Marnotrawka Klaus Verner
"Nicość, zadowolona chwilowo i pełna planów na przyszłość, delikatnie buczała, coraz bezczelnie i przedrzeźniając transformator przy nieodległej latarni."
Nie powiem: było to bardzo zaskakujące. Jestem zachwycona i nie - nie jest to post sponsorowany nie jest to żaden patronat😎
"Zdunio siedział na przyzbie i zaplatał Nicość."
Pierwsze zdanie już jest intrygujące, ale myślałam, że to tylko tak na zachętę. Potem okazało się, że cała opowieść jest magicznie zabawna i bardzo klimatyczna!
Jeśli ktoś lubi moc polskiej wsi i magii, to będzie zachwycony.
Przede wszystkim na pierwszy plan wysuwa się narracja: kunsztowna, piękna zabawa językiem i żonglowanie zwrotami. Uwielbiam to i właśnie za tą narrację, za ten cudny język i za pokazanie magii świata słowa bardzo wysoka ocena.
Generalnie fabuła tej bardzo krótkiej historii /a szkoda!/ opiera się na... nicości, która pożera pomału, acz konsekwentnie wioskę: to tak troszeczkę jak w Niekończącej się opowieści😁 Ale tylko troszkę.
"W momencie, gdy wszedł w obrębie dawnej furtki... zniknął. I nie ma się co nad tym dłużej rozwodzić. Nie umarł ani nie zginął. Nie odszedł z godnością ani nie szczezł jak kanalia. Nie pozostawił w nieutulonym żalu ani nie odpadł wreszcie jak nieznośny wrzód z krowiego dupska. Po prostu, w nieskończenie setnym ułamku sekundy... nie był."
Dużo realizmu magicznego, dużo zabawnych tekstów, prześmieszny realizm sytuacyjny,ale przede wszystkim świetny język, humor, surrealizm i... nieustępliwa nicość... która nie ustępuje...
I co tutaj zrobić z czymś, co nie robi nic?
Czym nakarmić taką pustkę? Czy ona sama się karmi? Zżera wioskę i co można na to poradzić?
Zdunio, nasz ośmioletni wiejski bohater, filozof, mistrz prostoty i logiki, ale też MAGII, stworzyciel Nicości i jej pogromiciel rozkminia właśnie przez całą opowieść tą nieziemską zagadkę!💪😆
"Psychologii, poza hipnozą, Zdunio zbyt dobrze nie zgłębił, przedto zawsze odczuwał nieco atawistyczny dreszczyk przed różnymi niuansami ludzkiego umysłu, nawet jeżeli przyjmowały jedynie formę ewentualności."
Wow.
Mega polecam, świetna zabawa na granicy lekkiej zamglonej grozy i magii, przekazana przepięknym językiem z wielkim kunsztem i z wielką radochą się to czyta:)
"Tyle, że fizyka robi swoje i potem jest pogrzeb."
Taaa.
P.S. Okładka IDEALNIE odzwierciedla treść.
MOJA OCENA: 7/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***