Idealny syn Freida McFadden
"Niektóre matki naprawdę kochają swoje dzieci jednakowo.
Natomiast inne, jak ja, kłamią przez zaciśnięte zęby."
Zgadzam sie z tym cytatem. Nie da się kochać tak samo. Jest na to bardzo prosty test.
Ale ja nie o tym.
Już od pierwszych stron mega identyfikuję się z główną bohaterką, jeśli chodzi o jęczące słowo "mamo"...😡💪 Dlatego sam początek bardzo mi się podobał, a potem poszło jeszcze szybciej, niż się spodziewałam.
Bardzo amerykańska, obrazowa powieść: dostałam właściwie to, czego się spodziewałam, z delikatną nutką niepokoju już od samego początku.
Socjopata.
Najlepszy kłamca na świecie.
"Chciałbym mieć żonę, żeby móc ją trzymać w głębokim dole."
Dwie narracje: matka kata i ofiara /?/.
Perfekcyjny synek, który ukrywa w swoim wnętrzu mrok?
Matka, która świadoma jest tego mroku?
"Kiedy Liam był kilkuletnim dzieckiem, często wyobrażałam sobie, jaki będzie, gdy trochę podrośnie.
Byłam taka naiwna. Nie miałam pojęcia, co nadchodzi."
Serio?
A może to tylko pozory?
"Niektórzy są zbyt chorzy, by żyć."
Dużym plusem jest to, że cały czas jest odczuwalne napięcie i do końca nie wiadomo, kto tak naprawdę jest tutaj numerem jeden, jeśli chodzi o chory umysł... To znaczy pozornie wiadomo, ale przecież nie może to być takie oczywiste już od początku?
Prawda?
Pojawiają się, że tak powiem, efekty uboczne w tej opowieści, które podsyłają czytającemu umysłowi mylące /lub naprowadzające/ ścieżki dedukcji.
Czy potwiedza one oczywisty początkowy wniosek tej historii?
...
Podsumowując.
Autorka w moim rankingu wskakuje w miejsce, ktore odwiedzam, żeby się lekko, przyjemnie i zaskakująco dobrze zrelaksować: jest tutaj wszystko co powinno być w dobrym thrillerze. Plus też jest taki, że rozdziały są bardzo krótkie i bardzo przyswajalne.
I nie muszę dodawać, że jest to kolejny bardzo dobry scenariusz do jeszcze lepszego filmu.
MOJA OCENA: 7/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***
Liam Cass to wzorowy uczeń, sportowiec, mistrz debat. Syn, jakiego każdy chciałby mieć.
