"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Spowiedź Marilyn Monroe Anna Lerke

Spowiedź Marilyn Monroe Anna Lerke

"Mam 11 lat. Stoję na dachu sierocińca i patrzę na wytwórnie filmową. Myślę nad tym, co będzie w przyszłości. Chcę zdobyć świat. Chcę zostać kimś. Mam dość bycia samotną, niechcianą, brzydką dziewczyną, której nikt nie chce i nikt nie pamięta."

Jestem w delikatnym szoku po tej lekturze...

I napiszę tak: rola jaką napisał specjalnie dla swojej żony prawie były mąż w filmie Skłóceni z życiem IDEALNIE (niestety) odzwierciedlała samą postać Marilyn. To świadczy tylko o tym, jak gdzieś  tam jednak, jako człowiek inteligentny, rozszyfrował jej osobowość prawie w punkt, poświęcając jej tą rolę.

"Ona jest kwintesencją kobiecości. Będąc z nią, człowiek pragnie umrzeć. Ta dziewczyna jest wyzwaniem dla każdego mężczyzny. Zdaje się potęgować jego cechy wrodzone: pozer robi się jeszcze większym pozerem, człowiek zagubiony traci grunt pod nogami, stary czuje się starszy. Działa niby magnez, który wyciąga z męskiego zwierzęcia dominujące cechy jego osobowości."

Dziewczyna z taką osobowością i z takimi kompleksami, posiadanymi nie z jej winy, nie miała absolutnie żadnych szans, żeby przeżyć w środowisku filmowym.

Nie była wyrachowana, nie była zimna, nie była kombinatorką - była bardzo prostą, szczerą dziewczyną i BARDZO naiwną, która wierzyła w miłość i w szczerość i w ciężką pracę oraz w to, że mężczyźni są szczerzy i doceniają ją w całości.

Jasne...

"Płaczesz za łatwo - powiedział - ponieważ twój rozum się nie rozwinął. W porównaniu z twoim biustem jest jeszcze embrionem."

Nie chciała być postrzegana przez pryzmat seks bomby, ale sorry - na taki wizerunek (NIESTETY) zapracowałą sobie sama...

I choć nie mam prawa oceniać, to jednak to, co przeczytałam, daje mi troszkę światła na samą Marilyn - zagubioną dziewczynkę, o osobowości dziecka w ciele dorosłej, pięknej kobiety - a to nie mogło się skończyć dobrze. Niezależnie od teorii spiskowych, jakie powstały nt. jej śmierci uważam, że i tak nie dałaby rady dożyć później starości.

Jednakże pomijając to wszystko, na co sobie ona właściwie sama zapracowała i generalnie raczej chyba miała pecha że wyglądała tak jak wyglądała  a nie szczęście, to jednak na zawsze pozostanie ikoną piękna i szczerości, choć to właśnie uroda i szczerość okazała się jej przekleństwem...

I została pożądaną przez wszystkich, piękną dziewczyną, którą każdy chciał i każdy pamiętał. Ciągle samotną...

Polecam - dość szokująca i bardzo smutna, choć chwilami irytująca w głupocie i naiwności bohaterki lektura, choć jeszcze bardziej fragmenty wypowiedzi z innych biografii tej pięknej i smutnej kobiety skłaniają mnie do poszukiwań może jeszcze czegoś innego...

Fajnie po takiej lekturze obejrzeć sobie z nią filmy (gdzie człowiek zdaje sobie sprawę z wiecznej maski...), szczególnie polecam właśnie Skłóconych z życiem - jest przerewelacyjny!


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Ikona popkultury, seksbomba, modelka, aktorka wszechczasów. Zarazem osoba, która większość swego dzieciństwa spędziła w sierocińcach i rodzinach zastępczych. Gdy miała osiem lat, padła ofiarą molestowania seksualnego. Była nieśmiała, jąkała się i nic nie zwiastowało, że ta skromna dziewczyna spełni swoje największe marzenie o byciu gwiazdą filmową.


Ostatecznie Norma Jean Mortenson, zdecydowanie bardziej znana pod pseudonimem artystycznym Marilyn Monroe, zrobiła zawrotną karierę, a jej role, takie jak te w sławnych komediach muzycznych „Mężczyźni wolą blondynki” czy „Pół żartem, pół serio”, są znane i pamiętane do dzisiaj. Prywatnie nie stroniła od alkoholu, zaliczyła pobyt w szpitalu psychiatrycznym, trzy rozwody, romans z prezydentem USA, a spekulacje wokół jej niespodziewanej śmierci nie ustają po dziś dzień.


Jak to wszystko wyglądało z perspektywy Marilyn Monroe? Poznajcie jej historię przedstawioną przez nią samą!


Priscilla. Elvis i ja Sandra Harmon, Priscilla Beaulieu Presley

Priscilla. Elvis i ja Sandra Harmon, Priscilla Beaulieu Presley

"Był częścią mojego życia przez osiemnaście lat. Kiedy się poznaliśmy, kiałam zaledwie czternaście lat. Pierwsze sześć miesięcy, które z nim spędziłam, było przepełnionych ciepłem i uczuciem. W zauroczeniu nie dostrzegałam żadnych jego wad i słabości. Miał stać się miłością mojego życia [...] Z biegiem lat został moim ojcem, mężem, niemal bogiem."

A jakoś tak o poranku, po obejrzeniu rolki na Insta z ostatniego występu Elvisa, naszła mnie refleksja, że jednak to był Człowiek Epoka.

I zachciało mi się o nim poczytać tak naprawdę.

Z racji tego, że nie trafiłam na polskie biografie warte uwagi, znalazłam sobie wspomnienia jego pięknej żony. 

I se kupiłam.

I se czytłam.

I co? 

I nie każdy potrafi spisywać wspomnienia z duszą na dłoni.

Ta lektura bedzie kojarzyla mi się z jednym słowem. 

Irytacja.

Jednakże.

"Nie krytykuj tego, czego nie rozumiesz, synu, nigdy nie byłeś w skórze tego człowieka."

W porównaniu z przerewelacyjnie spisaną relacją Mayte, żoną Prince'a:"The most beautiful. Moje życie z Prince'em", która jest u mnie nr 1, tu całość wypada bardzo niedojrzale, słabo i sprzecznie. Miałam wrażenie, jakby ciągle pisała niedojrzała rozgorączkowana nastolatka, tylko suche fakty i relacje, okraszone wiecznym oczekiwaniem... Jesli chodzi o uczucia i głębię, nie znalazłam tam tego za wiele.

W przekazie.

Tak, oczywiście są ciepłe słowa i zapewnienia o miłości życia, ale całość jakoś o tym nie świadczy i przedstawia Elvisa w nie najlepszym świetle wampira energetycznego, niestabilnego emocjonalnie rozkapryszonego, rozchwianego i chwilami niebezpiecznego dzieciaka. Choć słowa temu przeczą, ale fakty nie.

Priscilla. Dziecko, piękna zabawka odstawiana w kąt i przywoływana w razie potrzeby na pstrykniecie palcem, na które czekała w bezdechu...

Naiwność młodości...

Dziewczynka, zafascynowana, zapatrzona marionetka, dojrzewała wraz z upadkiem króla...

Najbardziej jednak żal mi samego Elvisa, który także nie zdążył dojrzeć i był ofiarą własnego sukcesu i wszystkich "życzliwych" wokół. A przede wszystkim lekomanii. Która chyba w rezultacie go zabiła.

Tu słusznie zauważyła autorka:

"... nigdy nie poradził sobie z władzą i pieniędzmi towarzyszącymi jego sławie. W pewnym sensie stał się ofiarą ludzi, którzy zaspokajali wszystkie jego potrzeby. Padł też ofiarą swojego wizerunku [...] Nigdy nie miał szansy być człowiekiem, dorosnąć do roli dojrzałego dorosłego, doświadczyć świata poza swoim sztucznym kokonem."

AMEN.

MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Na podstawie książki powstał film Sofii Coppoli z brawurowymi rolami Cailee Spaeny i Jacoba Elordiego.


W szczerej do bólu książce Priscilla Presley zdradza sekrety małżeństwa z królem rock n' rolla.


Blisko pół wieku po śmierci Elvis nadal ma miliony fanów na całym świecie. Potrafimy zanucić niejeden jego przebój, ale czy wiemy, jaki był, gdy gasły światła reflektorów? Czy to możliwe, że seksowny i czarujący piosenkarz pod cekinowymi strojami skrywał niebezpieczne oblicze maniaka?


Nikt nie był z nim tak blisko jak żona. Zakochali się w sobie, gdy Priscilla miała czternaście lat, młodzieńcza fascynacja szybko zakończyła się bajkowym ślubem w Las Vegas, a uwieńczeniem gorącego romansu było przyjście na świat Lisy Marie.


Idylla nie trwała jednak długo. Im dłużej byli razem, tym bardziej Priscilla traciła kontrolę nad własnym życiem. Elvis mówił jej, jak ma się ubierać, malować, jak chodzić. Traktował jak lalkę, którą może ukształtować według swojego gustu. Otoczona tłumami, skandującymi fanami i blaskiem legendy kobieta przez lata walczy z samotnością.


Priscilla opowiada o wielkiej miłości, ale i zdradach męża, jego nałogach i słabościach. O toksycznej relacji, skandalach, zamknięciu w złotej klatce. Mówi o rozwodzie oraz więzi, która łączyła ich aż do tragicznej śmierci Elvisa. A w końcu o emancypacji i wyjściu z cienia ikony seksu. Fakty, które ujawnia szokują i budzą kontrowersje.


Lektura obowiązkowa – nie tylko dla fanów Elvisa.


Stephen King. Kompletny przewodnik po życiu, twórczości i inspiracjach Bev Vincent

Stephen King. Kompletny przewodnik po życiu, twórczości i inspiracjach Bev Vincent

"...jeśli idziesz w bardzo ciemne miejsce...to powinieneś wziąć mocną latarkę i świecić nią na wszystko. Jeśli nie chcesz widzieć, to dlaczego, na Boga, odważyłeś się wejść w ciemność?"

Zacznę od plusów, bo jak to powiedział  Roddy Harris w Holly: "... wolę jeść deser przed warzywami." 

Plusy: 

- już sama czcionka jest klimatyczna, stylizowana na ekranizacje z lat 90-tych, dzięki czemu czułam sie jakbym cofnęła się w czasie,

- zdjęcia często oryginalne, ciekawostki fotograficzne, unikatowe, choć jest ich dość mało, jak na album,

- forma albumu właśnie, piękne wydanie, kredowy papier, urzekająco pachnący,

- toto samo się głównie przegląda - to zaleta?😏

- fajną sprawą jest pełny aneks ekranizacji (jeśli oczywiście ktoś ich nie zna na pamięć 😎),

- plusem największym jest fakt, że po przeczytaniu tego zestawienia nabiera się dzikiej rozkoszy do przeczytania dosłownie WSZYSTKIEGO (ponownie!), co wytworzył genialny umysł Mistrza K.😍

Minusy:

- nie dowiedziałam się niczego, czego nie dowiedziałabym się wcześniej, m.in. z autobiograficznych książek Kinga lub neta, którego śledzę, jako rasowa psychofanka Stephena - o wiele więcej można właśnie znaleźć w tych powieściach i ploteczkach, niż tu,

- niektóre powieści opisane są dość szeroko, niektóre tylko wspomniane, z niewiadomych powodów,

- poleciane troszkę na sławie Kinga, moim zdaniem chwilami nierówno, chwilami "po łebkach" - zdaję sobie sprawę, że aby opisać WSZYSTKO, trzeba byłoby co najmniej tyle tomów, co w Mrocznej Wieży, no ale... w tytule mamy KOMPLETNY PRZEWODNIK,

- wydaje mi się, że ten album docenią najbardziej fani twórczości Kinga i samej jego osoby, dla innych będzie to tylko wiedza jak z Wikipedii - po łebkach, czysto informacyjna, jak kaczuszka puszczona po wodzie ładnnie wyglądającym kamyczkiem...

- zabrakło mi tu troszkę duszy, miłości do Kinga i czystej fascynacji (takiej, jak moja 😁) zagubionej gdzieś między zdjęciami, 

- już ZDECYDOWANIE bardziej polecam tytuł: Stephen King: Instrukcja obsługi Roberta Zielińskiego.

Jednakże.

Jest to pozycja obowiązkowa na mojej półeczce. 

Dlaczego?

Powtórzę za autorem: "... gdyby postanowił pisać romanse, nadal czytałbym jego książki, ponieważ dla mnie liczą się przede wszystkim postacie. Dziękuję za te wszystkie lata rozrywki i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej."

I mam nadzieję, że ta chwila, przewidywana przez Mistrza, nigdy nie nadejdzie:

"Ale będę wiedział, kiedy nadejdzie czas. Osunę się przy biurku albo skończą mi się pomysły - nie chcę tylko narobić sobie wstydu. Dopóki czuję, że nadal robię dobrą robotę, nie mogę przestać."

I świetnie!😍


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

NIEDOSTĘPNY

***

Książka Stephen King. Kompletny przewodnik po życiu, twórczości i inspiracjach pozwala poznać bliżej twórczość słynnego króla horroru, przyglądając się jej ewolucji i wpływom widocznym w ciągu niemal pięćdziesięcioletniej kariery pisarza. Ta chronologiczna opowieść, której towarzyszą archiwalne zdjęcia i dokumenty z prywatnych zbiorów pisarza, pokazuje proces powstawania jego powieści, opowiadań i, nie tylko filmowych, adaptacji.

Stephen King jest autorem blisko 70 powieści i ponad 200 opowiadań. To jeden z najbardziej poczytnych autorów wszech czasów – jego książki sprzedały się w ponad 400 milionach egzemplarzy na całym świecie. Na podstawie prozy Kinga powstało też wiele filmów, z których najbardziej znanymi są: To, Lśnienie, Misery, Skazani na Shawshank czy Zielona mila.

Jej autorem jest Bev Vincent – autor, krytyk i redaktor, który od lat zajmuje się twórczością Stephena Kinga i ma na swoim koncie nie tylko liczne artykuły, a także książki na temat jego powieści oraz wydał z Kingiem zbiór opowiadań 17 podniebnych koszmarów. Tym razem Vincent przygotował dla fanów pisarza prawdziwą gratkę – bogato ilustrowaną książkę, w której znajdziemy wiele ciekawostek, anegdot oraz opowieści o Kingu, dotyczących zarówno jego drogi zawodowej, jak i życia prywatnego.


AUTOR




Diana. Jej historia Andrew Morton/Spencer film (2021)

Diana. Jej historia Andrew Morton/Spencer film (2021)

Przepiękne widoki, klimatyczne wnętrza i wiecznie skrzywiona bohaterka, która nie wzbudza litości, ale irytację... Zarówno w ekranizacji, jak i w samej powieści/wywiadzie.

Idealnie dobrana aktorka, na którą już nie mogłam patrzeć gdzieś około 20. minuty filmu... Kwaśna mina i "pokrzywdzenie przez los" były żenujące.

Jak dla mnie, same negatywne emocje i zero współczucia: rozczarowanie tym, że jednak Kopciuszkiem można być tylko w bajce? Serio? Skrajna niedojrzałość (pokazana w książce!) i wieczne nieszczęście (pokazane już wszędzie). 

Mieć ciastko i zjeść ciastko.

Nie wiem, czy polecam, u mnie negatywne odczucia na całej linii, co do postaci Lady D.

Cudowny plakat filmowy!


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

ZOBACZ TRAILER!

TU

***

Księżna Diana, królowa ludzkich serc – ikona za życia i legenda po śmierci – nie przestaje fascynować.
Ta przełomowa biografia nazwana „najdłuższym pozwem rozwodowym w historii” została napisana we współpracy z samą księżną i przy wsparciu jej przyjaciół. Nigdy wcześniej żaden członek rodziny królewskiej nie mówił w tak surowy, nieupiększony sposób o swoim nieszczęśliwym małżeństwie, relacji z królową, wyjątkowym życiu w domu Windsorów, nadziejach, obawach i marzeniach.
Po dwudziestu pięciu latach od pierwszego wydania Morton powraca do tajnych taśm, które nagrał z księżną, i ujawnia nowe, zaskakujące fakty o jej życiu i osobowości. W tym nowym, rozszerzonym wydaniu biograf analizuje dziedzictwo Diany – kobiety, która odmieniła rodzinę królewską, nadając jej bardziej emocjonalną, ludzką twarz, a tym samym pomagając jej wejść w XXI wiek. Morton bada także także wpływ, jaki poprzednia edycja książki wywarła na opinię publiczną. Diana. Jej historia jest książką najbliższą autobiografii księżnej, jaka kiedykolwiek powstanie.



AUTOR

Stephen King: instrukcja obsługi Robert Ziębiński

Stephen King: instrukcja obsługi Robert Ziębiński

Drodzy Czytelnicy, to nie jest naukowe spojrzenie na twórczość Stephena Kinga. Nie jest to też książka, która ma na celu zanudzenie Was na śmierć długimi analizami i zagłębianiem się w meandry słów i odniesień. Nic z tych rzeczy.

Zgodnie z tytułem, jest to swoista instrukcja obsługi. Opisuje, jak autor Carrie rozwijał się przez lata, jak rozwijało się jego pisarstwo i jak w tym czasie zmieniał się świat. Ale przede wszystkim ta książka ma bawić. I zachęcać do czytania Kinga. Bo warto. Jak wiecie lub nie.


Spóźnione ale szczere zachwyty i najwyższa ocena, wcale nie po prawie znajomości.

Napiszę krótko: gdybym to ja umiała pisać książkowo, to właśnie napisałabym prawie idealnie to samo toczka w toczkę. 
Autor Ziębiński siedział mi w głowie i wyciągnął każde słowo, korzystając z niesprawiedliwego faktu, że on potrafi przenosić słowo na papier. Słowo, które ma duszę. 
 
W cudowny sposób zostałam przeniesiona do czasów mej młodości, za co dziękuję.
 
I choć nie zgadzam się z paroma opiniami (Doktor Sen, a już mega NIE, jeśli chodzi o Łowcę snów!) i nie bardzo siedzę w temacie ekranizacji od strony ich historii, to cała reszta - korona na głowę króla. 

Oczywiście Kinga mam tu na mysli;-)

Brawo, dzięki i teraz czekamy na wywiad!
Z Kingiem, oczywiście ;-)

POLECAM!

MOJA OCENA: 10/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

***

Co łączy Stephena Kinga z księżną Dianą?
Co wspólnego mają ze sobą młotek, pornosy i jego opowiadania?
Której swojej powieści Król Grozy najbardziej nie lubi?
I wreszcie: co robił w piwnicy domu Kinga zespół Ramones?
Stephen King. Instrukcja obsługi to pierwszy kompleksowy przewodnik po literackim i filmowym świecie twórcy To. Omówiono tu wszystkie książki, jakie wydał (oraz kilka tych, które chciał napisać), każdą adaptację filmową. Znajdziecie tu miniprzewodnik po miasteczku Castle Rock i historię powstania Mrocznej Wieży.


AUTOR


Mary Shelley film

Mary Shelley film

Baaardzo mi się podobał ten biograficzny film, urzekł mnie już od pierwszego kadru klimatem, narracją i kreacjami aktorów, z przerewelacyjnie zagraną postacią Mary przez Elle Fanning!

Ale nie tylko ona dała radę!

Świetny jest też Douglas Booth w roli mega wku..jącego Percy'ego Bysshe Shelley'a, nieudacznika, wiecznego Piotrusia Pana, ale jednak mającego jeszcze w sobie dość pokładów miłości i przyzwoitości, z pewnością więcej niż kolejna extra kontrowersyjna postać magnetyzującego Lorda Byrona, ciarkowo zagranego przez Toma Sturrigde!

Info.

Mary Shelley (tytuł roboczy Storm in the Stars ) to romantyczny dramat z 2017roku wyreżyserowany przez Hajfę al-Mansour i napisany przez Emmę Jensen. Fabuła opowiada opierwszej miłości Mary Shelley i jej romantycznym związku z poetą Percym Bysshe Shelleyem , który zainspirował ją do napisania powieści Frankenstein z 1818 roku lub The Modern Prometheus . 

Skrócik. 

Główna bohaterka, szesnastoletnia Marry Wollstonecraft Godwin dorasta w ponurej, szarej osiemnastowiecznej Europie, w Londynie, w epoce rozkwitu literatury romantycznej. 

Jednak rzeczywistośc nie miała nic wspólnego z romantycznością.

Jej matka, znana feministka, Mary Wollstonecraft, zmarła wkrótce po narodzinach Mary. Ojciec Mary William Godwin to słynny pisarz, wydawca i filozof polityczny, właściciel księgarni, ponownie ożeniony, na nieszczęście Mary, chociaż dzięki temu zyskała ona przyrodnią siostrę i przyjaciółkę na całe życie - Claire Clairmont, którą zagrała Bel Powley (ta kreacja troszkę się chowa, co jest dziwne, bo to jedna z głównych postaci tego dramatu).

Podczas dłuższej wizyty w Szkocji Mary spotyka i zakochuje się w radykalnym i niekonwencjonalnym poecie Percym Bysshe Shelleyu, który jest już żonaty. Para ucieka, zabierając ze sobą Claire. 

I tu zaczyna się konfrontacja romantycznych złudzeń z okrutną rzeczywistością...

Kontrowersyjne zachowania, kontrowersyjne czasy i natchnienie do pisania, rodzące się z przykrych obserwacji otoczenia rozpustnej i lamerskiej bohemy pisarzy, artystów, szczególnie Lorda Byrona! Natchnienie rodzące się z obserwacji pokazów galwinizmu, zjawisk elektrycznych.

Dzięki przeżyciom, traumom i rozczarowaniom Mary, poznajemy cały mechanizm powstania powieści o Frankensteinie.

Widzimy, jak trudno w tym okresie było młodej dziewczynie, niespełna 18-letniej wydać książkę i choć to jest już puenta całej tej historii, to jednak bardzo wzruszająca i łamiąca serce, ale dająca też nadzieję. 


MOJA OCENA: 8/10

ZOBACZ TRAILER!

TU

***

Mary Shelley - to dzięki niej w światowej kulturze mamy postać nieśmiertelnego potwora - Frankensteina. Film jest portretem angielskiej prekursorki science-fiction, która pokazuje prawdziwą historię tajemniczej pisarki.



TRAILER


TRAILER 2


Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy Piotr Baran, Katarzyna Olkowicz

Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy Piotr Baran, Katarzyna Olkowicz

Zawsze mnie przerażało, jak człowiek łatwo może stracić życie, w najmniej oczekiwanym momencie: zapalony silnik auta, jedna noga już w innym mejscu, plany na wieczór, plany na weekend... i PUF.

Koniec.

W parę sekund.

Straszne.

I mam wrażenie, a nawet pewność, po przeczytaniu tej historii, że tragedii można było zapobiec, bo nie była ona popełniona w afekcie, jakby się mogło wydawać.

Ale wszyscy pozwolili, mimo wyraźnych gróźb i znaków, żeby wszystko potoczyło się swoim torem. Przyjaciele Zauchy zwalają trochę winę na czasy, w jakich żyli - takie sytuacje i groźby śmierci nie były brane tak bardzo na serio, jak dziś, ale ja tego nie kupuję. 

Wielka szkoda.

Postać zabójcy? 

Mieszane uczucia, ale kompletnie nie do usprawiedliwia dla mnie jest jego czyn. Rozumiem jeszcze, zabić w obronie własnej, ale z durnej zemsty, a właściwie nawet z poczucia urażonej męskości. Niby normalny, niby lubiany przez wszystkich, niby POTEM empatyczny i rozumiejący najlepiej samego siebie, ale... On ma swoje życie nadal, chociaż jest wielce skruszony. 

Każdy jest mądry po szkodzie. Sam mówi, że był słaby i ta słabośc to jego grzech. 

Idiotyzmy.

Miłość i śmierć. Femme fatale i pech.

To drugi związek Zauchy doprowadził do tragedii. Związek, który w porównaniu z cudowną miłością od pierwszego wejrzenia do żony, był mdły i niepotrzebny, moim zdaniem. Nie wart tego wszystkiego, co się stało. 

Myślałam, że Zaucha była takim - łagodnie rzecz ujmując - amantem i zdziwiłam się, że był on bardzo wierny i bardzo stały w uczuciach, choć uwielbiany przez kobiety. Miał żonę, którą uwielbiał całe życie, z wzajemnością.

Tym bardziej szkoda, bo jego jedyną winą był drugi związek z mężatką, która nie potrafiła się zdecydować i mieszała na wszystkich frontach - to moje zdanie. 

Bez sensu się to wszytko wydarzyło.

Tyle.

Emocjonalna, smutna biografia, dużo zdjęć, wspomnień, scen z życia bohemy tamtych czasów - bardzo przybliża postać Zauchy.

I mój ukochany utwór: Byłaś serca biciem...

Polecam.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

C'est la vie.
Takie jest życie.

Trudno chyba znaleźć lepsze słowa niż fragment piosenki na opisanie życia Andrzeja Zauchy. Żył pełną piersią, ciesząc się każdym dniem.

Muzyczny samouk, z zawodu zecer. W młodości kajakarz, trzykrotny mistrz Polski. Ze sportu zrezygnował dla… muzyki. Podczas swojej kariery współpracował z największymi twórcami jazzowymi, choćby Tomaszem Stańką i Janem "Ptaszynem" Wróblewskim, oraz popularnymi piosenkarzami, m.in. Andrzejem Sikorowskim i Ryszardem Rynkowskim. Kabareciarz i aktor.

W roku 1991 jego tragiczna śmierć poruszyła całą Polskę.

Kim był Andrzej Zaucha? W czym tkwi jego fenomen? Jak wspominają go najbliżsi przyjaciele?


FILM


AUTOR


Słyszałem, że malujesz domy/Irlandczyk Charles Brandt

Słyszałem, że malujesz domy/Irlandczyk Charles Brandt

"- Słyszałem, że malujesz domy. - To były pierwsze słowa, jakie powiedział do mnie Hoffa. Farbą jest krew, która podobno rozbryzguje się po ścianach i podłodze, kiedy się kogoś zastrzeli.
- Sam załatwiam też roboty stolarskie - odpowiedziałem. Zwrot ten odnosi się do robienia trumien i oznacza, że samemu pozbywasz się ciał."

Świetna, klimatyczna opowieść autobiograficzna, genialnie wprowadzająca w świat rodzin mafijnych.
Rewelacyjna postać Franka - jestem ciekawa, jak zagra nią De Niro;) Ekranizacja 27 listopada!


MOJA OCENA: 8/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***

UWAGA: FILMOWA EDYCJA "Słyszałem, że malujesz domy..."


Książka stała się podstawą filmu w reżyserii laureata Oscara, Martina Scorsese. W rolach głównych występują zdobywcy Oscarów: Robert De Niro, Al Pacino, Joe Pesci, Anna Paquin oraz nominowany do Oscara Harvey Keitel. Twórca scenariusza to również laureat Oscara, Steven Zaillian.

Irlandczyk to epicka saga o zorganizowanej przestępczości w powojennej Ameryce widziana oczami Franka Sheerana, weterana II wojny światowej, specjalisty od szemranych interesów i zabójcy na zlecenie, który pracował dla mafijnego bossa Russella Bufalino. Obejmująca kilkadziesiąt lat opowieść Sheerana wyjaśnia jedną z największych nierozwiązanych wcześniej zagadek w dziejach Ameryki – historię zniknięcia przywódcy związkowego Jimmy’ego Hoffy. Jest to także podróż po korytarzach zorganizowanej przestępczości. Odsłania jej mechanizmy, walkę o wpływy, animozje i powiązania z amerykańską polityką. W hierarchii półświatka Sheeran wspiął się tak wysoko, że w ramach wytoczonego procesu przeciwko Komisji Syndykatu Cosa Nostry, rząd Stanów Zjednoczonych wymienił go jako jedną z zaledwie dwóch osób pochodzenia innego niż włoskie wśród najważniejszych członków i współpracowników mafii. Obok Sheerana na liście znajdowały się takie „sławy“, jak Anthony „Tony Pro“ Provenzano i Anthony „Gruby Tony“ Salerno. W wywiadach nagrywanych na przestrzeni bez mała pięciu lat Frank Sheeran wyznał Charlesowi Brandtowi, że na zlecenie mafii zabił ponad dwadzieścia pięć osób. Na podstawie tych nagrań autor stworzył książkę, od której nie będziesz mógł się oderwać - prawdziwy klasyk gatunku. "Opowiedziane niezwykle oszczędnie i z mrożącą krew w żyłach mocą. W porównaniu z tą książką Rodzina Soprano sprawia nagle wrażenie teatralnie sztucznej i barokowo zdobnej opowieści." New York Daily News




EKRANIZACJA
↓


TRAILER
↓


HISTORIA FRANKA
↓





AUTOR
↓



Manson. Ku zbrodni Jeff Guinn

Manson. Ku zbrodni Jeff Guinn

Bardzo dobre uzupełnienie reportażu Helter Skelter, choć chyba powinna być ta biografia czytana na początku.
Ale cieszę się, że u mnie było odwrotnie:)
Helter Skelter było rewelacyjną opowieścią o zbrodni i żenującym procesie; w tym przypadku mamy przed sobą obraz osoby, która była przyczyną całego zła.
I stwierdzam, że żaden z niego czarodziej - po prostu trafił na właściwy czas i /nie/właściwych ludzi, a właściwie, zagubione, patologiczne, zakompleksione dziewczyny, które potrafił wykorzystać, przy pomocy LSD także. Coraz bardziej popadał w szaleństwo kontrolowane, podkręcany zachwytem panienek i władzą, jaką nad nimi sprawował.

W rzeczywistości był małym zakompleksionym facecikiem. A tacy, mówią wszem i wobec, są najgorsi...

Bardzo dobra biografia, polecam.


MOJA OCENA: 7/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***
Wstrząsająca biograficzna opowieść o Charlesie Mansonie, odpowiedzialnym za mord na Sharon Tate, żonie Romana Polańskiego. Jak unikającemu mydła analfabecie o wzroście 163 centymetrów udało się stać nowym wcieleniem Chrystusa, który mówił: „Zabij dla mnie, zgiń dla mnie”? Jak cwaniak, którego z Hitlerem łączył paskudny charakter, kompleks niskiego wzrostu i atawistyczny strach przed silniejszymi samcami innych ras mógł tać się jedną z ikon lat 60.? Trzy członkinie jego sekty, Susan Atkins, Patricia Krenwinkel i Leslie Van Houten najpierw zaszokowały Amerykę okrutnymi morderstwami w domach Romana Polańskiego i małżeństwa LaBianca. A następnie ekscentrycznym zachowaniem, demonstracyjnie kpiąc ze swoich ofiar i radośnie zmierzając do celi śmierci. Na czole rozżarzoną szpilką wypisały sobie X na znak, że wypisują się ze świata tak zwanych tradycyjnych wartości. Kim był człowiek, który pchnął je ku zbrodni? Autor bestsellerowych biografii Jeff Guinn odkrył nieznane fakty z życia Mansona, a także nowe szczegóły zbrodni na Sharon Tate. Stworzył jednocześnie porywającą opowieść o zbrodni i o brutalnym końcu raju dzieci-kwiatów.





The Most Beautiful. Moje życie z Prince’em Mayte Garcia

The Most Beautiful. Moje życie z Prince’em Mayte Garcia

"Chcę pamiętać wszystko - 25 lat (ponad połowa mojego życia) wzlotów i upadków, budowania i straty, uniesień i smutku, zgiełku i szaleństwa na scenie przed milionami ludzi i spokojną podróż, o której wiemy tylko my dwoje."

Jak ja jestem pod mega dużym wrażeniem tej historii!

Opowieść bardzo ciepła. Pełna pozytywnych emocji.
Narratorka - Mayte, pierwsza żona Prince'a - wspominając swoje życie przed poznaniem gwiazdy, ich poznanie, ich przyjaźń, małżeństwo, tragedię rodzinną, w końcu rozstanie - daje się poznać jako osoba przecudowna. 
Piękna, zarówno zew., jak i wew. - pełna radości, mądra i zdeterminowana, długo pozostająca pod urokiem artysty, moim zdaniem niekoniecznie dla niej dobrym...


"... ten mężczyzna, używający eyelinera, w butach na obcasie i damskich perfumach był bardziej męski niż potężny ochroniarz."

Nie będę rozwijała tu wątku trudów i odjazdu życia z prawdziwie nawiedzonym i innym artystą, "charyzmatycznym" - takie związki są bardzo trudne i zazwyczaj osoba mniej "uduchowiona" na tym cierpi...


Uważam, że ten związek zupełnie jej nie posłużył, a fakt, że była ona pod urokiem Prince'a wcale nie jest aż taki cudowny i wzniosły - w końcu, kiedy go poznała osobiście, miała dopiero 16 lat i od początku była pod jego wpływem, tym bardziej, że jej rodzice kompletnie mu zaufali.

"Daliśmy się ponieść natychmiastowej - i całkowicie niewinnej - fascynacji, która wprowadziła nas na drogę, której sobie nie wyobrażaliśmy."

Patrzę na tą historię inaczej, niż ona, co jest normalne - w końcu ja nie byłam w nim zakochana:) Może Mayte miała rację, pisząc:

"Nie ma sensu, żeby próbować wyjaśnić więź, która nas łączyła. Ludzie wyciągną wnioski na podstawie własnych przekonań: cynicy będą cyniczni, romantycy podejdą do tego z romantycznym nastawieniem, a ludzie wierzący w przeznaczenie, które przypomina rzekę, dostrzegą, jak jej prąd nas niósł."

Cóż, chyba należę do tej pierwszej grupy... :/

Poznając sposób jego postępowania, wraz z autorką można zauważyć schemat: młoda, przepiękna i świeża dziewczyna, poznanie, przyjaźń bez podtekstów, przyjaźń z podtekstami, związek partnerski, ślub, pseudo wspólne życie osobno, rozwód - niekoniecznie fair, odrzucenie. A w trakcie końcowej fazy zaczynanie tańca godowego z nową "podopieczną" - równie młodą, co świeżą...

Pomimo faktu, iż Mayte pisze o swoim mężu i przyjacielu bardzo ciepło, ja stwierdzam jedno - nie jestem fanką tego faceta, choć uwielbiałam jego teledyski i niektóre utwory.
Był mega odjechanym gościem, wymagającym, często despotą /czego Mayte wydawała się nie zauważać/, humorzastym, nieprzewidywalnym w zachowaniu...
No i uzależnionym.

Cóż, wybory... każdy coś o nich wie.

Wstrząsające zwierzenia autorki, która została przedwcześnie matką i to na niecały tydzień, są chyba najbardziej emocjonującym elementem tej historii. 
Moment, w którym wszystko miało się dopiero zacząć, stał się końcem wszystkiego.
Końcem bajki Kopciuszka.
Bańka prysnęła.

I tak, jak 16 - letnia Mayte pojawiła się nagle w życiu Prince'a, detronizując Carmen Electrę, tak potem ona sama straciła "księcia" "na rzecz" przepięknej, młodej i świeżej Manueli Testolini.

Jedno trzeba mu przyznać - miał zarąbiasty gust ten facet! Widać było, że pociąga go konkretny typ kobiety - przepięknej, godnej piosenki: The Most Beautiful Girl in the World!

Historia ta, okraszona końcowymi unikatowymi zdjęciami, pełnymi emocji i bardzo osobistymi, ujęła mnie bardzo! To były moje czasy - pamiętam każdy teledysk. A każdy teledysk jest opisany w tych wspomnieniach - opisany bardzo emocjonalnie. Każdy jest związany z intymnym wydarzeniem, przez co, podczas czytania o produkcji i pomyśle jego powstania, bardzo często wspomagałam się YouTube:)


Podziwiam ta kobietę za jej ciepło, jej optymizm/naiwność, które są źródłem radości życia. Teraz jest szczęśliwą matką, walczącą z przeciwnościami losu z uśmiechem na pięknej ciągle twarzy. Jest także założycielką fundacji dla bezdomnych psów - a to już zostawię bez komentarza:)))))

Bardzo polecam, bardzo!


"Miałam do opowiedzenia historię, ale sama chciałam wybrać, kiedy i jak to zrobię. Nie chciałam, żeby ktoś edytował urywek mojej opowieści, z której złoży historyjkę o nieżyjącej gwieździe rocka."

Czy jej się to udało?

MOJA OCENA: 9/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU


***
PRINCE – sławny muzyk, wybitny wokalista, znakomity showman. Te wszystkie walory prezentował na swoich płytach, koncertach i w teledyskach. Jaki jednak był w prywatnym życiu, gdy nie oglądały go tysiące wielbicieli?



Mayte Garcia poznała Prince’a, gdy miała 16 lat. Urzeczona charyzmą i talentem, pracowała w jego zespole jako tancerka i piosenkarka. Po kilku wyczerpujących, ale wspaniałych latach została jego żoną. W „The Most Beautiful” opisuje ich wspólną, ciężką pracę, drobiazgowo przygotowywane koncerty, pedantycznie dopracowywane nagrania płyt i clipów, zależności między członkami zespołu i ich relacje z leaderem. W życiu Prince’a nie było miejsca na niedociągnięcia, a każdy, kto nie spełniał jego wysokich wymagań, nie mógł z nim pracować. Jeśli jednak dawał z siebie wszystko, przeżywał niesamowite chwile u boku jednej z największych gwiazd muzyki.

Jednak głównym walorem tej książki jest pokazanie prywatnego życia Prince’a, życia, o którym nie wiedzą nawet jego najwierniejsi wielbiciele. Mayte wspomina go jako znakomitego przyjaciela, czułego i wspaniałego męża, opisuje ich wielogodzinne rozmowy, poruszające wyznania, ich zaręczyny i perfekcyjnie przygotowany przez Prince’a ślub. Nie waha się opowiedzieć także o swoim krótkim macierzyństwie. Wreszcie pisze o rozstaniu i chwili, gdy dostała ostatnią wiadomość o swoim byłym już wówczas mężu – o jego śmierci.




I parę znaczących teledysków
/kliknij zdjęcia/







Z Carmen Electrą


Z Mayte Garcia





Z Manuelą Testolini



*********************************************************************




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger