, nie są mile przyjmowane w podobnych miejscach, więc się nie wychylaj i odwracaj wzrok”.


Powiedziała opiekunka społeczna, po czym podrzuciła mnie do kolejnej nory zwanej domem dla trudnej młodzieży.
Nie posłuchałam i wzbudziłam zainteresowanie.
Chłopcy próbowali sprawić, bym przestrzegała ich zasad, dostosowała się do zaprowadzonego przez nich porządku społecznego.
Niestety dla nich, nie uznaję zasad.
Niestety dla mnie, są zdeterminowani, by mnie do nich zmusić.
Niesłychanie przystojni i traktowani jak elita, trzęsą szkołą średnią Brayshaw High.
A ja jestem dziewczyną, która stoi im na drodze.

Cykl: Brayshaw High (tom 1)



AUTOR



Cykl Nekroskop Brian Lumley

Cykl Nekroskop Brian Lumley

"To choroba, na którą wszyscy prędzej czy później zapadamy. Wygląda na to, że i ja się zaraziłem."

Jedna z najlepszych serii o rasowych wampirach ever (na równi z bardziej gotycko-romantyczną wizją Anne Rice w Kronikach wampirów).

Nie wiem, czy ktoś jeszcze nie zna tej serii :)

A jest co poznawać: całe osiemnaście tomów czystej rozkoszy.

Skrócik.


"Tytułowym bohaterem jest Harry Keogh: obdarzony zdolnością porozumiewania się z umarłymi syn rosyjskiej emigrantki o zdolnościach paranormalnych oraz rosyjskiego szpiega-emigranta. Początkowo korzysta on ze swych zdolności w celach osobistych. Zmarli pomagają mu rozwiązywać szkolne zadania, uczą jazdy na łyżwach czy technik samoobrony. Harry nie wie, że w Anglii działa specjalna komórka wywiadu, INTESP, zajmująca się wykorzystywaniem postrzegania pozazmysłowego do celów wywiadowczych. INTESP posiada w swojej ekipie również tzw. "wykrywaczy" – ludzi potrafiących odnaleźć innych obdarzonych talentem ESP. Jeden z nich odnajduje Harry'ego i nakłania go do przyłączenia się do zespołu.

Cykl zawiera w kolejności:

Nekroskop


1. Nekroskop


2. Wampiry


3. Źródło


4. Mowa umarłych


5. Roznosiciel


Świat wampirów


6. Bracia krwi


7. Ostatnie zamczysko


8. Krwawe wojny


Stracone lata


9. Stracone lata


10. Odrodzenie


Wydział E


11. Najeźdźcy


12. Piętno


13. Obrońcy


Nowe przygody Nekroskopa


14. Dotyk


15. Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie


16. Harry i piraci


17. Nosiciel


18. Morderstwa w kontinuum


POLECAM CAŁĄ SERIĘ!


MOJA OCENA: 10/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

 PROLOG


Hotel ten cieszył się dużą popularnością - był bardzo okazały, z reprezentacyjną fasadą i pełnym przepychu wnętrzem. Znajdował się niedaleko Whitehall. Górne piętro budynku zajmowało towarzystwo międzynarodowych przedsiębiorców - tyle mógł powiedzieć sam dyrektor hotelu. Mieszkańcy tego piętra posiadali osobną windę i schody odseparowane od reszty kompleksu. Mieli nawet własną drogę ewakuacyjną. Właściwie byli całkowicie niezależni. Patrząc z zewnątrz, niewielu mogłoby się domyślić, że budynek hotelowy jest miejscem tajemniczych badań przeprowadzanych przez mieszkańców ostatniego piętra.
„Międzynarodowi przedsiębiorcy”? Można było ich za takich uważać... Nazwa ukrywała stworzoną przez Rząd organizację, która ciągle tkwiła w stadium rozwoju. Przeznaczano na nią nikłe fundusze, które pokrywały jedynie koszty utrzymania administracji. Lecz nawet dla tych niewielkich sum nie było usprawiedliwienia, gdyż korzyści z działalności organizacji były kwestią odległej, niepewnej przyszłości. Należało więc unikać rozgłosu - podatnicy nie lubią zbędnych wydatków. Każde potknięcie mogło oznaczać likwidację lub co najmniej zawieszenie działalności.
Trzy dni temu wydarzyło się coś, co mogło zachwiać lub nawet zniszczyć tajemniczą strukturę.
W drodze do swojego domu zmarł na atak serca szef wydziału. Chorował od dłuższego czasu, wypadek więc nie wydawał się początkowo sam w sobie dziwny. Potem jednak stało się coś, co rzuciło nowe światło na to nieszczęśliwe zdarzenie. Coś, czym Alec Kyle nie chciał teraz zaprzątać sobie głowy.
Owego poniedziałkowego poranka Kyle, następca szefa, musiał oszacować straty i przemyśleć możliwości ratowania organizacji. Jeżeli tylko nie było już za późno. Założenia projektu od początku były chwiejne, teraz, bez fachowego kierownictwa wszystko mogło się rozsypać.
Rozmyślając o tym, Kyle z mokrego chodnika wszedł przez szklane drzwi wahadłowe do małego hallu. Strząsnął z płaszcza wilgotny śnieg i opuścił kołnierz.
On sam nie wątpił ani trochę w zasadność projektu, wręcz przeciwnie. Kyle uważał, że Wydział jest bardzo ważny, nie wiedział jednak jak bronić go przed sceptycyzmem tych na górze. Stary Gormley potrafił przeciwstawić mu się, a to dzięki przyjaciołom na wysokich stanowiskach i swej renomie dobrego fachowca.
Tak więc o czwartej po południu Kyle miał zostać wezwany, by bronić swojej pozycji, by udowadniać zasługi sekcji i rację jej istnienia. Niestety organizacja nie przedstawiła dotąd zadowalających raportów ze swojej działalności.
Po pięciu latach bezowocnej pracy Wydział zamierzano zlikwidować. Właściwie nieważne były argumenty, które chciał przedłożyć Kyle. Mogli go zakrzyczeć, a stary Gormley potrafił krzyczeć głośniej niż wszyscy oni razem wzięci. Miał autorytet i poparcie, a on - Alec Kyle - kim był?
Próbował wyobrazić sobie scenę popołudniowego przesłuchania:
- Tak, panie Ministrze. Nazywam się Alec Kyle. Czym się zajmuję w Wydziale? No... poza funkcją zastępcy Sir Keenana byłem, to znaczy jestem... ee, jak to powiedzieć... prognostykiem. Przepraszam? Ee... to znaczy, że przewiduję przyszłość, sir. No nie, przyznaję, że nie potrafię podać, kto wygra jutro w Goodwood o trzeciej trzydzieści.
Sto lat temu nikt nie wierzył w hipnozę, nawet piętnaście lat temu wyśmiewano akupunkturę. Jak mógł się łudzić, że przekona ich o ważności Wydziału i jego pracy? Z drugiej strony, Kyle podświadomie czuł, że nie wszystko stracone. Dlatego też przyszedł tutaj - żeby przejrzeć materiały Keenana Gormley’a, przygotować coś w rodzaju raportu o wydziale. Zamierzał walczyć o jego przetrwanie.
Ostatniej nocy przyśniło mu się, że rozwiązanie leży właśnie tutaj, w tym budynku, wśród papierów pozostawionych przez Gormleya. „Przyśniło się” nie jest chyba najlepszym określeniem. Objawienia Kyle’a przychodziły zawsze podczas mglistych chwil między snem a przebudzeniem, tuż przed odzyskaniem świadomości. Przywoływał je zazwyczaj dzwonek budzika, ale również dobrze mógł to być pierwszy promień światła słonecznego, wpadającego przez okno sypialni. Tak też stało się tego poranka. Rozproszone światło szarego świtu wpadło do pokoju, zapowiadając nowy dzień.
I wtedy pojawiła się wizja. „Przebłysk”, „przywidzenie”, „halucynacja”...? Kyle wiedział już, że będzie to trwało tylko chwilę, więc skupił się maksymalnie. Wszystko, co kiedykolwiek widział w taki sposób, okazywało się potem niezwykle ważne.
Tym razem zobaczył siebie samego siedzącego za biurkiem Keenana Gormleya. Przeglądał papiery. Prawa górna szuflada była otwarta. Na biurku leżały wyjęte z niej dokumenty i akta. Masywny sejf Gormleya stał nietknięty przy ścianie gabinetu. Klucze schowane były w dolnej szufladzie. Każdy z nich otwierał osobną skrytkę w sejfie. Kyle znał kombinację szyfrów, ale nie o tym teraz myślał. To, czego szukał, znajdowało się w rozrzuconych na biurku dokumentach.
Kyle widział, jak pochyla się nad pewną teczką. Była to żółta aktówka, co znaczyło, że dotyczy któregoś z członków organizacji. Kogoś z „listy”. Ktoś taki był cały czas obserwowany przez Gormleya. Obraz przysunął się jak w filmowym zbliżeniu. Najważniejszy kadr - nazwisko na okładce teczki: Harry Keogh.
I to było wszystko. Od tej chwili Kyle zaczął się budzić. Trudno mu było zgadnąć, co to wszystko miało znaczyć - już dawno przestał próbować zgłębiać znaczenie swoich „przebłysków”. W każdym razie, jeśli cokolwiek dzisiaj go tutaj przyniosło, był to ten krótki, niewytłumaczalny „sen” przed przebudzeniem.
Było jeszcze wcześnie rano. Kyle przedarł się przez zatłoczone ulice Londynu w kilka minut. Za godzinę wszędzie dookoła zapanuje zgiełk, ale tutaj było jeszcze cicho. Pozostali pracownicy administracji (troje wraz z maszynistką) mieli wolne z powodu śmierci szefa. Biura były zupełnie puste.
Kyle nacisnął przycisk windy i wszedł do środka. Wyciągnął swój identyfikator i wsunął go w otwór kontrolny. Winda drgnęła, ale nie ruszyła z miejsca. Kyle ze zdziwieniem spojrzał na kartę i cicho zaklął. Jej ważność wygasła wczoraj. Na szczęście wraz z innymi drobiazgami miał ze sobą kartę Gormleya. Tym razem winda ruszyła w górę. Użył ponownie identyfikatora, aby dostać się do głównych pomieszczeń. W środku panowała głucha cisza. Gabinet Gormleya sprawiał trochę dziwne wrażenie. Światło po przejściu przez ciemnozielone szyby i lekko podniesione żaluzje, tworzyło na ścianie pokoju poziome smugi. To niesamowite oświetlenie potęgowało uczucie obcości, jakiego po raz pierwszy doznał Kyle, mimo iż często odwiedzał to pomieszczenie.
Stał na progu i długo wpatrywał się przed siebie, zanim wszedł. Zamknął za sobą drzwi i wkroczył na środek gabinetu. Czujniki już go zidentyfikowały, zarówno na zewnątrz jak i tutaj. Na ekranie monitora pojawił się napis:
SIR KEENAN GORMLEY JEST NIEOBECNY. ZNAJDUJESZ SIĘ W REJONIE STRZEŻONYM. PROSZĘ SIĘ ZIDENTYFIKOWAĆ NORMALNYM GŁOSEM. W PRZYPADKU POZOSTANIA TUTAJ LUB NIEROZPOZNANIA ZOSTANIE WYDANE DZIESIĘCIOSEKUNDOWE OSTRZEŻENIE. DRZWI I OKNA ZAMKNĄ SIĘ AUTOMATYCZNIE. POWTARZAM: ZNAJDUJESZ SIĘ W REJONIE STRZEŻONYM...
Czuł wzbierającą nienawiść wobec zimnej, bezmyślnej maszyny. Trochę z przekory milczał i czekał. W chwilę potem ukazała się kolejna informacja:
ROZPOCZYNA SIĘ DZIESIĘCIOSEKUNDOWE OSTRZEŻENIE...
DZIESIĘĆ....DZIEWIĘĆ....OSIEM....SIEDEM....
- Alec Kyle - powiedział niechętnie. Nie chciał zostać zamknięty. Maszyna rozpoznała głos, przestała odliczać, rozpoczęła od nowa:
DZIEŃ DOBRY, PANIE KYLE...
SIR KEENAN GORMLEY JEST NIEOBECNY...
- Wiem - powiedział Kyle. - Zmarł. Podszedł do klawiatury i wyłączył system bezpieczeństwa. Maszyna odpowiedziała:
PROSZĘ NASTAWIĆ PRZED WYJŚCIEM - i zamilkła.
Kyle usiadł za biurkiem. „Co za świat!” - pomyślał. „Cholernie pocieszna ekipa! Roboty i romantycy. Supernauka i sprawy nadprzyrodzone. Telemetria i telepatia. Komputerowe wzory prawdopodobieństwa i jasnowidztwo. Wynalazki i duchy!”
Sięgnął do kieszeni po papierosy i zapalniczkę, położył je w wolnym kącie biurka. Utworzyły wzór, identyczny jak w porannym przebłysku z przyszłości. Nieźle, zaczynamy.
Spróbował otworzyć szufladę biurka. Była zamknięta. Wyjął notes Gormleya z zewnętrznej kieszeni płaszcza, sprawdził kod. SEZAMIE OTWÓRZ SIĘ - odczytał.
Nie mogąc opanować śmiechu, Kyle wystukał szyfr na klawiaturze i spróbował raz jeszcze. Prawa górna szuflada otworzyła się leciutko. Wewnątrz znalazł papiery, dokumenty, akta...
„Teraz dopiero zacznie się zabawa” - pomyślał.
Wyjął całą zawartość, umieścił na biurku przed sobą i zaczął przeglądać dokumenty, odkładając je po kolei do szuflady. Był pewien, że przeczucie go nie zawiodło. W końcu dotarł do żółtej teczki. Na okładce widniał napis: Harry Keogh.
Harry Keogh. Skądś znał to nazwisko... Już raz pojawiło się wcześniej, podczas gry słownych skojarzeń, którą zwykł się zabawiać z Keenanem Gormleyem. Teczki jednak nie widział nigdy w życiu - w każdym razie nie w życiu na jawie. Wpatrywał się w nią dokładnie, tak jak we śnie.
We śnie odsunął ją od siebie. Teraz też tak zrobił. Poczuł się trochę nieswojo - nie wiedział, dlaczego tak się zachowuje. Czuł jednocześnie, że jego ciało przenika obca energia.
Jeszcze przed chwilą w gabinecie było przyjemnie ciepło. A teraz, w ciągu kilku sekund temperatura gwałtownie spadła.
- Jezu Chryste! - szepnął. Teczka wysunęła się z jego zdrętwiałych palców i z hałasem spadła na biurko. Kyle drgnął, uniósł głowę i zamarł. Naprzeciwko niego, w połowie drogi między drzwiami a biurkiem, ktoś stał.
W pierwszej chwili Kyle pomyślał, że widzi siebie samego - jak w porannym półśnie. Po chwili przekonał się jednak, że ma do czynienia z kimś obcym. Z nadprzyrodzonym zjawiskiem! Zresztą nie mogło być inaczej. Czujniki, które nieustannie kontrolowały gabinet i całe biuro, nic nie wykryły. Gdyby pojawił się ktokolwiek, natychmiast włączyłby się alarm. Tylko Kyle postrzegał zjawę.
Wyglądała ona na mężczyznę czy raczej chłopca i była naga. Stała naprzeciwko niego i patrzyła mu prosto w oczy. Stopy nie dotykały dywanu, a smugi zielonego światła z okien przeszywały jej ciało.
Kyle czuł, że jest obserwowany. W głębi umysłu zapytał siebie: „Przyjaciel czy...?”

***

1. Nekroskop

Od nieumarłego wampira spoczywającego w rumuńskim grobowcu Borys Dragosani próbuje wydobyć sekret diabelskiej potęgi, tak wielkiej, że przy jej pomocy będzie mógł zdominować ściśle tajną agencję sowieckiego wywiadu paranormalnego. Dragosani to nekromanta – człowiek, dla którego śmierć nie jest granicą. Przy pomocy wampira Tibora Ferenczyego, Dragosani posiadł zdolność wydzierania tajemnic dusz i umysłów umarłych. Borys ma jednak godnego siebie przeciwnika. To Harry Keogh – NEKROSKOP. Harry także potrafi siłą swego umysłu pokonać śmierć. Keogh zostaje zwerbowany przez brytyjskie służby specjalne, aby przeciwstawić się atakowi zza Żelaznej Kurtyny. Rozgrywka między Dragosanim, a Keoghiem staje się coraz bardziej przerażająca. Harry zyskuje jednak potężnych sojuszników: umarłych, którzy, aby go chronić, zrobią wszystko, powstaną nawet z grobów...

2. Wampiry

Część druga pięciotomowego cyklu. Umarli żyją w świecie własnych umysłów, ich myśli może poznać i wyrazić jedynie Harry Nekroskop. Jego talent jest jednak przekleństwem poznaje myśli nie tylko zmarłych, ale i potworów...

3. Źródło

Groza spoza tego świata. Góry rosyjskiego Uralu kryją śmiertelny sekret: nadprzyrodzony portal. Radzieccy naukowcy i pracownicy Wywiadu Paranormalnego w tajnej bazie wojskowej próbują zgłębić jego tajemnice. Podczas tych eksperymentów przez portal przedziera się potężny demon. Jego zamiarem jest zniszczenie ludzkości. Jazz Simmons, brytyjski agent wysłany z misją przeniknięcia na teren bazy i zbadania jej tajemnic zostaje schwytany przez agentów KGB. Zmuszają go oni do przekroczenia portalu. Simmonsowi udaje się jednak zawiadomić Harry`ego Keogha. W swej ostatniej wiadomości przestrzega Harry`ego, że jego odwieczny wróg – wampiry przygotowują się do zmasowanej inwazji na świat ludzi. Harry ma tylko jedno wyjście: uderzyć wcześniej. Musi jednak przenieść wojnę na ziemię wampirów. Pozbawia się w ten sposób swojego najważniejszego atutu – jego moc rozmawiania z umarłymi w kraju gdzie umarłych nie ma – jest niczym...

4. Mowa umarłych

Ograbiony ze swych nadludzkich mocy Harry Keogh powraca z gwiezdnej krainy wampirzego świata. Jako zwykły człowiek ma zamknięty dostęp do kontinuum Mobiusa, utracił też moc rozumienia zmarłych. Harry musi odbudować swoje życie i uczynić go bezpiecznym. Zadanie jakie przed nim stoi musi jednak wykonać, chyba po raz pierwszy w życiu, sam. Ale jak długo uda mu się pozostać bezpiecznym i niezauważonym?

5. Roznosiciel

Los odrócił się od Harry ego Koegha, Nekroskopa. Zawsze na czele żywych i umarłych, teraz stał się pariasem wśród wszystkich istnień. Zawsze bezlitosny dla zła myśliwy, sam staje się zwierzyną. A czeka go jeszcze jedna najcięższa walka. Walka z Czymś, co rośnie w nim samym. Walka z nieumarłym wampirem. Ścigany przez agentów brytyjskiego wywiadu paranormalnego, Harry staje przed wyborem albo zostanie wyrzutkiem, albo rozprzestrzeni noszoną w sobie zarazę na całą ludzkość...

6. Bracia krwi

Czy teraz, gdy Nekroskopa już nie ma, ktoś może się przeciwstawić powrotowi wamphyrów? W Krainie Słońca mieszka kobieta, która skrywa w sobie tajemnicę. To Nana Kiklu, wdowa i matka bliźniaków, których ojcem byl Harry Koegh! W ich rękach spoczywa przerażająca przyszłość Świata Wampirów, a może i całej naszej planety...

7. Ostatnie zamczysko

Nathan musi odszukać zródło mocy, które pomoże mu pokonać Wampyry zamieszkujące Ostatnie Zamczysko. Szef brytyjskiego Wydziału E. pomoże mu w trudnej misji. Jednak czy metafizyczne zdolności Nathana podołają naturalnym i nienaturalnym potęgom? Czy zapewnią mu powrót do domu? A jeśli tak, to co dalej? Kraina Gwiazd należy teraz do nowych Wampyrów, a lord Nestor Nienawistnik z Ostatniego Zamczyska jest... bratem Nathana!

8. Krwawe wojny

Naprzeciw siebie stanęły dwie monstrualne armie: legiony nieumarłych pod dowództwem Vormulaca Nieśpiącego z Turgosheim oraz Renegaci pod wodzą Gniewicy Zmartwychwstałej, panowie ostatniego wielkiego zamczyska Wampirów.Będzie się toczyć mściwa wojna o terytorium i ludzkie mięso! I oczywiście o krew słodką krew Cyganów ze Słonecznej Krainy. Albowiem krew to życie, a kiedy zagrożone jest życie lub ziemia wampirów, to wówczas zostaje im tylko jedno: walka do ostatniej kropli krwi!Pomiędzy dwiema potęgami znaleźli się Nathan Koegh, Nekroskop, a także pracownicy wydziału E: Trask, Zek, Goodly oraz Chung. Ich misją jest niedopuszczenie do wampirzej inwazji na planetę Ziemia! Dwa różne światy łączy Brama, zaś Nekroskop dzierży do niej klucze. Tylko on może zamknąć Bramę i zakończyć karmazynową rzeź.

9. Stracone lata

Nekroskop, Harry Keogh źle się czuje w swoim nowym ciele. Stojąc przed lustrem widzi Aleca Kyle'a wraz z jego przyzwyczajeniami i przywarami, które nie sprzyjają powrotowi dobrego samopoczucia. Również jego żona, Brenda, nie rozumie, czy też nie chce zrozumieć tego co się stało. W tajemniczych okolicznościach znika wraz z synkiem i nawet Nekroskop nie jest w stanie ich odnaleźć. Rozwiązując ponurą zagadkę brutalnych morderstw na policjantach, Harry wpada na trop innej, większej tajemnicy, która, jak sądzi, pomoże mu zlokalizować miejsce pobytu rodziny. Darcy Clarke, nowy szef Wydziału E, nie może dopuścić, by jego najważniejszy agent tak po prostu odszedł z tajnej służby i nieświadomie popełnia błąd, który może narazić Harry'ego na wielkie niebezpieczeństwo... Tymczasem w niedostępnych górach Szkocji klepsydra wolno lecz nieubłaganie odmierza czas dzielący ludzkość od dnia, w którym po długim śnie przebudzi się nosiciel najbardziej zjadliwego wirusa na świecie...

10. Odrodzenie

"Odrodzenie" wypełnia lukę między dwiema książkami cyklu, "Wampirami" i "Źródłem". Z punktu widzenia Harry'ego Keogha, Nekroskopa, STRACONE LATA były puste, martwe. Spętany ograniczeniami mentalnymi nałożonymi przez Wydział E i omamiony urokiem Bonnie Jean Mirlu, świeżo upieczonej Lady Wampyrów, Harry stał się człowiekiem o dwu umysłach, o rozszczepionej osobowości. Ale co więcej, jest człowiekiem, którego przywrócono do życia w ciele innego człowieka. To klasyczny przykład schizofrenii. Z drugiej strony Radu Lykan to człowiek - czy raczej potwór - należący do dwu światów. Jako "pierwotny" Lord Wampyrów z Krainy Gwiazd Radu został zakonserwowany w żywicy, gdzie w stanie pozornej śmierci przeleżał sześćset lat! Teraz nadeszła godzina jego powrotu. Ale Lord Wamphyrów śnił o Człowieku o Dwu Twarzach, który znajdzie się przy nim w chwili odrodzenia. Tym człowiekiem jest Harry Keogh, w którego ciele Radu zostanie wskrzeszony! Nekroskop ma więc nie lada kłopoty, a są jeszcze przecież ostatni z Drakulów i bracia Ferenczy?

11. Najeźdźcy

Wampiry powróciły. Są nie tylko w świecie wampirów, gdzie pradawne północne pola lodowe uległy stopieniu, uwalniając ze swych oków pierwotne, najgorsze i najpotężniejsze wampiry wszech czasów, ale są także i w naszym świecie. Bez Nekroskopa człowieka, który potrafił rozmawiać zarówno ze zmarłymi, jak i nieumarłymi jedynie Task i jego tajna agencja Wydział E, grupująca esperów o niespotykanych zdolnościach, mogą zapobiec zniewoleniu ludzkości przez przerażających najeźdźców z Krainy Gwiazd.

12. Pietno

Jake Cutter niechętnie się uczy, jak zostać Nekroskopem jak korzystać z Kontinuum Möbiusa, aby natychmiast przenosić się z miejsca na miejsce i jak rozmawiać ze zmarłymi, którzy jednak nie bardzo go lubią. A w umyśle Jake‘a zagnieździł się nieproszony gość, martwy wampir, imieniem Korath. Ale ponieważ Korath posiada klucze do Kontinuum Möbiusa, Jake nie może się go pozbyć. W Australii Jake pomógł Wydziałowi E zniszczyć zamczysko władcy umysłów, Nephrana Malinariego, jednego z trzech Wielkich Wampirów, które przybyły na Ziemię ze świata wampirów. Ale Malinari zdołał umknąć i ukrył się wraz z odrażająco piękną Vavarą. Vavara zawładnęła klasztorem na jednej z greckich wysp i przemieniła zakonnice w bezbożne istoty, łaknące zmysłowych uciech.

13. Obrońcy

Pełen turystów statek wycieczkowy stał się tymczasowym siedliskiem dla Lorda i Lady uciekających przed Wydziałem E i nowym Nekroskopem, Cutterem. Dla świata statek zaginął, zaś ci, co przeżyli napaść Wampyrów przestali być ludźmi ... Wampyry opuściły statek i ruszyły na dalszy podbój. Korath, wampir, który przeniknął do umysłu Jake'a Cuttera postanowił przejąć kontrolę nad jego życiem. Jake ze wszystkich sił walczy o wolność. Jednak, żeby wygrać batalię, musi zaufać Benowi Traskowi. Zkolei Trask, szef Wydziału E jest zdecydowany zabić Jake'a, jeśli odkryje, że faktycznie zagościł w nim intruz!

14. Dotyk

Pojawia się tajemnicza kobieta, która znika zanim zdoła przekazać ważną tajemnicę. Scott śni o niezwykłym wilku, który błaga o ratunek.
Shania, która jako jedyna z nielicznych przetrwała zagładę starożytnej, posiadającej paranormalne uzdolnienia rasy Shingt’ów Shingów opowiada Scottowi o trojgu TrójceMordri – zespole obłąkanych naukowców z planety Shing – którzy która postanowili udowodnić, że Boga nie ma popełniając potworne zbrodnie dopuszczając się najgorszego zła w postaci serii makabrycznych morderstw!. Teraz skonstruowali potężne urządzenie pozwalające zredukować Ziemię do podstawowych, składowych cząstek materii... atomów.

15. Harry Keogh i inni dziwni bohaterowie

Harry Keogh: zabójca wampirów, który potrafi rozmawiać z umarłymi. Z powodu nieoczekiwanego przypływu gotówki Harry trafia do Las Vegas, gdzie spotyka „Martwego Eddy’ego”, hazardzistę, który nie może się oprzeć, żeby jeszcze raz z zza grobu zagrać o najwyższą stawkę. W „Snach dinozaurów” zainteresowanie skamieniałościami doprowadza Harry’ego do wykrycia prawdziwego powodu śmierci młodego paleontologa amatora oraz odkrycia, że w krytycznej sytuacji może wezwać na pomoc nie tylko martwych ludzi. Tytus Crow: detektyw psychiczny, mistrz magii, który unicestwia starożytne bóstwa Cthulhu. W opowiadaniu „Początek” widzimy, jak maleńki Tytus zostaje naznaczony osobliwym przeznaczeniem. We „Władcy robaków” praca zwykłego sekretarza prowadzi Tytusa prosto na ołtarz ofiarny. David Hero i Eldin Wędrowiec: niegdyś mieszkańcy świata jawy, a teraz agenci króla Kuranesa z Krainy Snów.

16. Harry i piraci

Harry Keogh, pierwszy Nekroskop powraca. Szesnasta i prawdopodobnie ostatnia część kultowego cyklu. Harry Keogh to bez wątpienia najważniejszy z bohaterów Briana Lumley. Czytelnicy poznali Harry'ego, który potrafi się komunikować ze zmarłymi, przemieszczać w czasie i przestrzeni dzięki kontinuum Mobiusa, byli świadkami, jak walczy z podstępnymi Wampirami, jak wreszcie walczy o swoją rodzinę i swoje człowieczeństwo. Ostatnie trzy nowele o Nekroskopie!!!

17. Nosiciel

Harry Keogh znów w akcji. Chociaż nie przestał poszukiwać swej zaginionej żony i dziecka, sercem jest teraz w Edynburgu, przy Bonnie Jean – pięknej szkockiej ni to wampirzycy ni to wilkołaka, której kompani i popularny pub stały się dla niego niemalże domem. Ale na skalistych wzgórzach Sycylii diaboliczni bracia Francezci knują plan zniszczenia watahy Bonnie Jean, a w przerażającej jamie pod Le Manse Madonie drzemie odwieczne zło. Wampiry zawiązują spisek, podejmują decyzję i wybierają wykonawcę. Mafijny zbir Mike Milazzo już nie będzie potrzebny nikomu, nigdy i nigdzie … stanowi więc doskonały materiał. Materiał jednorazowego użytku. Bracia zarażają go śmiertelną trucizną – spreparowaną zarazą, której nawet wampir czy wilkołak nie zdoła pokonać – i proponują mu upiorną umowę: jeśli uda mu się zarazić watahę Bonnie Jean, otrzyma antidotum. A jeśli mu się nie uda, zginie! Mike nie ma nic do stracenia. Podobnie Harry Keogh. Bo Nekroskop już raz stracił wszystko i nie ma zamiaru znów do tego dopuścić...

18. Morderstwa w kontinuum

Harry Keogh czyli Nekroskop potrafi korzystać z Kontinuum Möbiusa wymiaru istniejącego równolegle do przestrzeni i czasu, a zarazem swego rodzaju bramy do dowolnego miejsca w multiwersum. Ale Harry nie jest jedynym człowiekiem obdarzonym tą umiejętnością; istnieją jeszcze dwie istoty obdarzone podobną mocą. Jedną z nich jest sam August Ferdinand Möbius, zmarły dawno temu niemiecki astronom i matematyk, odkrywca słynnej wstęgi noszącej jego imię, która doprowadziła go do odkrycia Kontinuum, a drugą jest syn Harry'ego, który nie tylko odziedziczył po ojcu talent matematyczny, lecz także jego metafizyczną umiejętność rozmawiania ze zmarłymi w ich grobach.
Można sobie wyobrazić konsternację Harry'ego, gdy wracając do domu z Las Vegas, dostrzegł mknącą przez bezmiar Kontinnum bezwładną ludzką postać. Któż to mógł być? I jak się tam dostał? Jeśli nie znalazł się tam dobrowolnie, jakiż nikczemnik wysłał swą ofiarę w tę podróż po kraniec istnienia? Harry był pewien, że nie było to dziełem Möbiusa ani też jego syna. Kim więc jest ów niegodziwiec? Oto zagadka, którą jedynie Nekroskop jest w stanie rozwiązać, ale może to przypłacić życiem.




















AUTOR



Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger