"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

Zgiń, kochanie! Ariana Harwicz

"Ja pociągam długie łyki z butelki, oddychając przez nos i pragnąc, tak, umrzeć."


Wow.

Wow.

WOW.

Ten film jest HIPNOTYZUJĄCY. 

Każdy kadr i scena są HIPNOTYZUJĄCE.

***

Nie spodziewałąm sie aż takiego efektu u mnie po obejrzeniu filmu, który jest jednym z lepszych filmów bezakcjowo-emocjonalnych EVER!

To jest rola między wierszami!

Nie dziwię się, że dziewczyna jest kandydatką do Oskara - zagrać COŚ takiego to mega talent!? Jak można zagrać tak perfekcyjnie w obrazie, w którym właściwie nic się nie dzieje i pokazuje się tylko emocje? 

Jestem pod mega wrażeniem!

Jest przepiękna - tak na marginesie, a w zestawieniu i kurczakowatością Pattinsona /który też daje radę chyba, bo jest BARDZO  irytujący,a le zrobił rolę, biorąc pod uwagę postać książkową.../ jest wręcz ZJAWISKOWA swoją zwykłością i przerostem formy nad treścią.

Macierzyństwem.

Historia z rodzaju zrozumieć kobietę... 

Każda kobieta, która miała depresję poporodową zna takie słowo, jak epizod. No ale te epizody głównej bohaterki to już totalny odjazd - zaczarowany w swym szaleństwie, prostocie, niezrozumieniu własnej siebie - stanie obok nie tylko całej rodziny, ale też jej samej.

Poza kontrolą.

Wow.

I chyba każdy wie, że imprezy na depresję poporodową to nie jest dobry pomysł... A jeślni nie wie, to już wie, bo obejrzeniu filmu.

Rzeczywiśtość /każdej?/ matki.

I choć facet jest cipą to ma tutaj jednak przerąbane...

Kocham ten film!

***

Co do powieści - fenomenem było zrobić taki film z takiej książki. Książka jest brutalna. Troszkę obsceniczna bardzo szczera prosto z mostu. Bez żadnego owijania w bawełnę. 


"Słyszę, że mnie szukają, obsrane dziecko i goły mąż."


Więc tak się zastanawiam jak Lawrence udało się ominąć te wszystkie "cegłówki w głowę" i wykonać tak zarąbiastą rolę? 

Trafiamy w sam środek wielkiej niszczarki w głowie głównej bohaterki - jest to środek fascynujący w swojej destrukcji i w swojej obserwacji. 

Ten środek jest tylko jej.


"Moja głowa zapada w letarg, gubi się gdzieś na brzegu."


Sczczery do bólu.

I to jest najlepsze w tej całej powieści.

Szczerość.

Życie w cudzysłowie.

Na pewno nie jedna czytelniczka, a może nawet i czytelnik znajdzie jakąś myśl, która była też w jego głowie. Ja znalazłam i to nie jedną. Podstawowe pytania o egzystencję: bardzo trafne i bardzo ważne/prawdziwe.


"Ale nikt nigdy nie chce usłyszeć prawdy."


Narracja jest bardzo ciężka, ponieważ to cegiełka. Bez akapitów z minimalną ilością dialogów, które nie wyglądają, jak dialogi. Wiele osób odłoży ją po kilkudziesięciu stronach - ja sama bym tak zrobiła, gdyby nie film. 

Dla mnie to film dał życie i zrozumienie tej powieści: to dzięki niemu wiedziałam, czego się spodziewać. Dlatego jest to chyba kolejny nieliczny przypadek, kiedy polecam najpierw obejrzeć film, żeby bardzo dobrze zrozumieć książkę, która jest - lekko rzecz ujmując - nie/z/rozumialna.

Fenomen odegranej roli jest prawdziwym sukcesem powieści i jej samej - Lawrence nie pokazuje tych wszystkich dialogów w głowie bohaterki z książki - w każdym bądź razie nie pokazuje werbalnie i to jest jeszcze bardziej fenomenalne i jeszcze bardziej mistrzowskie niż powieść, która właściwie stanowi tylko bazę, zarys całej historii, którą Lawrence pokazała całą sobą!

Film zrobił z powieści arcydzieło. 


MOJA OCENA: FILM 10/10, POWIEŚĆ: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Po urodzeniu dziecka młoda kobieta mieszkająca z mężem na odludziu walczy z demonami: samotnością, depresją poporodową, niepokojem o noworodka, nieokiełznaną kobiecością i wymykającym się spod kontroli popędem seksualnym. Podczas bezsennych nocy zastanawia się, czy rodząc dziecko, utraciła samą siebie? Czy uda jej się kiedykolwiek odzyskać dawną tożsamość i swobodę?

Ta krótka, ale niesłychanie mocna opowieść trafi a w sedno trudnego i skomplikowanego doświadczenia, jakim jest początek macierzyństwa, który bywa zupełnie inny od naszych wyobrażeń, zarówno tych kobiecych, jak i męskich.

Rozerotyzowana, histeryczna opowieść o najprostszym z możliwych żyć. Kiedy kobieta staje między jawą a snem, depresją a walką, pożądaniem a stagnacją, nic nie wydaje się prawdą. To, o czym czytamy, jawi się raz jako sen, raz jako obraz ludzkiego upadku, a potem jak o peregrynacja przez bycie matką, żoną, a przede wszystkim kobietą. To historia duszna, lepka, oniryczna, gdzie lynchowskie mamidła wchodzą w ciągły dialog z teraźniejszością, w której magii doszukać się może tylko dusza naznaczona szaleństwem.
Georgina Gryboś, „Literacka Kavka”

Portret macierzyństwa, namiętności i rozchwiania psychicznego, który przenika aż do szpiku kości.
„Kirkus Reviews”

***

Link do całego filmu kliknij w zdjęcie.




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger