"Ujęła w dłoń błyskawice. I przykazała jej uderzyć."
Szkoda że cała konwencja powieści nie zatrzymała się na etapie początkowym ponieważ pomysł jest bardzo dobry i bardzo kuszący: trochę klimatu Opowieści podręcznej trochę klimatu Niegodnych.
"Umiejętność robienia krzywdy to rodzaj bogactwa."
Niestety.
Im głębiej w las, tym gorzej. Różne typy narracji, różne opowieści - niektóre lepsze, niektóre gorsze, niektóre słabe, niektóre bardzo dobre /jak opowieśź Roxy - naprawdę dobra/, a całość niestety wypada coraz słabiej i robi się z tego mało atrakcyjny miszmasz...
W pewnym momencie to ja już nie wiedziałam, czy czytam thriller psychologiczny, czy polityczny, czy dramat?
"Afera wybuchła nagle na całym świecie i nikt nie ma pojęcia, o co chodzi."
Bo w założenu miała to być niezła fantastyka, ale niestety serce tej opowieści zanika w miarę czytania.
Szkoda.
MOJA OCENA: 5/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
TU
***
Kobiety na całym świecie odkrywają, że mają siłę: jednym dotknięciem mogą zadawać straszny ból, a nawet zabijać. Nagle wszyscy mężczyźni zdają sobie sprawę, że stracili władzę. Nadszedł Dzień Dziewczyn – ale co przyjdzie potem?
Świat u Alderman jest znajomy: młody chłopak z bogatej nigeryjskiej rodziny opalający się przy basenie, adoptowana dziewczyna, której opiekunowie, ludzie bardzo religijni, ukrywają swoją prawdziwą naturę, amerykańska polityczka średniego szczebla i twarda londyńska dziewczyna z bandyckiej rodziny. Ale w tym świecie zaszła pewna istotna zmiana, która połączyła losy wszystkich postaci, prowadząc do brzemiennych w skutki wydarzeń.
To nie tylko opowieść o tym, co by było, gdyby władza trafiła w ręce kobiet. Siła z bezkompromisową śmiałością pokazuje świat, w którym obecnie żyjemy.
Jedna z najważniejszych książek 2017 roku, okrzyknięta „feministyczną dystopią na czasy #metoo”.
Elektryzująca! Szokująca! Spadną wam kapcie. A później pomyślicie dwa razy – o wszystkim.