"A DZIŚ ŻEM SE CZYTŁA/LUKŁA..."

CZYTAJ ZA DARMO!

Statystyki

SZUKAŁKA

 Amulety i talizmany. Odkryj potęgę przedmiotów, które chronią i dodają mocy Richard Webster

Amulety i talizmany. Odkryj potęgę przedmiotów, które chronią i dodają mocy Richard Webster

"Talizmany, amulety i przedmioty przynoszące szczęście zapewnią wam przewagę nad innymi ludźmi. Z tego względu muszą być wykorzystywane rozsądnie i etycznie."


Bardzo przystępnie napisany poradnik i przewodnik po tematyce, zawartej w tytule.

Przeczytałam w formie przyjemnej ciekawostki, na zasadzie "co mnie nie zabije...": informacji jest dużo, czy zweryfikowanych? Nie wiem. Każdy sobie odbiera taką literaturę jak chce.

Jednak istnieje niebezpieczeństwo, że po skończeniu czytania niektórzy czytelnicy będą wyglądać jak choinka, obwieszeni różnymi koralikami i innymi "rzeczami", robiący dziwne znaki i gesty dłońmi😁

Poległam na kwadratach magicznych, choć zapamiętałam, że mój kamień to tygrysie oko, które już zakupiłam na Allegro😎, a moja mistrzowska liczba to 22.

Tak jak autor napisał: nie szkodzi, a pomóc może, chociaż nie do końca się tu zgadzam. Ten kij ma zawsze dwa końce i wszystko trzeba robić ze świadomością.

Dobrą lub złą.


"... położyć czarny guzik w miejscu, w którym na pewno zostanie przez kogoś znaleziony. W ten sposób przekażecie klątwę następnej osobie."


MOJA OCENA: 6/10 


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Doskonałe wprowadzenie do świata amuletów i talizmanów, które oferuje praktyczne narzędzia do wzbogacenia życia duchowego i materialnego.

Medaliki ze św. Krzysztofem, krzyż Ankh, kamienie urodzeniowe, czterolistne koniczyny – wszystkie są przykładami magicznych przedmiotów używanych do ochrony lub przyciągania szczęścia. „Amulety i talizmany” to książka, która rzuca światło na nieraz skomplikowany świat magicznych przedmiotów – meandrów ich tworzenia i działania w świecie. Jest to obszerna pozycja, z której czytelnik wyniesie sporo wiedzy związanej z przedmiotami, które mogą mieć magiczny wpływ na nasz los, życie oraz ogólne poczucie szczęścia i bezpieczeństwa.

Autor Richard Webster w niniejszej książce pokazuje, jak wybierać, tworzyć, ładować energią, oczyszczać oraz wzmacniać magiczne przedmioty do różnorodnych celów – od przyciągania miłości, poprzez sukcesy zawodowe, aż po zdobycie bogactwa. Nie ogranicza się przy tym do wskazówek praktycznych – przygląda się fenomenowi magicznych przedmiotów w wielu kulturach, barwnie opisując ochronne amulety z całego świata oraz dołączając do książki słownik talizmanów.

Dzięki przejrzystemu układowi i zrozumiałemu językowi książka jest odpowiednia zarówno dla początkujących, jak i dla osób, które mają już doświadczenie w pracy z talizmanami. To wznowienie łączy klasyczną mądrość ezoteryczną z aktualnymi technikami, czyniąc „Amulety i talizmany” niezbędnym przewodnikiem dla wszystkich, którzy pragną wprowadzić więcej harmonii, szczęścia i ochrony do swojego życia.


Poniżej zera Arkadiusz Feller

Poniżej zera Arkadiusz Feller

"Gdzieś tam, pośród zamieci, pod lodem spoczywał obcy statek kosmiczny. Nie mieli pojęcia, jakie tajemnice nadal skrywał w swoim wnętrzu. Ani jakie niebezpieczeństwa..."


Na jednej ze śnieżnych planet karłowatych systemu Perseusza zostaje odkryty głęboko pod lodem wrak statku kosmicznego, którego nie dotknęła ludzka ręka ani ludzka technologia. 

I jak to zwykle bywa w tego typu opowieściach: zbiera się ekipa naukowców w celu zbadania tego niesamowitego odkrycia. Lądują sobie na planecie, nie zdając sobie sprawy z tego, że ciekawość i nauka nie zawsze idą w parze z bezpieczeństwiem.

I jak to zawsze bywa w tego rodzaju opowieściach: nie powinni byli wchodzić do wraku...

Nareszcie uczciwa opowieść z rodzaju: czego oczekujemy, to dostajemy. Bez żadnych udziwnień i metafor. Ma być potwór z kosmosu? Jest potwór z kosmosu.

I pomijając fakt, że to już było i to nie jeden raz, to zawsze z przyjemnością czyta się tego rodzaju historie, więc na bank to będzie jeszcze nie raz. Jest fajny klimacik, podobny do Obcego, troszeczkę do Coś, troszkę do Life.  

Narracja jest przystępna, czyta się samo lekko, tylko szkoda troszkę, że tak bardziej opisowo, bez szczególnej głębi nastroju grozy panicznej, jaka powinna panować w tego typu tematyce,  ale i tak było dobrze 👽😎


MOJA OCENA: 6/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT! 

TU

***

Nie ma ciepła. Nie ma ucieczki. Coś czai się w ciemności.

Paul Vernhard, światowej sławy ksenolog, zostaje zaproszony do wzięcia udziału w niezwykłej wyprawie. Na planecie Karamis II dokonano bowiem wyjątkowego odkrycia – znaleziono statek należący do obcej cywilizacji.

Gdy badacze udają się na miejsce, by obejrzeć znalezisko, odnajdują kokon nieprzypominający niczego znanego ludzkości. Postanawiają przewieźć go do laboratorium i poddać szczegółowym oględzinom. Nie przypuszczają, że tym samym uruchomią lawinę wydarzeń, która odmieni życie ich wszystkich…

Już w stacji badawczej z kokonu wydostaje się tajemnicza, żądna krwi istota. Pracownicy ośrodka rozpoczynają walkę o przetrwanie, w której izolacja i niebezpieczne warunki atmosferyczne będą ich najmniejszym zmartwieniem.
Wkrótce członkowie misji zdadzą sobie sprawę, że ludzka ciekawość naprawdę prowadzi do piekła – tylko że w tym przypadku piekło jest skute lodem.


Wymieranie Ireny Rey Jennifer Croft

Wymieranie Ireny Rey Jennifer Croft

 "Byliśmy ludźmi książki prawdziwa troska o ziemię była nam jeszcze obca."


Dziwna to była powieść... Ponownie nie było to to, czego się spodziewałam więc w sumie chyba generalnie kolejne rozczarowanie.

Jeśli gdzieś tam było jakieś piękno i przesłanie, o ile było, to dla mnie trochę za głęboko zakopane, aczkolwiek generalnie dotrwałam do końca, bo jakoś ciężko było się od tego oderwać, ale z coraz większą irytacją.

Literacki balonik napompowany niezrozumieniem, zamgloną chaotyczną narracją i akcją, idącą swoim dziwnym torem, majakowatością...

Ja lubię realizm magiczny i tajemniczość, ale tutaj to raczej nie wyszło, chociaż szkoda, bo atmosfera i otoczenie bardzo temu sprzyjało, ale autorka zrobiła z tego jakąś taką dziwną i męczącą groteskę. 

Opowieść przede wszystkim oniryczna, zagubiona w Puszczy Białowieskiej wraz z bohaterami, sugerująca dużo różnych tajemnic, aczkolwiek nigdy nie wiadomo było do końca o co chodzi: obecni stają się zaginieni, zaginieni powracają, wszyscy biegają po lesie i szukają nie wiadomo czego, a w założeniu kogo, ulegają własnym paranojom i chyba klaustrofobii egzystencjalnej.

Miałam takie wrażenie, jakby w założeniu Agatha Christie miała wylądować w Puszczy Białowieskiej eksperymentować z absyntem, pisząc kolejną powieść...

Ocena moja to chyba tylko za piękny język i za atmosferę i za teorię, bo cała reszta to była naprawdę bardzo dziwna: na granicy groteski, ułudy, histerii i przesadzonych reakcji i niezrozumienia. Niby gdzieś tam jest mystery, niby gdzieś tam jest tajemnica, a wszystko jakieś takie bez sensu dla mnie było. 

Dziwadło w odbiorze i w treści. 

A szkoda, bo pomysł był super, tylko smak nie ten. Dla mnie. Ani to nie było zabawne, że nie wspomnę, że kompletnie nie było PRZEZABAWNE...

Zdecydowanie bardziej wolę powieści, która jasno przekazują jakąś opowieść, bez literackich labiryntów. Zauważyłam, że teraz dużo jest takich różnych dziwnych treści, które w ogóle mi nie odpowiadają jeśli chodzi o przyjemność czytania.

Jedyne co mi pozostaje po tej lekturze to faktycznie wielki szacunek dla tłumacza.


MOJA OCENA: 5/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Ośmioro tłumaczy przyjeżdża z różnych stron świata do położonego w Puszczy Białowieskiej domu należącego do słynnej pisarki Ireny Rey. Spotykają się tam, by pod czujnym okiem autorki pracować nad przekładami jej opus magnum pod tytułem „Szara eminencja” od razu na wszystkie języki narodowe reprezentowane przez obecnych na białowieskich warsztatach wybitnych translatorów. Jednak po kilku dniach literackiej współpracy Irena nagle znika bez śladu.

Tłumacze traktujący Rey niemal jak bożyszcze i rywalizujący dotąd o jej uwagę, rozpoczynają poszukiwania, nie przerywając jednak pracy nad wspólnym arcydziełem. Krok po kroku odkrywają kolejne sekrety i mistyfikacje Ireny Rey, na które zdecydowanie nie byli gotowi. Mierzą się z dzielącymi ich różnicami kulturowymi, sympatiami i antypatiami, a z czasem, odizolowani od reszty świata, stopniowo popadają w coraz większą obsesję i paranoję z powodu nieuchwytności swojej mistrzyni, wikłając się w sieć rywalizacji i osobistych interesów, które zagrażają nie tylko ich pracy, ale też losowi uwielbianej autorki.

Przezabawna, skłaniająca do refleksji debiutancka powieść wielokrotnie nagradzanej tłumaczki i pisarki Jennifer Croft to błyskotliwe studium procesu twórczego, jak również tego, czym są kult sławy, świat natury oraz potęga języka. Rozgrywająca się gdzieś w ostatnim dzikim zakątku Europy, niezapomniana i wciągająca przygodowa opowieść, w której występuje niewielka, ale iście międzynarodowa obsada, a jej członkami wstrząsają miłość, destrukcyjne siły i moc tworzenia.

Świnka Lottie Hazell

Świnka Lottie Hazell

"Łatwiej jest komuś zaimponować,

niż sprawić przyjemność."


Boszszsz... co to był za bezsens... Nie znosze rozczarowań, tym bardziej, im bardziej się napalam na opowieść.

Jest to moja druga powieść z kulinarnym tłem i stwierdzam, że nie zostanę fanką tego tła.

Posmak dużo zapowiadał, żadnego smaku nie zostawił.

Tu został niesmak.

Na tym pseudo kulinarnym talerzu podana jest zdrada. Po prostu. Żałosny facet, który jęczy i pragnie współczucia oraz jeszcze bardziej żałosna, a co gorsza, niezdecydowana baba, która powinna uciąć wszystko nożem, skoro się tak dobrze nim posługuje, ale niestety tego nie robi.


"W pewnym sensie była dumna, że wciąż może się uśmiechać, gdy pyszne życie, którym się delektowała, zamieniało się w jej ustach w zarobaczoną masę."


I co z tego wychodzi?

Na pewno nie duma i nie odwaga, jak jest napisane na okładce.

Raczej histeria i durnota.

Facet zdradził, podsypał głowę popiołem, przyznając się i oczywiście za swoją "odwagę" oczekując wybaczenia, a nawet podziwu. Nie dostaje tego, więc przechodzi na wyższy level w postaci obrazy majestatu - standardowa żenada.

A idiotka co robi?

Zgrywa ofiarę, niby wybacza, ale wrzeszczy i obraża się na każdym kroku. 

Dlaczego są razem?

Wybory. "Dojrzałe" bardzo, że napomknę...:"Nauczyli się o tym nie rozmawiać."

Fałsz i obłuda.

I POZORY.

Ludzie kochają pozory. A pozory to zawsze prosta droga do osobistego piekła.

...

Podsumowując? 

Ta bajeczka jest przepaplana. Burza w szklance mętnej wody.

Zwykła opowieść o zdradzie przed ślubem, ubrana w naciąganą i trzeszczącą w szwach otoczkę i zakończenie w stylu kiepskiej Uciekającej panny młodej...

Uważam że są większe tragedie na świecie.

Chaotyczne dialogi o wszystkim i o niczym, bez jakiejkolwiek spójności ani przyjemności czytania - dla mnie. Ogólnie narastająca irytacja raczej, niż przyjemność odbioru.

Jeśli była tam jakaś głębia, to nie zanurkowałam chyba odpowiednio głęboko, a miałam zamiar skoczyć na główkę...

Nie dostałam ani sensownej opowieści, ani sensownego przekazu, ani porywającej narracji.

Jedyny wniosek, jaki mi się nasuwa, to taki, że może autorzy książki O umysłowym i moralnym niedorozwoju kobiety mieli rację.


MOJA OCENA: 4/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Czy perfekcyjne życie zawsze musi smakować tak gorzko?

Zmysłowa, błyskotliwa i pełna emocji powieść, o której The Guardian pisał: „debiut przesycony smakiem, klasą i ambicją”, The New Yorker nazwał ją „portretem kobiecych pragnień i ambicji”, a Financial Times – „błyskotliwą krytyką społecznych oczekiwań wobec kobiet”. Jennifer Weiner z The New York Times Book Review przyznała: „Gdybym miała własną księgarnię, polecałabym Świnkę każdemu czytelnikowi.”

Młoda redaktorka książek kulinarnych, z pozoru ma wszystko: narzeczonego, dom i przyszłość zaplanowaną co do detalu. Trzynaście dni przed ślubem dowiaduje się jednak o zdradzie. Zamiast uciekać, postanawia dalej grać rolę idealnej kobiety – aż napięcie, które budowała przez lata, zaczyna ją dławić.

Każdy rozdział to nowy akt perfekcyjnie zaplanowanej katastrofy. Przyjęcia, degustacje i próby tortów przeplatają się z monologami pełnymi wstydu, gniewu i ironii. “Świnka” obsesyjnie gotuje, dekoruje, planuje – jakby jedzeniem mogła przykryć prawdę o sobie i swoim związku. Ale im bardziej stara się utrzymać pozory, tym bliżej jest momentu, w którym wszystko się rozpada – dosłownie i w przenośni.

Świnka to historia o głodzie – nie tym fizycznym, lecz emocjonalnym. O perfekcji, która staje się więzieniem. O kobietach, które przez lata uczono, by być grzeczne, piękne i wdzięczne. Lottie Hazell tworzy poruszający, momentami bolesny, a zarazem ironiczny portret współczesnej kobiety uwięzionej między apetytem na miłość a strachem przed utratą kontroli.

Pełna smaku, ironii i odwagi – Świnka to historia o tym, jak łatwo stracić siebie, próbując być doskonałym.

Nie otwieraj oczu Josh Malerman

Nie otwieraj oczu Josh Malerman

"Istotą, której się boimy, jest człowiek."


Wznowienie świetnej powieści super autora. I choć, co prawda, o wiele większe wrażenie zrobiła na mnie jego powieść Coś się dzieje w naszym domu, którą uważam za jeden z najlepszych horrorów EVER, to tu straszna wizja strasznych czasów i sam pomysł także przyprawia o gęsią skórkę!


Czytana, niestety, przez pryzmat obejrzanego filmu i tak wywarła na mnie duże wrażenie, szczególnie sceny końcowe - miały w sobie więcej dramatyzmu, niż w ekranizacji.
Bardzo dobrze napisana, pełna napięcia historia. Dużo nieoczywistości i dość pokaźne pole do popisu dla każdej wyobraźni.


Długo pozostaje w pamięci - mam na myśli książkę.

I oczywiście czekam na drugą cześć, która dłuuuuugo czeka na swoją premierę w Polsce...

Polecam!



MOJA OCENA: 8/10



PRZECZYTAJ FRAGMENT!


***


Coś przerażającego. Coś, czego nie można zobaczyć. Jedno spojrzenie doprowadza do ataku śmiertelnej przemocy. Nikt nie wie, co to jest. Nikt nie wie, skąd się wzięło.

Po pięciu latach, odkąd pojawiło się to coś, pozostała garstka ocalałych. Jednymi z nich są Malorie i dwójka jej małych dzieci. Mieszkając w opuszczonym domu nad rzeką, Malorie od dawna marzyła o ucieczce do miejsca, w którym jej rodzina mogłaby być bezpieczna. Ale podróż ta będzie przerażająca: ponad trzydzieści kilometrów, łódką, w dół rzeki z zasłoniętymi oczami, polegając jedynie na inteligencji Malorie i wytrenowanym słuchu jej dzieci. Jeden błędny ruch i zginą. Coś je śledzi. Lecz nie wiadomo, czy to człowiek, zwierzę, czy potwór?










EKRANIZACJA
/KLIKNIJ ZDJĘCIE/


TRAILER











Otchłanie Pilar Quintana

Otchłanie Pilar Quintana

"Malutka, chudziutka, cieniutka, niby taka sama jak mama w dzieciństwie, ale kropka w kropkę jak tata. Brzydkie dziecko."


Taką mamy tutaj właśnie narratorkę.

Lubię obserwować świat oczami dziecka - zawsze mi się podobała taka narracja, tylko trzeba umieć ją pisać.

Tu jest ok.

Spokojnie, rzeczowo i prosto.

Ale co się za tym kryje?

Jak zawsze dramat.

Życie rodzinne widziane oczyma dziecka: starszy o dwadzieścia kilka lat mąż, młodsza o dwadzieścia kilka lat żona, zdrada i życie po niej.

A tak naprawdę bezsens egzystencji znudzonej kobiety, której nie wystarcza bycie żoną i matką.

Czy jej współczułam?

Wcale. Zero empatii.

Sfrustrowana kobieta, która nie ma celów w życiu, nie ma hobby, nienawidzi swojego życia, swojej rodziny, choć sama moim zdaniem niewiela ma do zaoferowania. Jak zawsze tylko szkoda dziecka, które w swojej samotności musi uciekać w świat wyobraźni, chwilami niezbyt przyjemny i bawić się w opiekunkę matki..

Przez tą niby spokojną narrację przebija się samotność ośmioletniej dziewczynki, depresja i obsesja matki na punkcie śmierci, znikania i ciężkiego życia ze starszym mężem, cierpliwość żółwia, determinacja i upór starszego męża czyli... życie.

Które niektórych przerasta.


"Niektórzy ludzie chcą umrzeć."


To też jest opowieść tego rodzaju, która pozostawia niedosyt. Jest tam jakaś głębia, ale co z niej tak naprawdę wynika?

Nie wiadomo.

Wielu rzeczy trzeba się tylko domyślić.

I jakoś nie zauwżyłam tam portretu Kolumbii...

Można sobie zerknąć, bo jest to bardzo króciutki dramat, właściwie nowelka.


MOJA OCENA: 6/10


PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

"Otchłanie” Pilar Quintany to powieść psychologiczna prezentująca zaskakująco żywy i szczery portret Kolumbii w latach 90.

Ośmioletnia Claudia jest jedynaczką. Mocno związana z matką, ma znacznie chłodniejszą relację z ojcem skupionym na prowadzeniu rodzinnego interesu ze swoją siostrą. Ciąg wydarzeń sprawia, że ich spokój nagle zostaje zakłócony. Matka Claudii po zakończeniu burzliwego romansu popada w depresję. Swoje lepsze dni spędza na gotowaniu, czytaniu rozrywkowych magazynów i pielęgnowaniu roślin, których ma tak wiele, że salon zaczyna przypominać dżunglę.

Im bardziej matka Claudii jest zimna i zdystansowana, tym bardziej córka pragnie jej uwagi i miłości. Dziewczynka wyczuwa ponure nastroje rodziców i za wszelką cenę stara się przywrócić w rodzinie równowagę, co odbija się mocno na jej zdrowiu. „Otchłanie” pokazują, jak dzieci są w stanie rozpoznać złożone sytuacje i dynamikę świata dorosłych, nawet jeśli nie potrafią ich w pełni zrozumieć. Ukazują także sprzeczności dzieciństwa; jego kruchość, a zarazem niezwykłą odporność. Dotykają również trudnego tematu traum rodzinnych przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

„Otchłanie” podbiły serca jury nagrody Alfaguara, czyniąc Pilar Quintanę jedną z najbardziej urzekających autorek z Ameryki Łacińskiej.

 Black Bird Academy Stella Tack: Zabij mrok. Bój się światła. Pokochaj śmierć.

Black Bird Academy Stella Tack: Zabij mrok. Bój się światła. Pokochaj śmierć.

"Czysta dusza włada ciemnością, nie ciemność duszą."


Cóż to była za jazda!

Z tych niespodziewanych raczej, więc zachwyt spotęgowany zaskoczeniem jest ogromny!

Jak ja się DOSKONALE tu bawiłam, a co lepsze - na poziomie, co się rzadko zdarza w tego rodzaju lekkich /z pozoru/ fantastycznych bajkach, nawet, jeśli miałby one opowiadać o demonach, opętaniach i egzorcyzmach.

Wyobraź sobie.

Jesteś kelnerką w podrzędnym barze, masz swoje życie i pracę, od której chcesz odpocząć od czasu do czasu, więc idziesz sobie na balety z koleżankami. Masz zamiar dobrze się bawić, podrywa cię przystojniak i nagle okazuje się że... jesteś opętana przez demona /"Jestem jednym z najstarszych stworzeń chodzących po ziemi"i nie możesz wrócić do swojego życia, ale za to dostajesz szansę na angaż w elitarnej Akademii Egzorcystów.

A tak naprawdę nie masz wyboru: "Zgadzasz się albo zdychasz."

Blackbird - specjalna jednostka egzorcystów, szkolona w wykwalifikowanej tajnej placówce: "zakon Paracelsusa to zgromadzenie, którego członkowie umieją aktywować jeden procent mózgu więcej."

Zakon /"Ich narkotykiem była śmierć. Pragnęli jej tak bardzo jak demony, na które polowali"/ eliminujący potwory, duchy, demony, powracających czyli wampiry i mnóstwo innych przejściowych form nieludzkich.

Demony i ich dziewięć kręgów piekła: Otchłań, Pożądanie, Obżarstwo, Chciwość, Gniew, Herezja, Przemoc, Oszustwo i Zdrada. 

Fajnie,  nie? 😎

Nasza bohaterka zostaje postawiona pod ścianą, czyli przed wyborem: czy zostać łowcą potworów, przywoływaczem od duchów, nekromantą od powracających?

Czy może specjalistką od demonów czyli shintonistką?

A może żadną z nich?

Może ona jest wyjątkowa?

Tylko pytanie, czy zdoła pozostać sobą i nie dać demonowi przewagi?

"... ta czerń była głodna i zdecydowanie nie miała w sobie nic ludzkiego."

Czy uda jej się powtrzymać albo zastąpić Głód?

"Przestałam już być istotą światła i pozostał we mnie tylko jego głód."

Czy dziewczyna, która nosi demona może być zła? Czy demon, którego nosi w sobie może być dobry?

"Kiedy tak długo pracujesz z ciemnością, ta przywiera do ciebie. Jak plama, której nie można sprać."

A to DOPIERO POCZĄTEK, bo nawet demony mają rodzinne problemy...

...

I nie. To nie jest opowiastka youngadult.

"Niebezpiecznie jest ich usiłować kontrolować siły nad którymi nie można zapanować. W każdym razie jeżeli jest się człowiekiem. To jak zabawa z ogniem. Można się poparzyć, zatracić albo stać się jego częścią."


Przede wszystkim BARDZO DOBRZE się bawiłam i naśmiałam na maxa! To jest mój rodzaj opowieści, narracji, a przede wszystkim humoru na poziomie.
Atmosfera, jaka tu panuje troszkę przypomina Constantine, bardzo Akta Harrego Dresdena i rewelacyjną serię Felix Castor.

To taki mroczny Hogwart Snape'a - tylko dla dorosłych /nie mam na myśli tu scen dla dorosłych/.

Fantastyczny odmóżdżacz, rewelacyjne postaci, naprawdę dosłownie wszystkie - nie wiadomo, w kim się zakochiwać?😇 
Ale nie ma tu żadego bagatelizowania - jest poziom, jest sens, jest akcja, jest fabiolastyczna pożywka dla wyobraźni, jest uczciwie napisana długa opowieść o mrocznym perfekcyjnie stworzonym nieoczywistym Universum, gdzie każdy kadr i każde zdanie obiecuje jeszcze więcej i bynajmniej nie tego, czego się spodziewamy💪😵

Kojenych świetnych tomów opisywać nie będę, bo jeśli ktoś się zakocha w jedyneczce, nie będzie potrzebował mojej zachęty, żeby zakochać się w całości!


MOJA OCENA: 9/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Zabij mrok. Tom pierwszy

Drugiego takiego miejsca jak Black Bird Academy ze świecą szukać. To właśnie tu, na jednej z nowojorskich wysp, kształci się egzorcystów, których głównym zadaniem jest ściganie i unicestwianie istot z mroku.

Kiedy Leaf Young odzyskuje przytomność w lochach Akademii, nie wierzy własnym uszom: długowłosy typ o imieniu Falco oznajmia jej, że jej ciałem zawładnął demon, i to tuż po tym, jak wbił jej nóż w samo serce!

Falco, jeden z najbardziej skutecznych i bezwzględnych tropicieli demonów, jest zafascynowany Leaf. Dotychczas żadnemu człowiekowi opętanemu przez demona nie udało się zachować kontroli nad własnym ciałem i umysłem. I dlatego Akademia składa dziewczynie propozycję: odzyska wolność, ale tylko jeśli zgodzi się przejść szkolenie na egzorcystkę.

Falco ma być jej partnerem i przewodnikiem. Przebiegły demon w głowie dziewczyny nie daje jednak za wygraną i Leaf nie zawsze wie, kogo słuchać.

Rozpoczyna się mordercza gra.

***

Bój się światła. Tom drugi

Najlepsi adepci Black Bird Academy – w tym Leaf, Falco, Craine i Zero – zostają zaproszeni do Londynu na coroczne zawody łowców demonów. Niespodziewanie gildia złodziei wspomnień wprowadza chaos do wielkiego turnieju. Kiedy Falco nagle traci pamięć, Leaf podąża tropem gildii i odkrywa mroczny sekret. Ścieżka do rozwikłania tajemnicy prowadzi przez akademię. aż do samego Falco. Czy Leaf będzie mogła jeszcze komuś zaufać? A co dopiero kogoś pokochać?

Druga część trylogii o nowojorskiej akademii kształcącej egzorcystów, których głównym zadaniem jest ściganie i unicestwianie istot z mroku.

Niebezpieczne demony, gorący egzorcyści i przeklęta miłość.

*** 

Pokochaj śmierć. Tom trzeci

Gdy mrok wnika w duszę, a demony szepczą do ucha, każda decyzja może przesądzić o losie świata.


Po dramatycznym zakończeniu zawodów łowców demonów w Londynie Leaf musi uciekać. Postanawia ukryć się w Tokio. Szybko okazuje się, że to miasto skrywa własne sekrety. W jego labiryntowych alejkach działa podobno jedno z ostatnich nielegalnych laboratoriów homunkulusów. Złowieszczy naukowcy posiadają moc wskrzeszania żywych istot. Ale za jaką cenę?

Tymczasem grupa skorumpowanych egzorcystów z Akademii infiltruje ludzki rząd. Uciekając z ich szponów, Leaf i jej towarzysze natrafiają na podziemny ruch ludzi i demonów. Światu zaczyna grozić wojna, a Leaf będzie musiała zdecydować, po której stronie się opowiedzieć. Czy jest gotowa na to przyniesie jej przyszłość?

Wybuchowy finał bestsellerowej trylogii "Black Bird Academy. "


Cykl: Black Bird Academy 

Ostatnia zapałka Marie Vareille

Ostatnia zapałka Marie Vareille

"To są ciemności, które może rozjaśnić jedynie płomień mojej ostatniej zapałki - ciemności, które noszę w sobie."


To nie będzie mini recka.

Ja nie mam zielonego pojęcia, co ja mam napisać o tej powieści... To znaczy wiem, ale nie wiem...

Do tej pory mam ciary, co mi się już DAWNO DAWNO TEMU nie zdarzyło! 

Jest to jedna z najbardziej wzruszjących i nietypowych historii, jakie przyszło mi czytać, a autorka już NA BANK wskakuje u mnie na podium, zarówno jeśli chodzi o tematy swoich powieści, jak i o REWELACYJNY PRZEKAZ - to jest już tylko prawdziwy talent, nie można tego inaczej tłumaczyć!

WOOOOOW!💣

Jak tak można pisać powieści? To grzech jest najnormalniejszy w świecie. A już myślałam, że po rewelacyjnej powieści Rozczarowane nie będzie lepiej, ewentualnie może być tak samo.

Się myliłam.

...

Opowieści są jakby dwie: historia dzieciństwa rodzeństwa, która /bardzo enigmatycznie rzecz ujmując/ nie jest jednak tym, czym się z pozoru wydaje i historia małżeństwa, która już zupełnie nie jest tym, czym się wydaje!

Już od pierwszych słów, napisanych przez dziecko - a jest to narracja, którą ubóstwiam - zostałam oczarowana grozą, ukrytą w słodyczy, zwyczajności i prostocie, a wchodząc coraz bardziej nieuchronnie do domu "szczęśliwej rodziny", widzianej oczami dziecka, pomalutku włos mi się jeżył na łbie z wielu powodów.

Jednym to był wqurw.

Drugim było wzruszenie.

Trzecim był smutek.

To te najważniejsze.

Wqurw za to, że tematyka przemocy domowej, u mnie się tak łatwo nie usprawiedliwia, z różnych względów. Nie znoszę wymówek. Tym bardziej, że kiedy już w końcu jesteś matką, a nie tylko żoną czy dziewczyną, ponosisz odpowiedzialność już nie tylko za siebie /w dupie z tobą - jesteś dorosła/, ale przede wszystkim za dziecko. Takie moje zdanie - tu nie ma szarości, tak bardzo ubóstwianych przez ofiary przemocy. Jest białe albo czarne. I gdzieś mam traumy i definicje i diagnozy. 

Jesteś matką. 


"Matka powinna zawsze chronić swoje dzieci."


To jedyna definicja.

Dla mnie.

Nie ma tu miejsca na wymówki, na łzy, na "ofiarzenie." Dlatego zarąbiaście podobały mi się fragmenty, w których to bardzo mądry stary pan psychiatra zdemaskował i rozłożył na łopatki jedną z takich właśnie ofiar, która przybyła do niego z workiem wymówek i usprawiedliwień, prawie jak święty Mikołaj, udowadniając ich głupotę, a przede wszystkim brak logiki /"A więc uderzył panią i zaraz potem powiedział: "Nigdy bym cię nie uderzył."/, bagatelizowanie, co gorsza - nadawanie przemocy znamion NORMALNOŚCI /dla mnie hit!/ i zasłanianie rękoma oczu, na zasadzie: ja cię nie widzę, ty mnie też nie, więc nic złego się nie wydarzy /mi/, a jutro znowu zaświeci słoneczko i będzie tęcza...💩😡😨


"...ale czy wyjaśnienie to to samo, co wymówka...?"


Pięknie zdemaskowane są tu te mechanizmy pseudo obrony ofiary! Tylko co z tymi, ofiarami, które są za małe, żeby cokolwiek usprawiedliwiać???

Totalnie nie zgadzam sie z tym, że trauma jest wystarczającym usprawiedliwieniem tego, że rodzic nie potrafi zadbać o własne dziecko.

Historia dzieciństwa jest arcydziełem, wywołującym ciary non stop! Szczera, ujmująca swoją "normalnością", tragedią, samotnością, solidarnością, ale nigdy nie bezradnością. Szkoda tylko, że to dotyczyło tylko dzieci. Dorośli okazali się bardziej bezradni. 


"To on ją bije, on ją obraża, a jednak to ona przeprasza... Nigdy dotąd nie zauważyłam, jakie to dziwne, dopóki tego nie napisałam."


Przyzwolenie na znęcanie się. 

A najgorsze jest to, że dzieciom zawsze się wydaje, że to one powinny przejąć odpowiedzialność za beznadzieję osoby, która uważa się za rodzica, a która powinna je chronić. 


"... nigdzie nie można czuć się bezpiecznie, kiedy spędziło się dzieciństwo w strachu przed tymi, którzy powinni nas chronić."


To dzieci czują się winne wszystkiemu, co się wydarza, i pomimo tego, a może właśnie dlatego są solidarni, są połączeniu dramatem, są nierozerwalni. 

Są miłością.


"Bo starszy brat jest jak szafka w kotłowni: tam nic nie może mi się stać. 

Nawet w dżungli."


Zakończę ten temat, bo wiele mogłabym jeszcze napisać, podsumowując słowami: "Dzieciństwo w trybie czuwania." 


"Czy naprawdę można wyleczyć się dzieciństwa?"


Czy każdy, kto jest rodzicem chciałby, żeby JEGO dziecko zadało sobie kiedykolwiek w życiu TAKIE pytanie???

...

Oczywiście każdy będzie odbierał ta opowieść według własnej percepcji - ja jestem zachwycona, zmęczona, przebodźcowana, zauroczona i zachwycona!

Końcówka jest ELEKTRYZUJĄCA i MOJA: nie spodziewałam się takiego wątku w tego rodzaju historii, wiec dostałam euforii!

Ocena nie tylko za pomysł, ale głównie za emocjonalny rollercoster, za mega twist, za gejzer wzruszeń - za wszystko!

Ostrzegam: to niejest ładna historia. 

To jest PIĘKNA historia!


"To, co jest fajne w ładnych historiach, to że przykrywają ładnością brzydkie rzeczy, jak pozłacany papier owinięty wokół psiej kupy. A potem udajemy, że w środku jest super prezent."


I tak właśnie prawie jest z tą opowieścią. Jedyną chyba podobną, jeśli chodzi o emocje powieścią, którą można położyć na tej samej półce jest Pierwszy dzień wiosny.


MOJA OCENA: 10/10

PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU

***

Abigaëlle od ponad dwudziestu lat żyje w odosobnieniu w klasztorze na burgundzkiej prowincji. Jej dawne życie? W większości je zapomniała. Z dzieciństwa pozostały jej tylko obrazy, które nie składają się w całość. Pogrzeb. Pudełko zapałek wciśnięte w dłoń. Sylwetka brata odchodzącego ze strzelbą. Nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, czyj to był pogrzeb. I dlaczego właśnie wtedy wszystko, co znała, obróciło się w popiół.

Z daleka obserwuje paryskie życie swojego brata Gabriela, który stał się popularnym i cenionym przez krytyków pisarzem. Jednak kiedy mężczyzna spotyka promienną Zoé i zakochuje się w niej bez pamięci, Abigaëlle ogarnia niepokój. Ponieważ tylko ona wie, kim naprawdę jest jej brat…
Poruszająca opowieść o bliznach, które nie znikają. O sekretach, które potrafią niszczyć życie przez pokolenia. I o iskrze nadziei, która – jeśli się jej pozwoli – może rozświetlić najciemniejszy mrok.

Żona między nami Greer Hendricks, Sarah Pekkanen

Żona między nami Greer Hendricks, Sarah Pekkanen

"Nigdy nie zaznam spokoju, dopóki jest z nią - z kobietą która go zagarnęła z taką niefrasobliwością, by stać się nową Panią Thompson, podczas gdy ja Udawałam, że to wszystko jest mi obojętne."


Niby zwyczajna historia: stara żona wymieniona na młodszy model - standard jakich wiele. Niby to wszystko takie oklepane.

Opętana staran żonka zaczyna stalkować nową z prawdziwą obsesją.

Ale.

Czy na bank chodzi o stalking? Czy może ma inną motywację, o której wie tylko ona?


"... zamiast biec na spotkanie przyszłości, zaczęłam planować, jak uciec od przeszłości."


Coś tam, gdzieś tam się tli nie całkiem zwykłego. Gdzieś tam ktoś ma chyba nie do końca po kolei w głowie...

Pytanie tylko: kto?

Czyta się to bardzo leniwie powoli ale konsekwentnie. Nie ma tutaj żadnych zrywów ale jest fajna atmosfera. I przede wszystkim ciekawość jak to się skończy?

I jeszcze jeden duży plus za to że w środku tej historii jest nawet całkiem zaskakujący Twist😵 A to nie jest jedyne zaskoczenie.


"Pamiętaj, że jeśli nawet fizycznie mnie tam nie ma, zawsze jestem z tobą."


P.S. Zawsze fascynowała mnie obsesja kobiet dotycząca faceta i tego, że ich cały świat kręci się wokół jego zadowolenia - coż to musi być za magiczne życie pełne wyzwań i kolorów tęczy...💪🙈 

Ekranizacja już wkrótce.


MOJA OCENA: 7/10



PRZECZYTAJ FRAGMENT!

TU


TRAILER

TU

***

Najgłośniejszy thriller 2018 roku! Od stycznia 2018 roku w ścisłej czołówce listy bestsellerów "New York Timesa"

Niczego nie zakładaj. Podczas lektury pomyślisz, że to książka o zazdrosnej byłej żonie. I że ma obsesje na punkcie swojej następczyni - pięknej i młodej kobiety. Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Czytaj między kłamstwami...

Vanessa Thompson zrezygnowała ze wszystkiego – pracy i nowojorskich przyjaciół, by wieść bajkowe życie u boku "zbyt dobrego, by mógł być prawdziwy" męża Richarda, menedżera w funduszu hedgingowym. Gdy jednak ich z pozoru idealne małżeństwo się rozpada, Richard wiąże się z młodszą kobietą. Vanessa nie może się pogodzić ze stratą swojego męża…

Nellie, młoda nauczycielka, spotyka mężczyznę swoich marzeń. Starszy od niej o dziewięć lat Richard jest czarujący, przystojny i zamożny. Rozpieszcza ją i traktuje niczym królową. Do czasu…

"W "Żonie między nami" czytelnik znajdzie błyskotliwą fabułę opowiedzianą w wartki i trzymający w napięciu sposób, i przerażający trójkąt miłosny, w którym nie wiadomo, komu można zaufać. Wspaniała książka".
Gilly Macmillan, autorka "Perfekcyjnej dziewczyny"

"Absorbująca, znakomicie skonstruowana powieść o małżeństwie i zdradzie. Wciągająca historia i fascynujący bohaterowie. Nie będziesz mógł się od niej oderwać, a do ostatnich stron będziesz się głowił nad zakończeniem".
Lauren Weisberger, autorka powieści "Diabeł ubiera się u Prady"




Autor: Sabina Bauman - klik zdjęcie
Copyright © 2014 Mniej niż 0 - Mini Recenzje , Blogger