Beta Vulgaris Margie Sarsfield
"W ziemi było lepiej, naprawdę. Chciała położyć się twarzą do ziemi. Chciała wrócić. Chciała powrócić"
Tematyka była tak niestandardowa, że oczywiście MUSIAŁAM.
I co?
Jak zwykle w takich przypadkach wyszło😠
Było to dla mnie chaotyczne, histeryczne, bezsensowne, właściwie o niczym, a mówienie, że to jest horror to jest naprawdę mega duża przesada. Nie wiem, w którym momencie ktoś tam zauważy grozę, chyba tylko groza czytania wysuwała się na plan pierwszy w miarę czytania...
Dziwna dziewczyna, robiąca problemy z niczego, najbardziej w swojej głowie, jedna z bardziej toksycznych osobowości, z którą nawet ona sama nie chce mieć nic wspólnego i od której wszyscy uciekają, nawet chłopak /czemu się ie dziwię!/, zapada się w swoim własnym umyśle. Na tle buraków.
Tyle z tego wyniosłam.
Nie polecam: nie miałam ani przyjemności czytania, ani przyjemności rozkminiania, o co tutaj tak naprawdę chodziło... Naciągnięte to wszystko było na maksa. I wkurzające.
Dobry przykład na to, jak to jest super napisać opowieść o niczym. Stracona kasa na... buraka w złotym papierku.
MOJA OCENA: 4/10
PRZECZYTAJ FRAGMENT!
***